stan gry: 09.09.2012

Stan Gry- tygodniki: Tusk o Amber Gold i mediach- Leo why? Kluzik- reaktywacja, PiS- reset, wspólnik Giertycha zamawiał 5 piw, Michał Tusk o Igorku

Łukasz Mężyk


WPROST -- Na okładce Roman Giertych i Michał Tusk. „Kumple. Syn premiera w rękach Giertycha”.
 




-- Tekst okładkowy: Sylwester Latkowski i Michał Majewski opisują kulisy powstawania artykułu o Michale Tusku. „Swoje credo wykładał nam w następujący sposób. Oni, czyli ojciec i jego współpracownicy, mają inne podejście do ludzi. To znaczy siedzieć cicho, nic nie mówić i burza jakoś przejdzie. Michał, jak nam tłumaczył, ma w tej materii inne doświadczenia niż „Igorek”.
 




-- Tak opisują przemianę: „Michał zamilkł, nie odpowiadał na SMS-y. Wyglądało, jakby ktoś przeprowadził z nim rozmowę z przesłaniem „koniec z tą szczerością”.
 




-- Anna Gielewska o wejściu Joanny Kluzik-Rostkowskiej do rządu: „Po co Rostowskiemu wiceminister od rynku pracy? Te dwa resorty: finanse i praca, będą kluczowe w zmaganiach z kryzysem. Wiele wskazuje więc na to, że w ten sposób PO chce mieć nieformalną kontrolę nad młodym ministrem pracy z PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem”.
 




-- Cytowany w tekście wpływowy polityk PO mówi ironicznie: „Zdrajców należy doceniać. Trzeba było tylko odczekać, aż zdrada nieco wyblaknie”.




 
-- Jak pisze Gielewska: „Rdzennych platformersów drażni bezpośredni kontakt Kluzik-Rostkowskiej z Tuskiem z jednej strony, a Grzegorzem Schetyną z drugiej. Obu, podobnie jak Rostowskiego, zna ponad 20 lat, jeszcze z czasów opozycji”.
 


-- Kto zdaniem dziennikarzy „Wprost” (Anna Gielewska, Andrzej Stankiewicz, Piotr Śmiłowicz, Zofia Wojtkowska) powinien odejść z rządu?
 




Na liście są:






 1) Bartosz Arłukowicz: „reaguje jednak na kryzysy dopiero wtedy, gdy zaczynają o nich trąbić media. (…) Nie ma pomysłu, co zrobić z miną, jaką jest informatyzacja zdrowia. (…) Ogromne wątpliwości wzbudził styl, w jakim Arłukowicz odwołał konsultanta krajowego ds. okulistyki, składając na niego zawiadomienie do CBA
 




2) Krystyna Szumilas: „Zamiast uspokojenia polskiej edukacji – zamiatanie problemów pod dywan. Zamiast koniecznego dialogu z rodzicami, nauczycielami i samorządowcami – próba uniknięcia protestów. Gdy do tego dołożyć brak politycznej pozycji we własnej partii i absolutną antymedialność Krystyny Szumilas – mamy obraz ministra, którego nie ma )
 




3) Joanna Mucha: „Urodziwa minister (albo raczej ministra, bo tak kazała do siebie mówić) sportu od początku urzędowania popisywała się nieznajomością dziedziny, którą właśnie objęła”
 




4) Stanisław Kalemba: „to polityk, który nie ma wizji zmian na wsi. A nie ma jej dlatego, że nie widzi potrzeby takich zmian. (…) Według informacji „Wprost” trwa dramatyczne poszukiwanie wiceministra do spraw europejskich dla Kalemby. Chodzi o speca, który byłby w stanie wziąć na siebie te negocjacje budżetowe”.
 




5) Michał Boni: „Symboliczne jest to, że Boni nie zdołał nawet utworzyć siedziby ministerstwa. (...) Najgorzej wypada bilans resortu w sprawie informatyzacji – a to było główne uzasadnienie utworzenia nowego ministerstwa.”
 






-- Piotr Najsztub rozmawia z Piotrem Dudą, liderem „Solidarności”. Fragmenty:
 




-- O PiS: „Szkoda, że z PiS wyszedł PJN, chociaż jeśli byli tam liberałowie typu pan Poncyljusz, no to może i dobrze się stało. Wyszła też Solidarna Polska, ale ja nie chcę się w to wszystko mieszać. Tak jak nie chciałbym, żeby i prezes Kaczyński, i prezes Ziobro mieszali się w sprawy związkowe. Będę kibicował, żeby członkowie związku, a mają wybór, po prostu wspierali działania opozycji, i żebyśmy razem jak najszybciej zepchnęli ten rząd do historii”.




 
-- O celach jesiennych protestów: „ Przede wszystkim, jeżeli nie stanie się to [odsunięcie lub osłabienie Tuska] już, dzisiaj, za pół roku, za rok, to społeczeństwo się przynajmniej zorganizuje. Średnio 50 proc. ludzi nie idzie do wyborów, to jeżeli uda nam się ich zaktywizować poprzez tego rodzaju działania… (…) Jeśli uda nam się ruszyć te 50 proc., tak że oni będą wiedzieli, że pójdą do wyborów i coś to zmieni, poprzez tego rodzaju demonstracje, to jest to potrzebne.”








NEWSWEEK- Natalia Partyka, Natalia Siwiec- która z nich jest piękna?




-- „Zdaniem Tuska historia została rozdmuchana tylko po to, by uderzyć w jego rodzinę. Przecież jego, ani PO w tej sprawie nie ma. A syn został  we wszystko wciągnięty przez dziennikarzy. Współpracownik: Tusk nie rozumie, co się stało. Jest jak w reklamie: „Leo, why?” Przecież dobrze żył z mediami, tyle mięsa dawał tabloidom. Ustawki z wnukiem, z Kasią. I co? I tak mu się teraz odwdzięczają? Taką nagonką? Niszczeniem rodziny? O nie, na to zgody nie będzie!”




-- Krzymowski pisze też, że decyzję o zatrudnieniu Giertycha podjął osobiście Tusk. „Tusk zlecił Pawłowi Grasiowi, który z kolei zwrócił się o pomoc do Sikorskiego. Ten uderzył prosto do Giertycha.- Całość została podsumowana osobistą rozmową premiera z mecenasem- zdradza informator”




-- Sprawa notatki ABW: „Czy premier boi się sprawy notatki- pytam ważnego polityka PO: -Moim zdaniem tak, bo są tylko dwie możliwości. Albo w ogóle jej nie czytał, co oznaczałoby zaniedbanie obowiązków. Albo ją czytał i tak się przestraszył, że wezwał na rozmowę syna.”




-- Inny fragment: „Tusk wyznaje zasadę: jeśli pomysł przestaje być dobry, to przestaje być jego. Jeśli serial w tabloidach szybko się nie skończy, to okaże się że z pomysłem wynajęcia Giertycha nie miał nic wspólnego”




-- REINKARNACJA- Roman Giertych nie przypomina dziś ze swoimi poglądami Gierycha sprzed lat. Pytanie czy zmnienił poglądy, czy maskę”- pisze Rafał Kalukin: „Partnerami [kancelarii Giertycha] są Paweł Sulowski i Tomasz Połetek. Pierwszy był szefem gabinetu politycznego w MEN. Drugi- czołowym prawnikiem LPR, choć z nienajlepszą opinią. Prokurator stawiał mu zarzuty w sprawie wyprowadzenia ponad dwóch milionów zł z Wielkopolskiego Banku Rolniczego. Poza tym Połetek był jednym z hejlujących wszechpolaków, których przed laty uwieczniono na słynnej fotografii w Fakcie. Tym, który zasłynął bonmotem o zamawianiu pięciu piw”




-- Alendandra Pawlicka o Andrzeju Dudzie- „Człowiek, który wybrał wierność Kaczyńskiemu. Teraz ma być nowym Ziobrą”.




-- PiS wynajął drugi dom w sąsiedztwie domu Jarosława Kaczyńskiego, dzięki czemu nie ma on już żadnych sąsiadów- pisze Michał Krzymowski w krótkiej notce na początku Newsweeka. 






UWAŻAM RZE-  „Ja, Donald Pinokio- afery, złamane obietnice, manipulacje.Ile prawdy, a ile kłamstw w słowach premiera”.




-- Fragment tekstu Marka Pyzy o niezrealizowanych obietnicach Tuska: „Można sobie o tym jedynie pisać, i pisać, i pisać. W dodatku ryzykując, że komuś strzeli do głowy zaangażowanie rozgrzanego Romka do pisania pozwów albo coś jeszcze bardziej absurdalnego i nieprzyjemnego.”




-- Ziemkiewicz: „Afera, która może Tuskowi zaszkodzić, odbierana jest jako zagrożenie dla całego ładu. I zamiast od Tuska odstręczać, zachęca polactwo, by silniej zwierać wokół niego szeregi. W ten właśnie sposób „podłożenie się" przez lidera polactwa mobilizuje jego poparcie, zamiast je zmniejszać – co skutecznie wykorzystuje propaganda, podsuwając racjonalizację: „Polowanie opozycji na premiera i jego bliskich jest brzydkie". Dopóki opozycja grać będzie w „wielkie bum" albo dopóki nikt nie zmieni zasadniczych elementów politycznej układanki, dopóty tak to będzie działało.”




-- Jacek Karnowski o PiS: „Podwładni Kaczyńskiego nie szczędzą przymileń i ciepłych SMS-ów dziennikarzom mainstreamu. Nie szczędzą też informacji, co sprawia, że wśród najlepiej poinformowanych o sytuacji w PiS jest „Gazeta Wyborcza", a i tygodnik „Wprost" dostaje relacje wprost z Nowogrodzkiej. Jaki procent tych przecieków stanowią kontrolowane przez prezesa wewnętrzne rozgrywki, a jaki indywidualne zwody, zresztą bardzo czytelne – trudno ocenić. Lekceważyć tego zjawiska jednak nie można. Jest ono bowiem wyrazem procesu, który Jarosława Kaczyńskiego powinien niepokoić: nasilającej się indywidualizacji strategii poszczególnych osób. Innymi słowy, politycy opozycji skupiają się na grze o choćby drobne, własne sukcesy (np. ważny dla polityków wzrost rozpoznawalności), odkładając na bok grę zespołową. W rezultacie trudno znaleźć posła PiS, który miałby, choćby prywatnie, własną analizę sytuacji politycznej wykraczającą poza oficjalną linię partii. Mamy albo odwrócenie się od tej tematyki i koncentrację na „personalkach", albo skupianie się na sytuacji cywilizacyjnej czy międzynarodowej, czyli bardziej abstrakcyjnej i politycznie bezpieczniejszej.”




-- Karnowski o „potrzebie resetu”: „Potrzebny jest więc reset nie fundamentalny, ale właśnie organiczny. Taki, który ponownie usensowniłby PiS – nie w planie sceny politycznej, ale wewnętrznie. Taki, który pozwoliłby partii emanować energią choć nieco podobną do tej z lat 2001–2005. Taki, który sprawiłby, że siedziba partii na Nowogrodzkiej stałaby się ciekawym adresem nie tylko dla działaczy partyjnych. (…) Zwłaszcza że także prawica nie żyje już Smoleńskiem w takim stopniu jak jeszcze kilka miesięcy temu. Ta tragedia – wciąż obecna – przesuwa się – czy chcemy, czy nie – z poziomu konkretu na nieco bardziej symboliczny, co widać choćby po zainteresowaniu tematem w Internecie, medium czułym na takie wahnięcia. Potrzeba znalezienia nowych motywatorów, nowych pól aktywności będzie rosła.”




-- Fragment rozmowy Karnowskich z Leszkiem Millerem: „pomysł, by ścigać media przy pomocy mecenasa Romana Giertycha, zwiększy tylko zainteresowanie.  (…) z czego Roman Giertych będzie zadowolony, ale nie jestem pewien, czy także Michał Tusk z Donaldem Tuskiem.”




-- Miller o Kaczyńskim i Ziobrze: „Na pewno, kiedy patrzę na Kaczyńskiego i Ziobrę, wolę Kaczyńskiego. W wielu sprawach się z nim co prawda nie zgadzam i nigdy nie zgodzę. Widzę w nim natomiast jakiś projekt intelektualny i wysiłek, jakąś propozycję. Bardziej to przypomina przedwojenną konstytucję kwietniową niż nowoczesne państwo, ale coś jest, jakiś projekt do dyskusji. Natomiast gdy patrzę na Ziobrę, widzę tylko żądzę rewanżu i pospolite cwaniactwo.”




-- Miller o Kwaśniewskim: „Powody, dla których Aleksander Kwaśniewski zakochał się w Palikocie, są mi bliżej nieznane.”




-- W tekście Wybranowskiego o Giertychu cytowany Maciej Eckard: „Myślę, że tutaj wcale nie chodzi o zbliżenie z PO. On czeka na dekompozycję tej formacji, bo wtedy ma szansę na pełny powrót do gry – mówi. – Mogę sobie wyobrazić Romana Giertycha w jednej formacji wywodzącej się z konserwatywnego skrzydła PO, liberalnej gospodarczo części PiS oraz PiS-owskich skrawków w rodzaju PJN. Czułby się w tym towarzystwie jak ryba w wodzie. A właściwie jak rekin. Dosłownie – dodaje.”




-- Gursztyn o kulisach propozycji gospodarczych PiS: „PiS. Gdy w poprzednią niedzielę Jarosław Kaczyński wystąpił z plikiem propozycji, prawie cała partia była przekonana, że eksperci podliczyli wszystko, co dali prezesowi do zaprezentowania. On też był przekonany, że tak jest, bo zlecił, aby wszystko podliczono. Kaczor jednak nie może liczyć na swoich pretorianów. Oni, jak ci w starożytnym Rzymie, też są pierwsi do zaszczytów, a ostatni do ciężkiej roboty. Zapomnieli mu powiedzieć, że nie wszystko podliczyli. W kwaterze prezesa zawrzało. I zaczęły się poszukiwania – już po prezentacji programu – ludzi zdolnych do podliczenia tego, czy propozycje się bilansują.”








Łukasz Mężyk