stan gry: 20.07.2012

Stan Gry - Koniczynka więdnie, ale nie schnie, Śmietanko zarabiał rocznie 800 tysięcy zł, opóźniona katastrofa hazardowa, Tusk mówi "sprawdzam"


Jedynki: Chrobowe się nie opłaci (GW), Zielony układ PSL (Polska The Times), Mówisz, kto jechał, albo płacisz więcej (RZ), Matka Madzi jest niewinna! Dzisiaj wyjdzie z aresztu? (SE), Wniosek o ściganie Dworaka (Nasz Dziennik), Bartek: jestem pewny że moja żona zabiła Madzię (Fakt), Opóźniona katastrofa hazardowa (DGP)






-- “Trybunał Sprawiedliwości otworzył branży hazardowej furtkę do występowania o odszkodowania za utracone korzyści. Chodzi o ustawę hazardową, którą Sejm uchwalił w ciągu dwóch dni w listopadzie 2009 r. Ograniczała ona niektóre formy hazardu, m.in. grę na automatach, a także nakładała wyższe opłaty. Rząd jednak nie dopełnił obowiązku notyfikowania tych przepisów Komisji Europejskiej, co potwierdził wczoraj Trybunał Sprawiedliwości UE. Wszystko wskazuje na to, że to orzeczenie umożliwi branży hazardowej dochodzenie odszkodowań. Opozycja nie zostawia na premierze suchej nitki. Ten wyrok to kompromitacja rządu grzmiał Ryszard Kalisz z SLD.”- pisze Rzeczpospolita na jedynce




-- O hazardzie jedynka Dziennika: “Opóźniona katastrofa hazardowa”- “Uchwalona w ekspresowym tempie nowelizacja ustawy hazardowej może się okazać prawdziwie hazardowa – ale dla budżetu państwa. Przegłosowano ją w listopadzie 2009 r., w dwa dni w reakcji na aferę hazardową. Wczoraj Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) uznał, że przed wprowadzeniem jej w życie przepisy wymagały notyfikacji Komisji Europejskiej. Naruszenie obowiązku notyfikacji stanowi poważny błąd proceduralny. Ustawodawca powinien przeprowadzić proces legislacyjny od nowa, uwzględniając wymogi formalne, w tym te związane z procedurą notyfikacyjną – twierdzi mec. Bartosz Andruszaniec z kancelarii Allen & Overy”




-- “Zapłacimy za skutki piarowskich zagrywek”- pisze w komentarzu Rzepy Michał Szułdrzyński: “W pośpiechu napisano ustawę antyhazardową, a równocześnie kontrolerzy rekwirowali kolejne automaty do gry. Jeśli branża, przekonywał premier, wciąga w szpony hazardu młodych, państwo powinno reagować. Sęk w tym, że działania rządu miały inny cel akcję piarowską. Od kilku miesięcy w sądach administracyjnych zapadają wyroki podważające zasadność aresztowań jednorękich bandytów. (...) Kropkę nad i postawił wczoraj Europejski Trybunał Sprawiedliwości, który uznał, że Polska wprowadziła nowe prawo bez wymaganej konsultacji z Komisją Europejską. (...) [A]ni rząd, ani posłowie niewiele sobie robią z ostrzeżeń przed pisaniem ustaw pod wpływem wydarzeń. W dodatku pisanych w sposób niechlujny. (...) Donald Tusk na fali oburzenia społecznego zapowiedział w środę walkę z nepotyzmem w partii koalicjanta. Sam objął pieczę nad Ministerstwem Rolnictwa i będzie tępił korupcję ogniem i mieczem. Czy efekty będą takie same jak w przypadku walki z hazardem?”




-- Młody Śmietanko dostał fuchę w Sztokholmie- pisze Rzepa:  “Jacek Śmietanko, syn prezesa Elewarru, od 2 lipca pracuje jako sekretarz w wydziale promocji handlu i inwestycji przy Ambasadzie Polski w Sztokholmie. Wydział podlega ministrowi gospodarki Waldemarowi Pawlakowi. On też zdecydował o jego zatrudnieniu po rekomendacji komisji kwalifikacyjnej. Śmietanko dotychczas był audytorem w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych, która należy do sejmiku województwa mazowieckiego. Marszałkiem jest Adam Struzik, członek PSL.”






-- “Koniczynka więdnie, ale nie schnie” - pisze w GW Krystyna Naszkowska. “Już kilka razy eksperci i dziennikarze stawiali krzyżyk na ludowcach. Ale kto uważnie się tej partii przygląda, ten wie, że wieści o śmierci PSL są zawsze mocno przesadzone. Obecny kryzys związany z aferą nagraniową też jej nie pogrąży. (...) Do tej pory o wyniku wyborczym PSL w znacznej mierze rozstrzygał wyborca chwiejny, przywiązujący olbrzymią wagę do tego, kto jest kandydatem powiatowym w wyborach. Kiedy PSL łapie tego chwiejnego, to osiąga ponad 10 proc. poparcia. Jak nie złapie, ma 6-7 proc. Gdyby dobrze policzyć, to PSL właściwie jest partią własnych członków, ich rodzin i znajomych. Te 6-7 proc. w dużej części poparcia przekłada się na ponad 120 tys. wydanych legitymacji partyjnych. I być może w tym zawiera się cała tajemnica sukcesu PSL - od liderów do szeregowych członków partii jest tu naprawdę blisko. “




-- “Ludowcy są załamani. Skandal z taśmami niweczy wszystkie ich dotychczasowe działania. Są też źli na Tuska, że dodatkowo ich pogrąża”- pisze w Rzepie Kamila Baranowska: “Ludowcy obawiają się, że afera taśmowa może odbić się na ich sile politycznej. Dotychczas pozwalali sobie względem Platformy na wiele, wiedząc, że są jej niezbędni do rządzenia. A Donald Tusk w części spraw im ustępował. To się może zmienić. A szło nam tak dobrze-  żalą się posłowie PSL, głęboko przy tym wzdychając. (...) Wczoraj Pawlaka skrytykował Janusz Piechociński, jego konkurent do funkcji szefa PSL. Uczciwi ludowcy muszą się wstydzić za partię. Czas na nowe PSL, także nowego prezesa stwierdził Piechociński.”




-- Komentarz Moniki Olejnik w GW: “Skąd się wziął pomysł Palikota z wotum? Z taśm PSL. Taśmy te są na rękę Tuskowi. Premier z gracją wymierzył lewy sierpowy Waldemarowi Pawlakowi. Ten polityk, który od wielu lat czuje się bardzo pewnie, nagle stał się małym, drżącym chłopcem. Zdaje sobie sprawę, że Tusk może rządzić bez PSL. A Marek Sawicki podłożył skórkę od banana swojej partii. Do tej pory znany był jako minister rolnictwa cierpiący na głód telewizyjny, wsławił się codziennym pokazywaniem w czasie Euro 2012. Znamy go ze słabości do jabłek i czereśni oraz z powiedzenia o jajkach. Tłumaczył, że są drogie, dlatego że Unia Europejska domagała się komfortowych klatek dla kur, a przecież NIE kogut za nie zapłaci, tylko my.”




-- “Nieudany blef Platformy. Kroczy od kryzysu do kryzysu”- pisze w Dzienniku Andrzej Andrysiak, wicenaczelny gazety: “Wczoraj czkawką odbiła się nam afera hazardowa, którą miała zakończyć uchwalona w ekspresowym tempie nowelizacja ustawy. Pisana na kolanie, więc i krzywa całkiem się okazała, co wytknął nam Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Teraz firmy hazardowe, które wtedy wypchnięto z rynku, szykują się na grube odszkodowania. Kto zapłaci? Oczywiście nie rząd, ale my, obywatele. Niedawno Platforma szła od zwycięstwa do zwycięstwa. Dziś idzie od kryzysu do kryzysu. Demokratyczne reguły mówią, że gdy jedna partia nie daje sobie rady, władzę przejmuje inna, opozycyjna. Problem w tym, że konkurencja – i ta z lewej, i ta z prawej strony – choć może nie śpi, to ma nam do zafundowania ten sam serial. Oczywiście, można mieć złudzenia, ale źle się samooszukiwać. Platforma – jak obiecywała – nie jest partią wielkich reform, ale kontynuacji. Tylko czy to właśnie miała kontynuować?”




-- “Kto jest kim, czyli prześwietlanie spółek”. Jak pisze GW: “CBA przygotowuje raport o skali nepotyzmu w spółkach skarbu państwa. Nie tylko tych związanych z PSL.” Jak mówi cytowany w tekście agent CBA: “Dlatego w naszym raporcie pokażemy po prostu sieć powiązań personalnych pomiędzy politykami a ludźmi zasiadającymi w zarządach, radach nadzorczych i innych organach spółek, gdzie udziały ma państwo. Wewnętrznie raport nazywamy "Who is who w spółkach Skarbu Państwa".






-- “Sokół się ocknął..” - pisze w GW Rafał Zasuń. “Miło jest usłyszeć zapowiedzi zmiany zasad nominacji prezesów spółek skarbu państwa, tak aby zmniejszyć nepotyzm i polityczny klientelizm, ale jest to nierealne, bo premier także jest zakładnikiem obecnego systemu i także z niego korzysta. (...) Tusk zapowiada powrót do zarzuconej idei komitetu nominacyjnego przy premierze, który będzie wybierał apolitycznych członków rad nadzorczych, ci zaś - członków zarządów.  To zwykłe mydlenie oczu. Komitet będzie ciałem tak samo upolitycznionym, w dodatku za nic nieodpowiadającym - w końcu nadzór nad spółkami wciąż pozostanie przy ministrze skarbu. “ Jak podsumowuje: “W starożytnym Rzymie za wodzem, triumfalnie wkraczającym po zwycięstwie do miasta, szedł żołnierz, który szeptał mu do ucha słowa: "Pamiętaj, że jesteś tylko człowiekiem". U nas przydałby się w każdej partii jakiś dyżurny, który od czasu do czasu mówiłby politykom i ich przyjaciołom przy wódce: "Robi się groźnie, zanika wam poczucie obciachu".




-- “W dniu dymisji Marka Sawickiego jego resort podpisał umowę na promocję z udziałem swego szefa”- pisze Cezary Gmyz w Rzepie: “Marek Sawicki zaplanował kolejną kampanię promującą samego siebie. Pretekstem miała być reklama rolnictwa ekologicznego. Jego resort, dwa dni temu, gdy minister podawał się do dymisji, podpisał umowę na akcję reklamową. Koszt milion złotych.”




-- Jarosław Kalinowski z PSL w wywiadzie dla Superaka: “Nie wiem, czy ktoś uświadomił pana premiera, że w obszarze rolnictwa jest wiele decyzji politycznych, które trzeba podjąć natychmiast, m.in. tu, w Brukseli. Kiedyś Donald Tusk chciał otworzyć biuro w Sejmie, żeby pilnować ofensywy ustawodawczej PO, a może teraz zechce przenieść się do Parlamentu Europejskiego. Myślę, że jednak potrzeba tu konstytucyjnego ministra. (...) A co premier wie o rolnictwie?




-- ”Wyrąbać to siekierą” - pisze Agata Nowakowska w GW. “Agencje i fundusze to garb naszych finansów publicznych. Kolejne ekipy obiecywały, że się do tego wezmą. Ale gdy dochodziły do władzy, szybko okazywało się, że wszystko jest potrzebne i ma zostać po staremu. Powód: to kopalnie posad dla działaczy, na dodatek agencje i fundusze nie są tak brane pod lupę przez media jak ministerstwa. (...) Afera z taśmami PSL pokazała chorobę toczącą nasze finanse. Najgorsze, co mogłoby się nam teraz przydarzyć, to to, że jednych działaczy - związanych ze zdymisjonowanym Markiem Sawickim - zastąpią po prostu inni działacze, związani z nowym ministrem rolnictwa. Tu nie jest potrzebny puder, tylko siekiera.”






-- “Zielony układ PSL” - pisze na jedynce “Polska The Times”. “Ludowcy od czasów wejścia do Unii Europejskiej zajęli większość stanowisk w Agencji Rynku Rolnego.Wystarczyło mieć legitymację partyjną. (...) – Trudno mówić o złamaniu standardów etycznych,kiedy one nie istnieją–mówi „Polsce” Krzysztof Janik, były minister spraw wewnętrznych i administracji.Polityk SLD,który w latach 2001–2005 współrządził z PSL. Janik twierdzi, że ludowcy zawsze byli chciwi nastanowiska, choć jego zdaniem ich głód zaczął wzrastać do niebotycznych rozmiarów w koalicji z Platformą.”










-- “Europejscy przywódcy chcą w kilka miesięcy przeprowadzić rewolucyjne reformy, które całkowicie zmienią architekturę UE - pisze Marek Magierowski na opiniach Rzepy: “cała Unia Europejska ściga się z kalendarzem. Kolejne szczyty przynoszą coraz to wymyślniejsze deklaracje i postulaty, ale większość z nich do tej pory nie zdążyła się zmaterializować. Przełomem miał być pakt fiskalny, lecz jego ratyfikacja w poszczególnych państwach członkowskich postępuje ospale (dotychczas proces ten został zakończony tylko w sześciu: Danii, Grecji, Irlandii, Portugalii, Słowenii oraz na Cyprze). Podobnie jest z Europejskim Mechanizmem Stabilizacyjnym, ratyfikowanym dotąd przez osiem państw. EMS powinien działać już od blisko trzech tygodni.”




-- Dalej Magierowski: “Wiele wskazuje na to, że nowa konstrukcja strefy euro zostanie teraz wprowadzona tylnymi drzwiami, bez zmian w obecnych traktatach. Znamienne jest to, iż jeszcze parę miesięcy temu wpływowi europejscy politycy proponowali rozpoczęcie prac nad nowym traktatem UE. Dzisiaj już nie słychać takich głosów. Najwyraźniej unijni przywódcy ostatecznie zniechęcili się do słowa „ratyfikacja". Kryzys stanowi idealny pretekst do podejmowania coraz ważniejszych decyzji w coraz węższym gronie i w coraz szybszym tempie. Nie oznacza to jednak, że będą to decyzje coraz mądrzejsze.”




-- “Demokracja sama z siebie niczego nie gwarantuje. W imię najszczytniejszych haseł można dokonać najokropniejszych zbrodni” – przypomina w Rzepie Łukasz Warzecha: “Ostatnio dostało się biskupowi kieleckiemu Kazimierzowi Ryczanowi za homilię, którą wygłosił na Jasnej Górze podczas pielgrzymki Radia Maryja. Hierarcha podobno dokonał zamachu na demokrację, mówiąc: „Demokracja nie ma mocy ustanawiania praw moralnych sprzecznych z Dekalogiem". W dodatku zamachnął się na specyficznie pojmowaną tolerancję, nazywając ją „bożkiem postmodernistycznego świata". Zanim potępi się tę i podobne opinie, może jednak warto sobie przypomnieć okres najostrzejszej fazy rewolucji, w którym skupiły się wszystkie przyszłe niebezpieczeństwa, wynikające z bałwochwalczego traktowania demokracji i uzurpowania sobie przez grupkę „oświeconych" prawa do orzekania, co jest, a co nie jest wystarczająco postępowe i demokratyczne?”




-- “Donald Tusk mówi: „Sprawdzam” - pisze w “Polsce The Times” Dorota Kowalska”. “Starcie między liberałami a konserwatystami w Jachrance było zaplanowane,premier musiał ocenić siłę, która tkwi w konserwatystach. Wie, że przed wyborami musi ich spacyfikować.” Cytowany w tekście Paweł Piskorski mówi: “Tusk zdaje sobie sprawę, że koalicja PO-PS już nie wystarczy, że trzeba będzie zaprosić do współpracy kogoś trzeciego, z lewicy.Co wtedy powiedzą konserwatyści?”




 -- Rafał Chwedoruk pisze w “Fakcie”: ”Polemiki wokół pojęć „moherów” i „lemingów” pokazują autentyczność i zakorzenienie sporów politycznych w polskim społeczeństwie. Warto zatem zastanowić się nad tym, co ewidentnie dzieli obie grupy, ale także nad czymś, co jest skrzętnie w dyskusjach pomijane, a mianowicie tym, co łączy obie grupy. (...) Uczestnicy lemingowo-moherowych sporów nie zdają sobie sprawy, jak wiele jednak obie te grupy zbliża do siebie. Obie łączy daleko posunięta naiwność. Moher zdaje się wierzyć, że źródłem jego nieszczęść jest np. gej z wielkiego miasta, tudzież wielki, światowy spisek, w żadnym razie zaś np. nie zagraża mu reprywatyzacja przedwojennych kamienic, choć w takich sam często mieszka. (...) Leming natomiast jest przeświadczony, że jego problemom winni są nauczyciele, rolnicy ubezpieczeni w KRUS, emeryci i renciści itp, w żadnym zaś wypadku ściągający z niego kredytowe raty bank, tudzież komercjalizacja usług publicznych, podwyższająca koszty życia. Remedium na swe nieszczęścia widzi w radykalnym obniżeniu podatków właścicielowi banku oraz we wprowadzeniu pełnej odpłatności za wszelkie usługi.
Nie dziwi zatem, że i moher i leming wierzą w cuda.”




-- Rajskie życie pana dyrektora Śmietanki - pisze “Fakt”. “Ludowy działacz zarabiał rocznie prawie 800 tysięcy złotych w spółce skarbu państwa. Na koszt firmy jeździł po całym świecie”




-- “ Romney prawdopodobnie spotka się z kardynałem Dziwiszem”. “Jak się nieoficjalnie dowiedział serwis 300polityka, ze źródeł zbliżonych do sztabu Mitta Romneya, podczas wizyty kanydata GOP w Polsce planowana jest wizyta w Gdańsku, gdzie kandydat republikanów miałby się spotkać z Lechem Wałęsą. W Warszawie jego rozmówcą miałby być szef MSZ Radosław Sikorski. Niespodzianką może być - podobno - mocno rozważana przez sztab wizyta u kardynała, metropolity krakowskiego - Stanisława Dziwisza” - Caly tekst tutaj: Romney prawdopodobnie spotka się z kardynałem Dziwiszem






-- O badaniach użytkowników Internetu czytamy na dwójce DGP:  “Kilka postaw zarezerwowanych jest jednak dla młodszego pokolenia 18-, 24-latków. Osoby w tym wieku naukowcy z UŁ dzielą na dwie grupy pod względem zachowań: hipsterów i informatorów. Ci pierwsi wykorzystują internet, by śmiać się z mainstreamowych mediów czy kultury. Drugim cyfrowe media służą, by dzielić się różnymi informacjami, ale przy okazji lansować samych siebie. W tej grupie także dużym uznaniem cieszą się treści najbardziej banalne – na przykład takie, jak będący hitem internetu „mięsny jeż”.






-- Wniosek o ściganie Dworaka. Nasz Dziennik na jedynce: “Fundacja Lux Veritatis skierowała wczoraj do Prokuratury Generalnej wniosek o ściganie karne członków KRRiT, jej funkcjonariuszy oraz przedstawicieli spółek, które uzyskały koncesje, w związku z podejrzeniem popełnienia fałszerstw oraz nadużycia władzy w trakcie przyznawania koncesji na multipleksie pierwszym"


 

-- Urodziny: Mirosław Barszcz, Ryszard Ulicki (b. posełSLD),

 

-- 20 liopca urodziny obchodziłaby Zofia Kuratowska.