stan gry: 08.07.2012

Stan gry-- tygodniki: w Newsweeku lustracja ojca Kaczyńskich oraz Urban o Millerze i mediach, w URze Mazurek o lemingach, Wprost o złym Arłukowiczu i Tusku oraz biednym Komorowskim

Łukasz Mężyk




 
Newsweek
 
-- Temat okładkowy: „Tak, to nasze dziecko. Czas zrozumieć, że homoseksualne pary z dziećmi są wśród nas”- na okładce Justyna i Iwona z synem Jasiem. Najwyraźniej na zdjęciu widać twarz dziecka. Jedna z partnerek wyraźnie ją ukrywa.
 
-- „O ojcu Jarosława i Lecha Kaczyńskich dziś wiadomo przede wszystkim to, że zmarł siedem lat temu. O jego pamięć nigdy nie zadbała najbliższa rodzina. Nie chciała zadbać”- pisze Cezary Łazarewicz
 
-- W tekście nie jest jednoznacznie wyjaśnione czy Rajmund Kaczyński wstąpił do PZPR, różni rozmówcy przedstawiają rożne wersje. Autor tekstu jednak zauważa: „(…) z całą pewnością nie był kimś, komu wpadłby do głowy pomysł obalania komunizmu. Uczelniana organizacja partyjna systematycznie wystawiała mu dobrą opinię. (…) Władze PRL doceniały i nagradzały lojalnych pracowników- w latach 70. Rada Państwa przyznała Rajmundowi Kaczynskiemu Złoty Krzyż Zasługi”.
 
-- Fragment o doktoracie Kaczyńskiego: „A gdy już wybrał temat pracy, to okazał się tak trudny i zawiły, że musiał o pomoc prosić koleżankę matematyczkę. Zamykali się na wiele godzin w pokoju 104 na pierwszym piętrze instytutu i pracowali do późna. Zamiast doktoratu powstały plotki o ich gorącym romansie.”
 
-- Inny fragment: „Niby był dumny z synów, ale ciągle miał do nich pretensje (…). Rajmund rzucił nieoczekiwanie o sznsach PiS w nadchodzących wyborach- Boże, uchroń Polskę przed moimi synami narwańcami”.
 
-- „[W Powstaniu] opatrywała go Helena Wołłowicz ps. Rena, ciotka Bronisława Komorowskiego.”
 
-- Tomasz Machała rozmawia z Jerzym Urbanem o lewicy i mediach po aferze Rywina- fragmenty:
 
-- „[afera Rywina] to był początek spadku jej publicznego znaczenia [Gazety Wyborczej]. Głównym powodem była kampania mówienia o podskórnych interesach tych moralistów. Szalenie zaszkodziło jej, że podobnie jak Miller, być może w zmowie z Millerem, zamiotła sprawę na pół roku pod dywan (…)”
 
-- „Nie jestem sympatykiem Nałęcza. Jest oślizgły, odcina się od korzeni. Uchodzi za mądrego, a ja uważam go za niezbyt mądrego.”
 
-- „[Miller] jest strasznie zacietrzewiony na swoim punkcie, co mu urody nie dodaje’
 
-- „[Poprosiłem Jakubowską] żeby wzięła kalendarz Millera i sprawdziła z kim on jada kolacje. Co drugi dzień stołował się u jakiegoś biznesmena.”
 
-- „Znam z dwóch źródeł historię o tym, jak Kwaśniewski przyjechał do Millera z niezapowiedzianą wizytą, a tu nagle Kulczyk otwiera drzwi jak od stodoły. I zaczyna swoje interesy. Wchodzi jak do siebie do premiera, który rozmawia z prezydentem. W innej sytuacji Miller wzywa ministra skarbu i przy Kulczyku ochrzania go, że nie chce pomóc Jankowi.”
 
-- „Nie" traci na rzecz innych gazet tematy, które były naszą specjalnością. (…) Kościół tylko my obijaliśmy. Solidarność (…) Papieża obijaliśmy, a teraz nikt na niego nie zwraca uwagi. Afery? Wszyscy. Brzydkie słowa? Też wszyscy. teraz jesteśmy w roli anachronizmu."
 
Uważam Rze
 
Temat okładkowy: „Kim są? jak żyją? I dlaczego tak niewiele ich obchodzi? Lemingi nad Wisłą”
 
-- „Jak to się zaczęło? Jakim cudem te małe, sympatyczne ni to chomiki, ni świnki morskie stały się symbolem wielkiej grupy społecznej? Ba, i to grupy rządzącej!”- pisze Robert Mazurek w tekście „Alfabet leminga”: „(…) żyjące hen w tundrze stworzenie sławę zawdzięcza mitowi. Głosi on, że lemingi ulegają masowemu pędowi do tego stopnia, że rzucają się hurtem do wody, choćby i miały tam utonąć, ale za to z fasonem, jak wszyscy. Zoolodzy twierdzą, że to nieprawda, gryzonie umieją pływać i aż tak durne, by popełniać masowe samobójstwa, nie są, ale mit okazał się silniejszy.”
 
-- Hasła np. : „Apartamentowiec – najlepiej na > osiedlu strzeżonym. Jest czysty, ma zsyp, czaderskich sąsiadów i parking w podziemiu na toyotę. Mohery mieszkają w przedwojennych kamienicach, czyli w syfie.” „Coelho Paulo – najwybitniejszy malarz. Nie, pisarz. A może i malarz, i pisarz – dość, że taki mądry i wszyscy płaczą, gdy czytają.” „Open'er – jeździ się tam z wystanym w kolejce zaświadczeniem uprawniającym do uratowania Polski przed > Kaczafim”
 
-- Fragment rozmowy braci Karnowskich z Dorotą Skrzypek: „Byłam i jestem wstrząśnięta tym, co stało się po 10 kwietnia 2010 r. w przestrzeni publicznej. Jak wiele granic zostało przekroczonych, granic, których do tej pory nikt nie naruszał. Zupełnie jak w czasie wojny, kiedy człowiek przestaje być człowiekiem, jakby wyłączono normalne ludzkie odruchy. Miałam wrażenie, że w wielu ludziach obudziła się jakaś bestia. Zaczęto bezcześcić pamięć umarłych, z których wulgarnie żartowano. Deptano po wrażliwości, po bólu rodzin. Jest w tym coś szatańskiego, bo nie da się przecież inaczej wytłumaczyć uczynienia z 96 ofiar takiej tragedii przedmiotu pogardy, szyderstw, kpin. To nieludzkie, to nienormalne. A jednak dokonano tego. Ofiary stały się w perspektywie całego przemysłu pogardy winnymi tego, że zakłóciły spokój żyjących. Nasi bliscy zostali okrzyknięci nieudacznikami za życia, a ich śmierć tylko to jeszcze potwierdziła. Bo sami przecież byli sobie winni. Zajmowali się tym m.in. osobnicy dziś krytykowani za wulgarne „żarty" o Ukrainkach. A przecież wcześniej, przez dwa lata, dzień w dzień szydzili z ludzkiego, naszego bólu. Mówili, że „oglądalność spada jak Tu-154", albo pytali, „z jakiej rodziny jest Marta Kaczyńska?". I odpowiadali: „Z rozbitej". To jest nieludzkie.”
 
-- Piotr Zaremba o prezydencie Bronisławie Komorowskim: „Z pewnością w pracy nad tym wizerunkiem coraz bardziej przypomina piskorza wywijającego się zręcznie we wszystkich okolicznościach. Dziś przestrzega przed naiwnym euroentuzjazmem, ale robi to na tyle niekonkretnie, że jutro może z powodzeniem wrócić do dawnej roli: entuzjasty wszystkiego, co kojarzy się z Unią. Dziś występuje jako rzecznik prawicowców zaniepokojonych stanem patriotyzmu. Jutro znów przyjmie rolę opiekuna sentymentu sierot po PRL. Wykonuje te manewry z samozaparciem godnym swego wieloletniego dobrego znajomego Janusza Palikota, ale bez jego kabotyńskiej przesady, więc bardziej skutecznie. Może rzeczywiście, jak sam o sobie parę razy mówił, jest skromniejszy, ma mniej rozdęte ego, unika roli politycznego brojlera. Tylko co z tego mają Polacy? Odrobinę lepszy program nauczania historii w liceach i napisane na potrzeby władzy, a nie społeczeństwa, prawo o zgromadzeniach. I niech każdy wybiera, co mu się w tym bilansie wyda ważniejsze.”
 
-- „Propagandyści „Polski fajnej" zapędzili się w gierkowskim manipulowaniu wskaźnikami ekonomicznymi aż do stwierdzeń, że należy nam się miejsce w grupie najlepiej rozwiniętych państw świata, bo jesteśmy przecież 20. gospodarką w skali globu. W istocie na miejscu 20. stawia nas w statystykach nasz PKB, obliczany na około 500 mln dol. Ale to świadczy tylko o naszym potencjale. W rankingu konkurencyjności państw, ogłaszanym dorocznie przez Światowe Forum Gospodarcze, klasyfikowani jesteśmy obecnie na miejscu 41. To świadczy o tym, jak ten potencjał wykorzystujemy.”- pisze Rafał Ziemkiewicz
 
-- Jarosław Stróżyk o stadionach: „Kosztowały ponad 4 mld zł, kredyty na ich budowę miasta będą spłacać latami. Polskie areny Euro 2012 w Warszawie, we Wrocławiu, w Poznaniu i Gdańsku wspaniale zaprezentowały się podczas mistrzostw. To już jednak historia. Obecnie władze miast i zarządzający nimi głowią się nad tym, jak sprawić, żeby stadiony na siebie zarabiały. A pierwsze sygnały są mocno niepokojące. W Gdańsku i we Wrocławiu już wypowiedziano umowy zarządzającym obiektami spółkom. Na razie wszystkie areny są pod kreską. Dopiero 2013 r. pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy stadiony będą prawdziwą dumą swoich miast, czy też kosztownym spadkiem po Euro 2012.”
 
Wprost
 
-- Temat okładkowy Wprost: Arłukowicz- pacjent specjalnej troski - minister zdrowia z psychozą i syndromem oblężonej twierdzy.  Tekst Anny Gielewskiej i Sylwestra Latkowskiego roi się od plotek. W części politycznej czytamy m.in.: „(…)wszyscy [znajomi i koledzy z obu partii] zgodnie stwierdzają, że „jest słaby psychicznie”. Nie rozumieją jak można było go rzucić w tak newralgiczne dla państwa miejsce. (…) [wypowieź „z KPRM”] szybko się okazało, że w trudnych sytuacjach trzeba go siłą wyciągać z nory. Liczyliśmy na to, że on będzie twarzą, a on ucieka, kiedy tylko pojawia się jakiś problem. (…) Tylko Szulc tam coś ogarnia- uważa prominentny polityk PO”.
 
-- „W 2. rocznicę wyboru na prezydenta Bronisław Komorowski podjął decyzję o kandydowaniu na kolejną kadencję. Od premiera usłyszał: „Na kampanię możesz nie dostać ani grosza z kasy PO”.
 
-- Inny cytat: „(…) [P]rezydent spokojnie przyjął finansowe dictum premiera. I pzredstawił własne ultimatum: w 2015 r. może wystartować nie pod szyldem Platformy, lecz jako kandydat niezależny. (…) Według informacji „Wprost” na kampanię obywatelską namawia Komorowskiego wpływowy szef jego kancelarii Jacek Michałowski”
 
-- „Tusk prawie jak Gierek”- piszą we Wprost Paweł Reszka i Michał Majewski- fragmenty:
 
-- „Podczas piłkarskuch mistrzostw premier tak naprawdę denerowował się tylko tym, że kamery rzadko pokazywały z jakim zapałem kibicuje.”
 
-- „Dziś premier, któremu właśnie urodził się trzeci wnuk, jest wyluzowany. Może znów zapytać: „Dzięki komu wyszliśmy z dołka? Odpowiedź jest dla wszystkich jasna, dzięki Donaldowi.”
 
-- „Gierek miał dwa etapy: pierwszy- wielkie budowy, potężne inwestycje. I drugi, kiedy nie było już kasy i nic nie dało się robić. Boję się , że wchodzimy właśnie w drugi etap Gierka, czyli w najlepszym razie stagnacji- mówi poseł PO”.
 
 

Łukasz Mężyk