stan gry: 12.06.2012

Stan Gry - Grillowo- piłkarski patriotyzm i duma w budowie, lewicy tyle, a jakoby nikogo nie było, Palikot na wyczerpaniu, Komorowskiemu brakuje ludzi ofensywnych, czerwona kartka dla Arłukowicza


Polityka
 
-- Na okładce: „Stara i nowa duma narodowa - czy wychodzimy z polskich kompleksów” i tekst okładkowy „Polska mistrzem Polski” Wiesława Władyki i Mariusza Janickiego: „Euro 2012 pobudziło w Polsce poczucie narodowej dumy. Rzecz ma też wymiar polityczny. Polska duma jest polem zaciętej walki.”
 

 
-- Inny cytat: „Ten grillowo- piłkarski patriotyzm, to mówienie, że coś się udało tu i teraz, że jesteśmy „fajni” wydaje się prawicy odstręczające, chociaż wyraża się w tym przekonaniu myśl niby jej bliska, że Polak potrafi, że do czegoś się nadajemy nie gorzej niż inni. Ale ten sukces jest nieczysty, nieprawdziwy, chwilowy, nie obrósł spiżem i nie obrośnie”.
 

 
--Dalej Janicki i Władyka: „Tusk miał dobrą intuicję, aby lansować jako nowy cel modernizację, nowoczesność, doganianie najlepszych, ale jakoś to ugrzęzło. Niemniej trop zawarty w jednym haśle „Polska w budowie” wart jest podtrzymania: Polska jako zadanie, w sporej mierze wykonane, ale wciąż do wypełnienia. Polska może być fajna, może być ok, ale jeszcze przecież nie jest, a nawet nigdy nie powinno się triumfalnie uznać, że już jest, bo czasy mamy takie, że nie można spocząć przy piwie, zdmobilizować się, odpuścić”.
 

 
-- Konluzja: „Pewność dobrze obranej drogi, świadomość, że jest cel jeszcze odległy i determinacja, aby to osiągnąć, to mogą być filary nowej polskiej „dumy w budowie”. Tylko żeby jeszcze jakaś siła polityczna potrafiła to ładnie opowiedzieć. Także, a może zwłaszcza po Euro 2012 kiedy trzeba będzie kończyć „budowę” już bez tych dopalaczy, jakie napędzały kraj w okresie przygotowań. Ale niegłupio być dumnym, trzeba to sobie zorganizować”.
 

 
-- „Bardzo piękna katastrofa” - tak Janina Paradowska szydzi ze słów Mariusza Błaszczaka, że Euro 2012 to „katastrofa”. Błaszczaka Paradowska nazywa „politykiem wyjątkowo przenikliwym i myślowo samodzielnym”. O Ewie Stankiewicz: „ukraińskie panie z grupy Femen występujące topless wzbudziły większe zainteresowanie”.
 

 
-- Paradowska o „podgrzewaniu atmosfery przez media” w związku z pobytem Rosjan: „Tu trzeba przyznać, wspólnymi siłami rządzących i opozycji, dzielnie wspieranych przez elektroniczne i papierowe media, które w atmosferze porozumienia czują się trochę sztucznie, udało się silnie podgrzać atmosferę”.
 

 
-- W tekście „Lewoskręt” Paradowska pisze z kolei: „Lewica to ja - mówi Leszek Miller. Lewica to ja - twierdzi Janusz Palikot. Prawicowa lewicowość to my - powtarza Sławomir Sierakowski. Lewica jest u nas - dodają slabym głosem Zieloni. Tyle ich a jakoby nikogo nie było”.
 

 
-- „Rywalizacja Palikot- Miller często postrzegana jako walka o rząd dusz na lewicy, jest w gruncie rzeczy pozorna. Wyborcy obu partii są inni, w niewielkim stopniu przepływają między ugrupowaniami, bo Palikot ciągle bardziej konkuruje z Platformą niż z SLD. Zresztą Palikot ma dziś głównie problem z tym, jak w ogóle w polityce istnieć. Zapas zdarzeń happeningowych na wyczerpaniu, a tłumaczenie, w jaki sposób chce , w ramach zapowiadanej szumnie „korekty kapitalizmu” budować fabryki za państwowe pieniądze idzie mu marnie.”
 

 
-- Konluzja: „Potencjał [lewicy] jest, ale niewiele z niego wynika.”
 

 
-- Grzegorz Rzeczkowski o prezydencie: „Myśliwy na ambonie”- „Prezydent, który właśnie obchodził 60 urodziny, sprawnie wypełnia swoje obowiązki, nie strzela już nawet słynnych gaf, ale też nie potrafi wyjść poza urzędową poprawność”.
 

 
-- Rzeczkowski opisuje kuluarową sytuację z Pałacu- reakcję PBK na spadek w TNS o 9 punktów: „W pałacu zapanowała konsternacja. Prezydent był zły, a nikt nie potrafił wyjaśnić powodów takiego spadku. (…) Można było usłyszeć, że prezydent zamierza dokonać roszad w swym otoczeniu.”
 

 
-- Inny cytat: „Brakuje [w KPRP] ludzi ofensywnych, obeznanych z meandrami polityki, którzy występowaliby w imieniu prezydenta, reprezentowali go nie tylko oficjalnie, ale także budowali mu poparcie, działając za kulisami, lub brali na barki sprawy dla niego niewygodne- tłumaczy jeden z urzędników.”
 

 
-- O Jerzym Smolińskim: „najwierniejszy z wiernych- były major wojsk pancernych”
 

-- O walkach w Kancelarii- Sokołowski i Michałowski: „publiczną tajemnicą jest, że za sobą nie przepadają”.

 
-- Krytycznie o Kozieju: „Najbardziej zaskakujący jest marazm panujący na ulubionym przez Komorowskiego „odcinku wojskowym”. (…) Zamiast jednak rozwinąć działalność analityczną i przekształcić BBN w prężny think-tank, [Koziej] zatrudnił czynnych i emerytowanych wojskowych i wprowadził wojskowy dryl”.

 
-- Konkluzją tekstu jest cytat z Jarosława Szczepańskiego o BK: „Musi go [Komorowskiego] rozpalić coś grubszego, żeby zadziałał i pociągnął za spust. Inaczej siedzi na tej myśliwskiej ambonie i czeka, aż wejdzie mu coś pod lufę”.
 

 
-- Inne ciekawe teksty:
 
Rozmowa Żakowskiego z Markiem Leonardem, brytyjskim politologiem o tym jak Unia może się uporać z kryzysem. Według Leonarda to środek kryzysu europejskiego, którego nie udaje się opanować. Jego zdaniem sukces jak i upadek Unii są tak samo prawdopodobne.

 
Joanna Solska o firmie rodzinnej Małuszyńskich i Marian Turski o zamachu na Reinharda Heidricha- „tragiczna w skutkach pomyłka ruchu oporu, czy wydarzenie, bez którego nie byłoby wolnych Czech?”
 

Tygodnik Powszechny
 

-- W TP niepublikowane wcześniej zdjęcie Karola Wojtyły grającego w piłkę.
 
 
 

-- Temat tygodnika: „Obrońcy życia kontratakują” – o ruchu pro-life w Polsce i w USA. W ramach tematu tygodnika m.in tekst Artura Sporniaka „Brońmy życia mądrze” i wywiad z Eleanor McCullen, działaczką pro-life.
 
 
-- Komentarz: „Flecista z Paryża”. Wojciech Pięciak pisze o nowym prezydencie Francji: „Hollande zachowuje się tak, jakby pod rządami jego i lewicy, która właśnie przejmuje pełnię władzy w kraju (druga tura wyborów parlamentarnych w najbliższą niedzielę), możliwe były cuda. Jakby Sarkozy, a przed wszystkim Angela Merkel – awansująca w Europie na coraz bardziej samotny symbol polityki oszczędności – byli kimś w rodzaju siedzącego na pieniądzach, ale skąpiącego wujka Scrooge’a z „Opowieści wigilijnej”.
 

-- Iwona Hajnosz w tekście „Zdrowotny poker”  pisze  o sytuacji w służbie zdrowia: „Bezwzględna walka, chwyty poniżej pasa, faule – tak można opisać sytuację w ochronie zdrowia. Minister zdrowia, który powinien porządkować grę, sam zasługuje na czerwoną kartkę.(…) W czasie, w którym dotychczasowy prezes [NFZ] żegnał się z urzędem, minister zawalczył o rząd dusz, czyli przejmował władzę nad dyrektorami wojewódzkich oddziałów Funduszu. Wszystkich zaprosił na Miodową, gdzie dowiedzieli się, jakie zmiany resort chce przeforsować w funkcjonowaniu oddziałów. Ich rola ma być wzmocniona.”
 

-- Konkluzja tekstu: "Skoro więc wszystkie szpitale w kraju mają dbać wyłącznie o wynik finansowy, tak jak dziś te prywatne, to może minister zdoła nam jeszcze wyjaśnić, jak w tak zmieniającej się rzeczywistości zamierza zadbać o podwyższanie jakości naszego leczenia? Co prawda w ustawie jest zapis, że osobie, która potrzebuje pomocy ze względu na zagrożenie swego zdrowia lub życia, nie można tej pomocy odmówić. Ale to chyba za mało, poza tym to oczywistość."

 
-- W TP wywiad z prof. Andrzejem Nowakiem pt. „Wojna polsko-polska pod flagą biało- czerwoną”. Fragment: „Obserwuję w ostatnich latach problem w relacji między tym, co uważamy za powód do dumy z polskości, a stopniem autokrytycyzmu. Popularność „polskich obozów śmierci” w świecie bierze się także stąd, że ostatnie 20 lat to okres budowania czarnego obrazu Polski, okres konsekwentnego samobiczowania Polaków.”
 

 
-- Teresa Stylińska pisze w tekście „Antysystemowe dzieci kryzysu” o nowych partiach politycznych w Europie: ”W 30 lat po pojawieniu się w Europie ruchu ekologicznego, z którego wyrosły późniejsze partie Zielonych, w 20 lat po powstaniu tyleż niepoważnych, co efemerycznych formacji na fali przełomu w Europie Środkowej – jak Polska Partia Przyjaciół Piwa czy czeska Niezależna Inicjatywa Erotyczna – w Europie znów daje o sobie znać ciekawe zjawisko: sukcesy zaczynają odnosić ugrupowania, które kontestują dawny porządek i odrzucają politykę w dawnym stylu. Wśród nich są partie całkiem nowe, jak włoski Ruch Pięciu Gwiazdek, ale i takie, które po paru latach istnienia zdołały wreszcie wypłynąć na szerokie wody – jak niemiecka Partia Piratów.”