stan gry: 27.05.2012

Stan Gry - tygodniki



 
 
-- W Newsweeku artykuł Michała Krzymowskiego "Pańskie oko", o gospodarskich wizytach premiera warto wspomnieć głównie z kronikarskiego obowiązku. To pierwszy tekst polityczny w prasie papierowej, w którym pojawia się pojęcie internetowego "memu" tu w kontekście wyśmiewanego w internecie gospodarskiego tour PDT. Ciekawostką jest to, że Tusk ma się dowiadywać o owych "memach" od córki.
 
-- "Premier Donald Tusk zawsze kochał piłkę nożną. Za kilka tygodni dowie się, czy piłka nożna powie mu: „nawzajem”.- pisze we wstępniaku naczelny Newsweeka: "W razie porażki na Euro kibice rozszarpią i zjedzą Smudę, ale głównym daniem będzie Tusk z grilla. (...) Dlaczego dla Tuska Euro 2012 jest ważniejsze niż dla Gierka mundial ’74? Bo Gierek bez tamtego sukcesu mógł się jednak obyć. Tuskowi zaś sukces naszych piłkarzy na Euro jest absolutnie niezbędny."- pisze Tomasz Lis.
 
-- "Donald Tusk jest jedyną twarzą PO. Wybory w 2011 wygrał właściwie sam, dziś jest sam całkowicie. Kiedy się zużyje- PO zgaśnie jak wypalona świeca"- pisze w swoim cotygodniowym felietonie Zbigniew Hołdys
 
-- W wydaniu także portret Aleksandra Gawronika pióra Rafała Kalukina oraz Ariadny Gierek autorstwa Aleksandry Pawlickiej. O obojgu przy okazji wydania ich książek. Godny polecenia jest tekst Igora Miecika o modzie na stare, warszawskie neony.
 
 
-- Temat okładkowy URze "Dokąd nas wiodą eurozjady", którego głównym rozwinięciem jest tekst Marka Magierowskiego o statusie finansowym i przywilejach urzędników w Brukseli pod tytułem: "Nowa arystokracja": "Unijna kasta ma się świetnie. Kryzys? W Brukseli nigdy nie ma kryzysu. (...) Przyjrzyjmy się przedstawicielstwu UE na malowniczej, kanaryjskiej wyspie Barbados. Jak wiadomo Unia ma tam rozliczne interesy, a Barbados jest jednym z najważniejszych strategicznych partnerów UE w świecie, obok USA, Chin i Rosji. Zapewne dlatego w tamtejszej ambasadzie pracuje aż 46 dyplomatów."- kpi Magierowski. W tekście roi się od opisów rozlicznych przywilejów urzędników oraz sposobów, jakich imają się europosłowie, żeby sobie powiększyć i tak niemałe uposażenia.
 
-- Premier rozgląda się za nowymi celami, które zastąpią Euro. Na razie wiadomo jedno: nie będzie wielkich reform. Nigdy ich nie lubił, teraz nienawidzi- pisze w Uważam Rze Piotr Zaremba. Konkluzja analizy: "Przekonanie, że dla Tuska nie ma poważnej kontroferty, jest rodzajem samospełniającej się przepowiedni. Nie jest już dziś tak kochany, chwilami drażni. Ale platformersi nie potrafią sobie wyobrazić świata bez niego. A Polacy?"
 
-- "Obrońcy jedynie słusznej polityki ekipy Donalda Tuska stosują w kółko te same metody, by stłumić wszelką krytykę"- pisze Łukasz Warzecha i stara się je uporządkować. "A u was biją Murzynów" – to powiedzenie streszcza jeden z najbardziej absurdalnych sposobów argumentacji w sporze, opisanym zresztą w „Erystyce" Schopenhauera (jako sposób 29). Rząd Donalda Tuska nie może się pochwalić niemal żadnymi widocznymi sukcesami, dlatego jego obrońcy uciekają się do manipulacji, sztuczek i erystycznych tricków. Obrońcy ci rekrutują się nie tylko spośród szeregów samej partii rządzącej, nie tylko spośród przychylnych jej publicystów i komentatorów, ale także spośród zwykłych wyborców, którzy dobrze sobie przyswoili klisze wpajane im za sprawą medialnej tresury i stosują je, gdy tylko nadarza się okazja." - pisze Warzecha.
 
-- "Nie ukrywam, że dzień w którym Palikot odszedł z PO miło zapisał mi się w pamięci"- mówi w rozmowie z braćmi Karnowskimi Jarosław Gowin. "Nie można [Niesiołowskiego] i Palikota stawiać na jednej szali. I to nie tylko ze względu na piękną przeszłość Stefana Niesiołowskiego. Przede wszystkim dlatego, że poseł Niesiołowski jest w tym, co mówi i robi, a co czasem oceniam krytycznie, szczery, podczas gdy Palikot to postać na wskroś cyniczna". "Mam poczucie kruchości naszej władzy"- mówi dalej Gowin.
 
-- "Madryt jednak nie będzie Arabski"- o spekulacjach w sprawie placówki dla Tomasza Arabskiego pisze Piotr Gursztyn. W swoich plotkach dziennikarz pisze także o ambicjach ministra skarbu- Mikołaja Budzanowskiego, by dołączyć do grona najbliższych współpracowników premiera. Gursztyn pisze także, że szef SKOK i senator Grzegorz Bierecki uważa się obecnie za jednego z "delfinów" w PiS
 
Wprost
 
-- „Nowa płyta oldbojów”. Anna Gielewska pisze o zwrocie, który miał nastąpić w relacjach między Donaldem Tuskiem a Grzegorzem Schetyną. „Jak wynika z naszych informacji, przełom nastąpił mniej więcej dwa tygodnie temu. Wtedy Tusk miał zaprosić Schetynę do swojej kancelarii na długą rozmowę w cztery oczy.(…)”. Jak opowiada cytowany w tekście jeden z uczestników kolacji z udziałem premiera, Grzegorza Schetyny i innych polityków PO, która odbyła się w restauracji Marina we Wrocławiu: „ Jednak, gdy już wszyscy wstali od stołu i się żegnali, ku zaskoczeniu innych premier podszedł do Grzegorza i rzucili się sobie w objęcia. I „tak na misia” się wyściskali”. (…) Nawet najbliższym współpracownikom obu polityków trudno jest też ocenić, jaki jest prawdziwy cel, który kryje się za tymi gestami (…)”  Jak dalej pisze Gielewska: „Bo wiele wskazuje na to, że rozejm ze Schetyną to element szerszej strategii. Z naszych informacji wynika, że PO przeprowadziła gruntowną analizę badań i sondaży. Wynika z niej, że wyborcy coraz gorzej postrzegają podział na wewnętrzne skrzydła w partii i frakcyjne spory.”
 
-- „Bądźmy dumni z Polski” – tekst Donalda Tuska we „Wprost” o Euro. Jak pisze: „Od dwóch dekad Polska intensywnie się rozwija, ale zawsze będzie coś do poprawienia. Trzeba jednak dużo złej woli, by twierdzić, że nie ma efektów (…) Dziesiątki tysięcy kibiców z całej Europy, którzy przyjadą do nas na mecze Euro 2012, zobaczy Polskę taką, jaka jest i jaką opisuje zachodnioeuropejska prasa – dynamiczną, nowoczesną, w której mieszkają odważni, otwarci na świat i radośni ludzie. (…) Dziś naszych osiągnięć nie powstydziłoby się żadne europejskie państwo. Teraz czas na naszą gościnność. Bo wszyscy jesteśmy gospodarzami. Bo Polska jest OK!”
 
-- „Kaczyński powraca do władzy” – Cezary Michalski buduje scenariusz political fiction. Fragment: „Wybory wygrywa PiS z przewagą niepozwalającą jednak samodzielnie rządzić. Kaczyńskiemu do większości brakuje 13 posłów. Rozmowy sondażowe Schetyny (wyznaczonego do tych negocjacji przez Tuska) w sprawie powołania rządu wielkiej koalicji PO-RP-SLD-PSL nie przynoszą skutku. (…) Po fiasku misji Schetyny Waldemar Pawlak w dramatycznym wystąpieniu odczytanym z iPada oświadcza, że PSL poprzez rząd Kaczyńskiego”.
 
-- Fragment komentarza Kamila Durczoka o Euro: „Nakaz demonstrowania radości z euro zaczyna przybierać formę karykaturalną. Na każdym niezadrukowanym dotąd skrawku etykiety, opakowania, banneru albo plastikowej butelki obowiązkowo musi się znaleźć dowód niebywałego entuzjazmu, z jakim – jako naród – podchodzimy do mistrzostw kontynentu w piłce kopanej.”
 
-- Michał Kobosko: „Najbardziej udręczony wydaje się jednak Donald Tusk. Cokolwiek zrobi, dostaje po głowie. Opozycja wali w niego jak w bęben. (…) Premier może się czuć zmęczony, bo przesunięcie wieku emerytalnego i deregulacja licznych profesji kosztują go więcej, niż myślał. Dostarczają mu tylko nowych wrogów. Pęknie czy wytrzyma? – oto pytanie na dziś.”
 
-- Tomasz Jastrun o Palikocie: „Błazenady Palikota nie mają większego znaczenia w walce o tolerancję, są natomiast częścią procesu gnojenia polskiej i tak już zgnojonej polityki”.
 
-- Michał Majewski i Paweł Reszka piszą w tekście „Człowiek, który tropił bin Ladena” o oficerze polskich tajnych służb, który prowadził operacje w Afganistanie, Aleksandrze Makowskim i jego  książce. Fragment: „(…) Tyle że Makowski dzięki siatce kontaktów zdobywał coraz ciekawsze informacje. Najbardziej efektowne dotyczą miejsca pobytu i możliwości zabicia Osamy bin Ladena. W książce jest mowa o tym, że największe szanse na to były w 1999 r.”