NEWS
05/06/2026
10:15
Kosiniak-Kamysz apeluje do władz Ukrainy:
Nie chodzi o upokorzenie. Chodzi o gest dojrzałości, odpowiedzialności i szacunku
- Drodzy przyjaciele z Ukrainy. Mówię te słowa z szacunkiem, życzliwością i poczuciem wspólnoty, która połączyła nasze narody po rosyjskiej agresji. Polska od pierwszych godzin wojny stanęła po stronie Ukrainy. Otworzyliśmy granice domy, szkoły i szpitale. Przekazywaliśmy pomoc humanitarną, wojskową, logistyczną i polityczną, bo wiemy, że wolna Ukraina to także bezpieczeństwo Polski i całej naszej części Europy - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz na nagraniu opublikowanym na X.
- Ale właśnie dlatego muszę powiedzieć jasno: decyzja o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia bohaterów UPA budzi w Polsce głęboki ból, niepokój i sprzeciw - kontynuował.
"Dla Polaków UPA jest przede wszystkim symbolem zbrodni na cywilach"
- Rozumiemy, że dla części Ukraińców UPA może być postrzegana przez pryzmat walki z sowieckim zniewoleniem. Rozumiemy, że naród, który dziś broni się przed rosyjskim imperializmem, szuka symboli odwagi i niezłomności. Ale dla Polaków UPA nie jest neutralnym symbolem walki o wolność. Dla Polaków UPA jest przede wszystkim symbolem zbrodni dokonanych na bezbronnych cywilach - mówił dalej szef resortu obrony.
- W latach 1943-1945 na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zamordowano dziesiątki tysięcy Polaków. Kobiety, dzieci, osoby starsze. Mordowano całe rodziny i wsie. Wiele ofiar do dziś nie ma grobów, krzyży ani miejsca, gdzie ich bliscy mogliby zapalić znicze - zaznaczył.
"Pamięć ofiar nie może być przedmiotem politycznego kompromisu"
- Tego bólu nie da się unieważnić. Ludobójstwo pozostaje ludobójstwem. Pamięć ofiar nie może być przedmiotem politycznego kompromisu. Chcę też powiedzieć jasno: ta zbrodnia nie była dziełem narodu ukraińskiego. UPA mordowała również Ukraińców, którzy ratowali Polaków, ostrzegali sąsiadów, ukrywali rodziny i odmawiali udziału w nienawiści. To oni są prawdziwymi bohaterami. Ludzie, którzy w czasach terroru wybrali człowieczeństwo - stwierdził wicepremier.
- Dlatego tym bardziej trudno jest nam zrozumieć wynoszenie UPA na sztandary współczesnego państwa ukraińskiego. Dzisiejsza Ukraina ma własnych bohaterów, ma żołnierzy, którzy bronią Charkowa, Donbasu, Zaporoża, ukraińskiego nieba. Ich odwaga zapisuje wielką kartę historii. Nie potrzebują patronów, którzy dzielą sojuszników i ranią pamięć rodzin ofiar - powiedział szef MON.
"Pomoc dla Ukrainy nie oznacza, że Polska zapomniała o Wołyniu"
- Polska pomoc dla Ukrainy nie oznacza, że Polska zapomniała o Wołyniu. Oznacza, że mimo tej tragicznej pamięci potrafiliśmy stanąć po stronie narodu napadniętego przez Rosję. Tym bardziej mamy prawo oczekiwać, że Ukraina uszanuje polską pamięć. Ta decyzja szkodzi nie tylko relacjom polsko-ukraińskim. Szkodzi także samej Ukrainie. Daje tlen rosyjskiej propagandzie i argumenty tym, którzy chcą zniszczyć zaufanie między naszymi narodami. Ale to nie prawda o Wołyniu służy Moskwie. Moskwie służy przemilczenie prawdy i każdy gest, który wbija klin między Polskę i Ukrainę - oznajmił Kosiniak-Kamysz.
"Apeluję o ponowne rozważenie tej decyzji i znalezienie takiej formy uhonorowania żołnierzy..."
- Dlatego apeluję do władz Ukrainy o ponowne rozważenie tej decyzji i znalezienie takiej formy uhonorowania współczesnych ukraińskich żołnierzy, która nie będzie raniła pamięci polskich ofiar. Nie chodzi o upokorzenie Ukrainy. Chodzi o gest dojrzałości, odpowiedzialności i szacunku wobec narodu, który w momencie najtrudniejszym stanął przy Ukrainie - dodał szef MON.
- Polska pozostanie po stronie Ukrainy w walce z rosyjskim imperializmem, ale prawdziwa przyjaźń wymaga prawdy. A prawda jest taka: dla Polaków państwowa gloryfikacja UPA jest nie do przyjęcia. Wierzę, że Polacy i Ukraińcy mogą być filarem bezpieczeństwa tej części Europy. Możemy razem powstrzymać rosyjski imperializm. Możemy zbudować relacje silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Ale ta przyszłość wymaga zaufania, a zaufanie zaczyna się od prawdy, szacunku i pamięci - podsumował.
Mój apel do władz i narodu ukraińskiego w związku z nadaniem jednej z ukraińskich jednostek imienia „bohaterów UPA”.
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) June 5, 2026
Dla nas Polaków 🇵🇱 ta decyzja jest nie do zaakceptowania. Budzi ona głęboki ból, niepokój i sprzeciw.
Ukraina walczy dziś w obronie swojego państwa, a także o… pic.twitter.com/6Ah4IyOHTd
live
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
polecane
polecane
polecane
polecane
polecane
polecane
polecane