NEWS

19/01/2026

18:58

Jest decyzja prezydenta ws. ustawy budżetowej

Michał Lubowicki

- Ten budżet jest dowodem głębokiego kryzysu wiarygodności, skuteczności i sprawczości obecnego rządu. To budżet, który pokazuje bezradną kapitulację wobec wyzwań, przed jakimi stoi Polska. To budżet niespełnionych obietnic z kampanii wyborczej, zawiedzionych oczekiwań Polaków, budżet chaosu z niezrozumiałymi cięciami w jednych obszarach i instytucjach oraz z nieuzasadnionymi wzrostami wydatków w innych […], a przede wszystkim to budżet oparty na gigantycznym zadłużeniu. Zadłużeniu, które w żaden sposób nie przekłada się na lepsze życie obywateli - mówi prezydent Karol Nawrocki w nagraniu opublikowanym w social media Kancelarii Prezydenta.

- Mimo mojej krytycznej oceny tego budżetu, konstytucja nie daje mi prawa go zawetować. Biorąc pod uwagę wszystkie przedstawione argumenty i kompetencje, które posiadam, zdecydowałem się podpisać ustawę budżetową, ale jednocześnie kieruję ją w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego - ogłosił.

*****

Poniżej pełna treść wystąpienia prezydenta:

„Budżet niespełnionych obietnic, budżet chaosu, a przede wszystkim budżet oparty na gigantycznym zadłużeniu”

Żyjemy w trudnym momencie. W takich chwilach trzeba działać odpowiedzialnie, bo państwo musi funkcjonować, niezależnie od tego, czy czasy są lepsze, czy gorsze. Na moje biurko trafiła ustawa budżetowa. Zgodnie z konstytucją prezydent nie może jej zawetować.

Ten budżet jest dowodem głębokiego kryzysu wiarygodności, skuteczności i sprawczości obecnego rządu. To budżet, który pokazuje bezradną kapitulację wobec wyzwań, przed jakimi stoi Polska. To budżet niespełnionych obietnic z kampanii wyborczej, zawiedzionych oczekiwań Polaków. Budżet chaosu z niezrozumiałymi cięciami w jednych obszarach i instytucjach oraz z nieuzasadnionymi wzrostami wydatków w innych, jak choćby nieproporcjonalnie wysokimi wzrostami wynagrodzeń w Sejmie, a przede wszystkim to budżet oparty na gigantycznym zadłużeniu. Zadłużeniu, które w żaden sposób nie przekłada się na lepsze życie obywateli.

„To, co dzieje się w ciągu ostatnich trzech lat, oznacza zadłużenie dwukrotnie większe niż to, które zaciągnął Gierek przez dekadę”

Budżet na 2026 rok jest drugim z rzędu, w którym deficyt stanowi blisko 1/3 całkowitych wydatków państwa. Oznacza to, że każda, co trzecia wydawana złotówka pochodzi z długu, jest na kredyt. Wielu z państwa pamięta pojęcie długu Gierka, z którym Polska zmagała się przez dekady. To, co dzieje się w ciągu ostatnich trzech lat, oznacza zadłużenie dwukrotnie większe niż to, które zaciągnął Edward Gierek przez dekadę. Oczywiście po przeliczeniu na dzisiejszą wartość pieniądza. Liczby nie kłamią.

„Pierwszy rok w historii, w którym Ministerstwo Finansów otwarcie zakłada przekroczenie 60% zadłużenia w stosunku do PKB”

Od 2024 roku radykalnie wzrósł deficyt budżetowy. W ciągu trzech lat rząd w samym budżecie generuje blisko 800 miliardów złotych zadłużenia. To więcej niż całe roczne dochody państwa. Rok 2026 będzie wyjątkowy z jeszcze jednego powodu. To pierwszy rok w historii, w którym Ministerstwo Finansów otwarcie zakłada przekroczenie 60% zadłużenia w stosunku do PKB, obliczonego według przyjętych międzynarodowych standardów obejmujących wszystkie kategorie długu. 60% zadłużenia to próg ostrożnościowy wpisany w artykule 216. polskiej konstytucji.

„Kreatywna budżetowa księgowość rządu to igranie z ogniem”

Rząd próbuje uciec od odpowiedzialności, nie wliczając części zobowiązań i posługując się prawnymi trikami przy wyliczaniu tego alarmowego konstytucyjnego progu. Polacy będą musieli spłacić cały dług - także ten, który obecnie chowa się w wirtualnych budżetowych skrytkach. Ta kreatywna budżetowa księgowość to jest igranie z ogniem.

„Nie realizuje się nic, co obiecano, a jednocześnie zadłuża się państwo na dekady”

Można by sądzić, że tak gigantyczne zadłużenie jest ceną realizacji wielkich projektów lub spełniania zobowiązań wobec obywateli. Niestety tak nie jest. Ten budżet to budżet niezrealizowanych obiektów. Nie ma podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Nie ma podwójnej waloryzacji emerytur. Planowana waloryzacja będzie jedną z najniższych od lat. Przedsiębiorcy zapłacą wyższe składki, choć obiecywano im coś dokładnie przeciwnego. Sfera budżetowa otrzyma waloryzację na poziomie minimalnym 3%. Od momentu objęcia przeze mnie urzędu nie przyjęto ani jednej ustawy realizującej kluczowe zobowiązania, z którymi obecnie rządzący szli do władzy. Nie realizuje się nic, co obiecano, a jednocześnie zadłuża się państwo na dekady.

„Kolejne miliardy znikają z budżetu”

Stan finansów publicznych od dłuższego czasu głęboko mnie niepokoi. Pytałem o to w sierpniu podczas rady gabinetowej. Odpowiedzi były wymijające. Moja kancelaria wystąpiła o szczegółowe dane. Pozostało to bez odpowiedzi. Złożyłem inicjatywę ustawodawczą, która miała uszczelnić system podatkowy. Projekt od 150 dni przetrzymywany jest w Sejmie.

Tymczasem kolejne miliardy znikają z budżetu. Mówią o tym urzędnicy Krajowej Administracji Skarbowej. To pieniądze, które mogłyby ratować zdrowie Polaków, wspierać seniorów i wzmacniać bezpieczeństwo państwa.

„Budżet zapaści w ochronie zdrowia”

Ten budżet to również budżet zapaści w ochronie zdrowia. 23 miliardy złotych - taka luka powstanie w przyszłorocznym finansowaniu systemu. Ten kryzys już widzimy. Zamykane porodówki, pacjenci odsyłani bez pomocy, pogorszenie warunków leczenia i żywienia w szpitalach. Tego nie da się zagłuszyć kolejnymi politycznymi awanturami. To realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi. Dłuższe kolejki, brak świadczeń, zamykane oddziały. Już dziś szpitale ograniczają przyjęcia, bo wiedzą, że nikt im później nie zapłaci.

„Oczekuję od rządu natychmiastowych zmian w budżecie dot. ochrony zdrowia”

W tej sytuacji oczekuję od rządu natychmiastowych zmian w budżecie, zapewniających stabilne finansowanie ochrony zdrowia. Zgodnie z konstytucją tylko rząd ma prawo inicjatywy w procedurze budżetowej.

„Ten budżet to stagnacja, a nie rozwój. Nie realizuje także gwarancji bezpieczeństwa”

Ten budżet to także stagnacja, a nie rozwój. Następuje spadek realnego finansowania nauki. Rektorzy wyższych uczelni zwrócili na to uwagę, wskazując na najniższy poziom finansowania nauki od lat, wielokrotnie niższy od średniej wydatków państw OECD. Niewystarczająco dofinansowane są też kultura czy sport. To także budżet, który nie uwzględnia głosu partnerów dialogu społecznego czy związków zawodowych.

Skierowany do mnie budżet państwa nie realizuje także gwarancji bezpieczeństwa. Mimo wielu deklaracji, nie zapewnia 5% PKB na obronność. W czasie największych zagrożeń Polska nie może pozwolić sobie na takie półśrodki. Jeśli nie będziemy płacić na własną armię, będziemy płacić na cudzą. Historia już nam to pokazała i była to lekcja bardzo kosztowna.

„Mimo mojej krytycznej oceny tego budżetu, konstytucja nie daje mi prawa go zawetować”

Mimo mojej krytycznej oceny tego budżetu, konstytucja nie daje mi prawa go zawetować. Biorąc pod uwagę wszystkie przedstawione argumenty i kompetencje, które posiadam, zdecydowałem się podpisać ustawę budżetową, ale jednocześnie kieruję ją w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego

„Podpisuję budżet, by chronić stabilność państwa i kieruję go do TK, by chronić przyszłość Polski”

Podpisuję budżet, by chronić stabilność państwa i kieruję go do Trybunału Konstytucyjnego, by chronić przyszłość Polski. Podpisuję dlatego, że brak budżetu nie rozwiązałby żadnego z problemów przed którymi stoimy. Byłoby to natomiast ryzykiem dla stabilności i przewidywalności spraw państwa.

„Nie chciałem dopuścić do sytuacji, w której moja decyzja staje się pretekstem do kolejnej fałszywej narracji o blokowaniu pieniędzy”

Niepodpisanie ustawy budżetowej nie naprawi sposobu rządzenia. Nie sprawi, że władza zacznie słuchać obywateli i realizować swoje zobowiązania wobec nich. Większość obywateli słusznie uważa, [że] jest budżet - są wypłaty, emerytury, leczenie. Nie ma budżetu - pojawia się niepewność.

Nie chciałem dopuścić także do sytuacji, w której decyzja prezydenta staje się pretekstem do kolejnej fałszywej narracji o blokowaniu pieniędzy. Nie chcę, by brak mojego podpisu stał się alibi dla bezczynności rządu, bo tak jak zapowiadałem, każdego dnia będę motywował go do pracy.

„Po to wybrali mnie Polacy”

Dziś nie wolno pozwolić na jeszcze większe straty. Trzeba osłabiać złe procesy, a tam gdzie to możliwe - zatrzymać je. Ta decyzja jest odpowiedzialną realizacją tego zobowiązania. Po to wybrali mnie Polacy.


Michał Lubowicki