
Szybka reakcja PiS na słowa Kopacz o Dudzie. Pozew i deklaracja: „Premier słono za to zapłaci”
Nie minęła nawet godzina od konferencji prasowej premier Kopacz, a PiS już przygotował polityczną reakcję na jej słowa o Andrzeju Dudzie. Marcin Mastalerek zapowiedział pozew przeciwko premier za posługiwanie się „ordynarnym kłamstwem”.”Słów o których mówi Kopacz, w wywiadzie nie było”. Zadeklarował też, że „miarka się przebrała”, stwierdził również, że uzasadnione było porównanie premier Kopacz do Jerzego Urbana.
Cała dyskusja dotyczy ostatniego fragmentu czwartkowego Kontrwywiadu RMF. Andrzej Duda w odpowiedzi na pytanie – zadane przez słuchacza, o wysłanie polskich żołnierzy na Ukrainę odpowiedział: „To zależy od pewnych relacji międzynarodowych. Jesteśmy członkiem NATO i uważam, że powinniśmy to respektować. Jeżeli to zostanie uzgodnione w obrębie NATO i jakieś siły NATO zostaną wysłane„. Gdy Piasecki stwierdził, że nie chodzi o NATO, Duda odpowiedział:„Pamiętajmy o tym, że jeżeli już, to Polska mogłaby udzielić wsparcia, należałoby to rozważyć, to jest bardzo poważna decyzja. Trzeba by się było nad nią dobrze zastanowić”.
Premier Kopacz mówiła w czwartek w Sejmie: „Słyszałam od kandydata PiS-u, że powinniśmy wysłać żołnierzy na Ukrainę. To przerażające. Jeśli priorytetem w programie przyszłego prezydenta jest taka deklaracja, to mogę odpowiedzieć: PiS zawsze ciągnęło do wojny, a PO chciała pokoju”.
Słowa Kopacz mogą otworzyć nowy etap kampanii prezydenckiej. To pierwszy tak bezpośredni atak premier na kandydata PiS. I na pewno – obok chaosu w KPRM – będzie to jeden z wiodących tematów w najbliższych godzinach.
fot. TT Samuela Pereiry
Więcej z: Nowogrodzka

Polityczny plan tygodnia: rząd o CPK, Czarnek na czele ruchu ochrony wyborów, inauguracja polskiej prezydencji, PKW znów o subwencji dla PiS

Polityczny plan tygodnia: zderzenie konwencji PiS i PO, Lewica i Hołownia w trasie, Senat o obywatelskich ustawach, Duda na szczycie w Bukareszcie, RPP o stopach

Tajemnica wywiadu sprzed 15 lat. Prawdziwa polityka prezesa PiS i to, co widać w mediach, to dwie różne sprawy
