To jest skrzyżowanie amoku z polityką opartą na nienawiści. Ja nie jestem posłem, ale zasiadam w ławach rządowych i muszę państwu, że skala takiej nienawiści, pogardzi, żółci, która się wylewa z tamtej strony w okrzykach, komentarzach, odcinkach, jest wręcz nieprawdopodobna – powiedział Maciej Berek w TVP Info.

To, co się zadziało w ciągu ostatnich dni, też jest kolejnym przekroczeniem granic. Na mównicę sejmową wchodzą posłowie, krzycząc w stosunku do innego posła morderca. Trzeba naprawdę nie mieć żądnych granic, żeby formułować tego typu, to właściwie nie jest oskarżenie, to jest rzucanie w przestrzeni publicznej jakiegoś słowa, żeby ono zabrzmiało, żeby się przykleiło do tej osoby. To są rzeczy, które mają fatalne skutki, to jest granie na ludzkich emocjach, to jest wzbudzanie najniższych instynktów – kontynuował.