Podczas obrad Sejmu na mównicę jednocześnie weszli Roman Giertych i Jarosław Kaczyński.

– Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego. Jarku, siadaj, spokojnie, uspokój się – powiedział Roman Giertych do stojącego obok niego na mównicy i próbującego także zabrać głos prezesa PiS.

– Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie – odpowiedział Kaczyński.

Prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski wtrącił, że głos ma Giertych. Po chwili w okolice mównicy podeszli posłowie PiS. Iwona Arent zwróciła się Romana Giertycha słowami „złaź morderco”. Politycy PiS wykrzykiwali słowo „morderca”. Piotr Zgorzelski ogłosił 10 minut przerwy.