Informacje znajdujące się w cyklu artykułów dziennikarzy Gazety Wyborczej na temat tej afery nie pochodzą pośrednio lub bezpośrednio ode mnie (o czym zresztą powiedział dzisiaj publicznie W. Czuchnowski – autor tych artykułów). nigdy nie przedstawiałem W.Czuchnowskiego jako mojego asystenta. nigdy nie brałem udziału w redagowaniu jakiegokolwiek materiału w GW. Nie odpowiadam za informacje przekazywane przez jednych moich znajomych, czy klientów drugim moim znajomym (szczególnie gdy odbywa się to bez mojej obecności) i za sposób ich wykorzystania – napisał Roman Giertych na Facebooku, odpowiadają na zarzuty m.in. polityków PiS.