Nie używałbym pewnie takiego języka [że 13. emerytura to ochłap], dlatego że ludzie, którzy dostaną te pieniądze, często ich bardzo potrzebują i mogą się czuć sami dotknięci, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że jeżeli pan Kaczyński miesiąc po przyjęciu ustawy budżetowej, w której ani słowa na ten temat nie napisano, wpada na pomysł, żeby w miesiącu wyborów dać prezent w postaci tzw. 13. emerytury, to pewnie jakiś związek tutaj jest między jednym a drugim – stwierdził Włodzimierz Cimoszewicz w rozmowie z Beatą Lubecką w Radiu Zet.