— PRZYPOMNIAŁO MI SIĘ TERAZ, ŻE W PRL-U JANEK MIAŁ TAKIE POWIEDZENIE: „WYMYŚL COŚ NAJGŁUPSZEGO, CO WŁADZA MOŻE ZROBIĆ, A JUTRO ONA TO ZROBI” – EWA MILEWICZ O JANIE LITYŃSKIM: “Janka poznałam w okolicach KOR-u. Przypomniało mi się teraz, że w PRL-u Janek miał takie powiedzenie: „wymyśl coś najgłupszego, co władza może zrobić, a jutro ona to zrobi”. To pasuje do różnych kolei losu. O Janku teraz mówią „działacz”, to wszystko prawda, był działaczem, ale przede wszystkim był człowiekiem niezwykle przyjacielskim w stosunkach międzyludzkich. Janek lubił się bawić, lubił muzykę, był fanem Beatlesów i nawet w PRL-u miał mnóstwo płyt, kombinował je skądś. Myśmy wtedy nie mieli pieniędzy, czasami ktoś mu je przywoził z zagranicy. To był człowiek w stylu „kobiety, wino i śpiew”, był bardzo pogodny i nieagresywny w każdej sytuacji, jak był trzeźwy i jak się upijał. Był bardzo niezorganizowany, bez przerwy coś gubił, zapominał. Jak był autorem gazety, to przysłał tekst z 4-godzinnym opóźnieniem. W latach 80. siedział, potem się ukrywał i działał w podziemiu. Pamiętam, że jak miał przesłać do Heleny Łuczywo, szefowej „Tygodnika Mazowsze”, tekst przez las łączników, to zawsze coś pomylił. To nie był żołnierz rewolucji, to był po prostu uroczy facet”.
https://wyborcza.pl/7,75398,26814175,jan-litynski-nie-zyje-do-konca-trwal-w-walce-o-demokracje.html

— MOŻE TA ŚMIERĆ BARDZIEJ PASUJE DO BIOGRAFII TEGO NASZEGO POKOLENIA? – EWA KULIK W ROZMOWIE Z PIOTREM PACEWICZEM O JANIE LITYŃSKIM – W OKU: “Pierwsza myśl: umarł tak, jak żył, idąc za odruchem serca, ratując naszych braci mniejszych. Próbował wyciągnąć swojego ukochanego pieska z Narwi. Może to lepsza śmierć, niż gdyby go dopadł covid albo rak. Może ta śmierć bardziej pasuje do biografii tego naszego pokolenia?”



— PRZYJAŹNIŁ SIĘ NIEMAL ZE WSZYSTKIMI. ZE WSZYSTKIMI ROZMAWIAŁ. NIE WIEM, CO TRZEBA BYŁOBY ZROBIĆ, ŻEBY MU ZAJŚĆ ZA SKÓRĘ I ŻEBY ZERWAŁ Z KIMŚ ZNAJOMOŚĆ – DALEJ EWA KULIK: “Mieszkali ostatnio z Elą w domku nad tą Narwią, z trzema psami. Wrzucał na FB zdjęcia Eli z psami i pisał o tym, co pysznego gotuje Eli na kolację. Tak, Janek kochał życie, naprawdę, kochał żyć. I kochał ludzi. Lubił pracować, ale nie był pracoholikiem. Przyjaźnił się niemal ze wszystkimi. Ze wszystkimi rozmawiał. Nie wiem, co trzeba byłoby zrobić, żeby mu zajść za skórę i żeby zerwał z kimś znajomość. Był wybitnym intelektualistą, rozdyskutowanym, stale w dialogu, polemice. Perorował, z szybkością karabinu maszynowego wyrzucał z siebie słowa, aż czasem trudno było zrozumieć. Miał zawsze jakąś ciekawą teorię, frapujące wyjaśnienie. Trochę jak Wojtek Pszoniak, który umarł pół roku przed Jankiem, ale Pszoniak nauczył się aktorskiego fachu, Janka czasem było trudno zrozumieć. Ale nie miał w sobie nic z zarozumiałego mądrali, uwielbiał i potrafił rozmawiać z robotnikami nie tylko w czasach KOR, z chłopami. Jak wyszedł po Marcu ’68, to pracował też jako robotnik. Decydujące było to, że był ciekawy ludzi, ciekaw świata”.
https://oko.press/jan-litynski-nie-zyje/

***

— ROK TEMU ROZKRĘCAŁA SIĘ KAMPANIA PREZYDENCKA –  NADCHODZI MOMENT, KIEDY STARE SZTUCZKI PRZESTAJĄ DZIAŁAĆ I KAŻDY LIDER MA PROBLEM Z WYCZUCIEM TEGO MOMENTU – MÓWIŁ DOKŁADNIE PRZED ROKIEM GRZEGORZ SROCZYŃSKI W ROZMOWIE Z ANITĄ CZUPRYN W PTT: “Przetrzymano nauczycieli, zostali oni kompletnie przeczołgani; PiS-owi udało się ten strajk nauczycielski wygrać wizerunkowo, w oczach społeczeństwa, niestety. Ale nadchodzi w polityce moment, kiedy stare sztuczki przestają działać, każda partia i prawie każdy lider ma kłopot z wyczuciem tego momentu”

— TO MUSI BYĆ WIELKI NAMIOT – PISAŁ ROK TEMU JACEK KARNOWSKI: “To musi być „wielki namiot” („big tent”), w którym wszyscy są potrzebni. Próby wypychania twardego PiS-u poza obręb tej kampanii, sugerowanie, że to on jest główną przeszkodą do reelekcji, to wielki błąd. Potrzebni są wszyscy. Przyjęcie założenia, że to twarda prawica stoi na przeszkodzie do pozyskania mitycznych „wyborców środka”, i w związku z tym trzeba ją okładać po głowie, skończy się tym, że pozyska się – w najlepszym razie – jednostki, a setki tysięcy zostaną w domu. Bo przecież gdyby „mityczny środek” był tak obfitym łowiskiem, to kwitłaby tam co najmniej jedna, silna i samodzielna partia. Andrzej Duda znowu musi wywołać falę oddolnego, autentycznego poparcia. I musi to zrobić tak samo, jak pięć lat temu, proponując mieszankę wielkich idei i osobistej atrakcyjności. Innej drogi do reelekcji nie ma”.

— GW ROK TEMU PISAŁA O TURCZYNOWICZ-KIERYŁŁO, KTÓRA UGRYZŁA CZŁOWIEKA, TURCZYNOWICZ PISAŁA, ŻE TO KONIEC GW, KTÓRA STANĘŁA PO STRONIE PRZEMOCY WOBEC KOBIETY. PO ROKU, TURCZYNOWICZ WYSYŁA ŻYCZENIA DO JOE BIDENA I WYSTĘPUJE W TVN.

— STAN GRY ROK TEMU: 
http://300polityka.pl/stan-gry/2020/02/22/stan-gry-zaremba-pis-tak-dude-przytulil-do-piersi-ze-ten-teraz-ani-zipnie-panstwo-wedlug-recept-pis-okazuje-sie-rozchwiane-i-nieskuteczne-sroczynski-nadchodzi-moment-kiedy-stare-sztuczki-pis-pr/

***

— RYSZARD BUGAJ KOŃCZY DZIŚ 77 LAT, JACEK KURSKI 55.

***

— MOŻE ZA PARĘ LAT POLSKA POWINNA NIEMCOM TE DWA MILIARDY DOLARÓW ODDAĆ? STAĆ NAS NA TO. ZYSKALIBYŚMY ZNACZNIE WIĘCEJ: JASNOŚĆ W KWESTII REPARACJI, KTÓRE NIE ZOSTAŁY ZAPŁACONE – JACEK KARNOWSKI: “Dobrze, że to pytanie padło. I że padła odpowiedź. Bo wreszcie mamy konkretne kwoty podane przez stronę niemiecką, zapewne nie zaniżone. 2 miliardy! Czyż nie imponująca suma, biorąc pod uwagę, że całość polskich strat to co najmniej bilion euro, czyli pięćset razy więcej. Jakże żenująco wypada ta kwota na tle tego wszystkiego, co Polsce przyniosło te strasznych sześć lat. 2 miliardy euro, czyli 8 miliardów złotych. Z perspektywy możliwości dzisiejszego państwa polskiego, z perspektywy masowych mordów i masowych zniszczeń, utraty elity, przesiedlenia ludności oraz wepchnięcia w łapy komunistów na pół wieku, kwota groteskowa. Kwota, która niczego nie zmienia w perspektywie rocznego budżetu, a cóż dopiero w optyce odpowiedzialności za największe zbrodnie w dziejach. W sumie ważne słowa i ważne kwoty. Wypowiedziane przez stronę niemiecką swobodnie, bez żadnej presji. Piękne podsumowanie tego, czym Niemcy lubią się tak chwalić, czyli rzekomego „rozliczenia się” z okresem nazistowskim. Może za parę lat Polska powinna Niemcom te dwa miliardy dolarów oddać? Stać nas na to. Zyskalibyśmy znacznie więcej: jasność w kwestii reparacji, które nie zostały zapłacone.
https://wpolityce.pl/polityka/540047-polska-powinna-oddac-niemcom-te-2-miliardy-euro-reparacji

— NACZELNY RZ PISZE O “ROZDYGOTANEJ I CHAOTYCZNEJ POLITYCE PAŃSTWA”: “ PAŃSTWO, WALCZĄC Z PANDEMIĄ, POTRZEBUJE SPRAWNOŚCI I ODPOWIEDZIALNYCH POLITYKÓW. I ZAMIAST GARŚCI WIZJI I MARZEŃ – ZDROWEGO ROZSĄDKU. NIE WIDZĘ. NIE WIDZĘ. NIE WIDZĘ” – PISZE BOGUSŁAW CHRABOTA: “I tu jest miejsce na kategorię „odpowiedzialnej klasy politycznej” z początku tego komentarza. Odpowiedzialna klasa polityczna to taka, która rozumie wszystko, co powyżej, kieruje się interesem państwa, nie partii. Dba o kompetencje, nie o synekury. Rozlicza patologie, a nie zamiata je pod dywan. Nie tylko buja w obłokach tworzenia wydumanych strategii, ale w kryzysie współpracuje w imię interesu publicznego. Nie próbuje wypychać z rozkołysanej łódki współpasażerów (panie europośle Bielan, to o panu). No i zdrowy rozsądek na koniec. Gdzie przynajmniej jego iskierka w groźbie Solidarnej Polski, że zagłosuje przeciw projektowi Europejskiego Funduszu Odbudowy? Gdzież iskra w próbie rozbicia przez Nowogrodzką sojuszniczego Porozumienia? Gdzie w złamaniu w pandemii „kompromisu aborcyjnego”, co wyprowadziło ludzi na ulice? Gdzie w rozdygotanej i chaotycznej polityce państwa w sprawie restrykcji? I gdzie – na koniec – w awanturze z mediami na temat nowego podatku od reklam? Państwo, walcząc z pandemią, potrzebuje sprawności i odpowiedzialnych polityków. I zamiast garści wizji i marzeń – zdrowego rozsądku. Nie widzę. Nie widzę. Nie widzę”.
https://www.rp.pl/Komentarze/302219956-Chrabota-Czy-potrzebujemy-az-nowego-ladu.html

— DGP O KULISACH DYMISJI KOWALSKIEGO – JAK PISZĄ TOMASZ ŻÓŁCIAK I GRZEGORZ OSIECKI: “– Kowalski przeginał. Jeśli jeździł do związkowców i namawiał ich do protestów, deklarując poparcie SP, to ja się nie dziwię – mówi nam polityk z obozu rządowego. Nieoficjalnie słyszymy też, że PiS zarzuca Kowalskiemu próby przejmowania posłów. – Próbował skaptować trójkę, w tym Małgorzatę Janowską – twierdzi nasz rozmówca. W PiS potraktowano to jednak jako jeden z ważniejszych zarzutów, tym bardziej że w umowie koalicyjnej znalazły się zapisy zakazujące przyjmowania polityków z partii koalicyjnych. Janowska już zresztą wyraziła na Facebooku swoją krytyczną ocenę dymisji Kowalskiego. W podobnym tonie decyzję PiS skomentował w rozmowie z Onetem działacz tej partii z Rudy Śląskiej Marek Wesoły. „Jeśli w Zjednoczonej Prawicy nie ma miejsca na formułowanie odmiennych poglądów, to jest zły sygnał” – ocenił”.
https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/8102315,nowy-lad-janusz-kowalski-dymisja.html

— JESTEŚMY NA SIEBIE SKAZANI, JAK MAŁŻEŃSTWO Z KREDYTEM – POLITYK OBOZU RZĄDZĄCEGO W TEKŚCIE AGATY KONDZINSKIEJ W GW: “- I Ziobro, i Gowin wiedzą, że nie mają czego szukać na listach PiS w 2023 roku i że Jarosław Kaczyński najchętniej każdego z nich by się pozbył, ale nie może, bo arytmetyka sejmowa jest nieubłagana. Jesteśmy na siebie skazani, jak małżeństwo z kredytem – słyszymy w obozie władzy. (…) – Tutaj od dawna nikt już nikomu na szczytach nie ufa. A każdy ciągnie w swoją stronę. Cóż, może doczekamy do 2023 roku – podsumowuje polityk z Nowogrodzkiej”.
https://wyborcza.pl/7,75398,26813172,po-naradzie-pis-koalicja-trwa-i-trwa-mac.html

— WYGLĄDA NA TO, ŻE TEMAT W PLATFORMIE SIĘ JESZCZE NIE DOTARŁ DO FINAŁU. W TYM TYGODNIU MA SIĘ ROZPOCZĄĆ ZBIÓRKA PODPISÓW POD WNIOSKIEM O ZWOŁANIE RADY KRAJOWEJ – IWONA SZPALA W GW: “Wygląda na to, że temat w Platformie się jeszcze nie dotarł do finału. W tym tygodniu ma się rozpocząć zbiórka podpisów pod wnioskiem o zwołanie rady krajowej. Autorem pisma jest eurodeputowany Andrzej Halicki, który zasiada w zarządzie krajowym partii. Halicki tłumaczy, że wąskie grono liderów nie może decydować o sprawach fundamentalnych dla PO, a taką jest właśnie aborcja. W szeregach jest sporo zamętu, bo od 2001 r. PO opowiadała się za kompromisem z początków lat 90. i nikt się nie spodziewał, że dojdzie do drastycznego zaostrzenia przepisów”.

— SZCZYTEM BYŁY GŁOSY, BY WOBEC OSÓB, KTÓRE BĘDĄ PODWAŻAĆ PRAWO ZARZĄDU DO WYDANIA ŚWIATOPOGLĄDOWEGO STANOWISKA, WYCIĄGAĆ SUROWE KONSEKWENCJE. ZAPACHNIAŁO PIS-EM – SZPALA O KULISACH ZARZĄDU PO: “Polityk PO, który był na ostatnim zarządzie partii, opowiada, że momentami atmosfera była fatalna. – Szczytem były głosy, by wobec osób, które będą podważać prawo zarządu do wydania światopoglądowego stanowiska, wyciągać surowe konsekwencje. Zapachniało PiS-em – słyszymy. – Balans w dyskusji na szczęście utrzymał Budka i jakoś poszło”.
https://wyborcza.pl/7,75398,26814603,po-oglosila-stanowisko-w-sprawie-aborcji-ale-dyskusja-w-partii.html

— STREŻYŃSKA JAKO POLSKI MARIO DRAGHI – WITOLD GADOMSKI W GW: “Gdyby mimo wszystko niektórzy politycy PiS i większość opozycji uznali, że warto w Polsce przećwiczyć doświadczenie włoskie, podpowiadam kandydatkę na polskiego Draghiego, z góry uprzedzając, że to mój autorski pomysł, z nikim nie uzgadniany. Mam na myśli Annę Streżyńską, która w okresie rządów PO-PSL była prezesem Urzędu Komunikacji Elektronicznej, a w rządach Beaty Szydło oraz Mateusza Morawieckiego – ministrem cyfryzacji. Jest szanowana przez dzisiejszą opozycję za kompetencje, ma wielu znajomych w obozie prawicy i duże doświadczenie w zarządzaniu instytucjami publicznymi. O ile wiem, nie ma też ambicji politycznych, a także temperamentu politykiera, więc zawodowi politycy nie muszą się jej obawiać. Może warto to przemyśleć”.
https://wyborcza.pl/7,75968,26811156,polski-super-mario-poszukiwany-mam-kandydatke.html

— TO UNIKANIE ODPOWIEDZIALNOŚCI POLITYCZNEJ ZA KRAJ UKRYWAJĄCE SIĘ ZA ZGRABNĄ FRAZĄ O OBYWATELSKOŚCI I BYCIU BLISKO LUDZI. TO RECEPTA NA PRZEGRYWANIE Z PIS-EM TAK DŁUGO, JAK PIS NIE DOKONA EUTANAZJI – MIŁOSZ WIATROWSKI O STYLISTYCE WYWODU POLITYCZNEGO HOŁOWNI: ”To wizja postpolityczna, w której zamiast zajmowania konkretnej pozycji w kwestiach gospodarczych i społecznych podkreśla się, że wszyscy politycy są źli, więc musimy po prostu usiąść jak Polak z Polakiem i pogadać. To unikanie odpowiedzialności politycznej za kraj ukrywające się za zgrabną frazą o obywatelskości i byciu blisko ludzi. To recepta na przegrywanie z PiS-em tak długo, jak PiS nie dokona eutanazji”.

— PO ZNALAZŁA NAGLE ODWAGĘ NA WYJŚCIE Z KONKRETNĄ INICJATYWĄ W KONTROWERSYJNEJ SPRAWIE – BO NIE MA WYBORU. WYGRAĆ Z HOŁOWNIĄ MOŻE TYLKO, JEŚLI BĘDZIE POLITYCZNA – ZAJMIE JASNE STANOWISKO, “PRZELICYTUJE” KOMUNAŁY O DIALOGU – DALEJ WIATROWSKI W GW: “Dziś, gdy ta implozja wreszcie zaczyna rysować się jako możliwy (choć daleki od pewnego) scenariusz polityczny, to Platforma znalazła się jednak pod ścianą. Palmę opozycyjnego pierwszeństwa przejmuje bowiem Hołownia, którego okrągłe frazy o jedności i obywatelskości nie są obciążone 8 latami wcześniejszych rządów. To właśnie ten kontekst pozwala zrozumieć, skąd PO znalazła nagle odwagę na wyjście z konkretną inicjatywą w kontrowersyjnej sprawie – bo nie ma wyboru. Wygrać z Hołownią może tylko, jeśli będzie polityczna – zajmie jasne stanowisko, “przelicytuje” komunały o dialogu. Zmusi Polskę 2050 do opowiedzenia się po jakieś stronie albo obnaży to, że nowy ruch jest w istocie ładną, żółto-czarno-białą wydmuszką”.
https://wyborcza.pl/7,75968,26810640,platforma-wychodzi-ze-swiata-postpolityki-okragle-frazy-o-obywatelskosci.html

— KONIEC PROJEKTU MANDATOWEGO – KAMIL DZIUBKA W ONECIE: “Projekt kasujący możliwość odmowy przyjęcia mandatu prawdopodobnie przepadnie. Forsowana przez PiS i Solidarną Polskę inicjatywa nadal nie została zaakceptowana w ramach koalicji. A na dodatek suchej nitki na pomyśle nie zostawił Sąd Najwyższy pod przewodnictwem byłej podwładnej Zbigniewa Ziobry”.
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/mandaty-kolejny-projekt-koalicji-do-kosza-sprawa-umarla/y9c5ved

— WSPÓŁCZESNA LEWICOWA POLITYKA TO DZIWNA MIESZANKA OGROMNEJ WRAŻLIWOŚCI, MORALNEGO ABSOLUTYZMU ORAZ INSTYNKTU SAMOBÓJCZEGO, KTÓRY ODWODZI OD MATERII W STRONĘ IDEOWEJ CZYSTOŚCI – TOMASZ SAWCZUK W KULTURZE LIBERALNEJ: “Współczesna lewicowa polityka to dziwna mieszanka ogromnej wrażliwości, moralnego absolutyzmu oraz instynktu samobójczego, który odwodzi od materii w stronę ideowej czystości, od pragmatyzmu w stronę wzajemnego rozliczania się z przestrzegania przykazań. Współczesna lewica jest na tyle usztywniona ideologicznie, że ogłoszenie postulatów, w przeciwieństwie do sytuacji w Platformie Obywatelskiej, to łatwiejsza połowa zadania – po lewej stronie i tak wszyscy będą wiedzieli, które poglądy są słuszne. Dlatego właśnie wartościowy wydał mi się moment, w którym Henryk Wójtowicz opowiadał o tym, że nie chce, żeby jego miasteczko się wyludniało. Mniejsza nawet o postulat, nad którym trzeba by się zatrzymać na dłużej, chodzi o coś innego: był to sposób mówienia, który odnosił się do osobistej historii, a jednocześnie do powszechnego doświadczenia, nie zawierał w sobie moralnego szantażu i skłaniał do poszukiwania praktycznych rozwiązań. Prawdziwie ideowy pragmatyzm”.
https://kulturaliberalna.pl/2021/02/22/sawczuk-czego-pragnie-mloda-lewica/

— Z ZAPEWNIENIA PODSTAWOWEGO BEZPIECZEŃSTWA, KTÓRE WIĄŻE SIĘ Z OTRZYMYWANIEM POWSZECHNEGO DOCHODU PODSTAWOWEGO, WYNIKA WIELKIE DOBRO PUBLICZNE, KTÓRE I LEWICA, I PRAWICA MOGĄ UZNAĆ ZA WARTOŚĆ – GUY STANDING W ROZMOWIE Z MICHAŁEM SUTOWSKIM W KRYTYCE POLITYCZNEJ: “Z zapewnienia podstawowego bezpieczeństwa, które wiąże się z otrzymywaniem powszechnego dochodu podstawowego, wynika wielkie dobro publiczne, które i lewica, i prawica mogą uznać za wartość. Od psychologów i badaczy mózgu wiemy już na pewno, że brak elementarnego bezpieczeństwa, stała niepewność o byt pogarszają sprawność umysłową – spada poziom inteligencji i kompetencje poznawcze. Prawicy powinno zależeć na tym, by ludzie byli optymalnie sprawni, postępowali racjonalnie, mogli uczyć się i pracować. Dla lewicy to nie tylko sprawa zaspokojenia elementarnych ludzkich potrzeb, ale też praw człowieka”.

— JEŚLI MASZ MINIMUM BEZPIECZEŃSTWA DOCHODOWEGO, JAKIEŚ OSZCZĘDNOŚCI – TO W SKRAJNYM PRZYPADKU MOŻESZ PRACODAWCY POWIEDZIEĆ PO PROSTU: ODWAL SIĘ – DALEJ STANDING W ROZMOWIE Z SUTOWSKIM: “Najsłabszy zawsze jest ten, kto nie ma żadnych pieniędzy, bo wtedy musi akceptować najniższe płace, najgorsze warunki i musi się godzić z wyzyskiem. Jeśli masz minimum bezpieczeństwa dochodowego, jakieś oszczędności – to w skrajnym przypadku możesz pracodawcy powiedzieć po prostu: odwal się, za takie grosze nie będę robił. Możesz odważniej negocjować”.

— WASZ OBECNY PODZIAŁ POLITYCZNY MA PRZEJŚCIOWY CHARAKTER – BO TEŻ NIE MA JUŻ POWROTU DO CZYSTO RYNKOWEGO SYSTEMU, W KTÓRYM ZOSTAWIAMY LUDZI SAMYM SOBIE – DALEJ STANDING U SUTOWSKIEGO: “Mam wrażenie, że wasz obecny podział polityczny ma przejściowy charakter – bo też nie ma już powrotu do czysto rynkowego systemu, w którym zostawiamy ludzi samym sobie. Żeby debata poszła naprzód, najlepszą opcją jest zwalczać państwowy paternalizm, który prowadzi do represyjnej kontroli społecznej, zakazu aborcji, walki z prawami człowieka i dyktatu ideologicznego, ale równocześnie wzmacniać wspólnotę. Do tego akurat dochód podstawowy nadaje się idealnie, jako coś potencjalnie akceptowalnego i dla obecnych paternalistów, i dla liberałów”.
https://krytykapolityczna.pl/gospodarka/michal-sutowski-guy-standing-dochod-podstawowy-pozwala-mowic-nie-rozmowa/

— URODZINY: Ryszard Bugaj, Jacek Kurski, Edward Czesak, Andrzej Raczko.