— PREZYDENT O SUKCESIE POLSKI ZE WZMOCNIENIEM OBECNOŚCI USA, HOŁOWNIA PRZEDSTAWIA SWÓJ RUCH, DZIŚ PONAD 600 NOWYCH ZAKAŻEŃ KORONAWIRUSEM – 300LIVE: http://300polityka.pl/live/2020/07/31/

— BĘDZIE HUK I ZGLISZCZA A POLSKA JESZCZE DO TEGO DOPŁACI – O PLANACH WYSADZENIA 114-LETNIEGO MOSTU NA DOLNYM ŚLĄSKU – WITOLD MROZEK W OKU: “Producenci filmu „Mission Impossible 7” chcą wysadzić 114-letni most kolejowy na Dolnym Śląsku. Za ewentualną rewitalizację zapłaci polski podatnik. Polska dorzuci też 5 mln do produkcji filmu. (…) Most powstał w 1906 roku jako element niemieckiej linii z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego. Początkowo był wiaduktem – dopiero w 1912 powstała zapora w Pilchowicach, wtedy największa kamienno-betonowa tama w Europie. Jest uważany za jeden z najwyższych mostów kolejowych w Polsce – od dna zatoki rzeki Bóbr jego parabolę dzieli 38 metrów. Przetrwał wojnę i próby wysadzenia przez Niemców. Okazało się, że wycofujące się wojska hitlerowskiej III Rzeszy nie były w stanie wyburzyć konstrukcji z czasów cesarskiej II Rzeszy”.
https://oko.press/resort-glinskiego-sie-cieszy-z-wysadzenia-zabytku/

— PRZEDSIĘBIORCY MAJĄ OBAWY, ŻE SKARBÓWKA ZACZNIE DZIAŁAĆ JAK KIEDYŚ – ANNA CIEŚLAK-WRÓBLEWSKA W RZ: “Przedsiębiorcy mają jednak obawy, że działania państwa ograniczą się do prostego przykręcania śruby. Że fiskus znowu zacznie ścigać nie tyle przestępców i podatkowych oszustów, ile wszystkich podatników jak leci. Że wrócą czasy, gdy skarbówka wchodziła do firm nie dlatego, że miała uzasadnione podejrzenie nieprawidłowości, ale dlatego, że kierowała się powiedzeniem „dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie”. Oby to były tylko czarne scenariusze, które się nie zrealizują, oby zapisy o przyjazności fiskusa nie zostały tylko na papierze”.
https://www.rp.pl/Komentarze-ekonomiczne/307309873-Anna-Cieslak-Wroblewska-Fiskus-zglodnial-w-pandemii.html

— WYPOWIADANIE DZIŚ KONWENCJI BYŁOBY POLITYCZNYM BŁĘDEM – POWAŻNIE UDERZY W WIZERUNEK POLSKI, GDY MAMY WIELE DO WYGRANIA NA SCENIE EUROPEJSKIEJ – JOANNA LICHOCKA W GAZECIE POLSKIEJ CODZIENNIE: “Wypowiadanie dziś konwencji stambulskiej wydaje się błędem politycznym – poważnie uderza w wizerunek Polski w czasie, gdy mamy wiele na scenie europejskiej do wygrania. Radykalny, niosący mocny efekt wizerunkowy w polityce wewnętrznej ruch miałby sens, gdyby faktycznie zapisy konwencji zmuszały rząd do wprowadzenia nieakceptowalnych dla Polski interpretacji zapisów, których kilka faktycznie w tym dokumencie się znajduje”.
https://niezalezna.pl/343532-gest-ktory-przyniesie-straty

— PIS UNIKA WEPCHNIĘCIA NA PRAWĄ ŚCIANĘ I CHCE BYĆ INTEGRATOREM PRAWICY – PISZEMY NA 300POLITYCE: “Na finiszu rozmów z Amerykanami na temat DCA o relokacji do Polski dodatkowego tysiąca żołnierzy amerykańskich, decyzja o przesłaniu do TK pytań w sprawie konwencji stambulskiej ma chronić prawdziwy sukces polityczny rządzących – kolejne zwiększenie trwałej obecności wojskowej USA w Polsce. W takim momencie, tytuły prasy międzynarodowej i ewentualne pytania w Kongresie nie pomagają sprawie. PiS ma pozostać integratorem centroprawicy a nie wychylać się w którąś stronę, co – zdaniem naszych rozmówców z największej partii zjednoczonej prawicy – oznaczałoby kurs na wyniki wyborcze Solidarnej Polski albo Polski Razem Gowina, gdy startowały same w wyborach europejskich w 2014”.
http://300polityka.pl/news/2020/07/31/pis-unika-wepchniecia-na-prawa-sciane-i-ma-pozostac-integratorem-prawicy-w-tle-polityczna-ochrona-zwiekszenia-amerykanskiego-kontyngentu-status-na-prawicy/

— SPRYTNY RUCH MORAWIECKIEGO, NIE WPADŁ W PUŁAPKĘ – MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI W RZ: “Ale tak naprawdę to sprytny ruch. Morawiecki nie chciał wpaść w pułapkę, którą zastawił na niego Zbigniew Ziobro, ale równocześnie nie chciał go upokarzać odrzuceniem wniosku o wypowiedzenie konwencji. Premier postanowił więc kupić czas. A konwencja staje się teraz problemem Trybunału Konstytucyjnego, nie premiera, rządu czy szerzej obozu rządzącego. Sprawa na wiele miesięcy trafi więc do pałacyku przy alei Szucha, gdzie urzęduje prezes Julia Przyłębska. Można by wręcz stwierdzić, że premier przerzucił gorący kartofel, który podrzucił mu Zbigniew Ziobro przez płot – Trybunał wszak sąsiaduje z Kancelarią Premiera”.

— SZUŁDRZYŃSKI PRZYPOMINA O PROTOKOLE, ŻE POLSKA BĘDZIE STOSOWAĆ KONWENCJĘ TYLKO W ZGODZIE Z KONSTYTUCJĄ: “Pikanterii sprawie dodaje fakt, że wniosek premiera do TK ma małe znaczenie faktyczne, ponieważ ratyfikując konwencję, Polska złożyła odrębny protokół mówiący, że będzie ją stosować wyłącznie w zgodzie z Konstytucją RP. Nawet więc, jeśli TK uznałby niezgodność konwencji, to i tak nie miałoby to wpływu na jej stosowanie w Polsce. Ale trzeba też mieć świadomość, że gdyby Morawiecki chciał konwencję wypowiedzieć, to by to zrobił. Wniosek do TK jest więc unikiem, ale świadczącym raczej, że PiS tego ruchu wykonywać nie chce”.
https://www.rp.pl/Opinie/200739977-Michal-Szuldrzynski—Przerzucanie-goracego-kartofla.html

— KONIEC LĘKÓW PRAWICY – RZECZPOSPOLITA O RAPORCIE WS 447: “Ustawa 447 miała grozić wielkimi roszczeniami. Jej skutkiem jest krótki raport”. (…) Sprawa ustawy 447 stosowana była jak totem. Grupy niebędące dużymi partiami, a walczące o wyrazistość, zwykle szukają rzeczy, w których może pojawić się cień emocji – ocenia socjolog prof. Jarosław Flis”.
https://www.rp.pl/Polityka/307309909-Ustawa-447-Koniec-lekow-prawicy.html

— RZ O NEPOTYZMIE BANASIA W NIK – JAK PISZĄ GRAŻYNA ZAWADKA I IZABELA KACPRZAK: “Rzeczpospolita” dziesięć dni temu zapytała biuro prasowe NIK o to, jaką rolę w pracy Izby odgrywa syn prezesa Mariana Banasia – Jakub Banaś. Czy prawdą jest, że jest on społecznym asystentem, że ma stałą przepustkę do NIK, że wprowadza do budynku „ludzi z ulicy” i korzysta ze służbowego mieszkania prezesa w siedzibie Izby? Odpowiedziano nam, że „Szeroki zakres poruszonych przez Panie tematów wymaga od nas sprawdzenia wielu szczegółów. Odpowiedź prześlemy niezwłocznie po zebraniu wszystkich niezbędnych danych i informacji”. Po kilku dniach odpisano nam, że Izba „nie komentuje spraw i doniesień medialnych związanych z pracownikami NIK i osobami prywatnymi”.
https://www.rp.pl/Polityka/307309892-Syn-Banasia-spolecznym-doradca-prezesa-NIK.html

— JEŚLI PRAWICOWE “ŚNIEŻYNKI” NIE CHCĄ ZGRYWAĆ FAŁSZYWIE OBURZONYCH, CZAS BY SIĘ ZAJĘŁY DYSKRYMINACJĄ I AGRESJĄ WOBEC ŻYWYCH LUDZI, A NIE WOBEC POMNIKÓW – JAKUB BODZIONY W KULTURZE LIBERALNEJ: “W internecie popularne jest pojęcie „śnieżynki” [ang. snowflakes], którym politycy tacy jak Donald Trump czy Nigel Farage określali swoich przeciwników. Miało ono oznaczać, że owe „śnieżynki” mają wyolbrzymione poczucie wyjątkowości, nie potrafią sobie poradzić z przeciwnymi opiniami i są osobami nadmiernie emocjonalnymi. Pierwotnie to określenie było używane wobec ludzi o liberalnych lub lewicowych poglądach, ale reakcje polskiej prawicy na każde odchylenie od „normalności” pokazują, że pasuje ono również do nich. Jeśli więc prawicowe śnieżynki nie chcą zgrywać fałszywie oburzonych, czas, by zajęły się dyskryminacją i agresją wobec żywych ludzi, a nie wobec pomników”.

— PROTESTY W POLSCE I TAK SĄ ŁAGODNE I SYMBOLICZNE – DALEJ BODZIONY: “Nie ma żadnej symetrii między akcją kilku anonimowych aktywistów a wypowiedziami kościelnych hierarchów, dziennikarzy czy polityków, których słowa codziennie docierają do milionów osób. Działania anarchistów są reakcją sprzeciwu na realną dyskryminację. Staram się zrozumieć osoby o odmiennej wrażliwości, które potępiają zarówno hejt wobec LGBT, jak i happeningi związane z pomnikami. Ale podobnie jak w przypadku reakcji polskiej prawicy na protesty rasowe w Stanach Zjednoczonych, tutaj również nastąpiło zupełne odwrócenie priorytetów. Część prominentnych polskich komentatorów, obserwując wydarzenia w USA, była zdecydowanie bardziej przejęta pomazaniem pomnika Tadeusza Kościuszki niż śmiercią George’a Floyda. Teraz oburzenie wywołuje kolorowa flaga, przez co zapomina się, że w naszym kraju regularnie dochodzi do samobójstw osób ze społeczności LGBT, zaszczutych przez dyskryminację. Co więcej, protesty w Polsce są wyjątkowo łagodne i symboliczne. Nie można wandalizmem nazwać udekorowania pomnika flagą i naklejania kartki z postulatami”.
https://kulturaliberalna.pl/2020/07/31/lgbt-do-prawicowych-sniezynek-bodziony/

— FOT. Jean-Étienne Liotard, Czekoladziarka, ok. 1744, Gemäldegalerie Alte Meister, Drezno.

— PORTAL NIEZŁASZTUKA.NET O UROKU CZEKOLADZIARKI – Nie ma rzeczy pięknych obiektywnie. Każdy człowiek ma własną definicję piękna. Jedną z moich uosabia służąca uchwycona podczas codziennych obowiązków i przeniesiona na welin przez szwajcarskiego artystę Jeana-Étienne Liotarda. Na jej piękno składa się wiele czynników, ale przede wszystkim warunkuje je sposób w jaki została przedstawiona. Liotard zadbał o to, by prosty, niepopularny wówczas temat zyskał wyjątkową oprawę – styl i technika tworzą niepowtarzalny charakter pracy. Im dłużej widz patrzy na starannie odmalowany profil dziewczyny, tym silniej ogarnia go wrażenie niezmąconego spokoju i idealnej harmonii. To właśnie ono stanowi o pięknie Czekoladziarki.

Ta filiżanka, którą niesie sportretowana przez Liotarda dziewczyna, wypełniona jest po brzegi ciemną, gęstą czekoladą. Napój z nasion kakaowca, w połowie XVIII wieku, uważany był za równie luksusowy, co miśnieńska porcelana. Swoją popularność w Europie czekolada zdobyła dzięki hiszpańskiej rodzinie królewskiej, a szczególnie dzięki dwóm księżniczkom – Annie Austriaczce i Marii Teresie. Żony kolejnych królów Francji, Ludwika XIII i Ludwika XIV, rozpowszechniły wśród francuskiej arystokracji zwyczaj picia gorącej czekolady.

Choć temat picia czekolady pojawił się również w późniejszych pracach Liotarda (m.in. w Śniadanie z kolekcji Alte Pinakothek w Monachium) oraz z dużym powodzeniem realizowali go inni współcześni mu twórcy, choćby François Boucher wiodący artysta francuskiego rokoka, to właśnie Czekoladziarka stała się ambasadorką kakao w Stanach Zjednoczonych. Podczas wizyty w Dreźnie zachwycił się nią Henry Lillie Pierce, prezes Walter Baker&Company, najstarszej fabryki czekolady w USA. Amerykański przemysłowiec, oczarowany urokiem Czekoladziarki, nie chciał się z nią rozstawać i zdecydował, że bohaterka pastelu Liotarda zostanie z nim na zawsze – jako logotyp jego firmy. W 1883 roku Czekoladziarka stała się kluczowym elementem identyfikacji wizualnej Walter Baker&Company. Trafiła nie tylko na pudełka i puszki kakao, ale także na plakaty, ulotki, pocztówki, a nawet na okładkę wydawanej przez firmę Pierce’a książki kucharskiej.
https://niezlasztuka.net/o-sztuce/jean-etienne-liotard-czekoladziarka/

— URODZINY: Paweł Łączkowski, Jacek Ambroziak, Stanisław Jurcewicz, ks. Kazimierz Sowa, Małgorzata Ostrowska, Arkadiusz Litwiński.