— POLSKA NAJLEPIEJ W UE PORADZI SOBIE Z KRYZYSEM PO PANDEMII – Anita Błaszczak na jedynce RZ: “Wprawdzie Polska nie uchroni się w tym roku przed pierwszą od 30 lat recesją, lecz udało się uniknąć czarnego scenariusza w gospodarce i na rynku pracy. Polska ma być tym krajem Unii, który – jak prognozuje Komisja Europejska – w 2020 r. najlepiej poradzi sobie z kryzysem wywołanym pandemią. Tak dobra ocena naszego kraju to w dużej mierze efekt wdrażanych od połowy kwietnia rządowych tarcz antykryzysowych. Ich wartość przekroczyła już 114 mld zł, z czego 57,6 mld zł przekazano w ramach tarczy finansowej Polskiego Funduszu Rozwoju, skierowanej na początek do sektora MSP”.

— TARCZA JUŻ CHRONI 3 MILIONY MIEJSC PRACY – DALEJ RZ: “Do 3 mln zwiększyła się w środę liczba pracowników, których obejmuje ochroną tarcza finansowa PFR skierowana do małych i średnich firm. Ta liczba może szybko wzrosnąć, gdy pieniądze z tarczy popłyną do dużych firm”.
https://archiwum.rp.pl/artykul/1432124-Biznes-wychodzi-z-tarcza.html

— PREZYDENT I PREMIER Z PRZYWÓDCAMI LITWY POD GRUNWALDEM, GOWIN O OTWARTOŚCI NA POSZERZENIE BAZY, TOMCZYK ZAPOWIADA WIEC TRZASKOWSKIEGO W GDYNI, GAWKOWSKI SUGERUJE SZYBKĄ REKONSTRUKCJĘ, MUELLER DEMENTUJE – 300LIVE: http://300polityka.pl/live/2020/07/15/

— NIE MA ŻADNEJ POLSKI TRZASKOWSKIEGO, ON JUŻ NIE ODEGRA WIELKIEJ ROLI, OSTATECZNIE KIDAWA TEŻ BY ZDOBYŁA TYLE GŁOSÓW – JACEK KARNOWSKI: “Trzaskowski centralne zderzenie, w którym liczyła się osobowość, cechy przywódcze, umiejętność nawiązania kontaktu z Polakami, jednak przegrał. I to zostanie po nim w historii, ta porażka. A że zdobył dużo głosów, niemal połowę? Małgorzata Kidawa-Błońska też by tyle ostatecznie zdobyła. Polska jest politycznie podzielona nie od dziś, i będzie jeszcze długo. To nie jest żadna niespodzianka. Niespodzianką jest raczej to, że Andrzej Duda jednak obronił swoją prezydenturę. To zawsze skrajnie trudne zadanie, a w warunkach pandemii, kryzysu, ogromnej mobilizacji aktywu opozycyjnego, wydawało się chwilami wręcz nierealne. A mimo to utrzymał szaniec. Zrobił to nadludzkim wysiłkiem i z Bożą pomocą, ale zrobił”.

— NIE MA CECH LIDERA OPOZYCJI – DALEJ JACEK KARNOWSKI: “Trzaskowski nie będzie liderem opozycji. Nie ma do tego niezbędnych cech. Bo lider formacji politycznej, poza wszystkim, przede wszystkim musi być niezwykle pracowitym człowiekiem. To jest absolutna podstawa. Można być prezydentem, który lubi spać do południa, ale nie można być przywódcą formacji. A na tle Trzaskowskiego nawet Tusk – który nadrabiał wyjątkowym talentem komunikacyjnym, który nie brzmiał tak straszliwie protekcjonalnie, i nie miał innych słabości – to pracuś”.

— UZYSKAŁ TAKI REZULTAT TYLKO DZIĘKI KRÓTKIEJ KAMPANII – DALEJ KARNOWSKI: “Rafał Trzaskowski nie odegra już wielkiej roli w polskiej polityce. Udział w drugiej turze i otarcie się o prezydenturę to szczyt jego możliwości. Tym bardziej, że osiągnął tak dobry rezultat jedynie dzięki temu, że w jego przypadku kampania trwała tak krótko. Na dłuższym dystansie przebieranka, którą zastosował, nie mogłaby się powieść. Już i w tej kampanii pękała w szwach: badania wykazywały, że do wyborców dotarły jednak podnoszone przeciwko niemu zarzuty”.
https://wpolityce.pl/polityka/509207-nie-ma-zadnej-polski-trzaskowskiego-to-bajka-fantazja

— WYDALI MILIONY NA BADANIA A NA KOŃCU JAK ZAWSZE WYBRZMIAŁO J…BAĆ PIS – MICHAŁ KARNOWSKI: “Trzeba to nazwać po imieniu – część zaplecza medialnego Trzaskowskiego była niezdolna do kontrolowania własnych emocji, przewidzenia skutków własnych działań, co w przypadku osób zajmujących się działalnością publiczną jest kompromitujące i dyskwalifikujące. Powtarzam – z punktu widzenia obozu III RP to było i jest polityczne szaleństwo. Ale dla obozu propolskiego duża pomoc. Lis, Michnik, Czuchnowski – jest za co im dziękować. Miliony wydali na badania i analizy, a na końcu jak zawsze wybrzmiało: „jeb.. PiS”.
https://wpolityce.pl/polityka/509273-lis-michnik-czuchnowski-jest-za-co-im-dziekowac

— BUDKA MA TRZY MIESIĄCE, INACZEJ WSZYSTKO RUNIE – BOGDAN ZDROJEWSKI W ROZMOWIE Z ŁUKASZEM SZPYRKĄ W INTERII: “Borys Budka ma maksimum trzy miesiące, aby w porozumieniu z Rafałem Trzaskowskim przygotować nowy koncept. W innym wypadku wszystko runie. Potencjalna siła PO to wciąż istotne, szerokie skrzydła, ale najważniejsze obszerne, zdroworozsądkowe centrum. Dziś o nie najtrudniej. Tu bowiem trwa niewidoczna, ale niezwykle istotna wojna międzypokoleniowa. Najbardziej kosztowna i irracjonalna z punktu widzenia interesów partii”.

— DUDA MOŻE BYĆ OSTATNIĄ ZAPORĄ – PIOTR ZAREMBA W DGP: “W tych warunkach Duda może być ostatnią zaporą przed pokusą walki z różnymi instytucjami i środowiskami. Tyle że w nim samym zawsze mało było siły, aby pójść wbrew „swoim”. Dojdzie jeszcze poczucie wdzięczności dla partii matki i solidarności z pisowskim ludem, który w internecie tropi wrogów. To także wrogowie pana prezydenta”.

— ZAREMBA ROZWAŻA O MŁODYCH WYBORCACH A PRZYSZŁOŚCI PRAWICY: “Andrzej Duda ma powody, aby myśleć o prezydenturze „łagodzącej”. Skrajne emocje naprawdę dewastują publiczną przestrzeń, a on ‒ nawet jeśli nakręcał się na wiecach ‒ nie ma natury politycznego drapieżnika. Ma też świadomość, że przy znikomej różnicy poparcia każdy gest tonujący nastroje może być inwestycją rozmiękczającą zwarty front przeciwnika. Młodzi wyborcy poszli do urn tłumnie. I w znacznej większości poparli Trzaskowskiego. Co to oznacza dla przyszłości prawicy za kilka lat?”.

— ZAREMBA O INICJATYWACH OCIEPLENIOWYCH PREZYDENTA: “W teorii prezydent mógłby teraz posłużyć do pozyskania części opozycji, co zapowiedział w kampanii. Dogadanie się z ludowcami dałoby możliwość przejęcia większości w Senacie i w kilku sejmikach wojewódzkich. Ale wątpliwe, aby liderzy PSL, obolali po porażce Kosiniaka-Kamysza, w to weszli. Przestraszą się wchłonięcia. Tym bardziej nie wejdzie Konfederacja ze swoim podzielonym elektoratem. Owszem, w przyszłości prezydent będzie mógł patronować kolejnym inicjatywom „ociepleniowym”.
https://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/7771666,zaremba-druga-kadencja-duda-wybory-prezydenckie.html

— ROBERT KRASOWSKI PYTANY PRZEZ MICHAŁA OKOŃSKIEGO W TYGODNIKU POWSZECHNYM O NP. ZMIANY W MEDIACH – KACZYŃSKI NIE SPUŚCI Z TONU, ŻEBY SIĘ NIE DAĆ PRZELICYTOWAĆ ZIOBRZE, ALE NIC WIĘCEJ: “Po co? Przecież wygrali wszystko bez wywracania stolika. Zapewne Kaczyński nie spuści z tonu, choćby dlatego, że musi utrzymać spójność zaplecza, nie może dać się przelicytować Ziobrze itd. Ale nic więcej”.

— NIE MAM POCZUCIA, ŻEBY KTÓREKOLWIEK GŁOSOWANIE PO 89 ZMIENIŁO COŚ RZECZYWIŚCIE ZASADNICZEGO – DALEJ KRASOWSKI W ROZMOWIE Z OKOŃSKIM W TYGODNIKU: “Całkowicie nieważne. W wyborach nie liczy się wynik, tylko fakt głosowania. Wyborcy zyskują dzięki niemu poczucie uczestnictwa, a politycy kruchości swojej pozycji. Istotą demokracji nie są przecież rządy ludu, ale realność kary wymierzanej przez lud. Przy okazji wyborów lud może zgilotynować władzę, której już nie chce. I tyle. Natomiast nic to nie zmienia w działaniach państwa. Nie mam poczucia, żeby którekolwiek głosowanie po 1989 r. zmieniło coś rzeczywiście zasadniczego”.

— CHYBA NIGDY NA TAK MASOWĄ SKALĘ NIE UPRAWIANO TAK NIEMĄDREJ KRYTYKI WŁADZY, TO ODPOWIEDNIK SMOLEŃSKIEGO SZALEŃSTWA – DALEJ KRASOWSKI W TYGODNIKU POWSZECHNYM: “Po stronie wrogów PiS ton nadają grupy, które drażnią ludzi jeszcze bardziej. Chyba nigdy jeszcze na tak masową skalę nie uprawiano tak niemądrej krytyki władzy. Sam uważam, że ona zasługuje na dekapitację bardziej niż inne, ale proszenie Brukseli o to, by wymierzyła karę polskiej władzy, jest równym chuligaństwem, co chuligaństwo, z którym się walczy. Tego by nie zrobili ani Francuzi, ani Niemcy, ani Anglicy. Fatalne wrażenie robi też nieustanne ogłaszanie, że mamy do czynienia ze śmiercią demokracji. Ileż to razy słyszeliśmy, widząc na własne oczy – także w minioną niedzielę i dwa tygodnie wcześniej – że demokracja trwa? To liberalny odpowiednik smoleńskiego szaleństwa. Oraz główny problem PO: partii rozsądnej, której zza pleców cały czas wyskakują rozemocjonowani liderzy opinii, sprawiając, że trudno jej prowadzić racjonalną wojnę z władzą”.

— PIS WYSTĘPUJE Z POZYCJI ANTY-ESTABLISHMENTOWYCH, BO GNIEW NA ELITY JEST ZASADNY – DALEJ KRASOWSKI W ROZMOWIE Z OKOŃSKIM: “PiS rządzi od pięciu lat, jest establishmentem pełną gębą, uwłaszczył się na spółkach i posadach, a cały czas występuje z pozycji anty- establishmentowych. Dlaczego? Moim zdaniem gniew na poprzednie elity wciąż jest najsilniejszą społeczną emocją, a one same robią wszystko, aby nie dać o sobie zapomnieć. Co więcej, ten gniew na elity – również znany z Ameryki, Francji czy Anglii – jest zasadny. Władza i to, co nazywamy establishmentem, zbyt mocno masy tresowały, a zbyt mało się nimi opiekowały”.

— LUDZIE FAKTYCZNIE NIENAWIDZĄ WARSZAWKI I KOCHAJĄ SŁYSZEĆ JEJ JĘKI – DALEJ KRASOWSKI: “Nie wiemy, czego chce demos, nie wiemy, co myśli. Jedni popierają, drudzy głosują na mniejsze zło, trzeci są pogubieni. Z chaosu krzyżyków niewiele potrafimy wyczytać. Pozostają intuicje. Ponieważ żyjemy w epoce brexitu, Trumpa czy Le Pen, uważam, że ludzie faktycznie nienawidzą warszawki i kochają słyszeć jej jęki”.

— W PO GŁÓWNYM CELEM JEST PODSKÓRNA RYWALIZACJA DWÓCH MŚCIWYCH NATUR – JESZCZE KRASOWSKI: “Inna rzecz, że obraz PO nie jest lepszy. Historia tej partii to dzieje eksterminacji wszystkiego, co zdolne i utalentowane. Najpierw Tusk ze Schetyną wycięli tuzin najlepszych polityków. Potem rzucili się na siebie. Gdy Tusk dla posady uciekał z Polski, postawił na czele partii i rządu postać najsłabszą, której atutem była tylko lojalność. Wiedział dobrze, że przywództwo Kopacz oznacza zwycięstwo PiS, ale w jego wyobraźni jedynym ważnym celem było zablokowanie Schetyny. A gdy Schetyna wrócił do władzy nad Platformą, z równą obsesją reagował na Tuska. Zaczęła się zakulisowa wojna, która trwa do dziś. Od 2014 r. głównym celem PO nie jest pokonanie PiS, ale właśnie ta podskórna rywalizacja dwóch mściwych natur. Dla nich to, że Kaczyński niszczy państwo, a najważniejsza partia polskiej inteligencji staje się wydmuszką, nie jest problemem”.
https://www.tygodnikpowszechny.pl/wybory-to-kara-wymierzana-przez-lud-164107

— PROF. PIOTR OSĘKA NA FB: W OCZACH MILIONÓW POLAKÓW PIS JEST PIERWSZĄ EKIPĄ, KTÓRA TAK SZYBKO I WYRAŹNIE POPRAWIŁA JAKOŚĆ ŻYCIA: “Można zarzucać, że Kaczyński zdobywa poparcie spieniężając wzrost gospodarczy ostatnich dekad, ale – znowu – nie zmienia to tej oczywistej prawdy, że w oczach milionów Polaków rząd PiS jest pierwszą ekipą, która tak szybko i wyraźnie poprawiła im jakość życia. Podczas gdy inni powtarzali, że się nie da, albo że zbankrutujemy. Dało się i nie zbankrutowaliśmy. Te miliony musiałyby teraz na głowę upaść, żeby głosować na konkurenta Dudy i jego mgliste obietnice, że się nie pogorszy. Dopóki inflacja nie zeżre transferów, albo Unia nie zawiesi dotacji, ci ludzie będą trwali przy PiS”.

— TO WCALE NIE TVP POMOGŁA, NA KAŻDEGO ZMOBILIZOWANEGO PRZEZ NIĄ WYBORCĘ DYDT PRZYPADA DWOCH ROZJUSZONYCH PRZEZ TVP ZWOLENNIKÓW TRZASKOWSKIEGO – DALEJ OSĘKA: “Nie zgadzam się natomiast z powszechną opinią, że Dudzie pomogły publiczne media. Z perspektywy historii widać, jak często przeceniana jest rola propagandy instytucjonalnej. W 1989 PZPR przegrała straszliwie, chociaż miała do wyłącznej dyspozycji telewizję, radio, niemal wszystkie gazety i cały aparat administracyjny państwa. Rok później Stanisław Tymiński wszedł do drugiej tury wyborów prezydenckich nie mającej nawet jednej sprzyjającej gazety. W 2015 PiS dwukrotnie rozgromił Platformę dysponując o wiele skromniejszym zapleczem medialnym niż przeciwnik. Tymczasem to, co dziś wyprawia TVP jest nie tylko odrażające, ale też przeciwskuteczne. Na każdego zmobilizowanego wyborcę Dudy, przypada dwóch zwolenników Trzaskowskiego, którzy poszli do urn rozjuszeni plugastwem lejącym się z mediów publicznych i przerażonych politykiem, który głosi takie hasła”.
https://www.facebook.com/100002430450125/posts/3071978689559783?sfns=mo

— DALSZY MARSZ TRZASKOWSKI ZACZĄŁ NAJGORZEJ JAK TYLKO MÓGŁ – JACEK ŻAKOWSKI O BŁĘDZIE NIEPRZYJĘCIA ZAPROSZENIA DO PAŁACU – pisze w WP: “Marsz po tekę premiera w 2023 roku lub po prezydenturę w roku 2025 Rafał Trzaskowski zaczął najgorzej, jak mógł – odrzucając w imieniu swojej żony i swoim zaproszenie pary prezydenckiej na wieczorne spotkanie w dniu wyborów. On sam miał prawo do emocjonalnej reakcji. Ale doradcy powinni go złapać za rękę: „Uważaj, to jest pułapka, która ma sprawić, byś grał nie swoją grę!”. (…) Przyjęcie zaproszenia nie musi jednak oznaczać rozgrzeszenia ani uniewinnienia. Nie wyklucza nawet wyrażenia żalu z powodu tego, co konkurent robił, żeby wygrać. Pokazuje tylko, że wierząc w demokrację umiemy nasze żale wyrażać inaczej, niż okazując i odczuwając wrogość wobec przeciwników – choćby nawet bardzo nieuczciwych. Dla demokracji warto to było zrobić, nawet odczuwając dyskomfort.
https://opinie.wp.pl/wybory-2020-zakowski-galazka-oliwna-z-drutu-kolczastego-opinia-6531776454630080a

— MŁODZI WOLELI TRZASKOWSKIEGO, ALE PIS MOŻE TEN ELEKTORAT ŁATWO ODZYSKAĆ NP. STAWIAJĄC NA MIESZKANIÓWKĘ – GALOPUJĄCY MAJOR W KRYTYCE: “PiS po młodych może iść na przykład poprzez budowę mieszkań, a więc przez rozwiązywanie największego problemu, przed jakim stają osoby zakładające rodzinę. To nawet nie muszą być mieszkania w dużych miastach, ale w takich średnich lub mniejszych niż średnie. Oczywiście już słyszę ten rechot z programu Mieszkanie Plus i te dowcipy o drugiej Wenezueli i bankructwie państwa. Otóż lada moment Polska otrzyma ogromne miliardowe wsparcie na walkę ze skutkami COVID-19. Część z tych pieniędzy może zostać przez PiS skierowana na budownictwo mieszkaniowe. A wówczas tendencja demograficzna się odwróci, a PiS otrzyma kolejny elektorat wdzięczności za rozwiązanie problemu, którego żadna władza po 1989 rozwiązać nie mogła. Jeśli władza ograniczy paździerz TVP, prezydent zejdzie z kursu konfrontacji, w tym zwłaszcza na temat LGBT, a rząd zacznie budować hurtowo mieszkania, to nagle się może okazać, że młodzi podobnie jak starzy pokochają PiS za to, jak skutecznie rozwiązuje ich ekonomiczne problemy”.

— MOŻE WYPOWIEDŹ KINGI DUDY TO POCZĄTEK OFENSYWY SKIEROWANYCH W STRONĘ NAJMŁODSZYCH WYBORCÓW – DALEJ MAJOR: “PiS to wie. I wie to oczywiście Andrzej Duda. Jego wojna z TVP nie była wojną pozorowaną, ale całkiem realną, albowiem tak jak TVP może mobilizować starszych, tak odstrasza młodych. Wszyscy komentują wypowiedź Kingi Dudy podczas wieczoru wyborczego, odwołując się do kategorii etycznych, podczas gdy może to być właśnie początek pewnej ofensywy skierowanej w stronę najmłodszych wyborców. Duda będzie łagodniał właśnie dlatego, żeby zdobywać powoli najmłodszy elektorat. I być może naprawdę postawi się swojemu obozowi politycznemu. Nie, nie dla siebie, ale dla dobra tego obozu”.

— ŻADNA PARTIA TAK NIE MIKRO TARGETUJE ELEKTORATU JAK PIS – DALEJ MAJOR: “Druga sprawa, że oprócz Dudy także PiS rozumie, że trzeba jakoś dotrzeć do młodych. Żadna partia tak starannie nie analizuje wyników wyborów i żadna partia tak nie mikrotargetuje elektoratu”.

— PO ZNÓW ZAWIODŁA JAKO LIDER FRONTU ANTY-PIS, KONFEDERACJĘ CZEKAJĄ SZPAGATY, ZWŁASZCZA JEŚLI Z SZAF POWYŁAŻĄ POLITYCY MNIEJ ZGRABNI RETORYCZNIE NIŻ BOSAK – KONKLUZJA MAJORA: “Po siódmej porażce z rzędu trudno nie mieć wrażenia, że sytuacja opozycji jest być może gorsza niż przed kilkoma laty. PO znowu zawiodła jako lider frontu anty-PiS i zaczyna dintojrę z Hołownią, PSL ma dylemat, czy wejść w kanibalistyczny związek z PiS-em, kandydat Lewicy zrobił w wyborach prezydenckich gorszy procentowo wynik niż Magdalena Ogórek. Nawet Konfederacja okazała się podzielona na pół, więc też czekają ją pewne polityczne szpagaty, zwłaszcza gdy z szaf powyłażą politycy mniej zgrabni retorycznie niż Krzysztof Bosak. Słowem, zadowolona, rzecz jasna, może być tylko Zjednoczona Prawica”.
https://krytykapolityczna.pl/felietony/galopujacy-major/mlodzi-pis/

— ZAPOWIEDZI REPOLONIZACJI TO WOJNA PSYCHOLOGICZNA – JAKUB MAJMUREK W KRYTYCE: “Gdybym miał zgadywać, to powiedziałbym, że twarde zapowiedzi repolonizacji to raczej wojna psychologiczna, mająca skłonić właścicieli zagranicznych mediów w Polsce, by zgodzili się dobrowolnie, bez ustawy – która zostanie najwyżej użyta jako ostateczność – sprzedać swoje polskie aktywa. Albo polskim przedsiębiorcom jakoś znośnie żyjącym z rządem, albo spółkom skarbu państwa – tak jak to wyglądało w przypadku repolonizacji sektora bankowego, którą jako wzór dla repolonizacji mediów podaje Jarosław Gowin. Takie podchody były już podobno robione wcześniej, ale spotkały się z odmową. Teraz gdy wiadomo, że PiS będzie rządził z najwyższym prawdopodobieństwem co najmniej do 2023 roku, właściciele mediów, licząc się z tym, że alternatywą jest mniej korzystna, przymusowa wyprzedaż, mogą zareagować inaczej”.
https://krytykapolityczna.pl/kraj/repolonizacja-czy-pis-wezmie-sie-za-media/

— STAN ZBIOROWEGO PARANOIDALNEGO STANU UMYSŁU – PRZEMYSŁAW SADURA W ROZMOWIE Z W KRYTYCE POLITYCZNEJ: “Wyborcy nie mogą się zdystansować od swoich odruchów estetycznych i reakcji emocjonalnych, które oddziałują jednocześnie i w sposób niekontrolowany. Zamiast koncepcji cynizmu można pomyśleć o zastosowaniu bardziej psychoanalitycznego terminu paranoidalnego stanu umysłu, w sensie, w jaki mówił o nim amerykański psychoanalityk Christopher Bollas w książce Znaczenie i melancholia. Życie w epoce oszołomienia. W ten paranoidalny stan umysłu jesteśmy wprowadzeni wszyscy, jako wyborcy wrzuceni w sytuację prostej alternatywy: Trzaskowski versus Duda, PO kontra PiS, dobro lub zło. Przez to nie potrafimy zobaczyć złożoności sytuacji, ale redukujemy ją, upraszczamy rzeczywistość. Stan paranoidalny wzmacniają funkcjonujące w logice konfliktu, wspierające kandydatów media tradycyjne oraz zamykające nas w bańkach ludzi o takich samych poglądach media społecznościowe. Moment paranoidalny był może nawet funkcjonalny przed drugą turą, kiedy trzeba było dokonać rozstrzygnięcia. Teraz musimy z tego stanu wyjść, jeśli chcemy nadal funkcjonować jako społeczeństwo”.

— ANDRZEJ DUDA MA WIĘKSZE MOŻLIWOŚCI BY TEN PODZIAŁ OSŁABIAĆ – DALEJ SADURA: “To nie jest zupełnie niemożliwe. Wspomnijmy chociażby przywoływane jako punkt odniesienia dla wczorajszego starcia wybory w 1995 roku i silny konflikt między Wałęsą i Kwaśniewskim. Wydawało się, że tak podzielonej Polski nikt nie sklei. Pięć lat później Aleksander Kwaśniewski drugą kadencję wygrał już w pierwszej turze. Musiał przekonać do siebie ponad połowę głosujących. Dziś sytuacja jest zupełnie inna, a wygaszenie konfliktu dużo mniej prawdopodobne. Powiem coś, co wiele osób może oburzyć, ale mam wrażenie, że Andrzej Duda ma większe możliwości, żeby te podziały osłabiać, niż miałby Rafał Trzaskowski, gdyby udało mu się wygrać”.

— GDYBY PREZYDENTEM ZOSTAŁ TRZASKOWSKI, UTKWILIBYŚMY W TRZYLETNIEJ WOJNIE ZĘBY ZWIĘKSZYĆ SZANSE PO NA ZWYCIĘSTWO – DALEJ SADURA: “Jestem przekonany, że gdyby prezydentem został Trzaskowski, utkwilibyśmy w trzyletniej wojnie. Jego prezydentura byłaby wykorzystana do obrony konstytucji i praworządności, ale prowadzonej w taki sposób, żeby zwiększyć szanse PO na zwycięstwo w wyborach parlamentarnych. Andrzej Duda ma przed sobą drugą kadencję i − przynajmniej teoretycznie − może się od swojego obozu dużo bardziej uniezależnić. Ma narzędzia, których nie miałby Trzaskowski”.

— WYBORCY HOŁOWNI OBCIĄŻALI OBIE STRONY ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ – DALEJ SADURA: “Po stronie Trzaskowskiego i PO też są duże emocje, które mogą zostać wyciszone albo podsycane. Natomiast są jeszcze ci wyborcy, którzy opowiedzieli się w kontrze do tego antagonizmu, czyli wyborcy Hołowni. Pytaliśmy w tym ostatnim badaniu o to, kogo ludzie winią za konflikt budzący największe społeczne emocje, to znaczy dotyczący LGBT. Czy winny jest wyłącznie PiS, który szczuje? Czy winni są wyłącznie ludzie LGBT, którzy narzucają niepopularne wartości? Czy obie strony po równo? I o ile odpowiedzi wyborców Trzaskowskiego i Dudy były symetryczne, o tyle połowa wyborców Hołowni powiedziała, że winna jest zarówno jedna, jak i druga strona. Podobnie wyborcy Konfederacji, choć z nimi to trochę inna historia”.

— LEWICA POWINNA SIĘ RACZEJ ZASTANOWIĆ, DLACZEGO WYBORCY UCIEKAJĄ DO PIS I KONFEDERACJI – DALEJ SADURA: “ Mimo że nie podzielają pisowskiej wizji urządzenia życia społecznego, nie są tak konserwatywni ani katoliccy, ba! – potrafią być wolnościowi w kwestiach światopoglądowych czy antyklerykalni, ale z powodu polityki ekonomicznej dołączają do PiS. Lewica, zamiast bić się z Platformą Obywatelską o wielkomiejskiego inteligenta, powinna zastanowić się, dlaczego tylu ludzi ucieka do PiS, do Konfederacji. Jeśli lewica nie wyjdzie z tej myślowej pułapki, w której się znajduje, to niewiele się zmieni. Będziemy stanowili absolutną niszę”.
https://krytykapolityczna.pl/kraj/przemyslaw-sadura-andrzej-duda-katarzyna-przyborska/

— PIOTR KASZCZYSZYN W KLUBIE JAGIELLOŃSKIM O NOWYM PODZIALE I POSZUKIWANIU NOWYCH EMOCJI: “Czy to oznacza, że pozostali – nieuznający żadnego z modeli za docelowo słuszny – skazani są w tych okolicznościach już tylko na frustrację, bezsilność i fatalizm? Czy nigdy już nie uwolnimy się z PO-PiS-owego duopolu? W żadnym wypadku. Historia się nie zatrzymuje. Nowy Wielki Podział prawdopodobnie rodzi się już wewnątrz Podziału istniejącego. (…) Żadna partia nie jest wieczna i każda podlega dekompozycji i zgnuśnieniu. Społeczne ambicje i emocje też z upływem czasu ulegają modyfikacji. Tym, co w tej sytuacji jest kluczowe, to cierpliwość. Cierpliwość rozumiana jako zdolność do poszukiwania na poziomie społecznym nowych emocji, nieznanych opowieści, zwiastunów nieopowiedzianych podziałów i wyzwań. Ostatecznie tylko inna konfiguracja naszej kulturowej wyobraźni może sprawić, byśmy z czasem przekroczyli dominujący dziś podział budowany wokół naszych narodowych kompleksów wobec Zachodu. Tą drogą powinniśmy dojść do etapu, w którym nie będziemy musieli nikomu już nic udowadniać, a po prostu ze spokojem i pewnością siebie będziemy mogli jako polityczna wspólnota robić swoje. I na swoim podwórku, i na arenie europejskiej”.
https://klubjagiellonski.pl/2020/07/14/wielkie-podzialy-iii-rp-czy-polska-dwoch-partii-kiedys-sie-skonczy/

— DZIŚ W SENACIE BYŁOBY 50:50 – ANALIZUJE JAKUB SZYMCZAK W OKU: “W wyborach prezydenckich i senackich wyborcy mają innych kandydatów i mogą się kierować innymi motywacjami. A przede wszystkim nie zgadza się to też z danymi. Użytkownik Twittera „Senat – pole bitwy” przeliczył wyniki wyborów prezydenckich na sto okręgów senackich. Okazuje się, że mamy tutaj idealny remis, 50:50”.

— JESTEŚMY POLITYCZNIE W PODOBNYM MIEJSCU CO W PAŹDZIERNIKU 2019 – DALEJ SZYMCZAK W OKU: “I chociaż to lepszy wynik niż PiS osiągnął w październiku, to nie jest to „odbicie” Senatu. W pewnym sensie byłaby to więc porażka – przewaga kilkuset tysięcy głosów bez realnej przewagi w Senacie. Pokazuje to jednak, że jesteśmy politycznie w podobnym miejscu co w październiku 2019 roku. Ale dokładne wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich pokazują, że w zupełnie innym niż pięć lat temu. Jeśli opozycja chce wrócić do władzy, ma trzy lata na wymyślenie sposobu na małe miasteczka”.
https://oko.press/jak-wygrac-nastepne-wybory-przekonac-male-miasteczka-analizujemy-dane-pkw/

— PLATFORMERSKI MAINSTREAM, Z LISEM PO RAZ OSIEMASTY W CIĄGU 5 LAT WSKAZUJE WINNEGO POZA PO – ALEKSANDER TWARDOWSKI W LIBERTE: “To osiemnasty raz w ciągu 5 lat, jeśli dobrze liczę, kiedy to nie tylko Lis, ale cały pro-platformerski mainstream, ku uciesze własnych sympatyków znajduje odpowiedzialnego za wynik PO gdzie indziej niż w samej PO. Mam wrażenie, że gdyby kandydat PO, kimkolwiek by nie był, zwymiotował w tramwaju na siedzącą obok staruszkę, Lis obwiniłby barmana, bo powinien był lać mu mniej. Wcześniej tego dnia, i to już nie jest wyobrażenie, Lis kilkakrotnie napisał w mediach społecznościowych zakamuflowane JEBAĆ PIS i tu już nie mam wątpliwości, że uśmiechał się na całego”.

— OBURZA MNIE I DUŻE I MAŁE CHAMSTWO – DALEJ TWARDOWSKI: “Należało gryźć się w język. Skoro nie mówisz wyborcy PiS na ulicy „JEBAĆ CIĘ” (tak jak mówiłem – oni naprawdę odbierają to personalnie), to nie warto tego pisać w „socjalach”, państwo znani dziennikarze i posłowie Pomaska, Grabiec, Szczerba etc. I proszę mi nie pisać „a czemu nie oburzałeś się, kiedy szczuli na LGBT”. Oburzałem się. Bo oburza mnie i duże i małe chamstwo. Ale fakt, że ktoś dopuszcza się dużego nie oznacza, że małe przyjmujemy za usprawiedliwione. Nawet jeśli większość z Was faktycznie najchętniej kopnęłoby posła PiS w tyłek, czy ze zwykłego, wyborczego wyrachowania nie należało ukryć, jak olbrzymie jest to pragnienie?”
https://liberte.pl/osiem-gwiazdek-czyli-czemu-przegralismy-wybory/

— MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI O TYM, ŻE JAROSŁAW KACZYŃSKI DOCENIA DZIAŁANIA MORAWIECKIEGO: “ Posłowie PiS szepczą, że o tece premiera myśli sam Jacek Kurski. Wymienia się też inne nazwiska – m.in. prezesa Orlenu Daniela Obajtka, szefa MON Mariusza Błaszczaka czy obecnego wicepremiera Jacka Sasina. Na dymisję Morawieckiego wciąż nie zgadza się Jarosław Kaczyński. We wtorek udzielił PAP wywiadu, w którym komplementował zaangażowanie premiera w kampanię Dudy. Argumentem ma być również przekonanie, że gdyby nie Morawiecki, nie powstałaby tarcza, dzięki której, między innymi zdaniem Komisji Europejskiej, Polska najłagodniej w UE przejdzie przez koronakryzys. Kaczyński liczy również, że Morawiecki najlepiej poradzi sobie z negocjacjami z Niemcami, którzy obecnie przewodzą Unii Europejskiej, w sprawie kluczowego dla Polski podziału unijnych funduszy. Mimo oficjalnej antyniemieckiej propagandy Morawiecki jest w dobrych relacjach z Angelą Merkel, z którą często rozmawia przez telefon. Kaczyński wie, że jeśli komuś uda się w tych negocjacjach odnieść sukces, to tylko Morawieckiemu”.
https://www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/307149921-Michal-Szuldrzynski-Atak-na-Morawieckiego—wojenka-w-obozie-Zjednoczonej-Prawicy.html

— TRZASKOWSKI WYCHODZI SILNIEJSZY – LESZEK JAŻDŻEWSKI W LIBERTE: “Uważam, że można było tę kampanię poprowadzić inaczej – na nutę odnowy Johna Kennedy’ego – wpisać się w nurt narodowej dumy i patriotyzmu – na który monopol wydaje się mieć dzisiaj prawica. Ale łatwo wymądrzać się nie będąc samemu kandydatem. Trzaskowski zrealizował pomysł w zgodzie ze swoją osobowością, który wprawdzie nie dał mu prezydentury, ale uczynił z niego polityka pierwszoligowego, predestynowanego do przejęcia władzy po stronie opozycji. W przeciwieństwie do Tuska, który przegrał wbrew wszelkim oczekiwaniom (i także za sprawą brudnej gry Jacka Kurskiego) wychodzi z tego starcia silniejszy i nieobciążony porażką – ponieważ przystąpił do walki w warunkach, w których zwycięstwo wydawało się i tak rzeczą mało prawdopodobną”.

— JAŻDŻEWSKI O MONDAY QUATERBARKING: “To wszystko mogą być uzasadnione pretensje i słuszne sugestie. Niestety dziś, nie wnoszą absolutnie niczego, ich skuteczność lub przeciwskuteczność pozostanie na zawsze w sferze domysłu. Amerykanie nazywają to „Monday quarterbacking” – rozgrywanie w poniedziałek przegranego w niedzielę meczu. Znalezienie następnego dnia ciętej riposty na złośliwy docinek pod naszym adresem może nam jedynie poprawić samopoczucie, ale nie uczyni nas w oczach znajomych błyskotliwym królem dowcipu”.

— KOMENTATORSKA ŻYLETA HOŁDYSA I SZUBARTOWICZA DOBIEGŁA KOŃCA – DALEJ JAŻDŻEWSKI: “Po blisko sześciu latach kolejnych sześciu porażek formuła opozycji polegająca na próbie utrwalania poparcia emocjonalnym szantażem – „albo my albo demokracja upadnie”, wspierana z komentatorskiej „Żylety” przez Hołdysa, Lisa, Szubartowicza i im podobnych skonfrontowana z rzeczywistością, pozbawiona jakiejkolwiek głębszej myśli i pozytywnej emocji dobiegła do swojego naturalnego końca”.

— DZIWNYM TRAFEM OBRONA DEMOKRACJI SPLATA SIĘ Z OBRONĄ STATUS QUO – DALEJ JAŻDŻEWSKI: “Po czasie nieustannego wzmożenia, walki i mobilizacji przyszedł czas na zastanowienie, refleksję i planowanie. Także na trudne, ale konieczne rozliczenia i zmianę pokoleniową, przed którą, przyspawane do swoich wygodnych pozycji, pokolenie transformacji, broni się rękami i nogami. Nie odmawiam im szczerych intencji „obrony demokracji”, ale dziwnym trafem świetnie splata się ona z obroną status quo w instytucjach, których potencjał można by wykorzystać znacznie lepiej”.
https://liberte.pl/nie-na-naszej-warcie/

— BOGUSŁAW CHRABOTA NIE WRÓŻY PRZYWÓDZTWU TRZASKOWSKIEGO DŁUGOTERMINOWEGO SUKCESU – JAK PISZE W RZ: “W sytuacji porażki każdy z nich (w ich przekonaniu) ma na rolę lidera takie same szanse. Ale i na to nie ma zgody. Dwa dni po wyborach tylko jeden z przegranych ma dziesięciomilionowe poparcie i – przynajmniej przez jakiś czas – realną perspektywę przywództwa po stronie opozycyjnej. Na jej niekorzyść przemawiają, oczywiście, dwie słabości. Obciążająca czasowo prezydentura stolicy i nieobecność w parlamencie, co polityka w polskim życiu publicznym zwykle dyskwalifikuje. Dlatego nie wróżę temu przywództwu długoterminowego sukcesu. Chyba że postawi na niego w sposób konsekwentny macierzysta partia i zgodzi się na to opozycja. Inaczej będziemy mieli w Warszawie Budapeszt. Skłóconą i słabą opozycję, która Prawu i Sprawiedliwości nie przeszkadza, a nawet jest potrzebna. Jak sceniczni halabardnicy, którzy udają, że pilnują porządku, podczas spektaklu. Do przerwy oczywiście”.
https://www.rp.pl/Komentarze/307149925-Boguslaw-Chrabota-Budapeszt-w-Warszawie.html

— URODZINY: Henryk Kowalczyk, Mieczysław Czerniawski, Przemysław Wipler.