— RZECZNIK RZĄDU I SZEF KPRM O TYM, ŻE PRZEDSIĘBIORCA NIE ZAPŁACI WYŻSZEGO ZUS – 300LIVE: http://300polityka.pl/live/2019/09/20

— PMM O ŚLĄSKU NA JEDYNCE DZIENNIKA ZACHODNIEGO: “Śląsk jest ważny nie dlatego, że z tego regionu kandyduję jako premier, ale dlatego, że to region kluczowy dla rozwoju całej Polski – nie tylko w perspektywie kolejnej kadencji, ale całych dekad. Każdy odpowiedzialny rząd powinien mieć tego świadomość. Inwestycji na Górnym Śląsku nie należy ujmować jako prezentów wyborczych, ale jako strategiczne posunięcia ważne z punktu widzenia rozwoju całego kraju”.
https://plus.dziennikzachodni.pl/rozmowa-dz-premier-mateusz-morawiecki-chce-byc-ze-slaskiem-w-czasie-transformacji/ar/c1-14435285

— NIC SIĘ NIE DODAJE OBOZOWI OPOZYCJI – ANDRZEJ MACHOWSKI ANALIZUJE W GW: “PSL walczy o elektorat z prawicą, a Koalicja Obywatelska może pozyskać niezdecydowanych. Natomiast lewica może odbierać wyborców Koalicji Obywatelskiej, ale całemu obozowi opozycji demokratycznej prawie nic nie daje”.

— MACHOWSKI O SCENARIUSZU 235 MANDATÓW DLA OPOZYCJI: “O te niewielkie zyski warto walczyć. Bo gdyby w wyborach 13 października KO uzyskała 29 proc. (w stosunku do uśrednionych wyników z sierpnia i początku września jest to wzrost o 1,5 pkt proc.), Lewica – 14 proc. (wzrost o 1,9 pkt proc.), PSL – 8 proc. (wzrost o 1,4 pkt proc.), a PiS – 42 proc. (spadek o 1,9 pkt proc.), to opozycja zdobyłaby łącznie 235 mandatów (PiS – 224) i przejęłaby władzę. Opublikowany w czwartek 19 września, już po sporządzeniu niniejszej analizy, sondaż „Wyborczej” potwierdza wnioski z co do możliwych przepływów wyborców. Wzrostowi notowań KO (w stosunku do uśrednionego w analizie poparcia z pierwszych sześciu dni września) o 3,9 pkt proc. (efekt Kidawy?) odpowiada spadek notowań Lewicy (-2,3 pkt proc.), a spadek notowań PSL (-2,2 pkt proc.) koreluje ze wzrostem notowań Konfederacji (+1,4 pkt proc.) i z wyższym poparciem dla KO”.
http://wyborcza.pl/7,75968,25208087,wiesci-z-frontu-czyli-co-mowia-sondaze.html

— NIE BARDZO WIADOMO DLACZEGO NOWI WYBORCY PIS MIELIBY TERAZ DAĆ SIĘ UWIEŚĆ OPOZYCJI – PROF. PIOTR RADKIEWICZ w rozmowie z Łukaszem Rogojszem w Gazeta.pl: “Pamięta pan prototyp wyborcy PiS-u, o którym wcześniej mówiłem? To oczywiście najtwardszy i najwierniejszy elektorat tej partii. Tak zwany elektorat tożsamościowy, który zawsze dawał PiS około 25 proc. głosów. Teraz PiS w sondażach ma prawie dwa razy tyle. To dziś nie są wyłącznie prototypowi wyborcy, ale złożony konglomerat poglądów, interesów, postaw. Ci ludzie dołączyli do elektoratu tożsamościowego, ale nie mają tego samego, etosowego DNA. Tylko, że nie bardzo wiadomo dlaczego mieliby teraz dać się uwieść opozycji i porzucić PiS. Bitwa toczy się o te 10-12 proc. wyborców, którzy nie podjęli jeszcze decyzji albo się wahają”.

— PROF. RADKIEWICZ O SILE ELEMENTU MAGICZNEGO PERSWAZJI PIS: “PiS zaprzeczyło całej dotychczasowej doktrynie dyscypliny finansowej, oszczędności, redukcji deficytu, przyciągania zachodniego kapitału dzięki niskim kosztom pracy itd. Po 25 latach takiej retoryki ludzie mają prawo spostrzegać rządzących jako wynalazców swoistego finansowego perpeetum mobile, bo nie trudno odnieść wrażenie, że im więcej pieniędzy z budżetu idzie na cele socjalne, tym więcej ich do tego budżetu trafia. Chyba nie doceniamy perswazyjnej siły tego elementu magicznego. A dla największych niedowiarków mamy teraz zapowiedź arcy magiczną – budżetu na 2020 rok z zerowym deficytem”.

— PRETEKSTY DO WOJNY KULTUROWEJ USŁUŻNIE DOSTARCZYŁA OPOZYCJA – DALEJ PROF. RADKIEWICZ: “Nie sądzę. W mojej ocenie, dochodzimy do wspomnianych wcześniej mało przemyślanych ruchów opozycji. Chronologia zdarzeń pokazuje, że to przede wszystkim efekt wojenki kulturowej, którą co prawda podgrzał do absurdalnych rozmiarów obóz władzy, ale pretekstów do tego usłużnie dostarczyła opozycja. Chodzi mi o ten cały ciąg zdarzeń, który zaczął się od podpisania karty LGBT+ przez prezydenta Trzaskowskiego, potem była wypowiedź wiceprezydenta Rabieja o adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, a w końcu doszedł do tego ogromny raban wokół pedofilii w Kościele zainspirowany filmem braci Sekielskich”.

— RADKIEWICZ O BŁĘDZIE OPOZYCJI: “Będę obstawał przy swoim, otwieranie tego frontu w taki sposób w roku podwójnych wyborów było dla mnie od początku niepojęte. Jak to się często mówi w takich sytuacjach: „To było gorsze niż zbrodnia, to był błąd”.

— O SILE PIS DECYDUJĄ NORMALSI – DALEJ PROF. RADKIEWICZ W ROZMOWIE Z ROGOJSZEM: “Tożsamościowy – tak. Wtedy jest w swoim żywiole. Ale ten pragmatyczny, mogący wycofać swoje poparcie, nie. Ten wyborca czuje się dziś dowartościowany, ceni sobie spokój, chce korzystać z czasu prosperity i nadrabiać stracony czas w sferze konsumpcji. O dzisiejszej sile PiS-u decydują ci „normalsi”. To kiepska wiadomość dla opozycji, ale może nie najgorsza dla tych, którzy boją się dalszej eskalacji tzw. wojny polsko-polskiej”.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25210847,o-dzisiejszej-sile-pis-u-decyduja-tzw-normalsi-to-kiepska.html

— FESTIWAL W GDYNI DOWODZI, ŻE POLITYKA KULTURALNA PAŃSTWA NIE JEST KLĘSKĄ – PIOTR ZAREMBA W PTT: “Zarazem ten festiwal przypomina, że polityka kulturalna polskiego państwa nie jest klęską, jak przekonują propagandyści związani z obecną opozycją. Niemal wszystkie spośród prezentowanych w głównym konkursie tytułów (17 na 18) zostały dofinansowane przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Wbrew przestrogom niechętnych obecnemu rządowi artystów, pod Radosławem Śmigulskim nie stał się on narzędziem jakiejś nachalnej polityki promowania lub zwalczania kogokolwiek”.

— WSPARCIE DLA HOLLAND TO NORMALNOŚĆ, A PRÓBUJE SIĘ WMÓWIĆ, ŻE JEJ NIE MA – DALEJ ZAREMBA: “Festiwal zaczął się od pokazu filmu Agnieszki Holland „Obywatel Jones”, przypominającego karygodny cynizm Zachodu wobec zbrodni sowieckich, konkretnie Wielkiego Głodu na Ukrainie. Ten, świetny skądinąd, historyczny obraz reżyserka opatrzyła na otwierającej imprezę gali antyrządowymi aluzjami. Fakt, że korzysta ze wsparcia instytucji publicznej, zresztą nie stricte rządowej, to oczywiście zaledwie normalność. Ale próbuje nam się czasem wmówić, że tej normalności w Polsce nie ma”.

— NIE DBANO O TWORZENIE KINA PRAWICOWEGO, RZECZYWISTOŚĆ NIE JEST CZARNO-BIAŁA – DALEJ ZAREMBA: “Nie zabiegano o tworzenie kina prawicowego (skądinąd nie bardzo kto miałby je robić). Po prostu wspierano wybitnych i dobrych twórców. W samej TVP propaganda polityczna sąsiadowała z próbą odbudowania ambitniejszego filmu telewizyjnego. Rzeczywistość nie była i nie jest czarno-biała”.

— GLIŃSKI NIE JEST OPRAWCĄ KULTURY ALE PFN JAKO SWOJEGO DZIECKA BRONI BEZREFLEKSYJNIE – DALEJ ZAREMBA: „Minister Piotr Gliński, który nie jest żadnym oprawcą polskiej kultury, a w wielu sferach zrobił dla niej coś dobrego (ustawa o zachętach w przemyśle filmowym, ułatwiająca koprodukcje, to jeden z przykładów), dość bezrefleksyjnie broni fundacji jako swego dziecka. Używając klasycznego argumentu, że Onet nie życzy dobrze polskiemu państwu. Tyle że Onet jest już kontrolowany przez Amerykanów. Nie da się używać przeciw niemu antyniemieckich sloganów”.

— AROGANCJI PRAWICOWEJ WŁADZY ODPOWIADA NADWRAŻLIWOŚĆ ARTYSTÓW I KOŁO SIĘ ZAMYKA – KONKLUZJA ZAREMBY: “Oczywiście to akurat jest mało prawdopodobne. Filmowcy nie odbędą się bez pieniędzy, których dysponentem jest po części władza. A PiS prawdopodobnie wygra wybory bez sympatii i pomocy artystów. Niemniej te konflikty są z punktu widzenia tworzenia narodowej kultury, powtórzmy wspólnej kultury, całkowicie niepotrzebne i do uniknięcia. Arogancji różnych przedstawicieli prawicowej władzy odpowiada wrażliwość, a czasem nadwrażliwość artystów. Koło się zamyka”.
https://polskatimes.pl/piotr-zaremba-o-filmie-solid-gold-i-fpff-polityka-widziana-z-festiwalowej-gdyni/ar/c15-14436495

— CHODZIŁO O PROSTE SKOJARZENIE, DOPÓKI NIE ZERWĄ Z TYMI ZACHOWANIAMI NIE MA MOWY O SZERSZYM OTWARCIU MENTALNYM NA POLSKĘ POWIATOWĄ A TO KLUCZ ODSUNIĘCIA PIS – MARCIN FIJOŁEK: “I tutaj dochodzimy do wymiaru politycznego tego rodzaju historii. Nie udawajmy Greka, że wydźwięk jest czy miał być inny: chodziło o proste skojarzenie, że oto my, po stronie liberalno-lewicowej, demokratycznej, wiemy, jaka jest stawka tych wyborów. I że wiemy, kogo trzeba zatrzymać, nawet jeśli to nie zostało dopowiedziane wprost. Takie klipy i występy jak ten pana Pszoniaka, wsparte zachwytem TVN czy Tomasza Lisa, są tylko kolejnymi dowodami na fatalne zauroczenie części środowisk opozycyjnych (politycznych) celebrytami i radykałami, którzy świetnie czują się w szczelnych bańkach przekonania o słuszności przekonań i konieczności walki o demokrację z faszystami. Dopóki po stronie polityków nie nastąpi jednoznaczne zerwanie z tego rodzaju zachowaniami, nie ma mowy o jakimś szerszym – choćby na poziomie mentalnym – otwarciu się na Polskę powiatową i jej wyborców. A to przecież klucz do odsunięcia PiS od władzy”.

— FIJOŁEK O WSPARCIU MINISTRA SPRAWIEDLWIOŚCI DLA INTERNETOWEGO TROLLA: “Nie jest też wcale tak, że i prawica w Polsce jest wolna od tego rodzaju braku instynktu samozachowawczego. Kampanijne wsparcie ministra sprawiedliwości dla zwykłego internetowego trolla (domagającego się ostatnio czyszczenia ulic z osób LGBT, szkoda promować nazwiska tego dżentelmena) czy bezpardonowe słowne ataki (w Sejmie, jak słowa poseł Pawłowicz o „chorych seksualnie”) na wspomnianego wcześniej Bodnara (którego działalność sam oceniam krytycznie, poniżej wywiad, który polecam) również nie powinny mieć miejsca, bo – delikatnie mówiąc – nie przyczyniają się do choćby elementarnego poziomu budowy wspólnej przestrzeni publicznej. Gorączka kampanijna swoją drogą, ale mam wrażenie, że zimny prysznic przed wejściem do studia, parlamentu albo choćby przed zalogowaniem się na Twittera, przydałby się wielu politykom i publicystom, niezależnie od barw i sympatii.
https://wpolityce.pl/m/polityka/464527-spoty-pszoniaka-et-consortes-maja-przynajmniej-dwa-wymiary

— TO W KOŃCU MATECKI PRACOWAŁ W MINISTERSTWIE SPRAWIEDLIWOŚCI CZY NIE? – ZUZANNA DĄBROWSKA W RZ: “A na pomoc przybyła „kawaleria” w osobie wicepremiera i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Filmik z jego poparciem króluje w mediach społecznościowych prawicowego influencera. – To świetny prawnik – deklaruje Ziobro. – Był moim bliskim współpracownikiem w Ministerstwie Sprawiedliwości. To zaskakujące. W czasie kampanii samorządowej, wówczas wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, stanowczo dementował, by Matecki pracował w MS. I tu sprawa staje się poważna. Jeśli bowiem Matecki ze swoją właściwie zawodową obecnością w mediach społecznościowych był „bliskim współpracownikiem” Ziobry, to jak minister chce przekonać opinię publiczną, że nie miał pojęcia o hejcie w swoim resorcie i działaniach grupy Piebiaka?”
https://www.rp.pl/Polityka/309199886-Minister-popiera-krola-skrajnie-prawicowego-internetu.html

— NIE MOŻNA WYKLUCZYĆ SCENARIUSZA, ŻE PIS NIE BĘDZIE RZĄDZIĆ – JACEK NIZINKIEWICZ W RZ: “PiS wydaje się teflonowo odporny na afery, ale taka do czasu była też PO. A do wyborów może wypaść z szafy PiS kilka trupów. Może dojść do strajków. Opozycja w najbliższych dniach zamierza gryźć trawę, żeby nie pozostawić władzy w rękach ludzi Jarosława Kaczyńskiego. PiS sam podkłada się, popełniając błędy w kampanii, strasząc przedsiębiorców, media, artystów, zaniedbując służbę zdrowia i idąc na wojnę z nauczycielami. Prezes Kaczyński nie rzucał słów na wiatr, kiedy zapowiadał w Polsce drugi Budapeszt czy drugą Turcję. Dzisiaj rządzący z ostrożnością podchodzą do optymistycznych dla siebie sondaży, pamiętając, że Bronisław Komorowski według przedwyborczych badań również mógł liczyć na reelekcję. Do wyborów wszystko może się jeszcze zdarzyć. Karty wydają się rozdane, ale żadnego ze scenariuszy wykluczyć nie można”.
https://www.rp.pl/Polityka/309199896-Nizinkiewicz-PiS-moze-wygrac-ale-nie-musi-rzadzic.html

— 500 PLUS TO BYŁO DLA NICH UPOKORZENIE, NIE MIEJMY ZŁUDZEŃ – MICHAŁ KARNOWSKI: “co najważniejsze i czego dowodzi ta wspomniana i inne audycje: bo to było dla nich upokorzenie. Sukces programu 500 Plus w wersji pierwszej, sukces jego rozszerzenia, udane inne programy społeczne, w sumie setki miliardy złotych skierowane do grup dotychczas najmniej korzystających ze wzrostu gospodarczego, są kompromitacją poprzednio rządzących. I tego obozowi Jarosława Kaczyńskiego nie darują. Dlatego jak tylko będą mogli, pod dowolnym pretekstem, wszystko zabiorą. Nie miejmy złudzeń. Będą woleli dać złodziejom niż Polakom”.
https://wpolityce.pl/m/polityka/464637-nie-mam-zludzen-wszystko-co-dane-zostaloby-zabrane

— Rocznica śmierci Krystyny Grzybowskiej.

— URODZINY: Krzysztof Sobolewski, Jacek Soska, Jan Kanthak, Agata Buzek, Marcin Anaszewicz, Grzegorz Kurczuk, Jarosław Zieliński, Paweł Lisicki.