— TOMASZ BIELECKI O SPOTKANIU KACZYŃSKIEGO Z SALVINIM: “Spotkanie Salvini-Kaczyński miały poprzedzić co najmniej dwie wyprawy emisariuszy Włocha do Warszawy. Ponadto Salvini celuje w sojusz z szefową francuskiego Zjednoczenia Narodowego (dawniej Frontu Narodowego) Marine Le Pen oraz Geertem Wildersem z holenderskiej Partii Wolności – ich ugrupowania już teraz znajdują się w tej samej frakcji w Parlamencie Europejskim”.
http://wyborcza.pl/7,75398,24330713,w-przyszlym-tygodniu-w-warszawie-matto-salvini-spotka-sie-z.html

— KACZYŃSKI BĘDZIE GOŚCIEM NA KONWENCJI GOWINA W KRAKOWIE – 300LIVE: http://300polityka.pl/live/2019/01/04/

— NAWET DLA LEWICOWYCH RZĄDÓW ZWALCZANIE PRZEMOCY NIE BYŁO WYSTARCZAJĄCO WAŻNE – SYLWIA SPUREK, ZASTĘPCZYNI RPO W ROZMOWIE RIGAMONTI X 2 w DGP: “Muszę być uczciwa. Dla żadnego z rządów, których działania miałam okazję obserwować od wewnątrz od 2001 r., przeciwdziałanie przemocy w rodzinie nie było priorytetem. Nawet dla tych lewicowych, SLD-owskich rządów kierowanych przez premiera Millera, a potem premiera Belkę. Przeciwdziałanie przemocy nigdy nie było dla nich wystarczająco ważne. Nie było też ważne dla Ryszarda Kalisza, ministra spraw wewnętrznych i administracji. Bardziej ich interesowało to, gdzie sprawca ma się podziać, jeśli zostałby wydany nakaz opuszczenia przez niego mieszkania, niż to, gdzie podziewa się ofiara, najczęściej z dziećmi, uciekając z rodzinnego domu”.

— RZĄD PO-PSL SWOJĄ SKUTECZNOŚĆ POKAZYWAŁ NA EURO 2012 NIE W SPRAWACH SPOŁECZNYCH- DALEJ SPUREK: “I to nie jest tak, że ja mam jakieś symetrystyczne poglądy, tylko obserwując działania poszczególnych rządów z różnych pozycji, również jako osoba od lat zaangażowana w działalność na rzecz praw człowieka, mam konkretne przemyślenia na temat tego, co zostało zrobione źle, a co dobrze, co zostało zaniedbane. Rząd PO-PSL swoją skuteczność pokazywał na UEFA Euro 2012. Nie był zainteresowany przemocą w rodzinie, kwestią alimentów, systemem wsparcia dla osób starszych, osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin. My jesteśmy, jeśli chodzi o realizację praw człowieka tych grup, w latach 80. XX w., a nie w XXI wieku”.

— FRAGMENT ROZMOWY RIGAMONTI ZE SPUREK NA PYTANIE CZY SPUREK WEJDZIE DO POLITYKI: “Wchodzi pani do polityki?

– Nie, nie wchodzę.

– Lista do Parlamentu Europejskiego z ugrupowania Roberta Biedronia to nie o pani?

– Mój konkubent, dr Marcin Anaszewicz, jest szefem sztabu Roberta Biedronia i szefem jego think tanku. Zresztą znamy się z Robertem Biedroniem kilkanaście lat. Przyjaźnimy się. Marcin z nim jest od dawna, towarzyszy mu w różnych kampaniach wyborczych. Restrukturyzował Słupsk dla Roberta. Bardzo blisko współpracują. To tyle.

– I nie jest tak, że za trzy dni pani powie, że jednak pani startuje, że z Brukseli będzie łatwiej walczyć o prawa obywateli?

– Robert Biedroń nie rozmawiał ze mną na ten temat, nie złożył propozycji. Poza tym, jeśli miałabym wejść do polityki, zrezygnować z pracy tutaj, w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, to pierwszą osobą, która by się o tym dowiedziała, byłby mój szef, dr Adam Bodnar.

– W polityce miałaby pani większą sprawczość.

– Pracowałam przy pięciu rządach w Polsce, wiem, że z tą sprawczością nie zawsze jest łatwo. Działamy na styku polityki. W biurze RPO robimy tylko to, albo aż to, co do nas należy. Myślę, że ogromną rolę w działalności Biura Rzecznika Praw Obywatelskich odgrywa zaangażowanie i aktywność Adama Bodnara”.
https://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/588426,rigamonti-sylwia-spurek-rpo-przemoc-bicie-ustawa.html

— STRACH POMYŚLEĆ, CO SIĘ DZIEJE Z PROJEKTAMI, KTÓRE NIE CIESZĄ SIĘ TAKIM ZAINTERESOWANIEM OPINII PUBLICZNEJ – TOMASZ PIETRYGA W RZ: “Strach pomyśleć, co się dzieje ze zmianami prawnymi, które nie tylko nie cieszą się zainteresowaniem opinii publicznej, mediów, ale wręcz są zrozumiałe jedynie dla nielicznych. Chodzi np. o różne subtelności w prawie finansowym czy podatkowym. Jeżeli proces legislacyjny jest pozbawiony fachowej analizy zmian i ich celowości, jeżeli nie wiemy nawet, kto jest pomysłodawcą, może się okazać, że przepisy pisane są nie w interesie obywateli, ale ludzi, którzy chcą wykorzystać dziurawy legislacyjny system do własnych celów. To niebezpieczna dla państwa sytuacja”.
https://www.rp.pl/Opinie/301049980-Drugie-dno-ustawy-o-przemocy-w-rodzinie—komentuje-Tomasz-Pietryga.html

— MALEJĄ SZANSE NA SAMODZIELNE RZĄDY PRAWICY, TYLKO WRÓCIMY DO CODZIENNEGO PYTANIA CZY KOALICJA WCIĄŻ ISTNIEJE JEŚLI WYGRA OPOZYCJA – GRZEGORZ OSIECKI W DGP: “Coraz bardziej realny staje się scenariusz, w którym po 8 latach stabilnych rządów PO-PSL i czterech PiS wrócimy do codziennego zastanawiania się, czy koalicja wciąż istnieje. Ostatnie tygodnie wskazują, że maleją szanse na samodzielną władzę PiS (czy szerzej obozu prawicy: PiS, Solidarnej Polski oraz partii Jarosława Gowina) po jesiennych wyborach parlamentarnych. Za to zwyciężyć w nich może wielka koalicja opozycji. Obserwując polityczne zmagania, samo pytanie o stabilność tej czy innej ekipy wydaje się absurdalne. Dla przeciwników Prawa i Sprawiedliwości upadek partii Jarosława Kaczyńskiego jest wymarzonym scenariuszem – najważniejsze, by nastąpił. Gdy rządziła Platforma, o to samo modlili się wyborcy PiS.  – I cóż z tego, że wygramy. Tylko jak potem złożyć rząd? – zastanawia się jednak jeden z czołowych polityków opozycji. W codziennym politycznym rozgardiaszu za rzecz oczywistą uznajemy, iż gabinet dotrwa do kolejnych wyborów. Ale tak naprawdę to dla nas nowe doświadczenie. Taka stabilność zapanowała dopiero w 2007 r.: najpierw na 8 lat rządy przejęła koalicja PO-PSL, potem, od 2015 r., obóz prawicy. Choć zdarzają się wymiany premierów (Ewa Kopacz za Donalda Tuska, Mateusz Morawiecki za Beatę Szydło) czy ministrów, w podświadomości mamy zakodowane, że rząd przetrwa cztery lata”.
https://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/588459,osiecki-blaganie-o-porazke-czy-koalicja-wciaz-istnieje.html

— KAROLINA WIGURA W DGP O PYRRUSOWYCH ZWYCIĘSTWACH SYMETRYSTÓW I ALARMISTÓW: “Z dzisiejszego punktu widzenia zarówno symetryści, jak i alarmiści odnieśli pyrrusowe zwycięstwa. Symetryści, bo wydaje się, że dynamika ostatnich wyborów lokalnych sprawiła, że argumenty o wprowadzanej przez Jarosława Kaczyńskiego dyktaturze, o trwałym upadku polskiej demokracji, o niechybnych fałszerstwach wyborczych straciły moc. Rozpowszechniło się natomiast przekonanie, że skoro w wyborach lokalnych Koalicja Obywatelska uzyskała całkiem dobre wyniki, to widocznie należy po prostu pozwolić partiom opozycyjnym stanąć w szranki z PiS. I nawet jeśli w kuluarach pojawia się nadal ostrzeżenie przed fałszerstwami wyborczymi czy gorliwymi aresztowaniami opozycjonistów, to przeważa przekonanie o mocy sprawczej powszechnego głosowania. Scenariusz Orbánowski, choć pozostaje poważnym ryzykiem, przestał wyglądać nad Wisłą na nieuchronny. Najwyraźniej Warszawa to nie Budapeszt”.

— SYMETRYŚCI ZMARGINALIZOWANI PRZEZ OBÓZ TOŻSAMOŚCIOWY – DALEJ WIGURA W DGP: “Ale jednocześnie wydaje się, że tzw. symetryści przegrali. Zostali zmarginalizowani przez przekaz tożsamościowy i alarmistyczny, a nade wszystko przez to, że na razie ad calendas graecas odsunięto głębszy namysł o konieczności głębokich przemian państwa i polityki”.

— DZIĘKI BIEDRONIOWI ODZYSKUJEMY JAKO OBYWATELE MOŻLIWOŚĆ WYBIERANIA Z TRZECH DAŃ A NIE DWÓCH – DALEJ WIGURA W DGP: “Jak słusznie napisał ostatnio Tomasz Sawczuk, nie wiadomo, czy Biedroniowi uda się wygenerować dostateczny popyt na swoje usługi polityczne. Z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się ważne to, że dzięki Biedroniowi odzyskujemy jako obywatele możliwość wybierania nie z dwóch możliwych dań – PiS i PO – ale z trzech. Mamy więc pluralizm w praktyce – tu i teraz, zamiast odsuwania go w czasy po 2019 r., a może jeszcze dalej. Są więc, przynajmniej potencjalnie, trzy różne programy wyborcze, trzy różne wizje Polski. Czy zaś uda się zbudować trochę lepszy kraj dla nas wszystkich – to już zupełnie inna sprawa. Na dziś liberałowie powinni zadać sobie przede wszystkim jedno pytanie: jak nie dopuścić do tego, aby jak Emmanuel Macron we Francji pokonać populistów, a po roku znaleźć się w dramatycznym kryzysie?”
https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/

— JACEK GĄDEK: MIMO KIEPSKIEJ FORMY, DUDA MOŻE WYGRAĆ – pisze w gazeta.pl: “To ostatni dzwonek dla Andrzeja Dudy, by zaczął lepić swój wizerunek na wybory 2020 r., jeśli ma on być wiarygodny, a nie sypki. Prezydent pokazuje jednak, że zamiast wymyślać siebie – tak jak w 2015 r. – jest rozchwiany. Wobec oddalającej się perspektywy startu Donalda Tuska, to i w kiepskiej formie Duda ma dużą szansę na reelekcję”.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24328966,ostatni-dzwonek-dla-andrzeja-dudy-analiza.html

— ŁUKASZ LIPIŃSKI O TYM, ŻE MIMO ANDRUSZKIEWICZA, PIS RADZI SOBIE Z RÓŻNICOWANIEM NARRACJI: “Taki radykał wcale nie musi zaszkodzić generalnemu, centrowemu przekazowi kampanii. PiS od lat umiejętnie różnicował narrację, poszczególni politycy obozu prawicy mówili do odrębnych segmentów wyborców, nie przeszkadzając sobie wzajemnie: Beata Szydło do elektoratu socjalnego, Mateusz Morawiecki do zwolenników modernizacji, Antoni Macierewicz do „ludu toruńskiego” itd.”.
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1777226,1,po-co-pis-minister-andruszkiewicz.read

— MICHAŁ SUTOWSKI PISZE W KRYTYCE, ŻE ANDRUSZKIEWICZ BĘDZIE POLITYCZNYM AKTYWEM MORAWIECKIEGO: “Skoro jednak wszedł do rządu, to mu choć na chwilę, czyli do jesieni 2019 roku, podobne pomysły wywietrzeją z głowy. Eliminacja konkurencji przez kooptację to dość oczywista taktyka w stosunku do potencjalnych graczy, których trudniej kupić niż ośrodek toruński, bo bardziej zanarchizowanych i mniej sterownych. Ergo: skoro doktryna „na prawo od nas tylko ściana” obowiązuje, to nominacja byłego lidera Młodzieży Wszechpolskiej jak najbardziej trzyma się kupy. Bo Andruszkiewicz w rządzie PiS to brak Andruszkiewicza np. w partii budowanej za pieniądze Marka Jakubiaka. (…) Czy eksperyment z Andruszkiewiczem się powiedzie? Pokażą wybory, ale ja obstawiam, że poseł będzie raczej aktywem niż pasywem rządu Morawieckiego.
http://krytykapolityczna.pl/felietony/michal-sutowski/andruszkiewicz-robi-sens/

— MARCIN MAKOWSKI O REAKCJACH POLITYKÓW PIS NA ANDRUSZKIEWICZA – pisze w WP: “Gdy pyta się polityków Zjednoczonej Prawicy o opinię na temat nominacji Adama Andruszkiewicza na wiceministra Cyfryzacji, dwie odpowiedzi dominują. Dyplomatyczny unik, albo krytyka połączona z brakiem zrozumienia motywacji premiera. Dopiero po chwili przychodzi racjonalizacja; ”jego ludzie pomogą frekwencyjnie w kampanii, odciąży wpływy Torunia”. Czy to wystarczy?”

— GOWIN BYŁ PRZECIWKO, ALE ANDRUSZKIEWICZ UMIE MOBILIZOWAĆ MŁODYCH – DALEJ MAKOWSKI: “Według informacji Wirtualnej Polski, przeciw zatrudnieniu Adama Andruszkiewicza w Ministerstwie Cyfryzacji z Mateuszem Morawieckim rozmawiał również Jarosław Gowin , przedstawiając swoją dezaprobatę i krytykę tej decyzji. Ostatecznie jednak, pomijając kompetencje resortowe na ocenę których przyjdzie czas, jeden z rozmówców WP, dobrze zorientowany w temacie, wskazuje na bodaj najważniejszy czynnik przemawiający za awansem byłego posła Kukiz’15. – On ma naprawdę spore zaplecze personalne zgromadzone wokół siebie. Mobilizuje wielu młodych, to będzie dla nas kluczowe w dynamice kampanii 2019. W ten sposób będziemy mieć frekwencję w terenie, świeżą krew na wiecach i spotkaniach. Lokalnym działaczom PiS-u często już tego robić po prostu nie chce – twierdzi mój informator”.
https://opinie.wp.pl/marcin-makowski-andruszkiewicz-podzielil-pis-jedni-krytykuja-drudzy-milcza-6334504537597569a

— MARCIN FIJOŁEK O NOMINACJACH DLA “ANDRUSZKIEWICZÓW” – NA KANWIE ODPOWIEDZI PIOTROWI TRUDNOWSKIEMU O NOWYM CENTRUM: “Równie dobrze wszystko to może się skończyć kolejnymi rządowymi nominacjami dla Adamów Andruszkiewiczów i innych polityków z potencjałem rozumianym jako zasięgi na Facebooku czy Twitterze, czy z drugiej strony opowieściami o rozdziale Kościoła od państwa jako lekarstwu na wszystkie bolączki, co trzeba ogłaszać 6 stycznia. Walka o coś więcej zawsze przypomina kopanie się z koniem, ale mamy obowiązek to czynić. Mało optymistycznie? Być może. Ale i taki to będzie, a przynajmniej być może, rok 2019”.
https://wpolityce.pl/m/polityka/427947-to-pociagajace-ale-nowe-centrum-nie-uzdrowi-polityki

— MARCIN WOJCIECHOWSKI NA STRONACH NEWSWEEKA O NAJWAŻNIEJSZYM ROKU W ŻYCIU SCHETYNY: “To będzie najważniejszy rok w życiu Grzegorza Schetyny. Albo wygra wybory do Sejmu tak, że będzie miał większość, albo okaże się politykiem nieskutecznym i zdolnym jedynie do małych, zakulisowych intryg. Nic mu nie da uzyskanie po prostu „dobrego wyniku”, nawet jeśli ten wynik będzie o 10 punktów procentowych lepszy niż Platforma miała w 2015. Jeżeli PiS otrzyma więcej głosów niż PO i nadal będzie rządził, to Schetyna zostanie wyrzucony ze stanowiska szefa partii i będzie mógł co najwyżej, siedząc w tylnych rzędach sali sejmowej, oglądać jak Kaczyński niszczy Polskę”.

— WOJCIECHOWSKI O TYM, ŻE DLA SCHETYNY WCZEŚNIEJSZE WYBORY BYŁYBY KORZYSTNE I O TYM, ŻE IM PÓŹNIEJ, TYM BARDZIEJ BĘDZIE NA ŁASCE MNIEJSZYCH PARTNERÓW: “Dla Grzegorza Schetyny wcześniejsze wybory też byłyby na rękę. Schetyna jest szefem partii już prawie trzy lata i do tej pory niczego wielkiego nie pokazał. Notowania partii cały czas pozostają na podobnym poziomie i ani razu nie udało się jej wyprzedzić PiS. Wydaje się, że PO osiągnęła swój szklany sufit i więcej głosów już nie zdobędzie, a przynajmniej nie z tym liderem, więc jedynym wyjściem pozostaje dosypanie głosów innych partii, poprzez zawiązanie z nimi koalicji. W ten sposób Schetyna staje się zakładnikiem mniejszych ugrupowań, które w sondażach dysponują zaledwie trzema procentami, ale z jego punktu widzenia to mogą być właśnie te trzy punkty procentowe potrzebne do pokonania PiS. Koszmarnym snem Schetyny musi być sytuacja, w której wielkopańskim gestem odrzuca umizgi karłowatego ugrupowania, a potem okazuje się, że do zwycięstwa nad PiS zabrakło mu dokładnie tych paru procent, którymi przedtem wzgardził”.
https://www.newsweek.pl/opinie/najwazniejszy-rok-w-zyciu-grzegorza-schetyny-jesli-nie-wygra-czeka-go-miejsce-w/vwwlfsc

— WIELKIE ZAMIESZANIE Z PODWYŻKAMI ZA ENERGIĘ – JEDYNKA GW.

— AMBASADOR WTRĄCA SIĘ DO LEKÓW – JUDYTA WATOŁA w GW: “W całej sprawie najbardziej zagadkowe jest to, dlaczego w ogóle Georgette Mosbacher ujmuje się za szwajcarskim koncernem. Roche jako firma prowadząca inwestycje w USA należy wprawdzie do Komitetu Farmaceutycznego AmCham, czyli Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce, ale gdy chodzi o zamienniki herceptyny, to ich producentami – a więc konkurencją dla Roche’a – są właśnie koncerny amerykańskie. Zamiennik, który jest refundowany od lipca zeszłego roku, produkuje firma Amgen. Zamiennik koncernu MSD (w USA pod nazwą Merck) czeka na pozytywną decyzję ministra. Wniosek o refundację swojego zamiennika szykuje też Pfizer. Zapytaliśmy, dlaczego pani ambasador zarzuca ministerstwu, że podejmuje decyzje „w sposób, który sprawia wrażenie sprzyjania konkurencji” Roche’a? I dlaczego w ogóle napisała list w sprawie leków tej firmy? Ambasada podziękowała za pytania, ale odpowiedzi odmówiła: „Ambasada Stanów Zjednoczonych w Warszawie nie udziela komentarzy dotyczących domniemanych przecieków korespondencji dyplomatycznej”.
http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/7,137474,24330480,ambasador-usa-wtraca-sie-do-polskich-lekow.html

— PIOTR SKWIECIŃSKI O PRZESŁUCHANIU TŁUMACZKI A PROPOS DYSKUSJI W USA PRZY SPRAWIE CLINTONA: “Otóż usiłujący udowodnić krzywoprzysięstwo prezydenta („nigdy nie uprawiałem seksu z tą kobietą… panią Lewinsky…”) niezależny prokurator Kenneth Starr zdecydował, że chce na okoliczność jego kontaktów z ową damą przesłuchać ochroniarzy Billa Clintona. Szef amerykańskiego BOR-u, czyli Secret Service, był zszokowany tym żądaniem. Najpierw prosił samego prokuratora, by zrezygnował ze swojego zamierzenia. Argumentował tak: między ochroniarzem, którego obowiązkiem jest towarzyszyć osobie ochranianej przez cały czas, a tą osobą musi istnieć pełne zaufanie. Jeśli zostanie stworzony precedens, że agent Secret Service może zostać zmuszony do zeznawania w śledztwie przeciw osobie ochranianej, to w przyszłości takiego zaufania już nie będzie. VIP-y zaczną uciekać własnej ochronie, i w konsekwencji ich bezpieczeństwo, a co za tym idzie bezpieczeństwo państwa, zostanie zagrożone”.
https://wpolityce.pl/m/polityka/428060-tlumacz-to-jednak-nie-ksiadz-ale-polska-to-nie-ameryka

— WANDA NOWICKA W GW O POTRZEBIE OBYWATELSKIEJ CZUJNOŚCI WS KOBIET: “Ponieważ jednak w PiS-ie dominuje patriarchalne podejście do rodziny, wydaje się, że ten rząd podejmie jeszcze niejedną próbę, by ochronić polską rodzinę przed „progresistami”, czyli by w praktyce osłabić prawo antyprzemocowe. Tym bardziej że fundamentaliści ze strony kościelnej i środowisk skupionych wokół Ordo Iuris, coraz bardziej rozczarowani zaniechaniami PiS w sprawach kobiet, w miarę zbliżania się końca kadencji coraz mocniej naciskają. Dlatego czujność społeczeństwa, mediów i środowisk prawniczych jest tak potrzebna, szczególnie na ostatniej prostej”.
http://wyborcza.pl/7,75968,24330273,kobieta-ma-dzwigac-swoj-krzyz-tak-prawica-porzadkuje-nam-zycie.html

— URODZINY: Stanisław Wądołowski, Marek Borowski, Andrzej Adamczyk, Mariusz Walter, Bartek Węglarczyk, Andrzej Ostrowski.