— PLATFORMA PSUJE TRYBUNAŁ – pisze w GW Ewa Siedlecka: “Platforma z koalicyjnym PSL przegłosowała bowiem poprawkę, dzięki której to obecny parlament – wbrew temu, co wynika z kadencji sędziów Trybunału i dotychczasowych procedur – obsadzi wszystkie pięć zwalniających się w tym roku miejsc w TK. Również te, w przypadku których kadencje sędziów kończą się w grudniu, a więc za kadencji nowego parlamentu. Decyzja pragmatyczna: wynik wyborów niepewny, PO może stracić władzę, więc przynajmniej obsadzi Trybunał. Jej zwolennicy powiedzą: może to nieeleganckie, ale lepiej, niżby Trybunał obsadził PiS. Tym bardziej że przyszły parlament wymieni jeszcze czterech sędziów, więc TK byłby w dwóch trzecich „pisowski”: niemodernizacyjny i wąsko widzący swoją rolę”.

— DALEJ SIEDLECKA: “PO poparła obniżenie wymagań dla kandydata na sędziego TK. Teraz wystarczy być magistrem prawa i pracować dziesięć lat na „stanowiskach w instytucjach publicznych związanych z tworzeniem lub stosowaniem prawa”. Przepis wprost pod parlamentarzystów czy działaczy partyjnych zatrudnionych w urzędach. To obniżanie rangi i jakości TK. Wprawdzie PiS chciał otworzyć drogę do Trybunału wszystkim magistrom prawa, bez dodatkowych warunków, ale to Platformy nie usprawiedliwia”.

— MONIKA OLEJNIK W GW O ANDRZEJU BIERNACIE: “Kiedy słyszę Andrzeja Biernata, mistera elegancji, to mi się słabo robi. Pan Biernat mówi: „Nie brałem łapówki, dlatego nie podam się do dymisji”. I bez łapówki, panie ministrze, powinien się pan podać do dymisji”.

— OLEJNIK O PBK: “Prezydent zaczął obiecywać, ale ludzie już mu nie wierzyli. Bronisławowi Komorowskiemu chyba do końca życia będzie się śniła pani Jowita, która wisiała na jego plecach i podpowiadała, co ma robić”.

— OLEJNIK O PO I PBK: “Poniósł konsekwencje za aferę taśmową, za wypowiedzi polityków PO, łącznie z Elżbietą Bieńkowską”.

— BIERNAT SKŁAMAŁ W OŚWIADCZENIU MAJĄTKOWYM – pisze w SE Sylwester Ruszkiewicz: “Według naszych ustaleń kontrola potwierdziła wątpliwości dotyczące zakupu samochodu terenowego Land Rover. Biernat kupił auto w 2012 r. Agenci CBA odkryli, że w roku poprzedzającym zakup samochodu Biernat spłacił kredyt samochodowy na zakup innego auta, BMW X3, którym jeździł wcześniej. Mimo spłaty kredytu, na jego koncie pojawia się 160 tys. zł. A w 2012 r., kiedy kupował nowy luksusowy samochód, pieniędzy mu znowu przybywa – ma już 180 tys. zł. – Pieniądze w żaden sposób się nie bilansują, a Biernat nie przedstawił racjonalnego wytłumaczenia, skąd je miał – mówi nam osoba znająca kulisy sprawy. W trakcie kontroli miało też wyjść na jaw, że Biernat posiadał działkę, której nie uwzględnił w oświadczeniach majątkowych. Działka miała zostać przepisana na córkę, a polityk miał przemilczeć ten fakt”. http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/biernat-skamal-w-oswiadczeniu-majatkowym_614041.html

— FAKT: NA CO POSZŁY PIENIĄDZE PO? “Na co poszła taka fortuna? Trudno powiedzieć, bo kampania nie wyróżniała się niczym szczególnym, a powszechną opinią w PO jest, że milionów, jakie na nią wydano, nie było widać. Wzrok przyciągnęło dopiero 2 tys. ogromnych billboardów, które zawisły w całej Polsce przed drugą turą”. – pisze Marta Linnik.

— FAKT: W KLUBIE PO ZAWRZAŁO: “W klubie zawrzało. Większość posłów uważa bowiem, że wybory zostały przegrane w dużej mierze z powodu fatalnej polityki rządu pod wodzą Kopacz. Mało tego, wielu parlamentarzystów jest przekonanych, że bez radykalnych zmian PO czeka sromotna porażka w wyborach do Sejmu. – Ewa i jej otoczenie tego nie rozumieją. Stąd taka wściekłość po zarządzie i obwinianie Bronka za przegraną – mówią nam politycy PO. Wielu uważa, że najlepiej byłoby, gdyby Bronisław Komorowski wrócił do partii, a nawet objął jej stery”.

— ANDRZEJ KUBLIK W GW O ZAROBKACH W PGE: “Prawie 100 tys. zł miesięcznie wynosiła płaca w zarządzie spółek państwowego koncernu PGE, zajmujących się przygotowaniem pierwszej polskiej elektrowni atomowej. (…) W branży energetycznej nieraz spekulowano o zarobkach menedżerów atomowej spółki PGE. Rąbka tajemnicy uchylił wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik, który do połowy 2013 r. przez niemal rok był w atomowych spółkach PGE wiceprezesem w zarządach kierowanych przez byłego ministra skarbu Aleksandra Grada. Według oświadczenia majątkowego wiceministra Gawlika w pierwszej połowie 2013 r., do czasu objęcia stanowiska w resorcie skarbu, jako wiceprezes atomowych spółek PGE uzyskał dochód w wysokości 599 340 zł, czyli niemal 100 tys. zł miesięcznie”.
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,18010385,Sowite_zarobki_przy_szykowaniu_elektrowni_atomowej.html

— O CODZIENNYCH NARADACH W KPRM pisze w GW Renata Grochal: “W kancelarii premier Ewy Kopacz codziennie odbywają się narady na temat tego, z jaką ofertą Platforma powinna wyjść do wyborców. Niektórzy, jak prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, podpowiadają Kopacz, by zrobiła szybką rekonstrukcję rządu i wprowadziła do niego także młodych. Żadne decyzje w tej sprawie nie zapadły. Jeden z najbliższych ludzi pani premier mówi nam, że zmiany w gabinecie na cztery miesiące przed wyborami nic nie dadzą, bo żaden z poważnych ekspertów nie przyjmie oferty na tak krótki czas”.

— ANDRZEJ STANKIEWICZ W RZ O POSIEDZENIU KLUBU PO Z PREZYDENTEM: “Spotkanie Klubu PO z prezydentem miało pomóc obu stronom ukoić skołatane nerwy. Tyle że nie wynika z niego nic poza smutkiem PO, że wygrał Duda. Bronisław Komorowski mówił tak, jak w kampanii – na wysokim diapazonie”.

— PLATFORMA PRZECHODZI NAJPOWAŻNIEJSZY W HISTORII KRYZYS PRZYWÓDZTWA – pisze dalej Stankiewicz: “Biernat na spotkaniu milczał. Mówiła premier Ewa Kopacz, tyle że nic z tego nie wynika. Dla szefowej PO pierwsze dni po porażce mogły się stać okazją do zademonstrowania przywództwa – ale się nie stały. Stypa z prezydentem udowodniła, że PO nie zdiagnozowała przyczyn porażki i nie ma pomysłu na przyszłość. Pokazała też, że partia przechodzi dramatyczny kryzys przywództwa, najpoważniejszy w 15-letniej historii”.

— DUDĘ INTENSYWNIE SZKOLĄ KRZYSZTOF SZCZERSKI I WITOLD WASZCZYKOWSKI – pisze w RZ Andrzej Stankiewicz: “Współpracownicy Dudy zdają sobie jednak sprawę, że polityka zagraniczna i obronna to jego pięta achillesowa, bo w swej działalności publicznej nigdy się tymi obszarami nie zajmował. Dlatego Krzysztof Szczerski oraz Witold Waszczykowski, politycy PiS specjalizujący się w stosunkach międzynarodowych, intensywnie szkolą go, przygotowując do objęcia roli współkreatora polskiej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa”.

— DUDA ZACZĄŁ OTRZYMAĆ PEŁNE DYPLOMATYCZNE DOSSIER Z MSZ – pisze dalej Stankiewicz: “Duda zaczął otrzymywać pełne dyplomatyczne dossier z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, tak jakby już był pełnoprawnym prezydentem. Formalnie nie ma takich przepisów, ale decyzję podjął osobiście szef MSZ Grzegorz Schetyna, który utrzymuje bliskie relacje z Waszczykowskim. W kancelarii Dudy sprawami zagranicznymi będzie się zajmował Krzysztof Szczerski, który był wiceszefem MSZ w czasach rządów PiS. Waszczykowski do kancelarii się nie wybiera (…) Ma jednak ambicje kierowania MSZ w razie zwycięstwa PiS na jesieni”.

— DUDA UDOWODNIŁ, ŻE NIE JEST MAMINSYNKIEM – mówi Jadwiga Staniszkis w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem w RZ: “- Mam nadzieję, że moja opinia zmotywowała Dudę i jego sztab do wytężonej pracy i lepszego przygotowania do drugiej debaty, którą ewidentnie wygrał. Więc może w jakiś sposób pomogłam.
– Udowodnił, że nie jest już maminsynkiem?
– Tak. Ale Duda, podobnie jak Lech Kaczyński, nie ma w sobie charyzmy. Co nie znaczy, że nie może być bardzo dobrym prezydentem. Charyzmę intelektu miał Jan Rokita. Charyzmę woli ma Jarosław Kaczyński. Charyzma występuje u polityków rzadko”.

— LECH KACZYŃSKI BYŁ ZA ZWIĄZKAMI PARTNERSKIMI – mówi dalej Staniszkis:
“Lech Kaczyński był za związkami partnerskimi, ale przeciwko adopcji przez nie dzieci, i twierdził, że takie związki są już możliwe przy obecnym prawodawstwie na zasadzie umów cywilnoprawnych. Wiem, bo rozmawiałam z nim na ten temat. Duda powinien wyznaczyć przestrzeń kompromisu, która nie narusza podstaw wartości. Lech Kaczyński otwierał się w Lucieniu na intelektualistów. A siła prezydenta Dudy będzie tkwiła w jego otwartości na nowe środowiska. Musi skupić wokół siebie środowiska, które tworzą energię rozwojową w kraju i są zdolne do proponowania instytucjonalnych i podatkowych zmian”.

— PREZYDENT DUDA POWINIEN ZWRÓCIĆ SIĘ O POMOC DO BARACKA OBAMY – mówi dalej Staniszkis: “Jeszcze jako prezydent elekt powinien zwrócić się do Baracka Obamy i dowództwa NATO o pomoc. Jeśli Amerykanie mają jakiekolwiek informacje, zdjęcia satelitarne, to powinni nam je przedstawić. Prokuratura może zamknąć do jesieni sprawę Smoleńska”.

— PIERWSZA DAMA WYBIERZE PAŁAC ALBO BELWEDER DLA PREZYDENTA – na jedynce SE.

— BRONISŁAW KOMOROWSKI NIE JEST OBCIĄŻENIEM DLA PLATFORMY – mówi Błażej Poboży w rozmowie z RZ: “ – Na pewno nie. 
Z lekkim zażenowaniem obserwowałem, jak chwilę po przegranej z PO zaczęły płynąć sygnały wskazujące, że to nie była przegrana Platformy, ale wyłącznie Bronisława Komorowskiego.
– A nie jest tak?
– Przegrana Bronisława Komorowskiego tylko w części jest konsekwencją jego katastrofalnej kampanii wyborczej. W znacznej mierze to wynik krytycznej oceny ośmiu lat rządów PO, a nie samej prezydentury”.

— CAMERON NA POLSKIM DYWANIKU – pisze w GW Bartosz T. Wieliński: “- Pani premier jest zasadnicza. Na pewno nie będzie niczego owijać w bawełnę. Gościowi może się to nie spodobać – mówi „Wyborczej” polski dyplomata. I przypomina, że kilka miesięcy temu Ewa Kopacz nie bała się szorstko potraktować „bratanka” – węgierskiego premiera Viktora Orbána oskarżanego o nacjonalistyczne praktyki”.

— POLSKA MOŻE POKRZYŻOWAĆ PLANY DAVIDA CAMERONA – pisze w RZ Jędrzej Bielecki: “ – Czekają nas bardzo trudne negocjacje. Chcemy, aby Wielka Brytania pozostała w Unii, ale nie za wszelką cenę. Nie godzimy się na dyskryminację polskich obywateli – mówi “Rz” minister ds. europejskich Rafał Trzaskowski. Źródła rządowe precyzują: nasz kraj wyklucza podważenie zasady swobodnego przemieszczania się osób, jednej z czterech wolności stanowiących fundament jednolitego rynku. Ekipa Ewy Kopacz odrzuca także jakiekolwiek inne modyfikacje traktatu o UE. W tej sprawie Warszawa ma prawo weta, bo nowy traktat musiałby być ratyfikowany we wszystkich krajach członkowskich. Rząd jest szczególnie zdeterminowany przed wyborami parlamentarnymi za pięć miesięcy: nie chce stwarzać wrażenia, że zaniedbał interesy miliona Polaków żyjących na Wyspach”.

— MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI W RZ O BRAKU SPOTKAŃ ANDRZEJA DUDY Z CAMERONEM I PETREM POROSZENKO: “Współpracownicy Dudy przypominają, że za politykę zagraniczną odpowiadają rząd i urzędujący prezydent. I to jest prawda – Polsce nie jest potrzebny trzeci, niezależny ośrodek polityki zagranicznej. Duda zdąży jeszcze przedstawić swoje stanowisko dotyczące naszej dyplomacji. Nie ma chyba nic niewłaściwego w tym, że nie chce zaczynać kadencji od sporu z rządem o sprawy zagraniczne. Prowadzenie równoległej polityki zagranicznej przed objęciem urzędu byłoby zaproszeniem do awantury. To ważne, zwłaszcza jeśli przypomnimy sobie wojnę, jaką toczyli w tej sprawie Lech Kaczyński i rząd PO”.

— DLATEGO PRZEGRAŁ KOMOROWSKI – pisze w GW prof. Andrzej Rychard: “Można w ogromnym uproszczeniu powiedzieć, że w Polsce są dwie grupy sfrustrowanych: grupa „starych niezadowolonych”, których rozgoryczenie wynika z tego, że transformacji było za dużo, że im zagraża. To zwykle starsi, słabiej wykształceni. Ale jest i grupa druga: to „nowi niezadowoleni”. Oni, odmiennie od pierwszej grupy, są niezadowoleni z tego, że transformacja nie spełniła swej obietnicy, że – w pewnym sensie – było jej za mało. Ci są zwykle młodsi od osób z grupy pierwszej. W jakiejś części głosowali na Kukiza. A Andrzejowi Dudzie udało się pozyskać poparcie obu grup. Jak długo uda mu się je utrzymywać, mimo różnic interesów obu grup, to kwestia otwarta”.

— BÓJ TO BĘDZIE MILLERA OSTATNI – jak mówi prof. Jacek Raciborski w rozmowie z Agnieszką Kublik w GW: “to moment historyczny, ale niekoniecznie moment ostatecznej klęski, gdyż przed szeroko rozumianą lewicą otwiera się szansa. W warunkach duopolu PO-PiS nie było przestrzeni dla lewicy. I tura wyborów prezydenckich wstrząsnęła sceną polityczną, bo pokazała rozszerzającą się przestrzeń, której nie zagospodarowują już dwie główne formacje”.

— WYBORCZA UPRAWIA WŁAZIDUPSTWO – mówi w rozmowie z SE Włodzimierz Czarzasty: “Przecież to, co robi „Wyborcza”, to jest włazidupstwo, a do tego nieskuteczne!
(…) Podobny dotyk śmierci ma Kwaśniewski. Jeżeli zatem będziemy coś robili jesienią, to proszę Adama i Aleksandra, żeby trzymali się od tego z daleka”.

— CZARZASTY O MICHNIKU: “Dziwne jest to, że pan Michnik walczył o demokrację. Kiedy już demokracja jest, on jest autentycznie zdziwiony, że można mieć różne poglądy, a nie tylko takie jak on ma. Jest zdziwiony, że może być tyle gazet, a nie tylko „Wyborcza”. Michnikowi udał się w 1989 roku „Wasz prezydent, nasz premier”, ale już nigdy nic po tym! Przecież cała ta Unia Wolności… Komorowski był jej ostatnim bastionem. Za chwilę pan Smolar napisze w „Wyborczej”, że dobrym szefem Platformy byłby Komorowski, a nie Kopacz. Przecież tu też chodzi o władzę i wpływy”.

— CZARZASTY O PO: “Mam bardzo złe zdanie o Platformie. To są ludzie, którzy wszystko obiecają, żeby rządzić, a rządząc, niczego nie zrealizują. Rządzą niechlujnie. Niedoróbki, bylejakość. Ich definicją jest droga szybkiego ruchu z Wrocławia do Łodzi. Wszystko świetnie, tylko po drodze nie ma żadnej stacji benzynowej! Pamiętajcie o tym państwo, idą wybory, znowu wam wszystko obiecają, choć już się zaczęli tymi oszustwami dławić”.

— MAREK BALT MOŻE ZOSTAĆ WICEPRZEWODNICZĄCYM SLD – pisze w RZ Marcin Pieńkowski: “Pewne jest, że obecny szef będzie próbował ratować głowę. Ma mu to zapewnić ucieczka do przodu poprzez uzupełnienie składu zarządu o dwóch wiceprzewodniczących. Po porażce Magdaleny Ogórek takie stanowisko w zarządzie stracił szef jej kampanii Leszek Aleksandrzak. Kto by go zastąpił? Wymienia się posła Marka Balta, szefa dolnośląskich struktur SLD i głównego opozycjonistę w partii”.

— PLOTKUJE SIĘ, ŻE MILLER ZREZYGNUJE Z FUNKCJI SZEFA KLUBU – pisze dalej Pieńkowski: “ – Plotkuje się, że zrezygnuje z funkcji szefa Klubu w Sejmie i poświęci kilka osób ze swojego najbliższego otoczenia – mówi nam jeden z delegatów. – W ten sposób kupiłby kolejne kilka tygodni, a czas jest teraz bardzo ważny. Kto mógłby zastąpić Millera w klubie parlamentarnym? Szanse miałby Ryszard Zbrzyzny z Dolnego Śląska. – Wystartowałby też na pewno Balt, ale nie jest w klubie lubiany. A Zbrzyzny jest lojalny wobec Millera – mówi nam poseł SLD”.

— PAWEŁ ŚPIEWAK W FAKCIE O PO: “Z takim poparciem w wyborach prezydenckich – nie. Platforma to duże zwierzę. Wieszczenie jej końca jest dużym błędem. Klęska wyborcza nie musi być wcale katastrofą, może nawet zadziałać jak szczepionka: ludzie dostaną PiS-owski zastrzyk i na najbliższe lata będą wiedzieli, żeby więcej na PiS nie głosować.
– PO ma szansę wygrać wybory?
– Nie. Jest na razie zmęczoną formacją i nie zdąży przez wakacje złapać oddechu, ale i tak będzie drugą partią w Sejmie”.

— IN POST ZACHWALA ŚMIECIÓWKI – pisze GW: “To nie jest, jakby się mogło wydawać, manifest polityczny skrajnie liberalnej partii, dla której Leszek Balcerowicz to miękki, lewicowy odszczepieniec. To fragment odwołania pisany do Krajowej Izby Odwoławczej przez operatora pocztowego PGP (spółka należąca do InPostu). PGP nie podoba się jeden z warunków ogłoszonego niedawno przez Centrum Zakupów dla Sądownictwa przetargu na doręczanie przesyłek sądowych”.

— 29 maja 1993 Prezydent Lech Wałęsa rozwiązał Sejm i Senat i zarządził przedterminowe wybory.

— URODZINY: Maciej Łętowski, Igor Chalupec, Wojciech Dardas.