TYGODNIK WPROST:

— SYLWESTER LATKOWSKI I MICHAŁ MAJEWSKI O ABW: “Dostaliśmy list od doświadczonego funkcjonariusza Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dlaczego zdecydował się nawiązać z nami kontakt? Jest rozgoryczony tym, co dzieje się wewnątrz agencji. Pisze, że państwo zasługuje na lepszą ochronę, niż ma ją ze strony tej służby specjalnej. „I nie mam na myśli wszystkich funkcjonariuszy, których uważam za ludzi z pasją, ale kierownictwo – najgorsze od lat” – uzasadnia. Dodaje, że nie chce sam iść do prokuratury z opisywanymi sprawami, ponieważ boi się o rodzinę. Informator (zweryfikowaliśmy, że jest funkcjonariuszem) szczegółowo opisuje szereg nieprawidłowości wewnątrz agencji. Również dwaj inni nasi rozmówcy z agencji wskazują na złą sytuację wewnątrz „firmy”. Pytania o opisywane sprawy wysłaliśmy do ABW, która przedstawiła swoje stanowisko”.

— JESZCZE MAJEWSKI I LATKOWSKI O ABW: “Przykład numer jeden. Pierwszy informator opisuje, że w maju 2014 r. jeden z szefów warszawskiej delegatury ABW (znamy jego nazwisko) nadzorował działania przeciw bliskiemu krewnemu własnej żony. „Jakież było zdziwienie policjantów dokonujących przeszukania w mieszkaniu wyżej wymienionego, gdy okazało się, że nic w nim nie ma. Dosłownie jakby ktoś ostrzegł grupę, że będzie przeszukanie. Najciekawsze jest to, że wyczyszczono wszystkie albumy fotograficzne, by żadne wspólne zdjęcie panów nie trafiło w ręce śledczych” – wskazuje oficer. Spytaliśmy ABW, czy w tej sprawie było prowadzone wewnętrzne postępowanie? „ABW w tej sprawie przekazała swoje ustalenia do prokuratury okręgowej we Wrocławiu celem dalszych wyjaśnień” – odpisał nam rzecznik agencji Maciej Karczyński”.

— SZTYWNY GORSET. BIEŃKOWSKA ZAGUBIONA W BRUKSELI – pisze Anna Gielewska: “Mijają właśnie trzy miesiące urzędowania Elżbiety Bieńkowskiej w Komisji Europejskiej. Po tym „okresie próbnym” sytuacja nie wygląda dobrze: komisarz jest sfrustrowana i skłócona z własnymi urzędnikami. Polityk z zaplecza PO: – Ona przyznaje po cichu, że gdyby jeszcze raz miała podjąć decyzję, toby tu nie przyjeżdżała. Ale oczywiście wie, że nie może już tego cofnąć, bo przecież byłby skandal. Dlatego usiłuje się jakoś odnaleźć. Ma żal, że właściwie nikt jej nie przygotował na to, jak to realnie wygląda”.

— JUNCKER POPROSIŁ BUŁGARKĘ O OKIEŁZNANIE BIEŃKOWSKIEJ: “– Mogła wydać pamiętniki po zakończeniu kadencji, ale walnąć w nich tak na dzień dobry to masakra. Wojna z nimi to był duży błąd – podsumowuje wysoki rangą polityk w Brukseli. Szybko musiała się cofnąć. Zwłaszcza że szef KE nie zamierzał jej bronić przed personelem. – Powierzył misję okiełznania temperamentu Bieńkowskiej komisarz Kristalinie Georgiewej, Bułgarce, która zna Polskę, język, pamięta ocet i musztardę w sklepach. Georgiewa zaprosiła ją na babską kolację z innymi paniami komisarz. Pomaga jej się w tym jakoś odnaleźć – mówi polityk zorientowany w sytuacji. Georgiewa odpowiedziała też związkowcom na ich list. W piśmie odcina się od wszelkiej krytyki urzędników i zapewnia, że wszyscy komisarze bardzo wysoko oceniają ich pracę. Współpracownicy Bieńkowskiej przekonują jednak, że komisarz ma bardzo dobre relacje ze swoim personelem i „gdyby nie kilkudniowy szum w polskich mediach, nikt by nie zauważył tych wiadomości. Nigdy nie było też żadnego ostracyzmu czy złej atmosfery na spotkaniach z dyrektorami”.

— BIEŃKOWSKA TRZYMA SIĘ Z OBLRYCHTEM I BUZKIEM – pisze jeszcze Gielewska: “Bieńkowska w Brukseli widywana jest najczęściej w towarzystwie europosłów PO ze Śląska: Jana Olbrychta i Jerzego Buzka. Ale poza tym czuje się osamotniona. – Donald miał przynajmniej prawo do zabrania Grasia. A ona? Obce miasto, bez swoich ludzi, do tego problemy. Jest mało odporna na takie sprawy. Ale to oszołomienie mija i łapie pion – przekonuje polityk PO. Na razie mebluje mieszkanie, blisko siedziby Komisji. W „Vivie!” poza tym, że lubi chodzić do wróżek i numerolożek, przyznała, że ma za sobą „ciężki rok”.

— ANDRZEJ MILCZANOWSKI: TO KONIEC ZNAJOMOŚCI Z WAŁĘSĄ – jak mówi w rozmowie z Cezarym Bielakowskim: “Po prostu chcę się zachować wobec Wałęsy elegancko. Odszedłem na skutek drastycznie odmiennej oceny tzw. sprawy Józefa Oleksego. To był jedyny powód. Współpraca z fundacją i stosunki z prezydentem Wałęsą to temat zamknięty. To jest koniec naszej znajomości. Nie mam najmniejszego zamiaru kiedykolwiek z nim rozmawiać, kiedykolwiek się z nim spotkać”.

— BYŁY SZEF MSW O ODZNACZENIU OLEKSEGO PRZEZ KOMOROWSKIEGO: “Już przy wstępnej selekcji fakt tajnej współpracy z automatu wykluczał możliwość złożenia wniosku o odznaczenie. Jestem ciekawy, kto wystąpił z wnioskiem o odznaczenie dla Oleksego. A może nie było takiego wniosku i była to osobista, suwerenna decyzja pana prezydenta Komorowskiego. To ciekawe pytanie. I proszę mi wierzyć, że we mnie nie ma zaciekłości wobec osoby pana Oleksego. To był człowiek wysokiej inteligencji, nie ulega najmniejszej wątpliwości. Ale ta jego otwartość, serdeczność, ciepło, które wielu wspomina… Ja się nie daję temu zwieść. Wręcz odwrotnie, mam świadomość, że są to cechy wielce przydatne…”

— OLGA WASILEWSKA O SPOTKANIU BIERNATA Z REGIONAMI PO BEZ SZEFÓW REGIONÓW OD SCHETYNY: “Początek ubiegłego tygodnia. Członkowie zarządu Platformy, jeden po drugim, odbierają telefony z Warszawy. Andrzej Biernat, sekretarz generalny Platformy, organizuje spotkanie, obecność obowiązkowa. Zachowanie tajemnicy także. Nikt nie wie, o co chodzi, więc politycy dopytują, czy na spotkaniu będzie Ewa Kopacz. Padają wymijające odpowiedzi. Kilka dni wcześniej przez prasę przetaczają się artykuły, że w Platformie narasta bunt. I że być może na wiosnę trzeba będzie zmienić premiera. A może spotkanie jest z tym związane? – zastanawiają się platformerscy baronowie. Spotkanie rozwiewa wątpliwości: zmiany premiera nie będzie. Przesłanie jest proste: Ewa ma poważne kłopoty i trzeba jej pomóc. Wesprzeć ją i bronić przed tymi, którzy knują przeciwko niej. Kto knuje? Nazwisko nie padło. Ale na spotkanie zaproszono wszystkich szefów regionów z wyjątkiem tych, którzy są zwolennikami Grzegorza Schetyny. Zabrakło Andrzeja Halickiego, Rafała Grupińskiego i Roberta Tyszkiewicza”.

— CEZARY ŁAZAREWICZ O SŁAWOMIRZE NITRASIE: “Pod koniec listopada dzwoni telefon z kancelarii premiera. Zapraszają go do Warszawy. Ewa Kopacz proponuje mu stanowisko politycznego doradcy. Może nie jest to stanowisko na miarę ambicji dawnego delfina, ale jedyna propozycja, którą ostatnio dostał. To dopiero początek. Już trwają bowiem spekulacje, czy polityczny doradca zostanie wkrótce szefem gabinetu premiera, czy tylko rzecznikiem prasowym Kopacz. Dlaczego Nitras? – pytają w Szczecinie. – Powodów jest kilka – tłumaczy jeden z polityków PO. Kopacz jest pozbawiona własnego zaplecza politycznego, a nie chce wzmacniać ani walczących o wpływy w rządzie schetynowców, ani spółdzielni Grabarczyka. Potrzebowała kogoś, kto dobrze zna Platformę, ma rozeznanie polityczne i nie będzie w stanie jej zagrozić. – Sławek spełnia te wszystkie warunki – dodaje. – Bo najbardziej wartościowi współpracownicy to tacy, którzy nie mają swojego zaplecza ani pozycji. Dzięki temu mogą się poświęcić dla swojego pryncypała. Wiedzą też, że jak on zatonie, to oni razem z nim. Dlatego dla Sławka premier Kopacz jest ostatnią deską ratunku. A to gwarantuje lojalność – dodaje”.

*****

NEWSWEEK:

— SAMA – Michał Krzymowski o otoczeniu Kopacz. “Najbliższe otoczenie Kopacz stanowią dziś: Sławomir Nitras, Michał Kamiński i Andrzej Biernat. Premier nie ufa żadnemu z nich”.

— KRZYMOWSKI O KAMIŃSKIM: “(…) bywa w Kancelarii i dwa, trzy razy w tygodniu. Podobno ma dobry wpływ na Kopacz – powtarza jej, że powinna zwolnić tempo, odpocząć”.

— WPŁYWOWY POSEŁ PO: “Wiele osób przestrzega Ewę przed Misiem. Sam mówiłem jej, że to osoba nielojana i na dodatek związana z Radosławem Sikorskim. Premier twierdzi, że nie dopuszcza go zbyt blisko”.

— NITRAS ZRZEKŁ SIĘ 100 TYS ODPRAWY: “Przychdząc do KPRM, Nitras zrzekł się 100 tys zł odprawy z Parlamentu Europejskiego. Zrobił to w nadziei, że praca u boku szefowej rządu otworzy mu drogę do Sejmu.”

— KRZYMOWSKI O ZADANIACH NITRASA: “Budowa politycznego zaplecza pani premier i zrównoważenie wpływów tzw. spółdzielni”.

— KOPACZ WYDZWANIAŁA PO LUDZIACH BIERNATA PO TEKŚCIE FAKTU: “Kiedy kilka dni temu “Fakt” napisał, że spółdzielnia chce przed wyborami wymienić premiera, cień podejrzeń padł właśnie do niego. – Andrzej był na Słowacji, gdzie zaczynała się zimowa uniwersjada, i Ewa nie mogła się z nim skontaktować. Nerwowo wydzwaniła po ludziach, szukała go, domagając się wyjaśnień”.

— KOPACZ JUŻ WIE, ŻE POPEŁNIŁA BŁĄD ZE SCHETYNĄ. Jak mówi w tekście osoba z otoczenia premier: “Ewa już dziś wie, że wyciągając go z politycznego zesłania, zrobiła błąd”.

— KRZYMOWSKI O SPOTKANIU TUSK-KOPACZ PRZED PODPISANIEM POROZUMIENIA Z GÓRNIKAMI: “Ewa wróciła z tego spotkania w złym nastroju – wspomina jeden z moich rozmówców. Inny, zbliżony do Tuska, dodaje, że były premier użył argumentu, z którym trudno było polemizować: strajk wyborczy w roku wyborczym zaszkodzi PO”.

— POLITYK Z OTOCZENIA KOPACZ:PREMIER MA ŻAL DO TUSKA: “Rozmawiają regularnie. (…)  Kopacz uważa, że [Tusk] powinien mieć większy [wpływ na decyzje rządu]. Ma do niego żal, że rzucił ją na głęboką wodę i za mało pomaga”.

— PALIKOT O WYBORACH: “Teraz jest czas zmartwychwstania. W wyborach prezydenckich będzie tak jak w 2011 r., gdy nikt nie wierzył, że Janusz Palikot wprowadzi ludzi do Sejmu i stanie się trzecią siłą w parlamentarną” – mówi w wywiadzie z Aleksandrą Pawlicką.

— JANUSZ PALIKOT O SWOIM POMYŚLE NA PREZYDENTURĘ: “Ja obiecują prezydenturę aktywną (…) Przyzwyczailiśmy się, że prezydentura to ordery, medale, przemówienia, uśmiechy, uściski ręki. Model celebrycki albo hisotryczno-celebrtycki, a przecież prezydent jest wybierany w bezpośrednich wyborach, czyli ma największy wśród polityków mandat zaufania, i co w zamian oferuje ludziom? Ja będę pytał o każde proponowane przez rząd i parlament rozwiązanie”.

— PALIKOT O SŁABOŚCI KOMOROWSKIEGO: “Ta opinia, że wszystko jest pozamiatane, to dla niego zabójstwo. Ludzie myślą: Komorowski i tak wygra, więc po co będę się fatygował? Dodatkowo jego elektorat demobilizuje brak zagrożenia ze strony PiS. Brak tego strachu przed Kaczyńskim, który napędzał wyborcę PO. Komorowskiego zabije frekwencja”.

— PALIKOT: CZUJĘ TEN KRAJ: “Wiem, że to brzmi, jakbym był szalony, bo w sondażach prezydenckich mam 2-3 procent i to jest okrutnie mało, ale za chwilę wszystko się zmieni. Czuję ten kraj. Za miesiąć będzie sondażowy nokaut”.

— PALIKOT O SWOJEJ KAMPANII: “W kampanii prezydenckiej objeżdżam region za regionem. Szkoły, bazary, więzienia, teatry. Rozmawiam z ludźmi i wiem, że w ich seracach i umysłach nie istnieje Bronisław Komorowski. Gdy zapytać na bazarze o Komorowskiego, to on tam nic nie znaczy”.

— PALIKOT O KOMOROWSKIM: “Facet bez wąsów”.

*****

DO RZECZY:

— GOCIEK I GURSZTYN O ŻONIE ANDRZEJA DUDY: Smuteczek. Żona kandydata Andrzeja Dudy (nie mylić z Piotrem Dudą) imieniem Agata oraz córka Kinga bronią się skuteczniej niż Sowieci pod Stalingradem. Przed czym? Przed udziałem w kampanii wyborczej. Źli ludzie z PiS opowiadają, że jedyny wyłom, na jaki liczyć może armia ofensywnie nastawionych sztabowców, to udział żony w weekendowej konwencji PiS, a i to nie jest pewne.

— LESZEK MILLER O STARCIE MAGDALENIE OGÓREK: To wynik wielu rozmów i analiz. Bardzo zależało nam na tym, by pokazać nową jakość lewicy. I właśnie to robimy. Popieramy kobietę, do tego dobrze wykształconą, reprezentantkę młodszego pokolenia Polek i Polaków, pokolenia europejskiej Polski. Magdalena Ogórek jest reprezentantką młodego pokolenia, które dziś ma wiele powodów do frustracji. Zaczynając od braku pracy i perspektyw, a kończąc na głębokim przekonaniu, że możliwości kariery politycznej czy awansu politycznego są zablokowane dla osób z zewnątrz, dla osób młodych, dla osób niepowią- zanych partyjnie. Mam nadzieję, że pani Magdalena przekaże sygnał, iż tak nie jest. Przynajmniej w SLD.

— MILLER DALEJ: We wszystkich badaniach widać było wyraźnie, że szczególnie młode pokolenie odczuwa pewną frustrację obecnym stanem rzeczy. I kandydatura pani Ogórek jest wyjściem naprzeciw temu właśnie elektoratowi. Jest w tym oczywiście element ryzyka, ale ryzyka dla wszystkich, nie tylko dla SLD, ale tak- że dla innych ugrupowań, które przygotowały scenariusze bardzo przewidywalne. Scenariusze, w których nie było miejsca na tego rodzaju niespodziankę. Zresztą widać, które środowiska są dziś najbardziej oburzone i najbardziej zaciekle atakują panią Ogórek – widać, że dla nich to nieprzyjemna niespodzianka.

— O SZANSACH OGÓREK: Liczymy na zwycięstwo w tych wyborach. Pierwsze sondaże są bardzo zachęcające.

— O SPOTKANIU Z KACZYŃSKIM: Będziemy się spotykać, z kim chcemy. Jarosław Kaczyński jest szefem partii opozycyjnej, która ma drugi co do wielkości klub w Sejmie. Nie podzielam poglądów PiS, zwłaszcza jeśli chodzi o IV RP, ale nie można zapominać, że za PiS stoi kilka milionów Polaków i to są tacy sami Polacy jak ci, którzy głosują na inne partie. Ktoś ma ich ogrodzić drutem kolczastym i powiedzieć, że to są gorsi ludzie? Posłowie PiS mają takie same legitymacje poselskie jak my, zostali wybrani w tych samych wyborach. Wiem, że to spotkanie z Kaczyńskim wywołało potworną irytację, ale trudno.