WPROST:

— ANNA GIELEWSKA O NOWYM ZAPLECZU PEK: “Czwartkowy wieczór, w kancelarii premiera trwa narada dotycząca sytuacji po dymisjach w otoczeniu Kopacz. W spotkaniu biorą udział sekretarz generalny PO Andrzej Biernat, sekretarz stanu w kancelarii premiera Małgorzata Kidawa-Błońska, doradca Sławomir Nitras i Michał Kamiński. Nowy dwór Kopacz. W KPRM wbrew spekulacjom na razie zostaje Jacek Cichocki. Kto będzie nowym rzecznikiem? Kamiński i Kidawa-Błońska zaprzeczają. Choć – jak wynika z nieoficjalnych informacji – to właśnie tej ostatniej Kopacz powierzyła tymczasowo nadzór nad CIR”.

— GIELEWSKA O KULISACH DYMISJI GRUSZKI: “Rozmowa skończyła się dymisją rzeczniczki. Poza Sulik i Adamem Piechowiczem, który już kilka dni wcześniej sam się podał do dymisji, z kancelarii musiała też odejść Jolanta Gruszka, szefowa gabinetu politycznego Kopacz. Dlaczego i ona? Według naszych rozmówców Kopacz wezwała Gruszkę i zapytała, czy wiedziała o dodatkowej działalności Piechowicza i Sulik. Gruszka miała pokrętnie się tłumaczyć. – Do Ewy nagle dotarło, że ona nie ma pełnej kontroli nad tym, co oni robią za jej plecami. Bolesna lekcja, ale i nauczka – kwituje jeden z członków rządu”.

— GIELEWSKA O POZYCJI SULIK W KPRM: “Sulik została ministrem w kancelarii, rzeczniczką rządu, podlegało jej także Centrum Informacyjne Rządu. Lubiła podkreślać, że jest ministrem. To ona decydowała, kto może dostać się do Kopacz. Odbierała telefony od ministrów, albo i nie. Jeden z wysokich rangą urzędników Kancelarii Prezydenta miał czekać kilka tygodni, aż współpracowniczki Kopacz oddzwonią. Sulik miała w kancelarii większą władzę niż Jacek Cichocki, formalnie szef KPRM. Często właśnie od jej zdania zależały decyzje Kopacz. Premier darzyła ją pełnym zaufaniem. – Dlatego ma ogromny żal. Dała jej taką władzę, a ona nie była lojalna. I tym razem powiedziała: basta – przyznają nasi rozmówcy w PO”.

— GORZEJ JUŻ NIE BĘDZIE – pisze dalej Anna Gielewska: “– Gorzej już nie będzie. Wszyscy w PO odetchnęli. Jakoś się to teraz ogarnie. To jest szansa dla Kopacz. Pokazała, że umie przeciąć nawet tak zażyłe relacje – przekonuje polityk z kierownictwa partii. Jednak nawet wśród polityków Platformy dotąd wspierających Kopacz pojawiają się głosy, że to może być początek jazdy w dół. W partii od kilku dni huczy od spiskowych scenariuszy. Według niektórych rozmówców samotność i słabość Kopacz będą teraz usiłowali wykorzystać jej wewnątrzpartyjni wrogowie. W Platformie znowu buzuje”.

— AFERA OGÓRKOWA – piszą Cezary Bielakowski i Anna Gielewska: “Politycy robią tajemnicze miny. – Ale skąd taka wiedza? O co chodzi? – Informacja jest pewna, zweryfikowaliśmy ją w służbach – przekonują. Z niedowierzaniem dopytuję, kto ma tę operację szykować i na czym ma ona polegać. Służby? – Ludzie z zaplecza Janusza Palikota, ale i Platformy – mówią. Wszystko dlatego, że zdaniem polityków Sojuszu obu kandydatom Magdalena Ogórek może podebrać wyborców. „Operacja” według naszych rozmówców ma być dwustopniowa. Najpierw „atak” na męża, potem samą Ogórek. W obu przypadkach ma chodzić o sprawy obyczajowe, uwiecznione na rzekomo „krążących po mieście zdjęciach”. Ma je kolportować detektyw. Politycy nawet nie sugerują, tylko są pewni, że ktoś już te zdjęcia kupił. Kto? Nie wiedzą. Ale pytają. Szukają informacji na ten temat. – No i do tego te szkalujące SMS- y – dodaje jeden z nich. Mówi jeden, ale przejęci są obaj. SMS-y ma rozsyłać jeden z urzędujących ministrów. Czy mają dowód w ręku? Jeszcze nie, ale jeden z rozmówców zapewnia, że takiego SMS-a czytał”.

— BIELAKOWSKI I GIELEWSKA O SZTABIE OGÓREK: “– Magda współpracuje ze swoimi doradcami, PR-owcami, to są ludzie z zaplecza mediów i nie wiemy dokładnie, kto to jest. Z Millerem rozmawia sama – zarzeka się polityk z władz Sojuszu. Gdzie? – Jeżdżą za nią paparazzi, dlatego spotyka się w różnych miejscach, głównie w siedzibie partii na Złotej – słyszymy. Polityk znający Ogórek: – Uderzała mnie zawsze jej ambicja, determinacja, nastawienie na karierę. Ona śmiertelnie poważnie opowiada swoim bliskim znajomym, że interesuje ją druga tura! Na razie wiadomo, że na 14 lutego SLD zapowiada konwencję prezydencką „w amerykańskim stylu”. Leszek Aleksandrzak zapewnia, że w sztabie będą też osoby spoza partii. Nazwisk nie zdradza, żeby nikt się nie rozmyślił”.

— MILCZANOWSKI OPUSZCZA WAŁĘSĘ – pisze Cezary Bielakowski: “Andrzej Milczanowski, były minister spraw wewnętrznych, zrywa współpracę z Lechem Wałęsą – dowiedział się „Wprost”. Po śmierci Józefa Oleksego, którego 20 lat temu oskarżył o szpiegostwo, złożył rezygnację z zasiadania w radzie Fundacji „Instytut Lecha Wałęsy”.

— JESZCZE BIELAKOWSKI O REZYGNACJI MILCZANOWSKIEGO: “Były minister i najbliższy współpracownik Wałęsy w okresie jego prezydentury Mieczysław Wachowski potwierdza, że otrzymał pismo z rezygnacją Milczanowskiego. Od kilku miesięcy jest prezesem Fundacji. Nie chciał jednak komentować rezygnacji. – Nie znam szczegółów pisma – unika komentarza. Rezygnację otrzymał także przewodniczący Rady Zbigniew Klejment. – Nie rozmawiałem jeszcze z Andrzejem Milczanowskim. Nie mogę się więc wypowiadać na podstawie spekulacji – mówi krótko”.

DO RZECZY:

— CEZARY GMYZ O ARABSKIM: “Tomasz A., jeden z najbardziej zaufanych ludzi byłego premiera, może trafić na ławę oskarżonych – ustaliło „Do Rzeczy”. Może odpowiedzieć za przygotowanie wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku”.

— JAK PISZE DALEJ: “Sąd zarejestrował sprawę pod sygnaturą XK 9/15. Nie ujawniono jednak żadnych bliższych informacji. Do Rzeczy” odmówiono na razie dostępu do tych akt, motywując, że najpierw sąd musi ocenić prawidłowość sporządzenia aktu oskarżenia. Sąd z tego powodu odmówił również podania nazwisk oskarżonych”.

— O AKCIE OSKARŻENIA: “Objął on pięć osób. Trzy z kancelarii premiera oraz dwoje dyplomatów z placówki w Moskwie. Głównym oskarżonym jest Tomasz A., który w 2010 r. pełnił funkcję szefa KPRM, a obecnie jest ambasadorem. To właśnie na nim spoczywała odpowiedzialność za przygotowywanie lotów rządowymi maszynami (…) Oprócz niego oskarżono dwoje innych pracowników podlegających szefowi KPRM”.

— IBRIS DLA DORZECZY: Bronisław Komorowski 56%, Andrzej Duda 25, Magdalena Ogórek 6, Janusz Korwin-Mikke 3, Janusz Palikot 1, Marian Kowalski 0, inni/nie mam zdania 9. N=1100, badanie przeprowadzone 16 stycznia.

— GURSZTYN I GOCIEK O NOWEJ KSIĄŻCE O KACZYŃSKIM: Nad JarKaczem wisi tymczasem widmo, i nie jest to Antoni Macierewicz. Idzie o to, że pewien cyngiel„Newsweeka” pisze książkę biograficzną o Prezesie, która ma ukazać się jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Źli ludzie mówią, że cyngiel był bardzo dociekliwy i dotarł do członków oraz znajomych rodziny JarKacza, którzy jeszcze nie byli wywiadowani”.

— JAROSŁAW KACZYŃSKI O POWTÓRCE Z 1989 R W 2015 – mówi w rozmowie z Joanną Lichocką: “Myślę nawet, że może nastąpić nowy 1989 r. – o podobnej skali odrzucenia starego systemu. Mimo wszystkich mechanizmów, które moderują nastroje społeczne, takich jak wyciszanie niewygodnych dla władzy spraw albo wzrost płac w 2014 r., nagromadziło się tak wiele przesłanek negatywnych, że potrzeba zmiany rośnie. Ona nie daje o sobie znać silnymi symptomami w badaniach”.

— KACZYŃSKI O TYM CZY JEST ZADOWOLONY Z KAMPANII DUDY: „Tak. Proszę też pamiętać, że zasadnicza kampania ruszy w momencie ogłoszenia daty wyborów. Andrzej Duda jest aktywny, a kampania wyborcza będzie czasem, kiedy pokaże swoje atuty
i pomysł na aktywną prezydenturę”.

— KACZYŃSKI O SZANSACH DUDY: „Liczymy, że będzie druga tura, w której Andrzej Duda wygra. Realizuje bardzo ambitny plan. Chce być we wszystkich powiatach w Polsce, rozmawiać z Polakami – to wielki wysiłek, ale konieczny, by Polacy mogli go poznać”.

— KACZYŃSKI O OGÓREK: „A jeśli chodzi o panią Magdalenę Ogórek, to sam pomysł jej wystawienia jest interesujący. Ja bym tej kandydatury nie lekceważył. Sądzę, że jeśli okazałoby się, że ma jaką taką orientację, że jest jakoś przygotowana, to ma szanse na dwucyfrowy wynik – jest młodą kobietą i będzie prawdopodobnie jedyną kandydatką. To może być racjonalne działanie lewicy. (…) Nie traktuję pani Ogórek jako naszego sojusznika. Jej wysunięcie ma za zadanie przetrwanie SLD na scenie politycznej. W tych kategoriach to oceniam”.

NEWSWEEK:

— SONDA NA STRONACH NEWSWEEKA CZY MARCINKIEWICZ MOŻE JESZCZE COŚ OSIĄGNĄĆ W POLITYCE: NIE 84,68%

— PIS MOŻE STRACIĆ ROCZNĄ SUBWENCJĘ – pisze Michał Krzymowski: “Spór o garaż wbrew pozorom jest poważny i może na PiS ściągnąć kłopoty. „Newsweek” dotarł do dokumentów, z których wynika, że PiS w ferworze walki dopuściło się złamania prawa. (…) Oznacza to, że partia Kaczyńskiego użyczała swojego lokalu na biznesowe negocjacje między dwiema prywatnymi firmami, czym naruszyła ustawę o partiach politycznych. Przepisy stanowią, że siedziby partii wolno użyczać tylko na biura poselskie, senatorskie i biura radnych. Ustawa mówi też, że, jeśli partia wydaje pieniądze z subwencji na cele niezwiązane z działalnością statutową (spotkania biznesowe z pewnością nie mieszczą się w statucie), to PKW odrzuca jej coroczną informację finansową. To skutkuje z kolei roczną utratą subwencji. Mówi człowiek z PiS: – W tej wojnie parking to tylko karta przetargowa. Prawdziwą stawką jest cała Nowogrodzka, jedna z najatrakcyjniejszych działek w mieście. Centrum Warszawy, tuż przy dworcu kolejowym, 10 minut spaceru od drugiej linii metra, blisko lotniska. Gra idzie o grube miliony”.

— PLATFORMA MILCZY – GŁÓWNA TEZA TEKSTU CEZAREGO MICHALSKIEGO: “Platforma Obywatelska jest dzisiaj partią niemą. Kiedy chcemy odnaleźć wyrazisty głos w jej obronie, musimy wysłuchać Michała Kamińskiego, Romana Giertycha, Kazimierza Marcinkiewicza, a ostatnio nawet Ludwika Dorna”.

— MICHALSKI O TUSKU: “Kiedy jednak Tuska zabrakło, milczenie PO stało się politycznie jałowe”.

— MICHALSKI O PRZEKAZIE PO: “Tymczasem PO szybko traci zdolność komunikowania się z nowym polskim mieszczaństwem. Traci potrzebne do tego kompetencje, a nawet zainteresowanie”.