TYGODNIK POLITYKA

— KRAJ DWÓCH PREMIERÓW- piszą Wiesław Władyka i Mariusz Janicki.

— SPADEK DO 20% TO DLA PO KONIEC- piszą Janicki i Władyka: „W Platformie wszyscy wpatrują się w jeden punkt podziałki na słupku partyjnych sondaży – z liczbą 20 proc. Panuje przekonanie, że jeśli spadną poniżej tego progu, to koniec. To magiczny pułap. Wiele sondaży potwierdza, że żelazny elektorat Platformy to od kilku lat właśnie ok. 20–22 proc., a cała reszta to pospolite ruszenie, między wyborami jest go mniej, ale do urn przychodzą. Często, kiedy sondowano nastroje, pytano o oceny rządu, o ministrów, którzy akurat popadli w koszmarne kłopoty, o afery związane z Platformą, o wiarygodność raportu Millera, to chwiejni wyborcy potrafili się odwrócić, ale ta jedna piąta była zawsze twarda: rząd pracuje dobrze, nie należy odwoływać, podoba mi się, nic się nie stało, dobry raport… Jeśli zatem nawet ten najtwardszy anty-PiS zacznie się kruszyć, to znak, że nadchodzi wielka polityczna zmiana.”

— TUSK PRZECENIA ZNACZENIE SYTUACJI WEWNĄTRZ PO- piszą Janicki i Władyka: “Wydaje się, że Tusk wciąż przecenia znaczenie sytuacji wewnątrz Platformy dla wyborców, zapominając, że ważna jest nie kuchnia, ale jakość potraw.”

— KACZYŃSKI NIE BYŁ SKRĘPOWANY OGRANICZENIAMI BUDŻETU- piszą dalej: “Jarosław Kaczyński natomiast, podczas weekendowego kongresu PiS, wygłosił dwa exposé przyszłego premiera, jakby tuż przed głosowaniem nad wotum zaufania. Nie był przy tym skrępowany żadnymi ograniczeniami budżetu, międzynarodowymi zobowiązaniami czy urzędniczą koniecznością zachowania umiaru w słowach.”

— WYBOCY KUPUJĄ PIS- piszą jeszcze Władyka i Janicki: “Wyborcy to kupują. Jakby chcieli uwierzyć, że PiS wreszcie znormalniał, że nie będzie już szalał, że nie będzie się mścił za Smoleńsk, nie wystawi do swojego rządu Macierewicza czy Fotygi, nie deleguje ponownie do CBA Kamińskiego.”

— PIS JAK ORBAN- INACZEJ WYGRYWA WYBORY, A INACZEJ RZĄDZI- piszą dalej Władyka z Janickim: “Polacy najwyraźniej uwierzyli w to, co przez ostatnie lata lansowała sama Platforma: państwo powinno być skromne, nie wtrącać się za bardzo i płynąć w głównym nurcie Unii Europejskiej, czerpiąc z tego profity. A jeśli państwo jest małe, słabe i niewiele może, to i rządzący PiS niewiele zaszkodzi, strachy na Lachy – tak można zrekonstruować to myślenie. Tyle że PiS ma zupełnie inną koncepcję państwa: scentralizowanego, omnipotentnego, z potężnymi służbami – i wciąż szuka rewanżu. Ale na razie stosuje mimikrę, podług wskazówek Viktora Orbána, że inaczej się wygrywa wybory, a inaczej rządzi.”

— PLATFORMA WYRZEKŁA SIĘ WYRAZISTYCH ZNAKÓW: “Platforma nie zbudowała żadnej idei zapasowej, nie ma własnej legendy, drugiego spadochronu. Jest rozliczana z każdego niedokończonego wiaduktu czy zalanego tunelu, ponieważ sama takie kryteria ustanowiła. Nie ma innych kryteriów, bo Platforma wyrzekła się ideologii, polityczności, wyrazistych znaków”

— CZTERY WARIANTY TUSKA WG JANICKIEGO I WŁADYKI: “Pierwszy: potwierdzenia przywództwa Tuska w partii, objazd Polski z potwierdzonymi przez Parlament Europejski pieniędzmi z Unii, rekonstrukcja rządu, lepsza komunikacja społeczna, jakieś efektowne obietnice w walce z bezrobociem (to się robi absolutny priorytet) i liczenie na odwrócenie sondaży lub przynajmniej zatrzymanie spadkowego trendu (np. jeśli Republikanie Wiplera zaczną odbierać głosy PiS). (…) Drugi: przyspieszone wybory (mimo niedawnego zaprzeczenia Tuska) w porozumieniu z PiS i liczenie na wyborczą premię w stosunku do sondaży, tak jak w poprzednich wyborach, bo lepiej odbijać się od poziomu dwudziestu kilku procent niż od kilkunastu. (…) Trzeci wariant: wymiana koalicjanta na SLD już teraz i pójście do wyborów w nowej koalicji – to wersja w sytuacji naprawdę dramatycznej, przy katastrofalnym spadku notowań, może jakiejś frondy Gowina i zarazem utrzymaniu poparcia Sojuszu na poziomie 12–15 proc. (…)I wariant czwarty: bez Tuska. Przy zasadniczym spadku notowań bunt tzw. trzecich i czwartych miejsc na listach (działaczy niepewnych ponownego wyboru do Sejmu) może skutkować usunięciem Tuska i lansowaniem nowego lidera (Grzegorz Schetyna, Bartłomiej Sienkiewicz?).”

— KONKLUZJA WŁADYKI I JANICKIEGO: “Donald Tusk nadal czyni wrażenie (co potwierdził m.in. w wywiadzie dla POLITYKI), że wierzy w szanse przedłużenia hossy dla Platformy, że w momencie wyborów Polacy znowu ją poprą, wbrew swoim narastającym wątpliwościom i rozczarowaniom. A prezes nie wytrzyma i coś chlapnie – to przekonanie jest dość powszechne, jednak jak dotąd jakoś się powstrzymuje. Na razie trwa swoisty pat: Platforma liczy na otrzeźwienie wyborców, a elektorat ma nadzieję na przebudzenie Platformy. Ciekawe, kto kogo przetrzyma.”

— JACEK ŻAKOWSKI O NARODOWCACH W TEKŚCIE “ONI”- “To wszystko trzeba wziąć pod lupę i zmienić, jeżeli chcemy zahamować narastanie problemu. Nie jesteśmy pierwsi, którzy się z nim borykają. Przed nami byli Skandynawowie, Anglicy, Francuzi. Tym, którzy podeszli do sprawy poważnie i systemowo, udało się zatrzymać zarazę. Nam też się może udać, jeśli nie ulegniemy złudzeniu, że obroni nas przed nim policja, Kodeks karny, prokuratura i sądy. Te instytucje powinny bronić nas przed skutkami, przed fizyczną agresją „onych”, ale przyczyny ich istnienia musimy pokonać my wszyscy.”

— JESZCZE ŻAKOWSKI: “W żadnym wyobrażalnym scenariuszu NOP, UPR ani żadna inna otwarcie antydemokratyczna prawica wyborów w Polsce nie wygra i zapewne w najbliższych wyborach nie zdobędzie mandatu. Ale zdobywa kolejne przyczółki, które kontroluje lub w których się dobrze czuje. Bój o uniwersytety dopiero się zaczął. I nie będzie łatwy. Bo na uczelnie wkraczają roczniki o mniej demokratycznych postawach. Obserwuje to wielu wykładowców i potwierdza m.in. Diagnoza Społeczna.”

— JANINA PARADOWSKA O GOWINIE: “Będzie walczył nie o zwycięstwo, ale o przetrwanie w tej partii albo o zaliczkę na dalszą polityczną drogę.”

— PARADOWSKA O SCHETYNIE: “A Grzegorz Schetyna słusznie zdecydował się nie konkurować i poczekać. Tusk jest za silny, czego dowiódł w Chorzowie, gdzie wyraźnie odzyskał formę po wcześniejszych kontuzjach i konfuzjach. Schetyna jednak też nie jest słaby, swoją decyzją niewszczynania wojny domowej nawet zyskał. I jest realnym wyzwaniem dla szefa PO, którego i tak czeka końcowa weryfikacja po obliczeniu oddanych głosów. W każdym razie, gdyby o wynikach wyborów rozstrzygał tylko partyjny aparat, Schetyna mógłby być poważnym konkurentem Tuska. W tej kwestii intuicja premiera nie zawiodła i oddał się pod osąd całej PO.”

— DUDA STAJE SIĘ CZŁOWIEKIEM KACZYŃSKIEGO OD CZARNEJ ROBOTY- pisze Paradowska: “Duda staje się człowiekiem Kaczyńskiego od czarnej roboty. Świadczy o tym zaplanowana sekwencja zdarzeń: najpierw zerwanie Komisji Trójstronnej (że też tak łatwo poszli na to inni związkowi liderzy, w tym doświadczony przecież w grach z rządem Jan Guz z OPZZ), potem przyjęty entuzjastycznie występ na kongresie PiS, a od września zapowiadane są manifestacje i strajki generalne.”

— JOANNA SOLSKA O 3 WARIANTACH WS OFE: “Jeśli 16 mln członków OFE naprawdę zechce część swoich składek pozostawić funduszom, rząd nie będzie mógł zrobić im krzywdy. Z każdego z trzech przedstawionych wariantów wynika, że to my zdecydujemy o przyszłości drugiego filara. Dlatego właśnie jest ona niepewna.”

— DALEJ SOLSKA O OFE: “Te zmiany, z punktu widzenia przyszłych emerytów, nie wydają się drastyczne. Najmniej powodów do zadowolenia mają natomiast właściciele PTE (powszechnych towarzystw emerytalnych, które zarządzają OFE). Dla nich drugi filar przestaje być maszynką do zarabiania łatwych pieniędzy. W każdym z zaproponowanych przez rząd wariantów towarzystwa naprawdę będą musiały zacząć walczyć o życie.”

— KONKLUZJA SOLSKIEJ: “Każda z propozycji ratuje przede wszystkim budżet państwa i o to w tym chodziło. A przyszłym emerytom dyskusja nad nimi uświadamia głównie to, że nie powinni mieć złudzeń co do wysokości swojej emerytury.”

— STANISŁAW TYM O PO I PIS: “Szkoda, że [KACZYŃSKI] nie ogłosił nazwiska geologa, który mu u nas odkryje kilka kopalni złota na urzeczywistnienie tych planów. Ma jednak pomoc. Platformie nie chce się rządzić z głową, tylko ot tak – na drut.”

TYGODNIK POWSZECHNY

— PAWEŁ RESZKA O SCHETYNIE NA KONWENCJI PO: „Miętosił w dłoniach dwie kartki A4 ze swoim wystąpieniem, cyzelowanym w zamkniętym gronie przez ostatni tydzień. Klaskał niechętnie. Na zakończenie, gdy cała sala już stała, wstał i on. Na chwilę. Chyba nigdy nie był słabszy niż w tamtej chwili. Ale nie miał wyjścia, musiał wystąpić. Wyglądało na to, że stoi przed „mission impossible” – także dlatego, że jest wyjątkowo marnym mówcą. (…) To rzadki przypadek – wywiesić białą flagę i wygrać. Schetyna wygrał”.

— RESZKA O GOWINIE: „Jarosław Gowin, który liczył na jakieś wsparcie Schetyny, był w szoku. Wypadł źle, choć przemówienie przygotował dobrze. (…) Program ciekawy, może słuszny, ale sala nie miała ochoty na rachunki sumienia” .

— RESZKA O PIS: „Atak na centrum był widoczny. PiS chciał znów pokazać się jako partia stonowana, merytoryczna, gotowa do przejęcia odpowiedzialności za Polskę. (…) Jarosław Kaczyński robił, co mógł, by mobilizować partię. Zapowiedź reorganizacji rządu – likwidacja ministerstwa skarbu, powołanie resortów rozwoju, budownictwa, gospodarki morskiej i energetyki. Spekulacje kuluarowe o tym, kto wchodzi, a kto nie do gabinetu cieni. (…)Elementem tej mobilizacji jest – zauważona przez niewielu – zmiana w statucie PiS. Zgodnie z propozycją Kaczyńskiego: „Kadencja prezesa i naczelnych władz ugrupowania – Rady Politycznej, sądu dyscyplinarnego i krajowej komisji rewizyjnej – została skrócona do trzech lat (…) W 2015 r. są wybory prezydenckie – pewnie choćby ze względu na pamięć brata, prezes chciałby je wygrać. Wtedy zwolni się najważniejszy fotel w partii. Jeden z działaczy PiS dodaje: – No i czysta biologia. Wszyscy jesteśmy coraz starsi. Skrócenie kadencji to jakby zaproszenie do wewnętrznej dyskusji: „Kto po mnie? Nie jestem wieczny”.

— FLIS O POLITYCZNYM WEEKENDZIE: „Oba zjazdy różniło wiele, lecz przecież nie kluczowy element: z zewnątrz sprawiały wrażenie teatru jednego aktora. Można powiedzieć, że jest to wymóg medialności: że polityka wszędzie na świecie staje się coraz bardziej spersonalizowana. (… ) W PO, w głosie i oczach Donalda Tuska, w reakcjach sali wyczuwalne jest zaniepokojenie. Notowania idą w dół i można
postawić dwie konkurencyjne tezy – to ostatni dzwonek, by coś zmienić, lub też, że właśnie spór o konieczną zmianę jest tym, co notowaniom najbardziej szkodzi”.

— FLIS O ZADOWOLENIU PIS: „Z kolei Prawo i Sprawiedliwość sprawia wrażenie przekonanego, że walka jest już wygrana, a cały sukces zależy tylko i wyłącznie od Jarosława Kaczyńskiego, więc nie ma potrzeby, żeby się do niego jakoś szczególnie przykładać, w szczególności przez wnoszenie czegoś twórczego – czegoś, co może być odebrane jako podważenie dotychczasowego sposobu działania”.

— FLIS O PRZYSZŁOŚCI: „Nie sposób dziś przewidzieć, czym zaskoczą najbliższe dwa lata, ale największym zaskoczeniem byłoby, gdyby obaj główni bohaterowie zostali takimi również w kolejnym sezonie, który będzie miał finał w 2019 r. Niby znamy ich jak łyse konie, lecz wciąż nie wiadomo, jak skończy się ich ostatnie bezpośrednie starcie. Także dlatego, że jego ważnymi uczestnikami będą ci, którzy chcieliby być głównymi postaciami w następnych sezonach. To oznacza, że reguły sukcesji są też przedmiotem gry”.