— DONALD TUSK TO PLATFORMA- pisze w RZ Andrzej Stankiewicz: “Aż 69 proc. wyborców PO deklaruje, że chce, aby na czele partii pozostał premier Donald Tusk. W wewnętrznych wyborach, w których lidera wybiorą wszyscy członkowie Platformy, Tusk chce osiągnąć jeszcze bardziej miażdżącą przewagę niż w sondażu „Rz”. Dlatego podczas czwartkowego posiedzenia zarządu partii zaproponował takie rozwiązania, które utrudnią uzyskanie dobrego rezultatu Grzegorzowi Schetynie i Jarosławowi Gowinowi. Choćby takiego, jaki uzyskali w naszym sondażu – Schetyna dostał poparcie co ósmego zwolennika PO (12,5 proc.), Gowin zaś co szesnastego (6 proc.).”

— PRZECIEKI DO MEDIÓW OD SCHETYNY- pisze Stankiewicz: “ Tusk jest przekonany, że ludzie Schetyny atakują członków rządu poprzez przecieki do mediów – mówi nam stronnik premiera. – W takiej sytuacji nie ma mowy o kompromisie.”

— ZWOLENNICY SCHETYNY W MINOROWYCH NASTROJACH- pisze Dalej Stankiewicz: “Wedle naszych informacji, zwolennicy Schetyny są w minorowych nastrojach. Szacują szanse swego lidera na nie więcej niż 10 proc. Jedyne, o co mogą teraz grać, to maksymalne opóźnienie wyborów, tak aby nie prowadzić kampanii w wakacje. Zwracają uwagę, że zarząd partii zatwierdził tylko jedną datę: 29 czerwca odbędzie się Konwencja Krajowa PO. Data samych wyborów nie została jeszcze ustalona, więc pojawiające się w wypowiedziach premiera terminy wakacyjne są tylko orientacyjne. Stronnik Schetyny się odgraża: – Wcale nie jest pewne, czy wybory rzeczywiście odbędą się w wakacje.”

— RZECZYWISTOŚĆ ROZCHODZI SIĘ PANU W RĘKACH- pisze do Tuska Jacek Żakowski w GW: “Rozgrywanie wciąż tej samej bitwy, gdy wojna toczy się kompletnie gdzie indziej i wedle innych reguł, to polska przypadłość, na którą cierpi teraz Platforma. To ona sprawia, że materia rzeczywistości rozchodzi się Panu w rękach, a czując to, wyborcy przestają w Pana i Platformę wierzyć. Nie odloty Gowina i nie ambicje Schetyny są źródłem problemów PO. One mogą tylko radykalizować skutki prawdziwego problemu, którym jest mentalne trwanie większości polityków i polityki Platformy przy wizjach wymyślonych dziesięć lat temu lub dawniej, gdy świat i Polska są już kompletnie gdzie indziej.”

— KOMENTARZ IRENEUSZA RASIA DO LISTU GOWINA w tekście Renaty Grochal w GW: “W PO kochamy Gowina od lat, ale – jak widać – bez wzajemności”

— GRAŚ W TEKŚCIE GROCHAL: “Rzecznik rządu Paweł Graś zapowiada, że Tusk dziś zajmie stanowisko. – Jeśli Gowin chce prowadzić kampanię wśród członków PO, powinien zadeklarować udział w wyborach na szefa PO.”

— DO CZASU WYBORÓW PRZEWODNICZĄCEGO NIE MOGĄ GOWINA WYRZUCIĆ- pisze Mirosław Czech w GW: “Kłopot Tuska i PO polega na tym, że do czasu wyborów przewodniczącego nie mogą nic zrobić z Gowinem. Nie mogą go wyrzucić, bo pokażą, że nie są formacją demokratyczną. Tusk ma do rozwiązania kwadraturę koła. Z frakcją wewnątrz ugrupowania nie można osiągnąć spoistości niezbędnej w rządzeniu w czasach kryzysu. Wyrzucenie frakcji powoduje utratę większości i skazanie się na rząd mniejszościowy lub przyspieszone wybory. W sytuacji, w jakiej znajduje się dziś PO, to wybór między dżumą a cholerą.”

— PORZĄDKOWANIE PARTII WRAZ Z PORZĄDKOWANIEM RZĄDU- pisze w Polsce Janina Paradowska: “Jeżeli premier chce jeszcze wygrywać, to proces porządkowania partii, czyli przeprowadzenie wyborów przynajmniej przewodniczącego Platformy, musi przebiegać równolegle z porządkowaniem spraw rządowych. I rzecz nie w jakiejś spektakularnej rekonstrukcji gabinetu, bo to hasło zostało w dużej mierze zgrane. Zapewne wymiana dwóch, trzech ministrów jest jeszcze potrzebna, jednak nie nazwiska uwierają dziś opinię publiczną, która od premiera i PO się odwraca, ale niepewność co do przyszłości, zwłaszcza że w pierwszych latach po przy- stąpieniu do Unii Europejskiej aspiracje zostały bardzo rozbudzone. Teraz spowolnie- nie gospodarcze – które wprawdzie kryzysem formalnie nie jest, ale odbierane jest jako kryzys, i to jest już faktem społecznym – studzi nastroje, budzi lęki i umacnia przekonanie, że rząd niewiele robi, by skutecznie radzić sobie z sytuacją.”

— NIE OCZEKUJĘ NOWEGO EXPOSE- konkluduje Paradowska: “Nie oczekuję zapowiedzi nowego exposé, bo to też instrument mocno zużyty, a „nowe otwarcia” dawno przestały być atrakcyjne. Wydaje się, że trzeba po prostu odpowiadać na te pytania, które niesie każdy dzień. Jeśli trzeba, to nawet sto razy odpowiadać na te same pytania. Sam premier tego nie zrobi. Do tego potrzebne są i rząd, i partia wiedząca, o co chodzi, no i jeszcze przydałby się koalicjant zajęty nie tylko swoimi sprawami. Bo że w Platformie jest kryzys, to widać, ale narasta on także wśród ludowców.”

— SZUŁDRZYŃSKI W RZ W PODOBNYM DO TONIE CO PARADOWSKA: “W dodatku Tusk zabiera się za porządkowanie Platformy w przekonaniu, że to wewnętrzne napięcia w niej są przyczyną spadających sondaży. Jak zwraca uwagę wielu polityków PO, to nie partia jest dziś głównym problemem premiera, ale jego własny gabinet. Z rządu przecież w ostatnim czasie wyrzucono dwóch ministrów. Zamieszanie wokół memorandum gazowego, chaos wokół przepisów dotyczących wydobycia gazu łupkowego i wycofywania się zagranicznych inwestorów, raport NIK w sprawie wydatków minister Joanny Muchy na koncert Madonny, kłopoty Sławomira Nowaka z jego oświadczeniami majątkowymi to nie błędy partii, lecz błędy rządu Tuska. Przyspieszenie wyborów wewnętrznych w Platformie tych problemów nie rozwiąże. Premier kupił trochę czasu, choć cena, którą przyjdzie mu za to zapłacić, będzie wysoka. Po sześciu latach rządzenia nierozwiązane problemy nie znikają, lecz zaczynają się kolejno kumulować. Nic więc dziwnego, że Tusk chce jak najszybciej zorganizować wybory w PO, by zostać bezapelacyjnym liderem partii, zanim straci ona jeszcze bardziej w sondażach. Czy jednak dla Polski to dobra wiadomość?”

— KAMIEŃ URUCHAMIAJĄCY LAWINĘ JESZCZE NIE POLECIAŁ- mówi PTT Leszek Miller: “W przypadku premiera i jego partii nie widzę jeszcze tego kamienia, który uruchamia całą lawinę. Kiedy ja byłem premierem, tym kamieniem stało się rozbicie SLD przez ówczesnego marszałka Sejmu Marka Borowskiego i stworzenie przez niego własnej formacji, która wściekle atakowała naszą partię.”

— PORADA MILLERA DLA TUSKA: “Premier powinien sobie położyć na biurku hasło, które kiedyś powiesił sobie Bill Clinton: gospodarka, głupcze. I skoncentrować się na tym. Jest wiele symptomów świadczących o tym, że następują bardzo poważne procesy degradacyjne w polskiej gospodarce. Jeżeli GUS podaje, że w pierwszym kwartale tego roku gospodarka rozwijała się na poziomie 0,4 proc. PKB, to mamy katastrofę. Bo to oznacza, że będzie przybywać bezrobotnych po kolejnych zwolnieniach, że gospodarka będzie się kurczyć, a polskim rodzinom będzie ubywać pieniędzy. Będzie mniej nadziei i więcej rozgoryczenia, niezadowolenie i parcie do protestów. Premier powinien sobie postawić główny cel – wejście na szybką ścieżkę rozwoju gospodarczego. I temu wszystko podporządkować.”

— SCHETYNA DBA O TO, ABY PRZY TUSKU NIE WYRÓSŁ NASTĘPCA- mówi Anicie Czupryn w PTT Paweł Piskorski: “Schetyna próbował zastawić pułapkę na premiera. Grał na osłabienie Tuska i jego ministrów, aby za wszelką cenę uniemożliwić premierowi wykreowanie jego następcy. – Cieszy się więc, że Hanna Gronkiewicz-Waltz ma kłopoty, cieszy się z problemów Sławomira Nowaka, z tego, że Kopacz jawi się jako słaby marszałek i że coraz gorzej oceniany jest minister finansów Rostowski. Schetyna dba o to, aby przy Tusku nie wyrósł następca.”

— KURS KOLIZYJNY KOROLCA I PREMIERA- pisze w PTT Agaton Koziński: “Co było powodem ostrej reprymendy? Ustawa łupkowa. Rząd w październiku ubiegłego roku przyjął założenia do tej ustawy, zapewniając, że cały do- kument będzie gotowy w listopadzie. Tymczasem dobiega końca maj, a ustawa ciągle nie jest gotowa.– Nad tą ustawą pracują cztery resorty, więc na pewno nie jest łatwo ją skończyć. Ale wiodącym resortem jest Ministerstwo Środowiska. Skoro są opóźnienia, to nic dziwnego, że premier ma pretensje do szefa tego ministerstwa – twierdzi Lena Kolarska-Bobińska, eurodeputowana PO, która zajmuje się kwestiami związanymi z gazem łupkowym.”

— RAFAŁ GRUPIŃSKI O WALDYM DZIKOWSKIM- w rozmowie z Głosem Wielkopolskim: “Nieustająco spotykam się z działaczami i mieszkańcami w całej Wielkopolsce. Nigdy jednak go nie spotkałem. Nie widzę, by gdziekolwiek jeździł. Nie wiem zatem, gdzie rosną jego notowania. Sądzę, że nie w wielkopolskiej Platformie. (…) Uważam po prostu, że Dzikowski przez ostatnie cztery lata niewiele zrobił dla wielkopolskich struktur PO, nie wykorzystał dobrze tego czasu. Nie było go widać. Teraz jest już trochę za późno na ruszanie z miejsca.”

— PKW PO INSTRUKCJE DO MOSKWY- Gazeta Polska Codziennie na jedynce: “Kierownictwo Państwowej Komisji Wyborczej, z jej przewodniczącym stefanem Jaworskim oraz szefem Krajowego Biura Wyborczego Kazimierzem Czaplickim, wymieniało doświadczenia ze swoimi rosyjskimi odpowiednikami. szef PKW, podsumowując konferencję, zauważył, że struktura komisji wyborczych w Polsce i Rosji jest bardzo podobna.”

— LUDOWCY TRZYMAJĄ SIĘ MOCNO, ŻADNA AFERA IM NIE STRASZNA- pisze w Polsce the Times Dorota Kowalska: „PSL mocno okopał się na swoich pozycjach i mało prawdopodobne, by jakaś afera zmiotła ludowców ze sceny politycznej’

— PISMA PRAWICOWE JAK CZARNE MSZE- mówi GW Jerzy Baczyński, naczelny Polityki: “Gdy czytam kolejne tytuły pism prawicowych, to widzę, jakie tam są odprawiane czarne msze. To jest rodzaj liturgii, bo wraca co tydzień w tej samej postaci. Każdego tygodnia negatywnymi bohaterami są te same osoby, często zresztą inni dziennikarze. To klasyczne seanse nienawiści mające silnie związać grupę wyznawców, którzy gromadzą się pod papierowymi sztandarami.”

— DALEJ BACZYŃSKI: “Patrzę na numery „Do Rzeczy”, które uchodzi w tym segmencie za najbardziej umiarkowane, intelektualne, i widzę, że po raz kolejny ma na okładce zdjęcie własnego redaktora. To ewenement na skalę światową. Byli tam już Bronisław Wildstein czy Rafał Ziemkiewicz. Widać, w jakim dziwnym segmencie te pisma operują. Tam jest ważniejsze, żeby pojawił się ktoś w roli guru, kapłana niż sama treść. Te pisma krzyczą: „Zapraszamy na liturgię, dzisiaj słowo będzie głosił…”. Ten rodzaj więzi między medium a odbiorcami jest zupełnie inny niż w świecie, w którym ja się lepiej odnajduję. Rozumiem te mechanizmy, wiem, jakie one zaspokajają potrzeby. Takie pisma są dostarczycielami godności, a to dziś cenny towar. Mówią odbiorcom, że są lepsi moralnie, że są atakowani, że to oni są solą ziemi i prawdziwymi patriotami. To oni są „krew z krwi, kość z kości” polskich bohaterów. A reszta już nie. My takiego kitu nie wciskamy. Nie ma innego wspólnego mianownika dla różnych grup społecznych niż zgodzenie się co do reguł logiki i języka. Jeśli je łamiemy, tracimy możliwość porozumienia. Stajemy się obcymi plemionami, które mogą ruszyć na wojnę.”