TYGODNIK POLITYKA:

— WŁADZA PRZESUWA SIĘ W STRONĘ PREZYDENTA, RZĄD GRZĘŹNIE W NIEMOCY- pisze Janina Paradowska: „Od pewnego czasu można zresztą zauważyć, że w miarę jak rząd grzęźnie w dziwnej niemocy, większa część władzy przesuwa się w kierunku prezydenta i coraz więcej decyzji będzie od niego zależało. Może więc Bronisław Komorowski śmielej pójdzie tą drogą?”

— REKONSTRUKCJA RZĄDU- NIEZBĘDNA, NIEDŁUGO NIE BĘDZIE CZEGO REKONSTRUOWAĆ- pisze Mariusz Janicki: “Nietrafione, ale uporczywie podtrzymywane przez premiera nominacje coraz bardziej ciągną go w dół partyjnych sondaży i rankingów zaufania. Wszystkie wpadki, nieudolności, głupie słowa, przejawy niekompetencji zaczynają się w końcu sumować. Rządu Tuska nie położyły afery duże, jak hazardowa czy Amber Gold, ale mogą go pogrążyć przypadki pozornie mniejsze, rozstrzelone, ale bardzo istotne dla obrazu władzy. (…) Jeżeli premier sam nie dokona szybko oceny i odnowienia swojego gabinetu, niedługo nie będzie czego rekonstruować.”

— STANISŁAW TYM: “Przegrywanie głosowań w Sejmie staje się chyba nową taktyką, żeby nie powiedzieć linią polityczną, premiera. I to przegrywanie ze swoimi.”

— PRACE STUDYJNE NAD POWOŁANIEM MINISTERSTWA ENERGETYKI TRWAJĄ- pisze Adam Grzeszak: “Według informacji, do których dotarła POLITYKA, prace studialne nad powołaniem nowego resortu prowadzone są w ramach Rady Gospodarczej przy premierze. Pomysł miał narodzić się w trójkącie: premier Tusk, Jan Krzysztof Bielecki (szef Rady) i Krzysztof Kilian, prezes Polskiej Grupy Energetycznej, największego polskiego gracza na rynku energii elektrycznej. Kilian i Bielecki to przyjaciele premiera z dawnych lat, kiedy wspólnie tworzyli Kongres Liberalno-Demokratyczny. Od dawna są doradcami Tuska w sprawach biznesowych. To wyjątkowa pozycja, bo Tusk w tych sprawach generalnie jest podejrzliwy i uważa, że każdy za czymś lobbuje albo usiłuje załatwić z nim jakiś interes.”

— LIKWIDACJA SKARBU, BIELECKI MINISTREM ENERGETYKI?- dalej pisze Grzeszak: “według naszych informacji, jeden z rozważanych projektów zakłada likwidację Ministerstwa Skarbu i podzielenie wszystkiego, czym się ono zajmuje, między Ministerstwa Gospodarki i Energetyki. Do Gospodarki trafiłoby to, co nie wiąże się z energetyką, a więc majątek Skarbu Państwa czekający na prywatyzację, a także nadzór m.in. nad sektorem nawozowym, który okazał się kolejną strategiczną państwową branżą. Resort ten zyskałby też ważne narzędzia kształtowania polityki gospodarczej – Agencję Rozwoju Przemysłu i Polskie Inwestycje Rozwojowe. Pojawił się nawet pomysł przejęcia od Ministerstwa Transportu spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Jest szansa, że ludowcy się zgodzą. A kto zająłby się energetyką? Według naszych informacji ministrem mógłby zostać szef Rady Gospodarczej, czyli Jan Krzysztof Bielecki.”

— DANIEL PASSENT O GRZEGORZU SCHETYNIE: “Rano słucham „Poranka w TOK FM”, a wieczorem oglądam i słucham „Kropkę nad i” w TVN 24. Kilka dni temu, tego samego dnia, gościem Janiny Paradowskiej rano i Moniki Olejnik wieczorem był Grzegorz Schetyna. Jeżeli dwie najbardziej wpływowe dziennikarki w Polsce zapraszają tego samego polityka, który i tak jest częstym gościem w mediach, to coś w tym człowieku musi być, coś, czego – przyznam – ja nie widzę, ale panie widocznie dostrzegają. W końcu to dziennikarki świetnie poinformowane. Nawet Jadwiga Staniszkis powiedziała, że Schetyna jest znakomity i byłby lepszym premierem niż Tusk. No, ale pani profesor ma gust nieco ekstrawagancki.”

— TYTUŁ TEKSTU PASSENTA O SCHETYNIE: POLITYKA BEZ WŁAŚCIWOŚCI

— WOJCIECH SZACKI O MARCIE KACZYŃSKIEJ NA LISTACH PIS- JAKO O „SMOLEŃSK SOFT”: „Zdaniem naszych rozmówców prezes da miejsca obecnym europosłom, kilku ekspertom oraz gwarantującym lojalność politykom ze starej gwardii PC. Ale na takiej liście będzie brakowało gwiazdy. PO ma Buzka, Solidarna Polska – Zbigniewa Ziobrę, Europa Plus – być może Kwaśniewskiego. Rozwiązania są dwa. Kaczyński mógłby skłonić do kandydowania Antoniego Macierewicza. To by oznaczało, że prezes PiS chce wykorzystać eurowybory, by skończyć z ziobrystami; w wyborach do Sejmu 2015 r. mógłby zaś wystawić listę bez Macierewicza i skupić się na walce o centrum. Inną gwiazdą PiS na eurowybory mogłaby być Marta Kaczyńska. – Nic nie musi robić, niewiele mówić. Wystarczy, że powie, iż jako prawniczka będzie walczyć w Parlamencie Europejskim o prawdę i sprawiedliwość w sprawie katastrofy – spekuluje nasz rozmówca. Były polityk PiS: – To byłby Smoleńsk w wersji soft.
Zdaniem byłego polityka PiS za Kaczyńską stoi ekipa, która rozprowadza ją w mediach – ostatnio wystąpiła w sesji zdjęciowej i udzieliła ciepłego wywiadu „Vivie!”. Dwa tygodnie później w tym samym piśmie wystąpił jej stryj i mówił, że namawia bratanicę do działalności publicznej.”

— SZACKI O SZANSACH EUROPOSŁOW NA MIEJSCA NA LISTACH: „– Decyzji w sprawie list nie ma. Zajmą się tym już nowe władze PO na początku 2014 r. Pewni o swoje miejsca mogą być ci europosłowie, którzy wyrobili sobie bardzo mocną pozycję w europarlamencie: Jerzy Buzek, Jacek Saryusz-Wolski, Jacek Protasiewicz, Jan Olbrycht – uważa nasz rozmówca z Platformy.”

— NISKA FREKWENCJA SPRZYJA SOLIDARNEJ POLSCE- pisze jeszcze o eurowyborach Szacki: “Specyficzny charakter eurowyborów – niska frekwencja i premia dla partii wyrazistych – sprzyja natomiast Solidarnej Polsce. By zdobyć mandaty, wystarczy zapewne ok. 450 tys. głosów. Okręgów wyborczych jest 13, a Solidarna Polska, jeśli oczywiście PiS jej wcześniej nie rozbije, zamierza wystawić w nich wszystkich liderów. – To decydujące wybory dla naszego istnienia i przyszłości prawicy. Skupimy się na okręgach najludniejszych i tych, gdzie poparcie dla prawicy jest największe: Śląsku, Warszawie, Krakowie, Podkarpaciu, Lubelszczyźnie, Dolnym Śląsku – mówi nam polityk SP. Wystartują zapewne Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski, Tadeusz Cymański, Arkadiusz Mularczyk, Beata Kempa, Ludwik Dorn i inni posłowie. Nie można też wykluczyć – mimo konfliktów w przeszłości – sojuszu ziobrystów z PJN. Partia Pawła Kowala negocjuje wprawdzie z PSL, ale rozmowy idą opornie.”

— JANINA PARADOWSKA O RYSZARDZIE KALISZU: “Kalisz robi, co może, by istnieć i zwracać na siebie uwagę, ale straci funkcję przewodniczącego sejmowej komisji sprawiedliwości. Mylił się, sądząc, że ma taką pozycję, iż nikt go nie ruszy, a nawet nikt nie będzie śmiał po jego miejsce sięgnąć. Ruszy go Miller, a chętnych do objęcia funkcji nie braknie. Media też mogą stracić zainteresowanie, bo wprawdzie Kalisza jeszcze lubią, ale ile razy można pytać, czy Kwaśniewski będzie kandydował? Nowy byt polityczny Wspólny Dom – Polska również nadmiernego zainteresowania nie wzbudził, bo czas taki, że wszyscy oczekują inicjatyw bardziej poważnych i rozwiniętych, a w aliansie Kalisza z Kamilem Sipowiczem jakoś politycznego wabika nie czuć. Tak więc filary, które Kalisz chce budować nie tylko pod Wspólny Dom, ale także w następnym kroku pod Europę Plus, sypią się, ledwie rozpoczęto budowę.”

— PIOTR PYTLAKOWSKI O USTAWIE ŚMIECIOWEJ: “1 lipca rusza największa operacja logistyczna w III RP. Jej przeprowadzenie narzucono samorządom i to na nie spadnie odpowiedzialność za ewentualną klapę. Na wszelki wypadek samorządy krytykują ustawę, czasem ponad miarę. Do tej pory śmieci nie były ich głównym kłopotem. Teoretycznie odpowiadały za utrzymanie czystości na swoim terenie, ale praktycznie nie potrafiły dopilnować, by mieszkańcy, spółdzielnie i wspólnoty zawierały umowy na wywóz śmieci z rzetelnymi firmami, a w przypadku gmin wiejskich, aby w ogóle zawierano umowy.”

— CO SIĘ WYDARZY 1 LIPCA?- pisze Pytlakowski: “Opóźnienia mogą oznaczać, że po 1 lipca w niektórych gminach śmieci nie będę odbierane, bo nie zostanie wybrana odpowiednia firma. – Samorządom dano za mało czasu na przygotowania – uważa Grzegorz Pietruczuk z gminy Bielany. – To zapowiada chaos. (…) Twórcy ustawy śmieciowej zapowiadali, że spowoduje ona prawdziwą rewolucję, od 1 lipca Polacy staną się proekologiczni. Na razie rewolucja oznacza chaos i lęk przed zmianami, bo wszystko odbywa się w trybie nakazowym: deklarować, sortować, płacić! Najtrudniejsze okazało się, żeby po ludzku wyjaśnić, o co w tym wszystkim chodzi.”

— JACEK ŻAKOWSKI O MATURACH I EDUKACJI: “Jako podatnik jestem wściekły, że moje podatki są marnowane na zaśmiecanie głów młodego pokolenia zbędnymi informacjami. Jako obywatel wstydzę się, że moje państwo zadaje młodym Polakom takie głupie pytania i nawet nie rozumie, iż są one głupie. Jako Polak jestem zaniepokojony, że od anafory (i podobnych pytań) będzie zależało, kto się dostanie na studia lub na jakie, czyli co się z nim dalej stanie, kim będzie mógł zostać w przyszłości i jaki będzie mógł mieć wkład w życie społeczeństwa.”

— ADAM GRZESZCZAK O GAZIE ŁUPKOWYM: “Brakuje regulacji prawnych, a przewlekłe procedury opóźniają wiercenia. W efekcie dotychczas wykonano zaledwie 43 odwierty poszukiwawcze, a dopiero tysiąc pozwoli coś więcej powiedzieć na temat naszych złóż. Jednak największe obawy budzi ryzyko związane z przygotowywanymi przepisami podatkowymi, które mogą podkopać opłacalność biznesu. Opór budzi też pomysł przydzielania każdej firmie przymusowego państwowego wspólnika – Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych, NOKE – który bez szczególnych zobowiązań finansowych będzie mógł ingerować w działalność spółki. Jednak największą przeszkodą okazała się technologia. Metoda szczelinowania hydraulicznego, która sprawdza się w USA, u nas zawodzi. Gaz w łupkach jest – twierdzą wiertnicy – ale szczeliny szybko się zaciskają i gaz przestaje płynąć. Inny skład chemiczny skał i dużo większa ich głębokość (ok. 3 km) wymagają odmiennej techniki kruszenia oraz płynu szczelinującego. To będzie wymagać długich i kosztownych prac badawczych.”

— JOANNA SOLSKA O STANIE GOSPODARKI: “Z trzech silników napędzających gospodarkę w 2012 r. na pełnych obrotach pracował tylko jeden – eksport. Pozostałe dwa: konsumpcja wewnętrzna i inwestycje, pod koniec roku zaczęły się krztusić. To nie był dobry rok, ale zapowiada się gorszy.”

 

TYGODNIK POWSZECHNY:

— RESZKA: RZĄD TUSKA GNIJE. Jak pisze w komentarzu: „Tusk i jego gabinet to struktura chwiejna. To nacierają, to się cofają. Sześciolatki idą do szkoły, czy nie idą? Matki pierwszego kwartału objęto dłuższym urlopem macierzyńskim – czy premier ustąpi też matkom czwartego kwartału? To byłoby logiczne! A trzeciego? (…) Rząd, niestety, gnije. Albo Tusk weźmie się w garść i zacznie rządzić, albo powinien zacząć myśleć o przyspieszonych wyborach. Być może i on sam zasłużył na przerwę”.

— OLSZEWSKI O BIAŁYMSTOKU: „Białystok, czy szerzej – Podlasie, jest najważniejszym w tej chwili w kraju poligonem doświadczalnym, na którym bandyci testują słabość lokalnych władz, policji i społeczeństwa.Najważniejszym, co oznacza, że nie jedynym. (…) Symboliczne znaczenie ma też wizyta min. Sienkiewicza, przyjeżdżającego do miasta zastraszonego, miasta, w którym władze przez lata ograniczały się do zdawkowych przeprosin za kolejne incydenty, a policja uznawała pobicia i podpalenia za drobnostki, jakich wiele w każdym mieście. (…)

— BIEŃKOWSKA: OSTATNIA NADZIEJA TUSKA. Jak pisze Paweł Reszka: „Zmęczony, bez pomysłów, ostatnio ciągle w defensywie. To Donald Tusk. Pełna werwy i nowych idei, zawsze w natarciu. To jego najlepszy minister [Bieńkowska].”

— DALEJ RESZKA: [Premier] ufa jej i ją lubi. Tyle że już raz odmówiła, gdy chciał ją zrobić wicepremierem. Być może znów dostanie taką propozycję, podczas „wielkiej rekonstrukcji” rządu, by ratować wizerunek gabinetu”.

— WSPÓŁPRACOWNIK PREMIERA O BIEŃKOWSKIEJ Z TEKŚCIE RESZKI: „Pytam: „Donald, o co ci chodzi? Ona przecież jest w porządku”. Tusk na to: „No tak, ale ona nic ode mnie nie chce”.

— INNY FRAGMENT TEKSTU: „Fotoreporter robi zdjęcia. Bieńkowska: – Nie znoszę tego. – Ale nie ma wyjścia. – Wiem, wiem, zresztą pieprzyć to”.

— BIEŃKOWSKA O BYCIU WICEPREMIEREM: „(…) wicepremier to nie jest funkcja dla mnie. Ma poprawiać wizerunek rządu? Ale ja nie lubię lansować, nie lubię mówić na tematy ogólnopolityczne”.