– Bez gwarancji dla poszanowania traktatowych praw państw członkowskich nie widzimy możliwości ratyfikowania budżetu w parlamencie. Liczymy na rozsądne podejście naszych partnerów i wspólne wypracowanie takich zasad, które pozwolą nam na szybkie osiągnięcie porozumienia i wdrożenie instrumentów, których potrzebuje europejska gospodarka. Czas pandemii, kiedy jesteśmy zmuszeni zmobilizować wszystkie nasze siły do walki o życie naszych obywateli, nie jest właściwą porą na spory o podłożu politycznym i zmianę osiągniętego wcześniej porozumienia. Nadszedł moment, w którym musimy wszyscy trzymać się razem. Mamy nadzieję, że wszystkie państwa członkowskie i instytucje Unii Europejskiej będą wystarczająco odważne i odpowiedzialne, aby to zrobić – napisał premier Mateusz Morawiecki w liście do liderów instytucji UE z wyjaśnieniem polskiego stanowiska na temat przygotowanego przez organy UE mechanizmu warunkowości związanego z unijnym budżetem.

Była to reakcja na trwającą w UE debatę na temat treści rozporządzenia wprowadzającego mechanizm warunkowości. Wcześniej mocno przeciw takiej wersji dokumentu wypowiedział się premier Węgier Viktor Orban. Proponowane rozwiązania zostały w ostatnich tygodniach skierowane na tory, które są niezgodne z konkluzjami

Dziś stanowisko Polski w tej sprawie Mateusz Morawiecki przedstawił kanclerz Niemiec Angeli Merkel. – Premier podkreślił w rozmowie, że uznaniowe mechanizmy, oparte na arbitralnych, politycznie motywowanych kryteriach nie mogą zostać zaakceptowane. Nie uwzględniają one istotnych, merytorycznych aspektów prawa europejskiego, a ich przyjęcie mogłoby doprowadzić do usankcjonowania stosowania podwójnych standardów, odmiennego traktowania poszczególnych państw członkowskich UE – zaznacza rozmówca 300POLITYKI. Poniżej pełna treść listu.

*****

Kieruję ten list, aby wyrazić swoje stanowisko w sprawie uzależnienia przyznawania środków UE od mechanizmu praworządności. Polska pozostaje otwarta na dialog w tej sprawie z instytucjami UE i państwami członkowskimi, ale regulacje unijne muszą być zgodne z traktatami i ustaleniami Rady Europejskiej. Niestety, obecnie proponowana wersja jest z nimi sprzeczna.

W swej zasadniczej części rozporządzenie odnosi się do wykonania budżetu oraz skutecznego zapobiegania nadużyciom finansowym i nieprawidłowościom finansowym. Polska pozytywnie ocenia proponowane przepisy w tym zakresie. Istnieją jednak również bardzo problematyczne przepisy, które mogą utorować drogę jeszcze bardziej dyskryminacyjnym praktykom, których byliśmy już świadkami w ostatnich latach.

Prawo dotyczące ochrony interesów budżetowych UE jest wtórne wobec Traktatu o Unii Europejskiej. Nie może obchodzić, zastępować ani modyfikować zasad określonych w Traktatach, w tym art. 7 Traktatu, który nie pozwala na dyskryminacyjne działania wobec żadnego państwa członkowskiego, na polityczne życzenie Państwa Członkowskiego, Parlamentu Europejskiego czy Komisji Europejskiej.

Niestety, taka dyskryminacja może wynikać z proponowanego rozporządzenia – co nie tylko naruszałoby traktaty, ale samo w sobie stanowiłoby zagrożenie dla praworządności w UE.

Nie można zaakceptować żadnych mechanizmów uznaniowych opartych na arbitralnych, motywowanych politycznie kryteriach. Przyjęcie takich mechanizmów nie uwzględnia aspektów merytorycznych prawa europejskiego i może prowadzić do stosowania podwójnych standardów i odmiennego traktowania różnych państw członkowskich UE – jednocześnie przyznając Komisji jednostronne prawo do nakładania sankcji finansowych, w oparciu o decyzje wynikające nie z faktycznych naruszeń praworządności, ale z motywacji czysto politycznej. 

Bez gwarancji dla poszanowania traktatowych praw państw członkowskich nie widzimy możliwości ratyfikowania budżetu w parlamencie.

Liczymy na rozsądne podejście naszych partnerów i wspólne wypracowanie takich zasad, które pozwolą nam na szybkie osiągnięcie porozumienia i wdrożenie instrumentów, których potrzebuje europejska gospodarka. Czas pandemii, kiedy jesteśmy zmuszeni zmobilizować wszystkie nasze siły do walki o życie naszych obywateli, nie jest właściwą porą na spory o podłożu politycznym i zmianę osiągniętego wcześniej porozumienia. Nadszedł moment, w którym musimy wszyscy trzymać się razem. Mamy nadzieję, że wszystkie państwa członkowskie i instytucje Unii Europejskiej będą wystarczająco odważne i odpowiedzialne, aby to zrobić.

Fot. KPRM