Terlecki zapowiada, że PiS raczej wycofa się z tzw. dwukadencyjności działającej wstecz

Tak, decyzja zapadnie [w najbliższym czasie]. Myślę, że będzie to ograniczenie do dwóch kadencji w przyszłości. Tzn. nie będziemy odwoływać się do kadencji już minionych, ale to jeszcze wciąż jest przedmiotem prac fachowców od prawa, ekspertów. Zobaczymy. Wiemy o tym, że prezydent ma tu pewne wątpliwości, że również TK ma takie watpliwości, więc po rozważeniu wszystkich tych uwag i zastrzeżeń podejmiemy decyzję, jak będzie wyglądać ta ustawa o ograniczeniu kadencji do dwóch – stwierdził Ryszard Terlecki w TVP Kraków, pytany o tzw. dwukadencyjność działającą wstecz, którą zapowiadał Jarosław Kaczyński.

Przewodniczący klubu PiS i wicemarszałek Sejmu poinformował jednocześnie, że jego partia jesienią przedstawi kandydatów na stanowiska w wyborach samorządowych: – Jesienią rozpoczniemy taką prekampanię, przygotowanie do kampanii samorządowej. Wtedy też będziemy pokazywać naszych kandydatów na rozmaite stanowiska, funkcje prezydenta, radnych. To jeszcze troszkę za wcześnie.

Wcześniej prezydent niemal wprost dawał do zrozumienia, że nie podpisze ustawy, która wprowadzałaby wsteczną dwukadencyjność. Jak mówił w rozmowie z RDC i 300POLITYKĄ: –  Mam bardzo konstytucyjne wątpliwości co do tej propozycji, o której często się mówi, żeby uniemożliwić tym, którzy sprawowali władzę jako wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast już dwie kadencje, żeby oni mogli nadal kandydować. Mam poważne wątpliwości co do tego, bardzo poważne konstytucyjne i uważam, że to się kłóci z Konstytucją, bo nie można w ten sposób ograniczać ani czynnego, ani biernego prawa wyborczego.

PAD przyznał jednocześnie, że jest zwolennikiem ograniczenia liczby kadencji, ale na przyszłość – a takie rozwiązanie, jak wynika ze słów marszałka Terleckiego, najprawdopodobniej zaproponuje PiS.

Fot. TVP Kraków