Na początku dwudniowej sesji w Brukseli (22 i 23 czerwca) posłowie przyjęli „Plan dla Bałtyku”, pierwszy tego typu dokument w Europie. Także po raz pierwszy unijna instytucja patrzy krytycznie na podział studiów na licencjackie i magisterskie oraz na program Erasmus+. Analiza MamPrawoWiedziec.pl.

– To pierwszy tego typu plan w ramach zreformowanej polityki rybołówstwa w Unii Europejskiej – mówi MamPrawoWiedziec.pl poseł sprawozdawca projektu Jarosław Wałęsa (EPL). Praca nad nim zajęła mu blisko dwa lata (propozycja wyszła od Komisji Europejskiej), same trialogi czyli negocjacje z Radą Europejską i KE, trwały 10 miesięcy. Powstał w tym czasie spór – bo Rada nie chciała się dzielić kompetencjami z PE – rozstrzygnięty w Trybunale Sprawiedliwości na niekorzyść Rady.

– Plan dla Bałtyku pozwoli przewidzieć rybakom, ile ryb danego gatunku (dorsza, szprota i śledzia) będą mogli złowić każdego roku – mówi Wałęsa. – Do tej pory kwoty połowowe, czyli ilość ryb, które można złowić w danym okresie w akwenie, z roku na rok bardzo się zmieniały, np. były o 60 proc. niższe lub wyższe niż w roku poprzednim. Teraz różnica w kwotach połowowych w kolejnych latach będzie wynosiła wynosiła do 20 proc. – tłumaczy europoseł.

Kwoty połowowe ustala Rada na podstawie propozycji Komisji. Chodzi o określenie, jak dużo ryb można wyłowić, nie naruszając wielkości stada, by w przyszłości nie zmniejszyć połowów. Kwoty są rozdzielane na poszczególne państwa członkowskie, które przekazują informacje rybakom.

– Parlament Europejski utrzymał obszary zamknięte, by chronić ryby w okresie tarła oraz młode osobniki. Zaproponowałem pozostawienie trzech obszarów zamkniętych obejmujących trzy głębie bałtyckie, mimo że tarło odbywa się tylko w głębi bornholmskiej. Istnieje prawdopodobieństwo, że do dwóch pozostałych głębi, landsdorskiej i gdańskiej, ryby powrócą – mówi Wałęsa.

Ułatwienia dla par międzynarodowych, ale nie w Polsce

W środę posłowie będą debatować o prawach majątkowych par międzynarodowych, czyli takich, w których jeden z partnerów jest innej narodowości lub para mieszka lub posiada majątek w innym kraju Unii. Projekt rezolucji, który został przygotowany przez komisję prawną PE, reguluje zasady podziału majątku po rozstaniu par bądź śmierci jednego z partnerów.

Do tej pory pary musiały najpierw ustalić, który sąd i w jakim kraju jest właściwy do prowadzenia sprawy. W myśl nowych przepisów o podziale majątku pary będzie decydował sąd, do którego wpłynie pozew rozwodowy lub wniosek o podział majątku po śmierci partnera. Problem dotyczy 16 mln par w Unii.

Prace nad uwspólnieniem przepisów prawa majątkowego trwają od 2010 r. By wprowadzić odpowiednie zmiany w prawie rodzinnym, Rada Europejska musiała podjąć decyzje jednomyślnie, ale nie było na to zgody Polski i Węgier (głównie dlatego, że przepisy dotyczyły zarówno par hetero-, jak i homoseksualnych, związanych związkiem małżeńskim bądź partnerskim). Ostatecznie kontynuowano prace nad rezolucją bez obu krajów.

Nie rozumiem, dlaczego polski rząd odmawia naszym obywatelom możliwości skorzystania z prostszych przepisów, gdy już niestety dochodzi do rozpadu związku. A to, czy para to osoby tej samej płci, czy pozostające w zarejestrowanym związku partnerskim, nie ma tu nic do rzeczy – komentował poseł Tadeusz Zwiefka (PO, EPL). – Chodzi jedynie o ewentualne wykonanie orzeczenia wydanego przez sąd innego państwa członkowskiego. Żadne państwo uczestniczące we współpracy nie będzie zmuszone do zmiany przepisów dotyczących definicji małżeństwa, czy wprowadzania nowych instytucji takich jak związki partnerskie. Przy mobilności Polaków, brak przystąpienia do współpracy oznacza de facto odmowę dostępu do wymiaru sprawiedliwości – uważa Zwiefka.
Sprawozdawcą projektu będzie Jean-Marie Cavada (Francja, LiD).

Co z realizacją celów związanych z OZE?

Posłanka Paloma López Bermejo (Hiszpania, Zieloni) przedstawi sprawozdanie z postępów w dziedzinie energii odnawialnej. Do 2020 r. wszystkie kraje Unii zobowiązały się do zwiększenia jej udziału w produkowanej przez siebie energii. W Polsce udział OZE ma wynieść 15 proc.

Nie wszystkie kraje zdołają osiągnąć postawiony im cel, m.in. Belgia, Francja, Luksemburg, Malta, Polska i Węgry. Natomiast inne – w tym Liwa, Łotwa, Estonia czy Czechy – już spełniły postawione przed nimi cele. Dlatego posłowie wzywają państwa do dzielenia się doświadczeniami w tej dziedzinie.
Wiceminister energii Andrzej Piotrowski na posiedzeniu komisji do spraw energii i skarbu państwa w marcu mówił, że jest spokojny o osiągnięcie celu przez Polskę.

Europosłowie w projekcie rezolucji zwracają uwagę na brak postępów, jeśli chodzi o wykorzystanie OZE w sektorze transportowym. Sektor ten odpowiada za ponad 30 proc. całkowitego zużycia energii w Europie, a 94 proc. transportu opiera się na produktach ropopochodnych.

Europejscy przedsiębiorcy mają 40 proc. wydanych na świecie patentów w dziedzinie technologii OZE. Sektor ten zatrudnia 1,15 mln osób w Europie.

Przyszłość edukacji

Zdzisław Krasnodębski (PiS, EKR) przedstawi opinię przygotowaną przez komisję kultury, dotyczącą programu „Kształcenie i szkolenie 2020”. Program ten określa cele w dziedzinie edukacji dla państw członkowskich. Wypracowuje je sześć grup roboczych, w których zasiadają eksperci z całej Unii. Opinia posłów zostanie przegłosowana w formie rezolucji.

– W rezolucji postulujemy zmiany w działaniach grup roboczych i włączenie do ich prac w większym stopniu ekspertów, a także przedstawicieli organizacji pozarządowych zajmujących się problemami edukacji i kształcenia. Konieczne jest większy udział organizacji rodziców, bo to od nich w dużym stopniu zależy nabywanie przez dzieci podstawowych umiejętności – mówi dla MamPrawoWiedziec.pl Krasnodębski.

W niektórych krajach szkoły i organizacje pozarządowe organizują dla rodziców specjalne kursy, by dowiedzieli się, jak pomagać dzieciom w nauce.

W pierwszej wersji projektu rezolucji rola rodziców w edukacji była silnie podkreślona m.in. poprzez wezwanie do włączenia w prace grup roboczych organizacji rodzicielskich, które obecnie się w nich nie znajdują. Propozycje te zostały jednak odrzucone podczas prac w komisji przez przedstawicieli liberałów i socjaldemokratów.

Po raz pierwszy posłowie zwracają uwagę w oficjalnym dokumencie na negatywne skutki procesu bolońskiego (podzielił on studia na licencjackie i magisterskie) i mobilności w edukacji (Erasmus+). Jak czytamy w rezolucji, istnieje podejrzenie, że studenci udający się na studiach w ramach programu Erasmus+, bardziej kierują się „względami konsumpcyjnymi, czego dowodzi duże powodzenie krajów o cieplejszym klimacie”, niż poziomem kształcenia na danej uczelni. Proces boloński natomiast przyniósł nadmierną formalizację uczelni. Krasnodębski zwraca uwagę na wątpliwe aspekty procesu bolońskiego i mobilności – W ocenie systemu edukacji należy bardziej skupiać się na jakości, niż na samych liczbach – mówi Krasnodębski.

Rezolucja mówi także o sytuacji imigrantów – z krajów unijnych i spoza Unii. Według Krasnodębskiego powinni oni mieć łatwiejszy dostęp do edukacji.

Łamanie praw człowieka w Kongu

Posłowie będą debatować o sytuacji we wschodniej części Kongo. Od kilku lat toczy się tam wojna domowa, której nie potrafi opanować armia wpierana przez misję pokojową Unii. Od listopada 2014 r. w walkach zginęło 600 osób, głównie cywile. W kraju łamane są prawa człowieka. Podczas protestów antyrządowych w styczniu 2015 r. zginęło 27 osób, a 350 zostało aresztowanych.

W środę na forum Parlamentu Europejskiego wygłosił przemówienie prezydent Izraela Reuven Rivlin. W czwartek będzie w nim prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas.