Kwaśniewski pytał: Chcecie wygrać wybory? To obniżcie podatki [FRAGMENT KSIĄŻKI MARKA BELKI]

„Selfie” – to tytuł nowej książki Marka Belki, która na początku czerwca ukaże się w księgarniach. Jak zapowiada wydawnictwo Studio EMKA, motywem przewodnim jest biografia ustępującego prezesa NBP; bogata, niekonwencjonalna, a równocześnie konsekwentna, osnuta wokół dwóch pasji profesora – nauki i polityki.

Autor nie portretuje tylko siebie, ale też wiele osób, które spotkał na swojej rodzinnej, naukowej i politycznej drodze. Jak sam wyznaje, jego pasją jest “kolekcjonowanie ludzi” – znanych i nieznanych, zawsze jednak nietuzinkowych. Jednym i drugim poświęca wiele uwagi oraz ciepłego zainteresowania.

*****

Technologia doradzania Aleksandrowi Kwaśniewskiemu w codziennej praktyce nie była skomplikowana. W moim przypadku polegała na tym, że na biurku w gabinecie z widokiem na kościół Wizytek lądowały pisma dotyczące spraw gospodarczych i adresowane do Prezydenta RP, które prezydent czytał, a następnie kierował do mnie z adnotacją: “Proszę o opinię” lub “Proszę o kontakt” – jeśli rzecz wymagała przedyskutowania. W tej drugiej sytuacji dzwoniłem lub uprawiałem sprint na dystansie 60 metrów, dzielących mój pokój od gabinetu Aleksandra Kwaśniewskiego. Najczęściej jednak wydawane przeze mnie opinie przybierały postać tekstową.

Od pierwszego dnia przyjąłem trzy konsekwentnie przestrzegane zasady serwisowania tych pism, co w dużej mierze wynikało z lenistwa. Po pierwsze, odpisywałem na fiszkach formatu A-5 z emblematem pałacowym, zawsze ręcznie, zawsze wiecznym piórem. Po drugie, odpisywałem krótko, maksimum półtorej strony, i konkretnie; w punktach – jak to mawiają Amerykanie: to the point. Nie były to utwory literackie. Po trzecie, odpisywałem zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą lub też informacjami pozyskanymi od ludzi mądrzejszych. Ta forma idealnie spełniała oczekiwania Aleksandra Kwaśniewskiego, tak że generalnie było miło. Z wyjątkiem momentów, kiedy robiło się niemiło.

Pierwszy bój przeżyłem zaraz na początku kariery doradcy. Ślęczałem właśnie w swoim gabinecie nad założeniami budżetowymi na rok 1997, bo założenia z reguły przygotowuje się ze znacznym wyprzedzeniem czasowym. Kiedy tak pracowałem, w głowie głowy państwa powstała myśl, z którą prezydent przyszedł najpierw do mnie, co było przyjemnym dowodem zaufania.

– Panie profesorze – zapytał – a co by było, gdybyśmy tak obniżyli podatki? Czy budżet, nad którym pan pracuje, by się zawalił?

– Absolutnie nie – odparłem zgodnie z prawdą. – Mamy akurat bardzo wysoką koniunkturę, nie wiem wprawdzie, czy to odpowiedni moment na zmniejszanie wpływów z podatków, ale budżet z pewnością to wytrzyma.

Prezydent nie powiedział ani słowa i wyszedł.

Następnego dnia wezwał premiera Cimoszewicza, ministra finansów Grzegorza Kołodkę oraz SLD-owskich hierarchów: Józefa Oleksego i Jerzego Szmajdzińskiego. O ile dobrze pamiętam, był też Marek Ungier.

– Pan profesor – Aleksander Kwaśniewski wskazał mnie dyskretnym ruchem głowy – mój doradca do spraw ekonomicznych jest zdania, że obniżenie podatków nie wyrządzi budżetowi znaczącej krzywdy. Zapadła grobowa cisza, ale prezydent nie pozwolił jej trwać zbyt długo.

– Chcecie wygrać wybory w przyszłym roku? – spytał i tradycyjnie, nie czekając na odpowiedź, dodał tonem nieznoszącym sprzeciwu – Chcecie. To obniżcie podatki.

Nie zapomnę wyrazu twarzy szefów rządu, które stężały z wyjątkiem oczu, ale i w nich z pewnością nie błyskały refleksy sympatii do mnie. Raczej czegoś absolutnie odwrotnego. Dzień wcześniej panowie Cimoszewicz i Kołodko walczyli jak lwy w Sejmie, zaklinając Wysoką Izbę, że obniżenie podatku oznaczać będzie apokalipsę finansów publicznych, upadek budżetu i pełną katastrofę.

Ale taka jest polityka. Stawki podatku dochodowego od osób fizycznych – z angielskiego Personal Income Tax, czyli w skrócie PIT – zostały ustalone na początku lat dziewięćdziesiątych, jeszcze przez Marka Dąbrowskiego, zastępcę Leszka Balcerowicza: na poziomie progów 20, 30 i 40 procent. Potem rząd podniósł je o parę punktów z powodu kryzysu, a teraz miałby je obniżyć do poprzednich pułapów, aby zyskać dla SLD przychylność elektoratu. Z prezydentem nie było dyskusji. Sporządzono autopoprawkę budżetową, ale – jak już obniżać, to obniżać spektakularnie – uradzono, że najniższy próg zjedzie z 21 procent do 19. Parę dni później, a może nawet następnego dnia, rząd pomaszerował z autopoprawką do Sejmu. Nie wiem i chyba nie bardzo chciałbym wiedzieć, jakie myśli dedykowali mi wtedy Włodek Cimoszewicz i Grzesiek Kołodko. Ważne, że później współpracowało nam się bardzo dobrze i do dziś mamy relacje nieopodatkowane tamtym wydarzeniem.

Marek Belka SELFIE
Copyright © Maria i Piotr Belka
© Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Studio EMKA, Warszawa 2016

Pozostałe z : Plac300

Polityczny plan tygodnia: debata konstytucyjna z PAD, rząd o sytuacji po nawałnicach i POZ

Rząd po przerwie. W czwartek o 12:00 ministrowie wysłuchają informacji szefa MSWiA o działaniach podejmowanych w związku z sytuacją powstałą w wyniku nawałnic w Polsce w sierpniu i pomocy udzielanej poszkodowanym. Będzie to pierwsze posiedzenie rządu po przerwie. Rząd zajmie się także projektem ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej, wysłucha również Czytaj więcej →

Schetyna apeluje o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej

– Bardzo wyraźnie chcemy stąd, spod urzędu wojewódzkiego w Gdańsku powiedzieć: potrzebna jest i to jest mój, nasz apel do premier Szydło, rząd musi uznać fakty, które dzisiaj widzieliśmy tam, w okolicach Rytla i innych miejsc. Musi zostać uznany stan klęski żywiołowej. Trzeba w sposób systemowy, ale też konsekwentny pomagać Czytaj więcej →

Polityczny plan tygodnia: przesłuchanie Tuska, rząd o PSO, dodatkowe posiedzenie SN, komisja o wniosku PiS do TK

W tym tygodniu dojdzie do przesłuchania Donalda Tuska w jednym z tzw. śledztw okołosmoleńskich. W serwisach społecznościowych pojawiły się już banery reklamujące inicjatywę powitania byłego premiera, ale sam zainteresowany na Twitterze schodził nastroje entuzjastów powitania: – Dzięki za wsparcie, ale #WielkiSpacer będzie długi. Zachowajcie siły. Jesteście przyszłością – nie bierzcie na Czytaj więcej →

Wojciech Dąbrowski wyrzucony z Polskiego Radia po piątkowej rozmowie z premier Szydło

Prowadzący „Sygnały dnia” Wojciech Dąbrowski rozstaje się z Polskim Radiem – dowiaduje się 300POLITYKA. Według naszych informacji, bezpośrednim powodem takiej decyzji jest piątkowy wywiad z premier Beatą Szydło. Dziennikarz w rozmowie z nami nie chciał komentować sprawy, ale przyznał, że został poproszony o wzięcie nieplanowanego urlopu z sugestią, że do pracy Czytaj więcej →

Polityczny plan tygodnia: przesłuchania P. przez komisję śledczą, rozprawy KW, konwencje PO i PiS, koniec kadencji Biernata

Tydzień w polityce rozpoczną pierwsze przesłuchania ws. afery reprywatyzacyjnej przez tzw. komisję weryfikacyjną. W poniedziałek mają zostać przesłuchani urzędnicy z warszawskiego ratusza, w czwartek – m.in. Hanna Gronkiewicz-Waltz, która już zapowiedziała, że się nie stawi. W poniedziałek upływa kadencja Stanisława Biernata w TK – w praktyce oznacza to tyle, że Czytaj więcej →