
Duda pozycjonuje się jako „prezydent dialogu” na spotkaniu z Guzem i Piotrem Dudą
„Rolę prezydenta postrzegam jako rolę arbitra, jako kreatora i patrona dialogu, zgodnie z art. 20 Konstytucji” – mówił na wspólnej konferencji prasowej z liderem „Solidarności” Piotrem Dudą i szefem OPZZ Janem Guzem. To był najważniejszy punkt dnia kandydata PiS, który pozostałą część weekendu przeznaczy na przygotowania do debaty. Kandydat PiS przyjął zaproszenie na spotkanie we wtorek z Guzem. Jednoczesne wsparcie OPZZ i Solidarności ma pokazać, że Duda jako kandydat łączy różne środowiska we wspólnej sprawie, jaką są prawa pracownicze i sprawy socjalne.
Sobotni główny obrazek kampanii wspólna konferencja z Guzem i Piotrem Dudą – przyda się też sztabowi PiS w walce o bardziej lewicowy elektorat. Już wczoraj Tomasz Kalita na antenie RDC przyznał, że wielu jego lewicowych znajomych zagłosuje 24 maja na Dudę, bo „chce zmiany”. Duda podkreślał w Katowicach: „Są wspólne sprawy, które dla wszystkich związków zawodowych, dla wszystkich, którzy chcą bronić praw pracowniczych są jednakowe i powinny być jasne i oczywiste dla głowy państwa. Chcę zagwarantować, że mam takie podejście”.
Duda musiał też odpowiadać na pytania o wpis Janusza Wojciechowskiego na Twitterze. Jak powiedział: „Wojciechowski jest szefem zespołu ochrony zwierząt w PE. Rozumiem, że wypowiadał się w sprawie klatek dla kur, również w obronie ich życia, zdrowia i tego, w jakich warunkach one bardzo często są hodowane. Cóż, wypowiedział się tak, jak się wypowiedział”. Ta sprawa może pojawić się na jutrzejszej debacie.
Kandydat PiS złoży jeszcze kwiaty przy Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR w Radzionkowie.
fot. 300POLITYKA
Więcej z: Nowogrodzka

Polityczny plan tygodnia: rząd o CPK, Czarnek na czele ruchu ochrony wyborów, inauguracja polskiej prezydencji, PKW znów o subwencji dla PiS

Polityczny plan tygodnia: zderzenie konwencji PiS i PO, Lewica i Hołownia w trasie, Senat o obywatelskich ustawach, Duda na szczycie w Bukareszcie, RPP o stopach

Tajemnica wywiadu sprzed 15 lat. Prawdziwa polityka prezesa PiS i to, co widać w mediach, to dwie różne sprawy
