Wychodzenie z sytuacji bez wyjścia to część polityki. Czasem chodzi o ratowanie kariery. Czasem już tylko twarzy, bo ta może się jeszcze przydać poza polityką. Frank Underwood potrafi z uśmiechem na ustach wyjść z każdego kryzysu. W polskiej rzeczywistości chodzi o to, by jak najlepiej zamaskować strach przed porażką. I to też można robić różnie.

Jakby nie stało się nic wielkiego. Madrycka trójka udawała, że bierze udział w zwyczajnej konferencji prasowej. Jednej z wielu, które są w sejmie danego dnia. Stąd zdania w stylu „tak jak zawsze” kierowane do dziennikarzy. Nic nie było jednak tak, jak zawsze. Konferencję zaplanowano na 30 minut przed wystąpieniem Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera. Wszystko w sejmowej sali 101. Chodziło o to, by po wygłoszeniu oświadczenia nie było już za wiele czasu na pytania dziennikarzy. Może dobrze, bo dzięki temu uniknęliśmy słuchania tych samych odpowiedzi. Kluczowy miał być przekaz: „Kancelaria Sejmu nie straciła na naszych wyjazdach ani grosza”. To zdanie pojawia się zawsze, gdy wypowiada się któryś z trójki posłów. Innym ważnym elementem są „ekspertyzy prawne”. Posłowie ich nie przedstawili, ale podobno istnieją. W to musimy uwierzyć na słowo. Brzmi jednak nieźle. Na pewno lepiej niż atak na marszałka Sikorskiego. Groteskowy, ale wpisuje się w linię PiS i sprawią wrażenie, że madrycka trójka jest w ofensywie. Wiadomo, że Adamowi Hofmanowi najlepiej gra się w ataku. Choć strategia defensywna mogłaby być bardziej skuteczna. Widać to po rekcjach na wystąpienia Zbigniewa Girzyńskiego. Inne są co prawda przewinienia, ale poseł z Torunia zyskał sobie przynajmniej sympatię tym, że przeprasza. Madrycka trójka nawet, gdy oddaje pieniądze, to oskarża. Po czymś takim jeszcze trudniej wytłumaczyć czy właściwie przyznają się do błędu czy nie.

Można wyjść z parlamentu, ale trzeba zrobić to z twarzą. Comeback to zawsze jest opcja, którą polityk powinien brać pod uwagę. Jeśli ktoś nie wierzy, to niech dokładnie prześledzi karierę Waldemara Pawlaka. W ostatnich latach mieliśmy kilka sejmowych przykładów, jak należy się tłumaczyć i jak nie należy tego robić. Zbigniew Chlebowski uosabia obydwa. Jego pierwsza konferencja od razu stała się memem. Wszyscy zobaczyli, że polityk nie radzi sobie ze stresem i nie musieli już słuchać jego tłumaczeń. W tym przypadku trzeba było maskować nie tylko desperację, ale krople potu. Ani jedno, ani drugie się nie udało. Zbigniew Chlebowski odrobił lekcje i przed komisją śledczą wystąpił nie tylko uzbrojony w informacje, ale i kilka koszul. Potem napisał nawet książkę „Oni wam tego nie powiedzą” ale w chwili wydania nikogo już nie interesowała. Desperackie ratowanie wizerunku przyniosło jednak efekty. W wielkiej polityce nie było już dla Chlebowskiego miejsca, ale w życiu się odnalazł. Obecnie jest prezesem zarządu w Konsorcjum Kolejowym Wagon.

Po kryzysowej sytuacji na pewno warto odczekać (tę lekcję odrobiła madrycka trójka). Najlepiej wydać krótkie oświadczenie, by nie zostać zakrzyczanym i obmyślać strategię. Porozmawiać z prawnikami, posłuchać pytań dziennikarzy i przygotować się na najgorsze. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć, jak nie należy tego robić powinien obejrzeć słynną konferencję Jacka Protasiewicza. Nie przez przypadek, ktoś kto wrzucił ją na YouTube i zatytułował wszystko „Jak rozpętałem III wojnę światową”. Mniejsza o detale – Protasiewicz sięga do po paszport, który jest w drugiej kieszeni. Sam bohater nie wyglądał też za dobrze. Tak jakby jeszcze był na lotnisku. W tej sytuacji mówi bardzo dużo. Psychologicznie jest to oczywiście zrozumiałe, ale z politycznego punktu widzenia, to samobójstwo. Dużo słów, to dużo okazji do tego, by się do nich przyczepić. Wiele detali pomoże tylko zagłębiać się w szczegóły, a to nigdy nie jest na rękę polityka. Protasiewicz stał się ofiarą samego siebie. Tak jakby zabrakło kogoś, kto będzie potrafił powiedzieć mu „stop”.

Oczywiście nie wszystko da się załatwić pijarem czy ładną koszulą. Jednak warto pamiętać, że po większości wystąpień zostaje dobre albo złe wrażenie. Dotyczy to też wystąpień z partii.

fot. 300polityka