Głos prof. Leszka Balcerowicza wrócił z dużą mocą w czasie zmian systemu emerytalnego, zmniejszania roli i zasięgu OFE przez koalicję PO-PSL, przy jednoczesnym dużym wsparciu pozostałych partii politycznych. Były wicepremier nie dość, że krytykował ruchy Jacka Rostowskiego i Donalda Tuska to jako pierwszy pokazał ścieżkę dla nowej partii politycznej, a przynajmniej w taki sposób jest często odbierany.

Potencjał pokazała grupa osób pozostających w OFE mimo wszystko (mimo widma ich likwidacji) ponad 2,5 miliona niezadowolonych, słuchających Balcerowicza i jego uczniów obecnych teraz mediach jako dyżurni ekonomiści funduszy inwestycyjnych, czy prywatnych banków. Dodam tylko, że liczba nieważnych kart do głosowania w ostatnich wyborach samorządowych to podobna kwota nieco ponad 2 mln ludzi. Nie twierdzę, że to zbieżne dane, ale twierdzę, że grupa niezadowolonych 30 latków dziś głosujących to właśnie elektorat na który czekał prof. Balcerowicz. Ostatnie roczniki piku wyżu demograficznego lat 80-tych (czyli 1980-83) to często dzisiejsi menedżerowie, osoby pracujące w firmach na ważnych stanowiskach, pozbawieni bagażu PRL, ale jednocześnie w jego cieniu się wychowujący – choćby przez system szkolnictwa który na początku lat 90-tych tkwił mocno w tamtych realiach. Jednocześnie pojawiają się z różnym skutkiem, ale jednak ruchy miejskie. Ich wynik w wyborach nie jest spektakularny, ale zaznaczyły swoją obecność, część ludzi w nich obecnych to właśnie to pokolenie.

W każdym wywiadzie, którego teraz udziela prof. Balcerowicz pojawia się apel do młodych/zdolnych, aktywnych pozbawionych ideologicznych zacietrzewień, liberalnie nastawionych do gospodarki i zmęczonych wymianą ciosów między parą gigantów oraz słabnącym lewym skrzydłem coraz bardziej popadającym w apatię. Niby nic nowego, właściwie zawsze tak mówił, ale teraz pada to na bardzo podatny grunt. Takim apelem właściwie od początku do końca jest książka/wywiad rzeka „Trzeba się bić”, który czytając odebrałem jak nieźle przygotowany program polityczny.

Gospodarka wolnorynkowa, konkurencja, mniej regulacji, mniej państwa, uczciwość w życiu publicznym, kompetencja najwyższego poziomu u rządzących, nieustępliwość w dążeniu do celu, na każdy problem jest metoda – pracowitość, upór. Leszek Balcerowicz wskazuje punkty, gdzie reformy mają być zrobione, podsumowując 25 lat reform wskazuje jednocześnie punkty, które w najbliższych latach będą priorytetami. Fundacja FOR i jej raporty jak choćby o polskim sądownictwie, albo ostatnie podsumowanie 25-lecia reform i prognoza na kolejne są tego gotowym przykładem. Analiza, diagnoza, recepta – tak w skrócie można je opisać.

Kolejny krok prof. Balcerowicza, który zauważyli nie tylko dziennikarze to sposób komunikowania się, mimo że nadal pryncypialny i wymagający jednocześnie zmiękczył część swoich przekazów. Są one łagodniejsze w formie, choć bezwzględne w treści. Po OFE, które paradoksalnie pomogły mu wrócić do medialnego obiegu, drugim tematem przy którym jego głos był słyszalny to kryzys polskiego węgla i przywileje górnicze. Albo bardziej obrazowo zamiast wrzucać głazy do jeziora były wicepremier wrzuca co chwilę po kilka kamieni – czysta synergia.

Punkt, w którym Leszek Balcerowicz się zatrzymał wygląda jak przystanek na rozdrożu. Najchętniej zostałby na pozycji mentora, głosu który od czasu do czasu przypomina o zasadach wolnego rynku i recenzuje rządzących. Tak mówią jego byli towarzysze broni, wskazując że brakuje kasy i struktur. Z drugiej strony widzi potencjał, który się odrodził i który mógłby zyskać realne poparcie,jak sam wspominał w jednej z rozmów jeździ po kraju z wykładami i szuka zdolnych i gotowych w jego mniemaniu do naprawiania państwa. Istnieje przestrzeń do stworzenia siły politycznej zdolnej przyciągnąć te grupę niezadowolonych, zainteresowanych programem Balcerowicza. Jest lider, który mógłby w niej z powrotem zaistnieć i skorzystać ze słabnących sił kilku partii. W tym wszystkim problemem jest fakt, że nawet 2 mln głosów nie dają pewnej przepustki do współrządzenia na zasadach partnerstwa. Dają za to zaplecze , które taką drogę otwiera.

fot. Balcerowicz na FB

Autor jest dziennikarzem Polsat News. Jego profil na FB https://www.facebook.com/bartosz.kurek.146