Milczący od przeszło miesiąca, wyrzuceni posłowie PiS, przeszli do kontrataku. Adam Hofman, Mariusz A. Kamiński i Adam Rogacki – bohaterowie tzw. afery madryckiej – zorganizowali w środę konferencję prasową w Sejmie. Ich przekaz był prosty: zostali zaatakowani przez Radosława Sikorskiego, którego celem było maksymalne zaszkodzenie PiS na ostatnim odcinku kampanii samorządowej. Co więcej, padły nawet argumenty, że trzem posłom PiS przerwano pracę, która miała posłużyć m.in. wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej.

Atak na Sikorskiego, antyrosyjski przekaz i przypisywanie sobie starań ws. próby wymuszenia na forum Rady Europejskiej apelu do Rosji o zwrot wraku TU-154M i czarnych skrzynek – podniesienie tych dwóch kwestii wyraźnie skierowane było w stronę dawnych partyjnych kolegów, ale przede wszystkim do elektoratu PiS. Przekaz polityków komplikują jednak zdjęcia opublikowane kilka tygodni temu przez tabloidy, na których widać, iż Adam Hofman i jego koledzy dobrze bawią się w trakcie wyjazdu do Madrytu. Obrazy te – często wykorzystywane przez internautów do ośmieszenia wyrzuconego rzecznika PiS – nie współgrają z wyartykułowanym dziś przez niego przekazem.

Cała operacja jest starannie przemyślana, zarówno pod względem przekazu jak i planu kontrataku. Jak pierwszy milczenie przerwał Adam Hofman – na łamach tygodników “wSieci” i “DoRzeczy” zapowiedział ofensywę, mającą zdjąć z niego i jego kolegów piętno w związku z tzw. aferą madrycką. Były rzecznik PiS zapowiedział specjalną konferencję prasową w tej sprawie “jeszcze przed świętami”. Konferencja odbyła się w środę – po trzech dniach medialnego życia sprawy Sikorskiego. Oto kluczowe punkty konferencji wyrzuconych posłów PiS:

O POWODACH MILCZENIA WYRZUCONYCH POSŁÓW:

Konferencję rozpoczął Adam Hofman, mówiąc: “Dziś przyszedł dobry czas, by spotkać się z państwem i opowiedzieć całą historię.”

  • „Do tej pory wszystko oparte było na “faktach” i przepisach podawanych przez Radosława Sikorskiego. Marszałek Sejmu być może zaatakować chciał nie tylko PiS, ale także swoich partyjnych kolegów oraz całą klasę polityczną”.
  • „naszym zdaniem była to gra polityczna, to piątek przed wyborem, późne popołudnie”.

O PODNOSZONYM PRZEZ MEDIA BRAKU AKTYWNOŚCI NA FORUM RE:

  • Postawiliśmy sobie dwa ważne cele jako polska delegacja w tej kadencji. Wtedy, kiedy na forum Rady Europejskiej były decydowane ważne dla Polski sprawy, uczestniczyliśmy na posiedzeniach. Tymi ważnymi celami było: po pierwsze – ograniczenie rosyjskich wpływów w Radzie Europy i po drugie: zwrócenie się przez forum RE o zwrot wraku TU-154M i czarnych skrzynek. Ta ostatnia sprawa będzie głosowana w styczniu, choć wtedy już nie będziemy mogli się nią zajmować. Dzięki naszej działalności, jeśli ta uchwała przejdzie, pierwszy raz organizacja międzynarodowa zwróci się do Rosjan o zwrot wraku i czarnych skrzynek. Tylko te dwie rzeczy były warte tego, żeby tam funkcjonować i załatwiać te sprawy.

O WYNIKU PIS W WYBORACH SAMORZĄDOWYCH:

  • “To było skradzione zwycięstwo”.

O DECYZJI KACZYŃSKIEGO O WYRZUCENIU POSŁÓW  Z PARTII:

  • “W tamtej sytuacji decyzja prezesa nie mogła być inna. Przyjmujemy ją ze zrozumieniem.  Jesteśmy dorośli.”

O PRZEKAZACH MEDIALNYCH I ZDJĘCIACH TABLOIDÓW Z MADRYTU

  • “W czasie prywatnym i za prywatne pieniądze zachowywaliśmy się tak, jak się czasem ludzie zachowują. Czy to jest powód, żeby zniszczyć polityka?”

O “KILOMETRÓWCE”

  • “W wyjazdach zagranicznym posłów nie obowiązuje kilometrówka. Przepisy te zmieniono 6 stycznia 2009 r. Zmieniło je Prezydium Sejmu swoją uchwałą, w czasach, gdy marszałkiem był Bronisław Komorowski. Od tego czasu jest prosty wybór: albo poseł dostaje bilet lotniczy, albo też dostaje jego równowartość – ekwiwalent – żeby móc skutecznie dotrzeć na miejsce. Ekwiwalentu nie rozlicza się.”
  • W przypadku, kiedy poseł leci samolotem i ma bilet zakupiony przez Kancelarię Sejmu, bierze  go na ręke i leci na miejsce. W innym przypadku dostaje ekwiwalent. Poseł ma skutecznie dotrzeć na Radę Europy! Wiele tygodni spędziliśmy na konsultacjach z prawnikami i specjalistami”.

O UCZCIWOŚCI

  • “Kancelaria Sejmu nie straciła na naszych wyjazdach nawet złotówki, bo obowiązuje tzw. zasada najniższego ryczałtu. Urzędnicy Kancelarii Sejmu decydują, jaka w dany dzień jest cena biletu lotniczego. W ten sposób wypłacany jest danemu posłowi ekwiwalent. Tu nie ma żadnej straty po stronie Kancelarii Sejmu. Bardzo często zdarzało się, że przelot posłów na forum RE kosztował duło więcej, niż ekwiwalent samolotowy. Proszę porównać podróże do Strasbourga posłów Halickiego i Iwińskiego. Oni wydawali na przelot 4, 5 tysięcy zł, podczas gdy ekwiwalent tych, którzy udawali się na sesje w inny sposób, to były kwoty rzędu 3 tys. zł. Działaliśmy zgodnie z przepisami prawa i udowodnimy to.”
  • Mariusz A. Kamiński przekonywał, że on i jego koledzy działali zgodnie z prawem oraz wewnętrznymi regulacjami Sejmu. Jak mówił: “posiadamy bardzo poważne ekspertyzy prawne, które potwierdzają naszą tezę”.

O MOŻLIWYCH POZWACH

  •  “Podejmiemy stosowne kroki prawne wobec tych, którzy nas oczerniali i podawali nieprawdziwe i niesprawdzone informacje.”

O BILOKACJI 

  • Adam Rogacki odniósł się do zarzutów dotyczących “bilokacji” posłów PiS. Polityk  przekonywał, iż Kancelaria Sejmu byla informormowana, kiedy posłowie skracali wyjazdy zagraniczne. “Informowaliśmy, że z racji głosowania ws. wotum nieufnosci nad rządem Donalda Tuska wracamy na głosowania i że tym samym wnioskujemy o ponowne wyliczenie ze względu na skrócenie wyjazdu. Wyjaśnialiśmy to z biurem finansowym Kancelarii Sejmu.” – tłumaczył Rogacki.

Konferencję byłych posłów PiS tak podsumował reporter RMF Tomasz Skory:

fot. tvp info