Sprawa wyjazdu posłów PiS do Madrytu może uruchomić proces, który zmieni kulturę polityczną jak tzw. expenses scandal  w Wielkiej Brytanii. Wyrzucenie trzech polityków PiS to może być dopiero skromny początek, a Radosław Sikorski ma szansę zostać politykiem, który zmieni tzw. “business as usual,” jeśli chodzi o wydatki polskich parlamentarzystów. Nie ma lepszej pozycji do budowania swojego kapitału, niż ustawienie się na czele krucjaty zmierzającej do oczyszczenia polskiego życia politycznego, nawet – być może- za cenę ofiar we własnej partii. Sikorski, który dwa tygodnie wydawał się być za burtą, dzięki sprawnemu przegłosowaniu wniosku opozycji o jego odwołanie i dzięki powrotowi parlamentu do centrum polityki, ma szansę na zbudowanie samodzielnej pozycji. Ukazanie sprawy wydatków polityków w szerszym kontekście może też być szansą dla Adama Hofmana i jego kolegów, gdyby okazało się – a co jest prawdopodobne – że niefrasobliwy stosunek do sejmowych pieniędzy był domeną polityków wszystkich opcji.

Po pierwsze – szansa dla Sikorskiego.

Atmosferę polityki zbliżoną do tej, która towarzyszyła erupcji brytyjskiego skandalu wokół wydatków członków Izby Gmin i Izby Lordów oddaje tweet Konrada Piaseckiego:

Ujawnione przez cykl publikacji gazety The Telegraph w 2009 roku, wywołały wstrząs w polityce nad Tamizą. Okazało się, że politycy wszystkich partii dokonywali licznych nadużyć w rozliczaniu swoich wydatków, w tak szczodrym pod tym względem, jak i skomplikowanym systemie brytyjskich „parliamentary expenses”. Do opinii publicznej materiały trafiły dzięki wysiłkom dziennikarzy “The Telegraph” którzy otrzymali w pewnym momencie pełną listę wydatków członków parlamentu. Jak sie okazało, politycy ze wszystkich partii wykorzystywali pieniądze podatników m.in. na meblowanie swoich domów, dokonywali także oszustw podatkowych, nadużyć kwot na posiłki i tak dalej. Skandal zdominował na wiele miesięcy dyskusję polityczną w Wielkiej Brytanii, a jego rezultatem była seria kilkunastu rezygnacji wielu kluczowych postaci z Westminsteru i Downing Street.

Sikorski może pozycjonować się teraz jako lider sentymentu antypolitycznego i zacząć w praktyce realizować swój plan politycznego powrotu pod hasłem odbudowy zaufania do parlamentu. Po wybuchu sprawy Politico wydawało się, że to będzie niemożliwe w najbliższych miesiącach, a być może nawet do końca kadencji. Ale afera madrycka daje marszałkowi szanse na reaktywacje.

Po drugie – szansa dla Hofmana i PiS.

Paradoksalnie, głębszy audyt wydatków na podróże, jaki zapowiedział marszałek Sejmu może pokazać, że zjawisko jest szersze i nie dotyczy tylko trzech młodych polityków z PiS. Już mówi się o kolejnym polityku PiS (Fakt pisał o Zbigniewie Girzyńskim), Twój Ruch publikuje na FB infografikę dotyczącą wyjazdów posłów SLD.

10593057_860371573994564_8954310195982823722_n

To zresztą spotkało się z szybką odpowiedzią SLD.

Teraz, gdy pojawiła się lista podróży i wydatków, media będą szukać kolejnych afer, skandali i prób wyłudzeń. Nie zmienia to teraz politycznej pozycji Hofmana i kolegów, którzy są poza PiS, ale daje mu w dłuższej perspektywie większe szanse na polityczne rozgrzeszenie.

Po trzecie, szansa dla PO. 

Głównym elementem całego planu politycznego Ewy Kopacz jest zmiana sposobu uprawiania polskiej polityki, zmiana stylu dyskusji politycznej w kraju. Inicjatywa Sikorskiego doskonale wpisuje się w ten projekt. Nie ma rzeczy, która budzi większe oburzenie wyborców niż nadużycia publicznych pieniędzy przez członków klasy politycznej.

fot. Sejm/TR