Najnowszy sondaż IRBiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje dobitnie, że Kraków będzie miejscem jednego z najciekawszych starć wyborczych w kraju. Marek Lasota z 27% poparciem ma w tej chwili największe szanse by wejść do II tury, która wydaje się niemal przesądzona. Jacek Majchrowski może liczyć na 40% głosów – to o 1 pp więcej niż Hanna Zdanowska w Łodzi i 2 pp więcej niż Ryszard Grobelny w Poznaniu.

Lasota jest też najsilniejszym kandydatem PiS w 6 miastach, w których IBRiS przeprowadził opublikowane dziś badanie w „Rzeczpospolitej”. Co więcej, sondaż dla „Rz” pokazuje nieco słabsze poparcie dla urzędującego prezydenta (o 2 pp) niż to przygotowane dla RMF z 20 września. Wtedy Majchrowski miał 42%, a Lasota – 23,7%. Jeśli w ciągu najbliższych 6 tygodni urzędujący prezydent nadal będzie tracić poparcie, to jego ostateczne zwycięstwo w II turze wcale nie będzie przesądzone. Jednak nadal pozostaje faworytem, chociaż wszystko oczywiście zależy od dalszego przebiegu kampani. Na 16 października planowna jest inaguracja ICE (centrum kongresowe), jednej z sztandarowych inwestycji miejskich prezydenta.

W 2010 roku sytuacja startowa Majchrowskiego była podobna, ale pod koniec kampanii dystans Kracika (kandydata Platformy) do urzedującego prezydenta był mniejszy niż 10 pp. W pierwszej fazie, np. w badaniu dla „Rz” opublikowanym 20 września Kracik miał 26%, Majchrowski – 42%. Miesiąc później, 20 października, Kracik zdobywał 22% a Majchrowski 47 % w sondażu GfK Polonia dla „Faktów” TVN.  W połowie listopada było to 39 do 31% dla Majchrowskiego, również w badaniu Gfk Polonia dla „Faktów”.

Różnica polega na tym, że trzecia w sondażach Marta Patena ma dużo gorsze wyniki niż  zajmujący trzecie miejsce Andrzej Duda cztery lata temu. Duda miał 17% we wspomnianym badaniu dla „Rz”, 15% w Gfk Polonia z 20 października, 17% w połowie listopada. Tuż przed wyborami, sondaż SMG/KRC (z 16-18 listopada) pokazał poparcie dla Majchrowskiego na poziomie 39%, Kracik miał wtedy 30%, a Duda 17%. Teraz Patena ma 11% w badaniu IBRiS dla „Rz” i niewielkie szanse na wejscie do II tury. Wniosek jest prosty: PiS ma dużo mocniejszego kandydata niż cztery lata temu, Platforma jest w znacznie gorszej sytuacji.

W 2010 w II turze rozstrzygające okazały się głosy wyborców PiS. Andrzej Duda oficjalnie nie poparł nikogo – chociaż odradzał głosowanie na Kracika. To był jeden z decydujących czynników. Teraz sytuacja jest odwrotna – to kandydat PiS ma największe szanse na wejście do II tury, a rekomendacja ze strony PO może miec znaczenie, chociaż nie tak duże jak deklaracja Dudy cztery lata temu. Lasota – członek klubu PO w sejmiku – może o wiele skuteczniej walczyć o głosy wyborców PO niż Kracik o głosujących na PiS.

fot. magro_KR CC BY-NC 2.0