Pada wniosek o uchylenie immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu, byłemu szefowi CBA. Według nieoficjalnych informacji, za uchyleniem immunitetu głosowało tylko 216 posłów, przeciw było 160, a 43 wstrzymało się od głosu. Posłowie relacjonują, że Sejm wysłuchał jego wyjaśnień przy całkowitej ciszy i sugerują, że ujawnione szczegóły śledztwa w sprawie willi Kwaśniewskich w Kazimierzu zrobiły wrażenie. Do Sejmu przyjeżdza premier, padają pytania o dyscyplinę klubu PO oraz o zachowanie SLD. Antykorupcyjny przekaz daje PiS-owi największy od miesięcy wiatr w żagle. Posłowie lewicy i Palikota na twitterze mają jeden przekaz: “Dziś Donald Tusk i Jarosław Kaczyński obronili IV RP” (Joński) i “PO nie jest od dzisiaj tarczą ochronną przed PiS. Koalicja POPiSu uratowała w głosowaniach patologie IV RP” (Biedroń).

Centralny, antykorupcyjny przekaz PiS wraca w środek politycznej dyskusji i daje partii Jarosława Kaczyńskiego moment porównywalny jedynie ze słynną konferencją Engelkinga. I to w sytuacji, kiedy przekaz antyestabliszmentowy uzyskał dodatkowe echo w postaci 7% Korwina-Mikke.

Dziś na dalszy plan zeszły zapowiedzi premiera ostrzejszego ścigania pijanych kierowców, pakiet onkologiczny Arłukowicza i darmowy podręcznik Kluzik-Rostkowskiej, a nawet rozmowy w trójkącie Lawrow- Steinmeier- Sikorski.

PiS zareagował błyskawicznie na wynik głosowania. Pierwszym politycznym manewrem zapowiedzianym przez Mariusza Kamińskiego i wyraźnie zadowolonego z obrotu spraw Adama Hofmana był ogłoszenie wniosku o komisję śledczą w sprawie Kwaśniewskich i ich majątku. To będzie temat, który PiS może łatwo rozkręcać w ciagu najbliższych tygodni.

Platforma, zupełnie nieoczekiwanie znalazła się w politycznej defensywie – taki jest pierwszy ton komentarzy po głosowaniu. A to wszystko po konferencji prasowej premiera, na której padło wiele “programowych” propozycji dotyczących kar dla pijanych kierowców i edukacji. Teraz jej efekt został całkowicie wyzerowany. Wydaje się, że KPRM był zaskoczony całym obrotem sprawy, a głosowanie było traktowane niemal jako rutynowe. Politycy Platformy ewidentnie nie byli przygotowani na prezentowanie w mediach intepretacji niekorzystnego dla partii wyniku.

Bez dokładnych wyników trudno jednoznacznie ocenić, jak to się stało, że Sejm nie uchylił immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu. Koalicja PO-PSL ma przecież większość, a i lewica – SLD i Twój Ruch – domagają się „rozliczeń IV RP”. Według nieoficjalnych informacji, za uchyleniem immunitetu głosowało tylko 216 posłów, przeciw było 160, a 43 wstrzymało się od głosu.

Łatwo policzyć, że do 460 brakło 41 głosów. Być może część parlamentarzystów uznała, że uchylenie immunitetu to formalność i nie przyszła na obrady. Po drugie, w czasie głosowań na sali prawdopodobnie nie było kilkunastu ministrów, którzy akurat w tym czasie brali udział w posiedzeniu rządu. Choć trzeba pamiętać, że Rada Ministrów została przesunięta na 10.00 – prawdopodobnie dlatego, by ministrowie z mandatami poselskimi zdążyli do parlamentu.

I wreszcie – ciągle opierając się na nieoficjalnych informacjach, bo Sejm nie opublikował protokołu głosowań – część posłów Platformy miała głosować przeciw uchyleniu immunitetu. Może być to problem przede wszystkim dla Rafała Grupińskiego, który jako szef klubu parlamentarnego odpowiada za dyscyplinę.

Tak czy inaczej to głosowanie będzie jednoznacznie interpretowane jako zwycięstwo PiS-u, bo jeszcze kilka godzin temu wydawało się, że uchylenie immunitetu to wyłącznie formalność. To zwycięstwo tym bardziej, że formacja Jarosława Kaczyńskiego ma tylko 136 posłów.

fot.tvn24.pl