W krakowskiej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego ciężko znaleźć wyróżniające się postacie. Na palcach jednej ręki można zliczyć kandydatów, którzy są widoczni pod Wawelem.

Żadna partia nie potrafiła wykorzystać okresu przed świętami wielkanocnymi. Jedynie trójka kandydatów – Jarosław Gowin, Ryszard Legutko oraz Bogusław Sonik – zrobili cokolwiek, aby zdobyć głosy mieszkańców Krakowa. Były minister sprawiedliwości robił zakupy na Kleparzu, najpopularniejszym krakowskim placu targowym, oraz jeździł ulicami miasta dwupiętrowym zielono-białym autobusem z otwartym dachem. – Oprócz akcji „Żyj po polsku” będziemy jeszcze prezentować nasz program wyborczy – mówił w rozmowie z nami Jarosław Gowin. Były minister sprawiedliwości nie potrafił jednak wskazać żadnych konkretów kampanii wyborczej.

Dużą aktywnością wykazuje się Bogusław Sonik z Platformy Obywatelskiej. Poseł jest widoczny zarówno w internecie (powstały już dwa spoty wyborcze), jak i na ulicach –widać reklamy porozwieszane na latarniach. Zaledwie kilka dni temu na słupach ogłoszeniowych pojawiły się plakaty Róży Thun, liderki małopolsko-świętokrzyskiej listy. Posłanka najbardziej eksponuje swoje imię, unikając prezentacji nazwiska. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że plakaty Thun to nawiązanie do tytułu książki o deputowanej „Róża”.

Z kandydatów Prawa i Sprawiedliwości tylko lider list prof. Ryszard Legutko rozpoczął kampanię outdoorową. Jak udało mi się dowiedzieć w sztabie PiS, w mieście pojawi się 39 billboardów oraz dwie siatki wielkoformatowe. Nie ma co się dziwić, że były minister edukacji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego rozpoczął kampanię. Na drugiej pozycji ma Andrzeja Dudę. Szef sztabu PiS zdobędzie prawdopodobnie pierwszy wynik w okręgu małopolsko-świętokrzyskim. W 2011 roku Duda przekonał do siebie prawie 80 tysięcy mieszkańców w okręgu nr 13.

fot. Patryk Salamon

Autor jest redaktorem naczelnym portalu LoveKrakow.pl