Kolejna nieprzychylna imigrantom z Polski deklaracja Davida Camerona to także kolejny polityczny problem dla Jarosława Kaczyńskiego. W grudniu 2013 lider PiS wysłał już list do premiera Wielkiej Brytanii w związku z jego poprzednią wypowiedzią o imigrantach z Polski, i o tym, że otwarcie granic  dla Polaków to był „wielki błąd”. Teraz problem powraca. Ale nie jest to pierwsza sytuacja, gdy słowa (i nie tylko) lidera torysów stanowią kłopot dla PiS, wykorzystywany oczywiście przez Platformę, także ze względu na fakt, że torysi i eurodeputowani PiS należą do tej samej frakcji (ECR) w Parlamencie Europejskim.

Już dziś o nowej deklaracji Camerona pisał na TT szef MSZ Radosław Sikorski.

Nie tylko podejście torysów do imigracji było przyczyną politycznych spięć w Polsce. Np. twarde stanowisko Londynu do kwestii budżetowych umożliwiło atak (zwłaszcza ministra Rostowskiego) na Kaczyńskiego i Camerona. Premier Wielkiej Brytanii wielokrotnie bardzo ostro stawiał sprawę budżetu UE, co m.in. doprowadziło do fiaska szczytu 23 listopada 2012 roku. W programie Tomasza Lista, na kilka dni przed tym szczytem Jacek Rostowski kpił z nieskuteczności rozmów Kaczyńskiego i Camerona. Jak wtedy mówił Rostowski, PiS powinien przekonać Camerona do ustępstw w sprawie WPR (Wspólnej Polityki Rolnej). Jak mówił wtedy: „I tu chciałbym widzieć jakiś sukces ze strony największej polskiej partii opozycyjnej, która mówi, że dba o interesy polskiej wsi”. Wcześniej lider PiS ogłosił, że udało się uzyskać korzystną dla Polaków deklarację Camerona..

Temat WPR powrócił także w retoryce premiera Tuska już po wynegocjowaniu 300 mld w nowym budżecie. Jak mówił w lutym 2013 szef rządu: „Gdyby PiS rządził i prowadził negocjacje w sprawie unijnego budżetu, to ręka w rękę z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem ciąłby budżet do samej kości”.

W 2010 wizyta Kaczyńskiego u premiera Camerona na Downing Street 10 – element kampanii wyborczej – także stała się przyczyną ataków Platformy, tym razem ich obiektem był brytyjski rabat budżetowy. Jak mówił Jacek Rostowski dzień po spotkaniu Kaczyńskiego: „Nie padło jedno słowo, które dla Polski w relacjach z Wielką Brytanią, z torysami brytyjskimi powinno być kluczowe – to jest słowo rabat”. Rostowski był „zdumiony”, że to słowo nie padło.

Imigracja i pobyt Polaków w Wielkiej Brytanii to bardzo nośne polityczne tematy. Zaostrzające się stanowisko Camerona – wywołane też problemem, jaki torysi mają z UKIP – to także duży polityczny kłopot dla PiS.