OPINIA: Front walki z lustracją

To środowisko wykorzysta każdą okazję, by bronić swoich. Idea lustracji jest w Gazecie Wyborczej wyszydzana od samego początku jej istnienia. Szczególnie haniebne fragmenty zamieściłem poniżej. Niech każdy, kto domaga się prawdy w życiu publicznym i dla kogo ważne są wartości patriotyczne i narodowe dobrze zapamięta poniższy tekst:

Kompromitacja. Obrzucili błotem na podstawie wątpliwego kwitu, nie zajrzeli do pracy naukowej na ten temat. Użyli lustracji w jej najbardziej wulgarnym wydaniu, by osiągnąć polityczny cel zdyskredytować naukowca. W materiale oparto się na jednym, jedynym źródle: dokumencie z Instytutu Pamięci Narodowej. Nasuwa się kilka wątpliwości po ujawnionym materiale. Niemożliwością jest odtworzenie rzekomej współpracy z SB, gdyż nie zachowała się teczka. Nie chcę wyrokować w tej sprawie, ale jeden ujawniony kwitek to zbyt mało, by robić program. Skrajnie zmanipulowany materiał, w którym nie ma nic poza insynuacjami.”

Znacie te wszystkie teksty? Uczestniczyliście już sto razy w tych dyskusjach? Znacie i czytaliście już wszystko. To warto wiedzieć, że powyższy fragment nie pochodzi wcale z Gazety Wyborczej, a jest kompilacją cytatów pochodzących z: wPolityce, Codziennej Gazety Polskiej i Niezależnej. Wstęp jest już dość luźno zgapiony z Ziemkiewicza i Sakiewicza.

Pozwoliłem sobie na małą manipulację, by pokazać, że wszystko pasuje jak ulał. Nie wiem, jak było z profesorem Cieszewskim. Wiem jednak, że środowiska znane z lustracyjnej gorliwości przez lata wyśmiewały się z argumentów, które same dziś powtarzają. Jak to szło? Kali lustrować, to dobrze. Ale jak kto inny lustrować Kali, to źle. No czy jakoś tak.