Od dwóch dni szczecińska Platforma prowadzi intensywny dialog za pośrednictwem mediów oraz serwisów społecznościowych, co nie buduje spójnego wizerunku całej partii. Renata Zaremba napisała dzisiaj na Facebooku: Sławomir Nitras wywołał burzę, narobił we własne gniazdo, a teraz szantażem chce wymusić reakcje przewodniczącego Tuska. Idzie utartym szlakiem „mistrza” Gowina. A więc w tym przypadku dostanie jedynkę do europarlamentu, albo zasili szeregi Żalków, Godsonów…

Temat wywołała poniedziałkowa publikacja „Gazety Wyborczej”. Renata Grochal napisała, że szef szczecińskiej PO Sławomir Nitras odmawia zwołania zjazdu, na którym miały być wybrane władze powiatu. Oskarża przewodniczącego regionu Stanisława Gawłowskiego o pompowanie kół i grozi dymisją w proteście przeciwko manipulacjom.

Dzień później Nitras zrezygnował z kierowania Platformą w Szczecinie. – Mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy – skomentował decyzję europosła szef zachodniopomorskich struktur Stanisław Gawłowski, cytując słynne powiedzenie Leszka Millera. Nitras szybko odwdzięczył się na Facebooku, nawiązując do niedawnej publikacji tygodnika „wSieci”: Z daleka pachnie plagiatem. Zero oryginalności. Jak zawsze.

„Rzeczpospolita” napisała dzisiaj, że podczas niedawnych wyborów szefa PO Nitras był jedynym tak wysoko postawionym politykiem PO, który wspierał Jarosława Gowina przeciw Tuskowi. – Otoczenie Tuska dobrze to zapamiętało – mówi „Rz” stronnik premiera. – Od tego momentu losy Nitrasa i tak są przesądzone. Według rozmówców dziennika w szczecińskiej Platformie Nitras czeka na razie na reakcję premiera.

On sam potwierdził to zresztą w porannej rozmowie z Konradem Piaseckim. – Wierzę, że Tusk nie będzie tolerował pompowania kół. Jeśli zapyta mnie, jak walczyć z pompowaniem kół, powiem mu, jak to zrobić – deklarował w Kontrwywiadzie RMF FM, dystansując się przy okazji od byłego ministra sprawiedliwości. Jak sam argumentował, zwolennikowi in vitro i jakiejś formy legalizacji związków jednopłciowych trudno byłoby odnaleźć się w jednej formacji z Żalkiem i Godsonem. – Mówię to jako argument, że naprawdę chcę być w Platformie. Nie będę mówił źle o Gowinie, bo mam dla niego szacunek i żałuję, że nie jest członkiem Platformy.

Gawłowski twierdzi natomiast, że sam nie może usunąć Nitrasa z partii. Nie wykluczył jednak, że z takim pomysłem wystąpią członkowie szczecińskiej PO. – Za tę skalę pomówień i ataków mogą wystąpić do sądu krajowego – mówi Gawłowski.