Za mniej niż 48 godzin cała machina amerykańskiego rządu federalnego może się zatrzymać. Jeśli Kongres do 1 października nie zatwierdzi tzw. CR (continuing resolution), czyli prowizorycznej wersji ustawy budżetowej, to po raz pierwszy od 1996 roku rząd federalny przestanie działać. 800,000 ludzie zostanie wysłanych na przymusowe urlopy, a wiele instytucji – np. parki narodowe – przestaną działać.

Kryzys jest wynikiem walki o opóźnienie wejścia w życie kluczowego elementu reformy zdrowotnej Obamy tzw. Obamacare. 1 października kilka bardzo istotnych elementów tej skomplikowanej ustawy miało zacząć działać. Republikanie z Izby Reprezentantów – ta bardziej konserwatywna grupa – byli w stanie narzucić swoją wolę przywództwu partii. I dlatego do wspomnianej CR (czyli uchwały budżetowej) został dołączony fragment likwidujący finansowanie dla Obamacare. W Senacie oczywiście – tam Demokraci mają większość – ten element został skasowany. Demokraci nigdy nie zgodzą się na zamrożenie czy nawet opóźnienie finansowania tego najważniejszego projektu legislacyjnego Obamy przyjętego za jego rządów.

I dlatego też wczorajsze nocne głosowanie w Izbie – gdy CR została przyjęta z fragmentem opóźniającym finansowanie Obamacare o rok – także jest skazana na niepowodzenie w Senacie. Ping-pong między Izbą a Senatem może teoretycznie trwać w nieskończoność, ale jeśli CR nie zostanie przyjęta do północy 30 września, rząd federalny przestanie działać. Powtórzy się sytuacja z 1995 i 1996 roku, gdy starcie Clintona z Newtem Gingrichem, ówczesnym spikerem Izby, zaowocowało dwoma okresami, w których tylko niezbędny federalny personel (większość pracowników sił zbrojnych, wywiadu itd) pojawiał się w pracy. „Shutdown” oznacza, że nie będą za to działać m.in. niektóre muzea, Statua Wolności zostanie zamknięta dla turystów, wypłaty z wielu federalnych programów zostaną wstrzymane lub opóźnione. Pełna lista skutków znajduje się tutaj.

Wyłączenie rządu federalnego będzie tym razem konsekwencją radykalizacji konserwatystów w Izbie Reprezentantów. W teorii, Izba mogłaby przyjąć „czystą” CR tylko głosami Demokratów i kilkunastu Republikanów. Ale to oznaczałoby złamanie nieformalnej Zasady Hasterta, która zabrania Republikanom poddawania pod głosowanie ustaw, dla których nie ma większości w ich własnych szeregach. Lider GOP w Izbie, John Boehner mógłby w takiej sytuacji stracić swoją posadę w wyniku rewolty. Zasada Hasterta była już łamana w tej kadencji, ale nigdy w tak ważnej sprawie.

Dla GOP sytuacja jest trudna. Opinia publiczna może zwrócić się przeciwko Republikanom, a cała sytuacja może poważnie zdestabilizować sytuację Republikanów przed wyborami w 2014 roku. Konserwatywna grupa w Izbie liczy na to, że podejście „Obamacare albo śmierć” zostanie dobrze przyjęte w ich „czerwonych” okręgach wyborczych. Jednak politycy z tych bardziej umiarkowanych regionów mogą poczuć się zagrożeni. Wojna domowa w GOP – która trwa się od czasu pojawienia się Tea Party – teraz może wejść na nowy poziom.

fot. Kevin McCoy CC BY-SA 2.0