Plan Gowina na najbliższe miesiące jest prosty: najpierw ludzie, później partia. Gowin na konwencji w Krakowie – pierwszej z 16 regionalnych tego typu spotkań – pokazał serwis internetowy, który ma gromadzić ludzi wokół jego inicjatywy. To będzie test, czy istnieje dla niej realne poparcie społeczne. Ostatnia konwencja Gowina planowana jest na grudzień. I wtedy też okaże się, czy pomysł zadziałał.

Gowin zorganizował krakowską konwencję w Centrum Kongresowym Uniwersytetu Rolniczego. W niewielkiej sali pojawiło się kilkaset osób (organizatorzy mówią o 500 zapisanych na liście obecności).  Oprócz kilkudziesięciu samorządowców z całego regionu, byli także lokalni działacze NGOosów, przedsiębiorcy, a także eurodeputowany Marek Migalski z PJN oraz posłowie John Godson i Mirosław Pluta (PO).

Co jest kluczem całego planu? W warstwie retorycznej nie było zaskoczeń: Gowin mówił o 5 filarach swojej strategii. Praca, rodzina, wolność, tradycja, solidarność. W swoim przemówieniu Gowin wielokrotnie mówił o Warszawie – jako miejscu, w którym politycy stracili kontakt z rzeczywistością, w którym pojawiają się pomysły odbierające ludziom wolność i wymierzone w przedsiębiorców. Nie przez przypadek ostatnia konwencja zostanie zorganizowana w stolicy. Gowin wspomniał także, że to reforma samorządowa była najlepszą z reform po 1989 roku. Jednym z mówców na konwencji był krakowski radny Sławomir Ptaszkiewicz (kilka dni temu odszedł z Platformy), o którym mówi się, że może być kandydatem Gowina w wyborach prezydenckich w mieście.

Cały projekt Gowina opiera się właśnie na zbudowaniu przeciwwagi dla Warszawy, opartej przede wszystkim na nowych ludziach, nowych kadrach, z dużym udziałem samorządowców, liderów lokalnych, działaczy NGOsów. To mają być „nowe kadry” o których na konwencji mówił wielokrotnie lider PO, gwarantujące zmiany w Polsce. Już w ten wtorek pierwsze lokalne spotkanie w Krakowie. Małopolskim koordynatorem został Jacek Pilch, a krakowskim  – dr Krzysztof Mazur.

Doradcy Gowina mieli dokładnie przestudiować problemy innych inicjatyw politycznych, które powstawały w Polsce w ostatnich latach. Dlatego Gowin zaczyna od oddolnego budowania kadr, a nie kładzie nacisk – w pierwszych etapach –  na przyciągnięcie grzejących mediach nazwiska. To ma odróżniać jego projekt od innych.  Internetowa koordynacja ma sprawić, że do projektu przyłączy się maksimum nowych osób. Struktury Gowina mają być oparte o ludzi, którzy wcześniej nie mieli kontaktu z polityka, ale sprawdzili się w swoich dziedzinach. Na tym etapie media tradycyjne i dbanie o ich zainteresowanie (Gowin samym swoim nazwiskiem zresztą częściowo to gwarantuje) nie są aż tak istotne w planie.

Od momentu startu, na serwisie 1godzina.pl zarejestrowało się ponad 1,500 osób. Aktywność na tym serwisie będzie testem rzeczywistego poparcia dla projektu politycznego Gowina. Jak zapewniał polityk z Krakowa, na partię przyjdzie jeszcze czas, gdy przyjdą wybory parlamentarne.  Partia ma być ostatnim etapem całego planu – najpierw akcja Godzina dla Polski, później ruch społeczny.

To oczywiście pod warunkiem, że Gowin będzie w stanie „oddolnie” skoordynować i zbudować struktury, a przede wszystkim – że rzeczywiście będą zgłaszać się do nich ludzie.  Pierwszą „realną” inicjatywą w ramach serwisu 1godzina jest zapowiedziana dziś praca nad obywatelskim projektem ustawy dotyczącej urlopów macierzyńskich.

Gowin unikał dziś ciosów w Platformę. Wrogiem była szeroko pojęta „Warszawa” a nie konkretni politycy. Za to w jego przemówieniu dużo miejsca poświęcono tradycji i kwestii obrony polskiego wizerunku w świecie, zwłaszcza w kontekście historycznym. To był wyraźny ukłon w stronę bardziej konserwatywnego elektoratu.

Konwencja Gowina nie była dużym, perfekcyjnie  przygotowanym widowiskiem. Na sali panowała raczej atmosfera spotkania przyjaciół i znajomych, niż przygotowań od startu dużego projektu politycznego. Tak też mają wyglądać pozostałe regionalne konwencje. Do grudnia przekonamy się, na ile pomysł Gowina na oddolne budowanie struktur się sprawdził. Następna konwencja odbędzie się 12 października w Gliwicach.

fot. https://twitter.com/PetrosTovmasyan