W miastach ludzie stłoczeni w piwnicach, na wsiach poukrywani stodołach. Dzieci płaczą, starcy lamentują, zwierzęta padają. Pogoda oszalała: nocą świeci słońce, latem pada śnieg. Rzeki wystąpiły z brzegów a ziemia przestała się kręcić. Tak, to Jarosław Kaczyński idzie po władzę.

Leszek Miller zareagował na zwycięstwo Jerzego Wilka w Elblągu. Pierwsze skojarzenie? Wszystko wskazuje na to, że Adolf Hitler. Co skłoniło byłego premiera do zestawiania z NSDAP? Wygrana przez PiS w wyborach i chęć przejęcia władzy. Czyli z grubsza, to do czego zmierza w demokracji każda partia. Choć tak naprawdę, to Miller stanął przed trudnym zadaniem, jak mówić o PiSie by przyciągnąć uwagę. Nie jest to proste, bo partia ta była już porównywana do wszystkiego. I też wszyscy wiedzą, że sprawdzają się już tylko ekstrema.

 

Gdy w 2007 roku Newsweek porównał sposób sprawowania władzy przez Jarosława Kaczyńskiego do Władymira Putina wywołało to burzę. Nawet nieprzychylni ówczesnej władzy publicyści mówili o tym, że artykuł idzie za daleko. Dziś takiego oskarżenia nikt by nie zauważył. Każdy polityk może sobie wybrać dowolnego dyktatora czy zbrodniarza i porównać go swoich przeciwników. Bo podobnie dostaje się też Platformie, ale tylko w przypadku PiSu straszenie partią stało się metodą.

Platformę krytykuje się za brak reform, PSL za wspieranie bliskich, Ruch Palikota za pomieszanie z poplątaniem, które obecnie reprezentuje a PiS krytykuje się za to, że jest PiSem. Nie trzeba nic dodawać. Można zrozumieć, że kogoś rzeczywiście przeraża wizja państwa lansowana przez Jarosława Kaczyńskiego. Trudno to jednak traktować poważnie jeśli krytyka programu tej partii nie ma żadnego odniesienia merytorycznego i składa się tylko z malowniczych porównań.

Robert Górski wyśmiewał w swoich skeczach straszenie PiSem. Minęło kilka lat straszenie trwa dalej. To którego autorami są politycy i publicyści, choć wypowiadane ze śmiertelnie poważną miną samo brzmi już jak kabaret. Sondażowy skok partii mógłby skłonić jej przeciwników do zmiany taktyki. Tylko jak to zrobić. Mam już całe zastępy polityków, którzy umieją wyśmiewać PiS, szydzić z partii, porównywać jej dokonania do zbrodniczych organizacji, ale nie ma zbyt wielu, którzy potrafiliby dyskutować z jej programem.

fot PiS na FB