Emocje wokół uboju rytualnego sięgają zenitu. Dziś pod Sejmem odbyła się demonstracja zwolenników, a jutro pod parlamentem mają spotkać się przeciwnicy uboju. Celebryci i naukowcy podpisują się pod apelem przeciwko tej formie zabijania zwierząt. W centrum tego wszystkiego jest podzielony klub Platformy w Sejmie, który nie ma planu B w tej sprawie. Wszystko zmierza ku piątkowej konfrontacji. Jutro o sprawie ma dyskutować klub na posiedzeniu, które zapowiada się na wyjątkowo gorące.

Trzy tygodnie temu pisaliśmy o poselskim projekcie w sprawie uboju, który mógł być kompromisową propozycją, do zaakceptowania przez posłów sprzeciwiających się projektowi rządowemu.  Propozycja miała polegać na zezwoleniu na import niewielkiej ilości sztuk bydła na ubój rytualny – ale tylko i wyłącznie na potrzeby religijne. W ten sposób Platforma mogła wyjść z tej skomplikowanej sytuacji. Ale tej możliwości już nie ma – partia zmierza ku piątkowemu głosowaniu. Dziś Rafał Grupiński zapowiedział w rozmowie z IAR, że w tej sprawie będzie dyscyplina, ale decyzja może jeszcze zostać zmieniona po posiedzeniu klubu we czwartek. „Gazeta Wyborcza” pisała nawet o 50 politykach partii rządzącej planujących zagłosować przeciwko ubojowi. Poseł Andrzej Halicki – jeden z głównych oponentów uboju w partii – jeszcze dziś pisał na TT, że ma nadzieję że dyscypliny nie będzie.

Jak widać na tym wykresie Google Trends, po chwilowym spadku zainteresowania hasło „ubój rytualny” ponownie jest coraz częściej wyszukiwane przez Polaków.

uboj1

Jednak przeciwnicy uboju zyskali nowy argument w tej sprawie. Przez te kilka tygodni sytuacja sondażowa Platformy nie uległa poprawie, nowe sondaże – jak dzisiejsze badanie Homo Homini, w którym PO ma o 2 pp mniej niż dwa tygodnie temu i zaczyna zbliżać się do granicy 20% (ma 25% a PiS 33%) pokazują, że partia Donalda Tuska cały czas traci poparcie. Przyjęcie rządowego projektu – tak mogą argumentować jego przeciwnicy – może przyczynić się tylko do pogorszenia sprawy. W majowym sondażu CBOS 65% Polaków opowiadało się przeciwko ubojowi. 21% było za, a 14% nie miało zdania. To w połączeniu z rosnącą przewagą PiS może stać się istotnym argumentem politycznym.

Ale PO nie ma i tak żadnego dobrego wyjścia. Odrzucenie projektu to głosowanie wbrew rządowi, jego przyjęcie – narażenie się na kolejną falę krytyki w mediach. Premier Tusk powiedział trzy tygodnie temu po burzliwym spotkaniu klubu:  „Prosiłem dzisiaj wszystkie posłanki i posłów, żeby zastanowili się za stanowiskiem albo w tę, albo we w tę, ale jednolitym”.   Tusk mówił o uboju przede wszystkim w kategoriach ekonomicznych: „Szczerze powiedziawszy, gdybym nie był premierem i nie czuł się odpowiedzialny za rynek pracy i za powodzenie polskich przedsiębiorstw, to pewnie w odruchu serca głosowałbym przeciwko jakiejkolwiek krzywdzie wobec zwierząt. Czasami mamy do czynienia z bardzo nieprzyjemnymi alternatywami. Jako szef rządu namawiam, żeby dbać o miejsca pracy, każde jest bezcenne”.

Jak widać, w tej rozgrywce nie ma już teraz dobrego wyjścia dla PO.

fot. sejm.gov.pl