Konsekwencją wczorajszej niespodziewanej zmiany władzy na Podkarpaciu są drugie w tym roku wybory uzupełniające do Senatu. Już wkrótce rozpocznie się kampania w regionie, w którym PiS jest bardzo silny. A termin wyborów daje partii Jarosława Kaczyńskiego możliwość wykreowania mocnego potwierdzenie swojej sprawności w prowadzeniu polityki na poziomie lokalnym na początku nowego sezonu politycznego. Ale te wybory są także szansą dla ludowców i dla Platformy.

Termin. Po tym jak marszałek Senatu stwierdzi wygaśnięcie mandatu Ortyla, ruch należy do prezydenta, który zarządzi wybory – w ciągu trzech miesięcy od daty wygaśnięcia mandatu. To oznacza, że mogą się one odbyć już wczesną jesienią lub późnym latem – w momencie, w którym będzie rozkręcać się nowy sezon polityczny.

55 okręg

Okręg i geografia Okręg wyborczy 55 obejmuje obszar następujących powiatów na Podkarpaciu: dębickiego, kolbuszowskiego, mieleckiego, ropczycko-sędziszowskiego, strzyżowskiego. Jak podaje PKW, uprawnionych do głosowania jest 370 tysięcy osób. W Rybniku było to nieco mniej bo 246 tysięcy. Dwa najważniejsze miasta okręgu to Dębica i Mielec.

Historia wyborcza. W 2011 roku Władysław Ortyl zdobył 49% głosów (82 tys) , a jego najpoważniejszy kontrkandydat, Mariusz Kawa z PSL (który był także popierany przez PO), miał 36% (61 tys). Reprezentujący Prawicę Rzeczypospolitej Mieczysław Maziarz znalazł się na trzecim miejscu, z wynikiem 14% (23 tys). PO nie próbowała w tym regionie samodzielnie zdobyć mandatu. Wcześniej w 2007 obszar okręgu 55 należał do okręgu 22 – tam Ortyl zdobył drugie miejsce z wynikiem 187 tysięcy głosów. Pierwszy był także kandydat PiS Kazimierz Jaworski (teraz Solidarna Polska). Politycy PO zajęli wtedy 4 i 5 miejsce, bez uzyskania mandatu. Ten region to miejsce, gdzie Prawo i Sprawiedliwość osiąga najlepsze wyniki wyborcze w skali całego kraju. Na ciemnoniebiesko powiaty, gdzie partia Jarosława Kaczyńskiego miała powyżej 50%.

PiS2Podkarpacie

Kandydaci. Plotki o kandydaturze Marka Jurka są tylko i wyłącznie plotkami – mówi Tomasz Miller z Prawicy Rzeczypospolitej. Ugrupowanie poprze w wyborach w okręgu 55 kandydata PiS. Ale w grze jest również Solidarna Polska. Jednym z kandydatów partii o którym w regionie mówi się tym momencie nieoficjalnie jest były poseł i senator Zdzisław Pupa. W 2007 roku Pupa zdobył 145 tysięcy głosów w okręgu 22 (z ramienia PiS). W 2011 startował bez powodzenia do Sejmu. Później – w kwietniu 2012 – formalnie zawiesił członkostwo w partii, ponieważ został sekretarzem miasta Dębica. Gdyby SP udało się go namówić na start, byłby to dla partii Zbigniewa Ziobry bardzo duży sukces już na wstępie kampanii.

PiS ma zaprezentować własnego kandydata – który będzie naturalnym faworytem w tych wyborach – w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Chcemy kontynuować tradycję sukcesów Prawa i Sprawiedliwości w tym regionie – mówi 300polityka poseł Andrzej Szlachta.

Po stronie PO-PSL w 2011 wspólnym kandydatem był Mariusz Kawa z PSL. Teraz sytuacja może się powtórzyć. Wystawienie go jest rozważane u ludowców, ale żadne ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Platforma rozważa wspólny start z PSL i poparcie jednego polityka, ale obie partie nie sformułowały jeszcze strategii na te wybory.

SLD chce iść do wyborów samodzielnie. Jak mówi 300polityce rzecznik partii Dariusz Joński: Idziemy pod własnym szyldem, chcemy powalczyć w tym regionie. Mamy już kilku potencjalnych kandydatów, analizujemy ich mocne i słabe strony. 

PiS jest faworytem w tych wyborach, na co wskazują historyczne wyniki tej partii. Jej liderzy na pewno będą chcieli kontynuować udaną serię w wyborach uzupełniających (chociaż byłoby to utrzymanie stanu posiadania a nie przejęcie mandatu z rąk Platformy jak w Rybniku). Dla PSL mocne zaangażowanie w kampanię i ewentualny sukces w tych wyborach byłyby bardzo dużym wzmocnieniem w terenie, zwłaszcza bo tak bolesnej dla ludowców sytuacji jak ta w poniedziałek. Jednak to PiS ma największe szanse na zwycięstwo – jeśli nie popełni taktycznych i strategicznych błędów. Szansą dla rywali Prawa i Sprawiedliwości jest rozbicie głosów prawicy. SP na pewno potraktuje bardzo prestiżowo te wybory.  W warunkach wyborów uzupełniających, przy dużo niższej frekwencji i zaangażowaniu centrali ludowcy i PO mogą próbować powtórzyć manewr PiS z Rybnika. Ale będzie to bardzo trudne.

Wspólny kandydat Platformy z koalicjantem może być sposobem na uniknięcie kolejnej senackiej porażki, na dodatek w bardzo trudnym dla partii regionie. I najlepszą szansą na zwycięstwo, które dla PiS byłoby bardzo bolesne.

fot. Senat.gov.pl/Robert Wielgórski CC BY 3.0