W maju notujemy zmianę na pozycji lidera rankingu CBOS! Po raz pierwszy od września 2007 roku najwięcej głosów zdeklarowanych uczestników wyborów zdobył PiS (26%). W porównaniu z kwietniem poparcie dla tego ugrupowania wzrosło o 3 punkty procentowe. Na drugie miejsce spadła główna partia rządzącej koalicji – PO, na którą chce głosować 23% ankietowanych deklarujących swój pewny udział w wyborach (spadek o 2 punkty procentowe). To najniższe poparcie PO od 8 lat! Ostatni raz tak niskie poparcie (też 23) CBOS notował dla Platformy w sierpniu 2005!

Na trzecim miejscu znalazło się SLD popierane przez 9% zdeklarowanych uczestników głosowania, zdobywając minimalnie więcej głosów niż przed miesiącem. Na stabilnym poziomie kształtują się notowania PSL, który trzeci miesiąc z rzędu zdobywa poparcie 6% potencjalnych wyborców.

Gdyby wybory odbywały się w maju, do parlamentu nie weszliby przedstawiciele Ruchu Palikota. Co prawda partia ta poprawiła swoje ubiegłomiesięczne notowania, ale wzrost ten okazał się zbyt mały, by przekroczyć próg wyborczy (4%, wzrost o 2 punkty). Swoich zwolenników zyskały w maju Solidarna Polska i Nowa Prawica (po 2% głosów) oraz PJN i PPP (po 1% głosów). Minimalnie wzrósł w tym miesiącu odsetek Polaków, którzy chcieliby wziąć udział w wyborach, ale nie wiedzą, które z ugrupowań aktywnych na scenie politycznej by poparli (25%).

Komentarz analityków CBOS: Obecny układ sił na scenie politycznej wydaje się wyjątkowo klarowny – potencjalni wyborcy podzieli się na trzy podobnie liczne grupy: zwolenników PiS (26%); grupę osób, które nie wiedzą, na kogo głosować (25%) oraz – w tym miesiącu mniej licznych – sympatyków PO (23%). Pozostała jedna czwarta wyborców dzieli swoje poparcie między inne ugrupowania, wśród których najsilniejsze są obecnie SLD i PSL.

W maju obserwujemy (choć jeśli chodzi o skalę ledwie zauważalny) spadek chęci udziału w wyborach – obniżył się odsetek osób pewnych, że pójdą głosować, z drugiej zaś strony wzrosła liczba tych, którzy chcieliby pójść do urn, ale nie wiedzą na kogo oddać głos. Praktyka pokazuje, że jeśli stan niezdecydowania utrzymuje się aż do prawdziwych wyborów, to osoby niezdecydowane także nie chodzą na głosowanie.

Wydaje się, że ten niewielki spadek frekwencji co najmniej w części przyczynił się do znaczącej zmiany w rankingu partyjnym i do objęcia pozycji lidera przez główną partię opozycyjną. Stało się to, co zapowiadali w ostatnim czasie specjaliści, że zniechęcenie Polaków do udziału w wyborach, może skutkować wzrostem szans wyborczych PiS, który ma najbardziej zdyscyplinowany i wierny elektorat. Do spadku poparcia dla PO przyczyniły się zapewne także liczne w ostatnim czasie kłopoty rządzącej partii: sprawa odwołania ministra sprawiedliwości oraz inne perturbacje związane z prominentnymi politykami tego ugrupowania. Choć do wyborów pozostały jeszcze dwa lata, wynik ten stanowić może dla rządzących ostrzeżenie, że dotychczasowa strategia nie jest skuteczna.

Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” przeprowadzono w dniach 9-15 maja 2013 roku na liczącej 1101 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

CZYTAJ TEŻ: W maju może nastąpić przecięcie się linii popularności Tuska i Kaczyńskiego. Premier jest w drugiej fazie spadków. Takie wydarzenia jak Euro 2012 dawały mu odbicie tylko o 6 punktów.

PiS wygrywa z Platformą w TNS dla Forum po raz pierwszy od czasu projektu Gliński