Dość łatwo można odczytać pewien przełom w polskich strategiach politycznych. Po raz pierwszy tak duża partia jak PiS mówi wprost: „czas na Śląsk”, „chcemy odzyskać Śląsk”. I po wojnie śląsko-pisowskiej wywołanej wypowiedzią swojego lidera o „ukrytej opcji niemieckiej”, partia Kaczyńskiego podejmuje wiele skoordynowanych akcji, żeby Śląsk odzyskać. Wraz z regionem na polityczny radar salonów polityczno-medialnych stolicy wchodzi też Dziennik Zachodni, największa regionalna gazeta w Polsce i główne źródło informacji o Śląsku w intenecie.

Jeżeli w czymś, w bardzo małym jeszcze wycinku, polityka polska zaczyna przypominać amerykańską to właśnie w rozpoczynającej się walce o Śląsk, jako o super-region polityczny.

We wszystkich sześciu śląskich okręgach wyborczych wybiera się w sumie aż 55 posłow i 13 senatorów z odrębnych, jednomandatowych okręgów. Większe wyborczo jest co prawda województwo mazowieckie, gdzie wybiera się w sumie 63 posłów i także 13 senatorów, ale to region bardzo rozległy geograficznie i pozbawiony wspólnej tożsamości. Mimo, że w ilości wybieranych parlamentarzystów, teoretycznie to Mazowsze jest polską wyborczą Californią, jeśli szukać analogii amerykańskich, to jednak trodno sobie wyobrazić jednoloty polityczny przekaz dla Mazowsza, gdzie mieszkańca z najbardziej wysuniętego na północ powiatu lipskiego i na południe ostrołeckiego, nie łączy w sensie politycznych potrzeb absolutnie nic. A Śląsk jest dużo bardziej skoncentrowany i mimo, że są spore róznice społeczne między Kłobuckiem (Północ) a Żywcem (Południe), to jednak można mówić o czymś takim jak elektorat “śląski”.

Bez względu na to, czy Śląsk jest zatem polskim odpowiednikiem wyborczym Californii czy Texasu, to i tak daje polityce ogromne szanse na wprowadzenie dość jednolitego przekazu. Zwycięstwo wyborcze na Śląsku, lub co najmniej remis z PO mógłby otworzyć PiS drogę do mocnego wyborczego wyniku w skali kraju.

I PiS świadomie i w skoordynowany sposób kieruje bardzo duże zasoby na Śląsk. Wyborcze zwycięstwo w Rybniku, gdzie czołowi politycy partii Kaczyńskiego, na czele ze swoim liderem spędzili w sumie kilkanaście dni to tylko zachęcający początek.

Adam Hofman mówił wprost Jackowi Nizinkiewiczowi w niedawnej rozmowie dla Rzeczpsopolitej: “Przepraszamy się ze Śląskiem. My źle zrozumieliśmy Śląsk, a Śląsk źle zrozumiał nas. Śląsk jest polską perłą w koronie i nie może być więcej krzywdzony przez państwo. Tylko w ramach silnej Polski będzie silny Śląsk. (…) Prezes PiS potrafi przyznać się do błędu. Jego wizyta na Śląsku została bardzo dobrze przyjęta.”

I to właśnie w Katowicach ma się odbywać 29-30 czerwca kongres PiS. Przewidziano na nim nie tylko wybory prezesa, które na pewno skupią ogromną uwagę mediów, ale też specjalne panele dyskusyjne na tematy śląskie, które mają się odbywać w kilku miastach regionu, a nie tylko w jego stolicy.

Wraz ze Śląskiem jako wyraźnym celem strategii wyborczej PiS pojawia się potrzeba lepszego rozumienia śląskiej polityki w Warszawie. Stąd na stołeczne radary wchodzi też największa polska gazeta regionalna, częśc koncernu Polskapresse- Polska Dziennik Zachodni.

Jak podają Wirtualnemedia, Polska Dziennik Zachodni awansował na pozycję lidera zestawienia mediów regionalnych. Średnia sprzedaż ogółem tego tytułu w sierpniu 2012 wyniosła 56 775 egz., czyli o 0,80 proc. więcej niż rok wcześniej – pokazują dane Związku Kontroli Dystrybucji Prasy opracowane przez Wirtualnemedia.pl. Był to jednocześnie jedyny wzrost w zestawieniu. Polska Dziennik Zachodni wyprzedził Gazetę Pomorską i Express Ilustrowany.

To dzięki relacjom Dziennika Zachodniego w wersji online, Warszawa lepiej rozumie czym żyje polityczny Śląsk. W swoim dzisiejszym wydaniu, gazeta, w formie popularnych demotów przypomina frazesy, jakie politycy mówili o Śląsku, przy okazji kolejnych wyborów.

Screen Shot 2013-05-16 at 11.51.08 AM

Screen Shot 2013-05-16 at 11.50.38 AM

Dziennik Zachodni zauważa polityczną rolę regionu: “Pierwszy skutek bezwolności partyjnego kartelu i braku politycznych alternatyw ujrzymy dokładnie za rok, podczas głosowania na eurodeputowanych.” i cytuje śląskiego senatora niezależnego- Kazimierza Kutza: “Ślązacy będą bojkotować kolejne wybory. Szczególnie ci, którzy ostatnio zaufali PO. PO już Śląsk straciła.”

To także dzięki Dziennikowi Zachodniemu wiemy w Warszawie o słabnącej pozycji szefa regionu PO i wiceministra gospodarki Tomasza Tomczykiewicza. “To jedna z największych sensacji politycznych ostatnich miesięcy! Jacek Matusiewicz, brat byłego marszałka województwa śląskiego Adama, jeden z założycieli śląskiej PO na Górnym Śląsku, postanowił wystartować w nadchodzących wyborach na szefa PO śląskiego regionu. Deklaracja taka padła oficjalnie podczas spotkania zarządu powiatu PO w Siemianowicach Śląskich, którym kieruje Adam Matusiewicz.”– donosił niedawno Dziennik Zachodni.

Sama gazeta coraz mocniej wchodzi w social media- na liście obserwowanych na Twitterze trzeba mieć ją jak i jej naczelnego Marka Twaroga oraz szefa wydania online Marcina Nowaka i szefową publicystyki w dzienniku Zachodnim- Marię Zawałę.

 

Ze Sląska i politycznie o nim pisze trzech anonimowych, ale popularnych na Twitterze komentatorów: Poppolityk, Edzio i JasioCha.

 

 

 

Wybory senackich wyborow w Rybniku, czy list śląskiej działaczki PO do Donalda Tuska, który był hitem ogólnopolskich mediów, to tylko wierzchołek góry lodowej problemów partii premiera w polskim wyborczym Texasie.

Kolejne to fiasko oczekiwanej na Śląsku ustawy metropolitalnej, czy -jak pisze Dziennik Zachodni: “Wszyscy trąbią o strategicznym znaczeniu śląskiego przemysłu wydobywczego, konieczności inwestycji, Międzynarodowa Agencja Energetyczna ogłasza, że węgiel będzie najważniejszym surowcem w tej dekadzie, tymczasem wiceminister gospodarki, w dodatku Ślązak, wspomina o zamykaniu kopalń”– cytując byłego wojewodę Tomasza Pietrzykowskiego.

Do regionalnych wpadek PO trudno nie zaliczyć absolutnego rozkładu śląskich kolei regionalnych. Wybór dość niezdarnego politycznie byłego szefa NIK, przewodniczącego komisji śledczej ws afery hazardowej i wiceministra finansów Mirosława Sekuły raczej nie pomoże Platformie w politycznym odzyskaniu regionu.

Platforma wyraźnie nie wykorzystuje popularnej senator śląskiej i minister rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej. To ona – jako ewentualny wicepremier (o czym pisał Paweł Reszka w najnowszym Tygodniku Powszechnym) mogłaby się stać nie tylko twarzą PO w skali kraju, ale przede wszystkim na kluczowym wyborczo Śląsku, gdzie partii premiera wyraźnie brakuje pomysłu an cokolwiek.

Wszystko wskazuje, że 13 mandatów senatorskich i 55 miejsc w Sejmie sprawi, że Śląsk jeszcze w większym stopniu zagości na politycznych i medialnych radarach stolicy. Taki jest dziś trend w Warszawie.

Fot. FB Leszka Millera, dziennik Zachodni, FB PiS