Jarosław Kaczyński może w majowych badaniach po raz pierwszy wyprzedzić premiera Donalda Tuska w badaniu zaufania. Od wyborów premier stracił aż 22 punkty zaufania i zyskał 21 punktów we wskaźniku nieufności. Dobra kampania wyborcza PO w 2011, efekt drugiego expose połączonego z „trotylem”, czy Euro 2012 dawały Tuskowi skok („bounce”) zaufania o 5-6 punktów, a to kolejny sygnał, że nawet tak optymistyczne wydarzenia nie są w stanie pomóc „odrobić” liderowi PO tak dużych strat- rzędu 20pp. Zakładając dalszą erozję popularności premiera, zapowiadana rekonstrukcja musiałaby być wyjątkowo spektakularna, by zapewnić premierowi Tuskowi powrót na umiarkowanie dobre noty w badaniach. A na to się nie zanosi.

Klucz personalny Donalda Tuska, który rekonstruowaliśmy tydzień temu pokazuje, że na awanse rządowe przy ewentualnej rekonstrukcji będą mogli liczyć prawdopodobnie sejmowi politycy PO. Premier, ostatnimi posunięciami personalnymi (Karpiński, wiceministrowie w MF, Biernacki) wskazał, że teraz będzie awansował posłów (albo senatorów) PO, a nie zewnętrzne -w stosunku do partii- osobowości (ostatnią był zapewne minister Sienkiewicz). Taka rekonstrukcja, która może polegać na zamianie Muchy na Rasia, albo Szulca za Arłukowicza, mimo politycznej logiki, nie jest w stanie zapewnić skoku popularności Tuska, większego niż 6 punktów, nawet po takich wydarzeniach jak Euro 2012, albo drugie expose połączone w czasie z trotylowym wybuchem PiS.

Należy zatem założyć, że jeżeli Platforma i Tusk nie wyjdą z bardziej spektakularnym planem politycznym, to nawet rekonstrukcja rządu niewiele pomoże. A zawierać będzie sama w sobie wiele ryzyk- jak np. staranniejsze niż dotychczas prześwietlanie nowych ministrów przez media.

Jedynym optymistycznym dla PO i premiera sygnałem jest to, że największy spadek zaufania i wzrost nieufności do Tuska miał miejsce w pierwszych pięciu miesiącach jego rządów – spadek aż o 20 z całej 22-punktowej straty nastąpił od października 2011 do marca 2012.

Ale, po falowaniu zaufania do PDT w 2012 (Euro, expose) od początku 2013 następuje druga faza gaśnięcia. Od stycznia do kwietnia 2013 zaufanie spadło z -w sumie niezłego stanu 42%- do obecnie 34%, czyli w sumie o 8 punktów. Można założyć że obserwujemy właśnie drugi etap konsekwentnych spadków.

Screen Shot 2013-05-14 at 12.47.08 PM

Dodatkowo, istnieje wyraźna korelacja pomiędzy zaufaniem do Donalda Tuska a ocenami jego premierowania. Oba wskaźniki zachowują się niemal identycznie, ale zaufanie do samego Tuska jest jednak odrobinę większe niż zadowolenie z faktu, że jest premierem.

Jak pisaliśmy niedawno- wskaźniki oceny pracy premiera, rządu, sytuacji gospodarczej wyglądają bardzo podobnie dla Tuska jak dla schyłkowego Jarosława Kaczyńskiego. W tym kontekście jeszcze ciekawsze jest oczekiwane przecięcie się trendów zaufania do JK i DT. W kwietniowym CBOS obu liderów dzielił już tylko jeden punkt, na rzecz DT, więć po katastrofalnym dla PO początku maja można się spodziewać kontynuacji wzrostowego trendu Jarosława i wyraźnego przecięcia linii Tuska.

Screen Shot 2013-05-14 at 12.49.04 PM

Dla samego lidera PiS, dalszy wzrost zaufania byłby zresztą bardzo przełomowy, bo od kilkunastu miesięcy zaufanie do Jarosława Kaczyńskiego nie jest w stanie przebić sufitu jego popularności (pojęcie Gazety Wyborczej). Zaufanie dla JK wynosiło w kwietniu 2013 dokładnie tyle samo, co w szczycie kampanii 2011 (33%). Jeżeli Jarosław potrafiłby wyraźniej odbić się powyżej 33% osobistej popularności, to mogłoby to oznaczać bardziej strukturalne przebudowy w relacji PO-PiS i Kaczyński-Tusk, w której lider PiS przestałby w oczach analityków uchodzić za „brzydkie kaczątko„.

Analiza tego, jak dotychczas zachowywało się zaufania do Jarosława Kaczyńskiego pokazuje, że w okresie kampanni wyborczej 2011 zyskał 7pp poparcia, tyle samo stracił po gwałtownej reakcji na publikację Rzeczpospolitej o „trotylu na wraku Tupolewa” i prawie tyle samo zyskał w trendzie wzrostowym do kwietnia 2013.

Screen Shot 2013-05-14 at 12.53.06 PM