Piątkowe głosowania zostały przesunięte na 12.00 z powodu kolejnej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. Ale nawet ta symboliczna zmiana nie przysłoni ważnego  dla koalicji głosowania. W piątek bowiem w Sejmie rozstrzygną się losy obywatelskiego projektu ws. sądów, mocno wspieranego przez polityków PSL. Chociaż Platforma Obywatelska najpewniej głosowanie przegra, nie oznacza to wcale, że ustawa w obecnym kształcie wejdzie w życie.

Jarosław Gowin rozporządzeniem przekształcił 79 małych sądów rejonowych w wydziały zamiejscowe większych sądów. Według ministerstwa sprawiedliwości, celem zmiany nie jest szukanie oszczędności, lecz – przez bardziej równomierny podział pracy między sędziów – skrócenie czasu orzekania. Dla PSL zablokowanie reformy było jednak w ostatnich miesiącach jednym z priorytetów. Gra tak naprawdę nie toczy się o same sądy, ale o elektorat, który dla ludowców jest szczególnie ważny. Ugrupowanie w sondażach od lat balansuje na granicy progu wyborczego. Gdyby ludowcom udało się unieważnić reorganizację sądów, dla wyborców byłby to jasny sygnał: jesteśmy skuteczną formacją.

PSL z marnym skutkiem próbowało zablokował reorganizację w Trybunale Konstytucyjnym. Sędziowie uznali, że ustawa, na podstawie której minister sprawiedliwości wydał rozporządzenie o reorganizacji sądów, jest zgodna z konstytucją.  Politycy PSL we wtorek spotkali się z nowym ministrem sprawiedliwości, ale po spotkaniu Jan Bury powiedział dziennikarzom, że „każdy idzie swoją drogą”. Ustawa obywatelska to dla ludowców ostatnia deska ratunku.

Projekt, w którym są zapisane siedziby sądów, co de facto odwraca reformę Gowina, ma zresztą w Sejmie duże szanse. Popiera go PSL wraz z całą opozycją. Nawet w Platformie nie ma w tej sprawie jednomyślności. Posłowie kojarzeni z Grzegorzem Schetyną kontestują w mediach reformę Jarosława Gowina. Jeden z prominentnych parlamentarzystów Platformy jeszcze niedawno tłumaczył mi, że choć nie była to likwidacja, a tylko reorganizacja, to w praktyce te sądy za jakiś czas znikną.

Problem w tym, że prezydent prawdopodobnie zawetuje ustawę, jeżeli wyjdzie z parlamentu w obecnym kształcie. Jednocześnie Bronisław Komorowski proponuje kompromis – w niedawnym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” powiedział: Zaproponowałem politykom z PO i z PSL zapis w ustawie o sądach, który wprowadzi obiektywne kryteria dotyczące tworzenia lub likwidowania sądów rejonowych bez ograniczenia uprawnień ministra. Takim kryterium może być na przykład ustalanie odrębności sądu w zależności od liczby mieszkańców i ilości rozpatrywanych spraw.

Platforma ma jeszcze możliwość zmiany ustawy w Senacie. Wymagałoby to wcześniejszych ustaleń z PSL-em. O takim scenariuszu mówi się od dłuższego czasu. Inna opcja to sojusz z Ruchem Palikota albo SLD, ale w praktyce jest to mało możliwe. Cena za pomoc w odrzuceniu takiej ustawy mogłaby być za wysoka. Może Jarosław Gowin jeszcze czymś zaskoczy.

Oprócz tego, Sejm o 15.00 będzie debatować nad zmianami kodeksu karnego. Projekty zmieniają tryb ścigania gwałtu: przestępstwo miałoby być ścigane z urzędu, a nie na wniosek ofiary. Oprócz tego o 12.30 posłowie zajmą się rządowym projektem uchylającym ustawę o przekształceniu własnościowym PLL LOT. W praktyce umożliwi to prywatyzację LOT, bo Skarb Państwa nie będzie musiał zachowywać 51 proc. akcji w spółce. Rządowych projektów jest niewiele, w tym dwa mające na celu wykonanie prawa Unii Europejskiej.

Ponadto Ewa Kopacz zapowiedziała dwa dodatkowe, specjalne posiedzenia Sejmu. 14 maja posłowie zajmą się m.in. rządowym projektem nowelizacji kodeksu pracy, co najprościej mówiąc oznacza wydłużenie urlopów rodzicielskich. W porządku obrad są też projekty opozycji. 29 maja odbędą się głosowania.

Fot. Krzysztof Białoskórski/Sejm