Wspierający Parady równości i jednocześnie, ramię w ramię z Jarosławem Kaczyńskim organizujący wystawy smoleńskie burmistrz Ursynowa, grozi Hannie Gronkiewicz-Waltz wnioskiem o referendum w sprawie jej odwołania – jeśli ta nie wycofa się z podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej i nie obniży opłat za wywóz śmieci. Hanna Gronkiewicz-Waltz może być kolejną, po Elblągu i Rybniku polityczną ofiarą coraz gorszej kondycji Platformy Obywatelskiej.

 

Piotr Guział jest burmistrzem Ursynowa. Jego komitet wyborczy „Nasz Ursynów”, uzyskując świetny wynik wyborczy (ok. 34%) w ostatnich wyborach samorządowych, pozbawił PO władzy i mimo lewicowo-obywatelskiego charakteru wszedł w koalicję z PiS. Guział i prezydent stolicy pozostają od dłuższego czasu w stanie zimnej wojny, odkąd Platforma została odsunięta od władzy w – wydawałoby się – wyborczym mateczniku.

Nawet jeśli nie wierzyć badaniom przeprowadzonym przez Warszawską Wspólnotę Samorządową, której Guział jest jednym z liderów, a z których wynika, że blisko 60% badanych deklarujących udział w referendum oddałoby głos „za odwołaniem”, a jedynie ponad 1/3 byłaby przeciwna odwołaniu Hanny Gronkiewicz-Waltz., to i tak sytuacja jednej z liderek PO nie wygląda wesoło.

screen_shot_2013-02-27_at_11.49.55_am-640x410

HGW jest od kilku miesięcy poddawana druzgocącej krytyce nawet ze strony do tej pory jej przyjaznych libaralnych mediów.

Zalanie tunelu Wisłostrady, zawalenie się Swiętokrzyskiej podczas budowy metra, wycinka drzew w parku Krasińskich, podwyżki opłat za wywóz śmieci, likwidacja popularnych połączeń autobusowych, sprawa nagród dla urzędników, pomysł skasowania nocnych kursów metra w weekendy, absurdalne ataki straży miejskiej na kupców, czy stołeczne klubokawiarnie.

To wszystko składa się na niekończący się festiwal niepowodzeń prezydent stolicy, który ciągnie się aż od ubiegłorocznego Euro. Od prawie roku, warszawski Ratusz nie był w stanie przebić się na dłużej z większym, pozytywnym dla mieszkańców przekazem. Udane uruchomienie rowerów miejskich, rysuje się samotnie na tym tle jako jedynie szczęśliwy wypadek przy pracy.

546239_339958742719954_1547061803_n

Guział nie jest wygodnym przeciwnikiem dla HGW. To nie kostyczny Mariusz Błaszczak, ani nie dość jednowymiarowy lider stołecznego PiS-eks-szef CBA Mariusz Kamiński, ani nie zasłużony i porządny, ale jednak pozbawiony kontaktu z przeciętnym człowiekiem architekt-intelektualista Czesław Bielecki, który bez powodzenia ubiegał się o prezydenturę stolicy.

Pozostając w koalicji z PiSem na Ursynowie, Guział porozumiewa się z różnymi grupami wyborców, w tym „koleguje się” z politykami Ruchu Palikota (na foto z Arturem Dębskim).

553787_461067440622111_310482855_n

Hanna Gronkiewicz-Waltz zaczyna przypominać zużytego urzędnika, a nie lidera politycznego. Mimo niezłej ekipy wiceprezydentów, podzielona na zwolenników Andrzeja Halickiego i HGW, warszawska PO nie jest w stanie wykrzesać z siebie politycznej inicjatywy, a polityka personalna w mieście zaczyna przypominać zepsutą atmosferę polityczną Chicago.

Jeżeli doszłoby do udanej inicjatywy zebrania podpisów aż 10% mieszkańców stolicy i udało się doprowadzić do referendum, to jego wynik (nawet jeśli okazałoby się nieważne z powodu frekwencji poniżej 30%) byłby trudny do przewidzenia.

Sama kampania zresztą, grupująca tak różne środowiska polityczne jak PiS, SLD, Ruch Palikota, jeżeli przeprowadzona w finezyjny i pozbawiony agresji sposób mogłaby się przyczynić do poważnej erozji poparcia w wyborczo kluczowej dla PO stolicy.

Jeżeli do tego doszedłby ewentualny start Aleksandra Kwaśniewskiego do Parlamentu Europejskiego na liście warszawskiej, to pozbawiona mocnego kandydata PO mogłaby stawić czoła bardzo poważnemu kryzysowi w podstawowym dla siebie okręgu. Bo to w stolicy w poprzednich wyborach europejskich PO dostała aż 52% głosów (a sama Danuta Huebner aż ponad 300 tys w liczbach bezwzględnych) a w parlamentarnych -przy dużo wyższej frekwencji- 49% (w tym prawie 400 tys. głosów Donalda Tuska).

Zapowiedź inicjatywy odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz dokonana przez Warszawską Wspólnotę Samorządową i burmistrza Guziała brzmi ciekawiej i zarazem groźniej niż podobne inicjatywy zapowiadane przez tradycyjne partie. I to ona, mimo braku „politycznej wagi” może Platformie najbardziej zaszkodzić.

Czytaj też: Wielkie zniknięcie Hanny Gronkiewicz-Waltz. Komunikację czołowej polityk PO symbolizuje sprawa martwej sowy w Parku Krasińskich

Na blogu: Tu nie będzie Borisa Johnsona. Jak warszawska opozycja przegrywa starcie o rządy w Warszawie?

W 2012 Hanna Gronkiewicz-Waltz nie wykorzystała wielu szans by stać się środkowoeuropejskim Borisem Johnsonem

O jeden korek za daleko

Fejs już kpi z HGW w związku z zapowiadaną podwyżką ceny biletów w Warszawie

foto: FB Piotra Guziała i Hanny Gronkiewicz-Waltz (fot. R. Motyl)