Przegrana kandydata PO w wyborach uzupełniających do Senatu w okręgu rybnicko-mikołowskim będzie interpretowana w szerszym kontekście coraz wyraźniejszej zadyszki Platformy. Ewentualna wygrana Bolesława Piechy wpisałaby się w rysujący się na prawicy pogląd, zainspirowany tekstem Rafała Ziemkiewicza z Do Rzeczy: „Jarosław wygrywa Polskę” i pomogłaby budować momentum PiS co najmniej aż do rekonstrukcji rządu. Z kolei przegrana kandydata PiS z Ruchem Autonomii Śląska postawi znów na porządku dziennym problem partii Jarosława Kaczyńskiego ze zdobyciem dominującej pozycji w regionie, w którym w 6 okręgach wyborczych wybiera się w sumie aż 55 posłow i 13 senatorów z odrębnych, jednomandatowych okręgów.

Wybory uzupełniające do Senatu w okręgu rybnicko-mikołowskim będą szeroko interpretowane w nadchodzącym tygodniu. To będzie jeden z ostatnich mocniejszych akcentów mikro-sezonu politycznego między Wielkanocą i 3 rocznicą katastrofy smoleńskiej, a długim weekendem majowym. Na co należy zwrócić szczególną uwagę, po rychłym ogłoszeniu wyników? A powinny one być dość wcześnie, ze względu na spodziewaną małą liczbę głosów do obliczenia w obwodowych komisjach.

Po pierwsze- jak można interpretować frekwencję?

To drugie wybory w okręgu 73, które odbywają się w czasie trwania kadencji w związku ze śmiercią urzędującego senatora. W poprzednich, zarządzonych w 2004, po śmierci urzędującego senatora Adama Graczyńskiego, wyborach uzupełniających frekwencja wyniosła tylko 3,6%.

Spośród innych okręgów w całym kraju ostatnie wybory uzupełniające do Senatu odbyły się w lutym 2011 w okręgu pilskim (okr. 37). Frekwencja wyniosła tam więcej, bo 6,3% (wygrał je Stokłosa). Ale 2011 był generalnie rokiem wyborczym i stąd mogło wynikać większe zainteresowanie polityką.

Jeżeli frekwencja w okręgu rybnicko- mikołowskim przekroczy 6% to wskazywać to będzie jednak na problem partii rządzącej i może być zapowiedzią wyższej niż oczekiwana frekwencji w wyborach europejskich.

Po drugie- wszyscy z tych wyborów będą wyciągać wnioski ogólnokrajowe.

Wszystko wskazuje, że to naprawdę będą mikro- wybory. Według obliczeń lokalnego serwisu rybnik.com.pl, jeśli do do urn w okręgu 73 pójdzie 5% uprawnionych to w wyborach weźmie około 12 tysięcy osób. Serwis rybnicki zauważa, że w 2011 roku kandydat Platformy Obywatelskiej Antoni Motyczka wygrał wybory z 35-procentowym poparciem. Zdaniem rybnickiego portalu, wynik ten będzie szalenie trudny do powtórzenia przez któregokolwiek z kandydatów. Z dwóch powodów. Po pierwsze, przewaga w sondażach PO nad konkurentami nie jest już tak wyraźna jak 2 lata temu. Po drugie, oddane głosy rozdzielą się aż na 8 kandydatów (w 2011 roku startowało tylko 5 kandydatów). “Ryzykujemy więc tezę, że zwycięzca wyborów zdobędzie ok. 25% głosów. 25% z 12 350 oddanych głosów to w zaokrągleniu 3090 głosów.”pisze rybnik.com.pl

Po trzecie- które miejsce zajmie kandydat PO?

Mimo, że lokalna telewizja opublikowała w czwartek sondaż z którego wynikało, że w wyborach prowadzi kandydat RAŚ, przed kandydatem PO i kandydatem PiS, żaden krajowy polityk PO nie oczekuje dobrego wyniku Platformy.

Nieoczekiwane zwycięstwo kandydata PO dałoby “kopa” pogrążonym w maraźmie Platformie i premierowi. Z kolei, trzecie miejsce kandydata PO, po kandydatach RAŚ i PiS byłoby bardzo kategorycznym sygnałem ostrzegawczym dla premiera Tuska. Dodatkowo, byłoby to rozpatrywane w kontekście przegranego niedawno referendum o odwołanie władz samorządowych z PO w Elblągu.

Po czwarte- czy “Jarosław wygrywa Polskę”?

Zwycięstwo Piechy byłoby mocnym wzmocnieniem PiS, które już nie traci w sondażach i którego czołówka liczy na rychłe i trwalsze prześcignięcie Platformy w badaniach ogólnopolskich. Dobry spin PiS wokół dymisji Budzanowskiego (“zdymisjonowaliśmy ministra”), kolejny intensywny weekend Jarosława Kaczyńskiego (po 4 lokalne spotkania dziennie), czy mimo wszystko pozytywny dla walki o centrum oddźwięk wywiadu posła Girzyńskiego dla RZ- to wszystko zaczęłoby się składać w pewną, sensowną całość zapowiedzianą tekstem RAZ-a dla ubiegłotygodniowego Do Rzeczy.

Zły wynik PiS, zwłaszcza wobec kandydata Ruchu Autonomii Śląska utwaliłby przekonanie, że PiS ma problem w największym politycznym makroregionie (polska California), gdzie ogółem wybiera się aż 55 posłow i 13 senatorów. No i unieważniłby tezę o PiS-owskim momentum.

Po piąte- czy Korwinowi uda się zbliżyć do czołówki wyścigu?

Dobry wynik Korwina nie tylko przywróci go do rozważań o miejscu jego małej formacji w układankach na skrajnej prawicy, ale może być zachęcającym sygnałem dla narodowców, że jednak istnieje jakiś elektorat na prawo od PiS. I postawi pytanie czy będzie on raczej do wzięcia przez nieźle zorganizowanych korwinistów czy tworzących struktury narodowców Zawiszy i Bosaka.

Po szóste- to stracona okazja dla nowych bytów politycznych.

PSL, który buduje ciekawy alians z PJN, zupełnie nie wykorzystał niezłego, śląskiego potencjału PJN. Kontrowersyjny, ale jednak spektakularny europoseł PJN Marek Migalski poparł Korwina-Mikke, a nie kandydatkę PSL.

Solidarna Polska i Europa Plus w ogóle nie zdecydowały się na wystawienie kandydatów, co należy oczywiście zaliczyć do kardynalnych błędów tych ugrupowań, które przy tak niskiej frekwencji mogłyby postarać się o widowiskowy występ swoich liderów.

 Tu PKW będzie podawała wyniki wyborów w okręgu 73. 

Czytaj też:

Internet nie odegrał istotnej roli w kampanii w Rybniku

RAŚ uderza memem w Hofmana na finiszu kampanii w Rybniku

4 powody dla których Rybnik jest tak ważny dla PiS

„Duży może więcej”. Platforma ma plan jak wygrać wybory do Senatu w okręgu 73

Polityczny kalendarz tygodnia. Rybnik, raport ws. memorandum i posiedzenie Sejmu