Po pierwsze: Nikogo nie zdziwi jeśli kandydat PO na opróżniony przez śmierć Antoniego Motyczki mandat w senackim okręgu nr 73 wygra. No bo dlaczego miałby przegrać, skoro PO wygrała tam poprzednie wybory i nadal prowadzi w zdecydowanej większości sondaży ogólnokrajowych. Nikogo też nie zdziwi jeśli kandydat PO Mirosław Duży te wybory przegra, bo dlaczegóż miałby je wygrać, skoro nawet lokalnie jest raczej nieznany (sami politycy PO mówili o nim „kandydat katastrofa”), a w jego kampanię do Senatu nie zaangażował się żaden lider Platformy (poza jednorazową wizytą minister Bieńkowskiej). Dodatkowo, elektorat Platformy należy do tych, który raczej trudno wyciągnąć z domu do lokali wyborczych, bez dodatkowego ciśnienia ze strony celebrytów i okazywanego wzmożenia ze strony premiera.

Co innego z kandydatem PiS.

Bolesław Piecha to w Rybniku kandydat wagi ciężkiej. To w tych wyborach – frontrunner. Jest od lat szefem jednej z najważniejszych sejmowych komisji (zdrowia), często występuje w głównych programach politycznych. Nawet polityczni przeciwnicy uznają jego kompetencje i rzeczowy sposób, w jaki prowadzi polityczny spór.

Dodatkowo, w kampanię Piechy zaangażowały się bardzo mocno parlamentarne i krajowe struktury PiS włączając w to samego prezesa, który w rybnickim okręgu spędził dwa dni, a pozostali liderzy nawet trzy, bo „inwazja” klubu PiS na okolice Rybnika rozpoczęła się w sobotę.

Byłoby powszechnym zdziwieniem, gdyby Piecha te wybory przegrał. I nie tylko zdziwieniem, ale i poważnym sygnałem dla PiS.

Po drugie zatem: jeżeli Piecha, jako kandydat PiS z tak mocnym wsparciem prezesa Kaczyńskiego przegra je z kandydatem PO (co jednak jest mało prawdopodobne) to unieważni to odnawianą właśnie wiarę prawicowych elit, że „Jarosław wygrywa Polskę” (okładkowy tekst Rafała Ziemkiewicza w Do Rzeczy) i dodatkowo osłabi morale w partii, która po raz pierwszy od dawna zaczyna wierzyć w to, że zwycięstwo z Platformą jest możliwe.

Po trzecie: zwycięstwo Piechy w Rybniku dałoby PiSowi wiatr w żagle i wzmocniło powtarzaną po niedzielnym referendum w Elblągu tezę, że ludzie zaczynają odrzucać Platformę.

Po czwarte: jeżeli kandydat PiS przegra, lub nieznacznie wygra z Korwinem-Mikke, lub kandydatem wspieranym przez Kukiza, to będzie jednak sygnał, że PiSowska koncepcja prawicy ma konkurencję, a tego najbardziej od lat obawia się Jarosław Kaczyński.

Czytaj też o kampanii w Rybniku:

Co słychać w Rybniku? Korwin twierdzi, że idzie mu coraz lepiej. Piecha mówi: „Czas na Śląsk”

Internetowa armia Korwina rośnie w siłę przed Rybnikiem

„Duży może więcej”. Platforma ma plan jak wygrać wybory do Senatu w okręgu 73